13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego wyja

Maramuresz, Góry Rodniańskie, Kelimeńskie, Bucegi, Fogaraskie, Parang i inne

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez lidkru » 16 lut 2012, o 10:20

a co to za wsuwanie z cudzego talerza? jestem zgorszona :lol:
a kot po prostu uplował lisa, ot co ;) takie są po prostu rumuńskie kocury :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez karabin_bojowy » 20 lut 2012, o 12:38

Dzień 11 - 15.10.2011

Nadszedł czas opuszczenia Busteni i przebazowania się w kolejne pasmo. Okazało się, że wczorajszy dzień był wyjątkowo sprzyjający, gdyż dziś znów szczyty okryły się białym szalem z chmur i nie zamierzają wychylić się nic a nic. Spakowani ruszyliśmy w kierunku pasma Cindrel, czyli tak po naszemu gór Sybińskich. Podczas całej trasy towarzyszyły nam wspaniałe widoki na mijane masywy i tylko tak sobie wzdychaliśmy... Przed Sybinem nadeszła pora na dokarmienie aut i zweryfikowanie planów... Pozostało nam sporo czasu, gdyż sprawnie przejechaliśmy ten odcinek trasy, więc trzeba coś ze sobą zrobić ;). Zdecydowaliśmy się na odwiedzenie skansenu na obrzeżach miasta, który zajmuje dość imponujący obszar i z pewnością będzie niezwykle malowniczy. W tak zwanym między czasie na stacji, :mrgreen: 8-) Łysy przydzwonił hakiem w latarnie, która się co prawda pokiwała, lecz na tym się tylko skończyło...
Skansen Astra okazał się niezwykle urokliwym miejscem... zaraz przy wejściu znajduje się jezioro, znad którego roztacza się piękny widok na ekspozycję wiatraków... Oczywiście przy naszym szczęściu trafiliśmy :D również i tutaj na kiermasz produktów regionalnych, więc z każdego straganiku coś nas kusiło... Chodzenie chmarą nie zdaje zazwyczaj egzaminu, szczególnie przy tylu fotopstrykaczach, więc po kilku minutach się rozdzieliliśmy i każdy ruszył w inną stronę...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez lidkru » 20 lut 2012, o 12:51

głodna sie zrobiłam :x
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez karabin_bojowy » 20 lut 2012, o 13:39

Trudno opisać, gdzie zawędrowaliśmy, lecz sądzę, że najlepiej pokażą to zdjęcia, jak bogata jest tutaj ekspozycja ... Oczywistą rzeczą jest to, że po jakiejś godzinie czy dwóch udało mi się towarzycho zebrać w bardzo urokliwej karczmie :D ... na powiedzmy kawę ;)... Sarmale i ciorby tez gdzieś się zapatoczyły, no ale wszystko ładnie, pięknie, a tu na nas czas... Ruszamy ku górom ... Po drodze mijamy malutkie miasteczka i osady, malowniczo przytulone do otaczających wzgórz. Wspinamy się coraz wyżej i coraz piękniejszymi widokami możemy się delektować. W oddali śniegiem błyszczą Fogarasze, a przed nami wielobarwny dywan jesienny... Postanowiliśmy poszukać noclegu, gdzieś w okolicach szczytów, lecz większość obiektów, albo była nieczynna już lub jeszcze, bądź też był komplet. Co prawda znalazłoby się miejsce w całkiem fajnym pensjonacie, lecz naszych współtowarzyszy odstraszyło odbywające się w nim wesele :mrgreen: :twisted: ... Zaczął sypać śnieg i pomimo, iż rankiem z pewnością widoki byłby wprost magiczne, zdecydowaliśmy się jednak zjechać niżej. Wybór padł na pierwszy pensjonat, do którego dotarliśmy i bez problemów dostaliśmy pokoje, nawet ze sporą zniżką 8-) ... Dobra przyznam się, przypadł nam z Łysym pokój z jacuzzi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ... i teraz przestroga ... nigdy, ale to nigdy !!! nie używajcie płynu do kąpieli przy hydromasażu :o ... ilość piany jaka mi się wytworzyła starczyła na wyrzeźbienie Alp w narożniku wanny :lol: :shock: ... Żeby nie było panom, również się podobała nasza łazienka, gdyż wybrali sobie to miejsce na męskie rozmowy koło północy 8-) ... Noc była piękna i księżycowa, a wszystko okryło się białym puszkiem...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez lidkru » 21 lut 2012, o 11:59

ja mam taką maluteńką prośbę: jak juz napiszesz przewodnik po rozkoszach Rumunii to ja chcę z autografem :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez karabin_bojowy » 21 lut 2012, o 12:06

Hahaha masz jak w banku :D .... może powinnam faktycznie zacząć ;) ...
Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez lidkru » 21 lut 2012, o 12:44

koniecznie pomyśl, materiału masz że hoho :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3243
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez karabin_bojowy » 29 lut 2012, o 14:50

Dzień 12 - 16.10.2011

Rankiem przywitało nas nienachalne ;) słońce oraz piękny widoczek z balkonu... Szczyty gór Sybińskich okrył delikatny biały puszek, malowniczo kontrastujący z jesienną scenerią zboczy. Po śniadanku i dokarmieniu miejscowych czworonogów, znów ruszamy w trasę... Postanowiliśmy wykorzystać bytność w tej okolicy i odwiedzimy dwa kościoły warowne, położone w pobliżu naszego przejazdu. Najpierw odbiliśmy do osady Cisnadioara (co szybko przełożyliśmy z Łysym na Cisna dziura :mrgreen: 8-) ), gdzie udało nam się dostać klucze do świątyni, znajdującej się na szczycie wzgórza. Trochę po angielsku, trochę po niemiecku i szast prast opłaciliśmy wstęp u pani, która ma pieczę nad tym obiektem. Irek z powodu syndromu dnia poprzedniego :twisted: został przy autach, a my zaś wspięliśmy się na wzgórze. Świątynia nie powaliła nas na kolana, że tak to ujmę, lecz widok zza murów, był warty wspinaczki :). Kolejnym punktem zwiedzania było tym razem miasteczko Cisnadie. Kościół położony w centrum osady wyglądał malowniczo, lecz oblegany był z uwagi na niedziele, przez znaczną ilość mieszkańców. Po sesji foto ruszyliśmy w stronę Sibiu, gdyż zaplanowaliśmy spacer po Starym Mieście. Kluczyliśmy chyba wszystkimi wąziutkimi uliczkami starówki w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania, a dodatkowym problemem była nadmierna ilość uliczek jednokierunkowych... akurat zazwyczaj o kierunku przeciwnym do nam potrzebnego 8-) :roll: ... no, ale oczywiście się udało i po ustaleniu godziny zbiórki rozpierzchliśmy się pomiędzy kamieniczkami. Stare Miasto okazało się naprawdę piękne i świetnie odrestaurowane, chociaż jeszcze widać, że prace nad tym wciąż trwają. Niewątpliwie będzie tu trzeba powrócić na dłużej... Nie mogłam odmówić sobie dokarmienia również gołębi, więc zakupiwszy precle z makiem, obdarowałam nimi skrzydlate stadko. Chłodek się wzmógł, więc z Łysym wdepnęliśmy na kawkę, a chwilę później dołączył do nas Bartek z albumem Transilvania. W drodze do parkingu, Bartek nie mógł się oprzeć i wlazł do fontanny :mrgreen: :twisted: 8-) ...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wszystko pięknie, a przed nami jeszcze tyle drogi, ale jak rasowy japoński turysta pstrykałam z auta co się dało ;). Dziś przejeżdżamy do wioski Garda de Sus w górach Apuseni, gdzie pozostaniemy dwie noce. Oczywiście droga nas wymęczyła okrutnie, więc z radością skierowaliśmy się do znajomego pensjonatu Onelia, gdzie przywitali nas gospodarze. Wieczór zszedł nam na snuciu planów na jutrzejszy dzień i degustacji miejscowej kuchni oraz zmniejszaniu zapasu piwa ;). Szefowa uraczyła nas domowym ciastem, więc wieczór skończył się słodko :).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez karabin_bojowy » 2 mar 2012, o 12:15

Dzień 13 - 17.10.2011

Plany na dziś ambitne, więc po pysznym śniadanku, ruszyliśmy przez wioskę, kierując się w stronę wejścia na szlak do zapadliska Groapa Ruginoasa, które było punktem nr 1. Pozostawiwszy auta w zatoczce przy drodze, ruszyliśmy w las. Wszystko dookoła pokryte było świeżym, białym puchem, a tuż obok szlaku potężnie huczał potok. Pomimo wczesnej pory słoneczko już wspaniale przygrzewało i nasuwało nam się tylko pytanie, czemu nie mogło być tak przez cały wyjazd. Szlak wspinał się coraz wyżej i wyżej, lecz w końcu wyszliśmy ponad granicę lasu. Po chwili stanęliśmy na skraju zapadliska. Miejsce naprawdę imponujące i niewątpliwie warto je odwiedzić. W dole niezwykle malowniczo układają się różnymi kolorami kolejne warstwy osuniętego zbocza, a w oddali wspaniały widok na okoliczne szczyty. Panowie poszli na prawo, Ewa na lewo, a my z Łysym zostaliśmy po środku ;), podziwiając niesamowitość tego miejsca. Lecz, aby zrealizować plan, który obmyślił szefo ;) ... trzeba się ruszyć, więc jak rącze gazele, no może na ile pozwalały oblodzone głazy, popędziliśmy do aut. Irek standardowo oczywiście zgubił po drodze okulary 8-) :mrgreen: :shock: ... taka norma już ;)....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin

Re: 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego

Postprzez karabin_bojowy » 6 mar 2012, o 13:55

Kolejnym punktem dzisiejszego programu była Lodowa Jaskinia Scarisoara, lecz aby tam dotrzeć musieliśmy wrócić kawałek do Garda de Sus. Odbija tam droga do jaskini i prowadzi przez malownicze wioseczki i osady. Wielokrotnie nie mogliśmy się oprzeć potrzebie postoju i sesji foto, gdyż wjeżdżając coraz wyżej napawaliśmy się coraz to wspanialszymi widokami. Droga aktualnie była w przebudowie, więc pewnie niedługo poprowadzi tędy asfalt, lecz na razie lawirując między wykopami i sprzętem ciężkim, dotarliśmy do osady Ghetari, gdzie odbija ścieżka do groty. Po chwili zmaterializowała się dziewczyna w sklepiku z pamiątkami, zlokalizowanym w cudnej zabytkowej chacie i nie odmówiliśmy sobie kilku drobiazgów. Po kilku minutach wyruszyliśmy już szlakiem i momentalnie dotarliśmy do punktu kasowego przed Pesterą :). Jak na środek gór to bramka magnetyczna zrobiła na mnie wrażenie ;) ... Rozpoczęliśmy eksplorację... na początek trzeba zejść do zapadliska, po niezliczonych ilościach metalowych schodków, a następnie drewniane pomosty prowadzą już do wnętrza. Jaskinia nie jest zbyt duża, przynajmniej część udostępniona do zwiedzania, lecz najrozmaitsze formacje lodowe robią wspaniałe wrażenie. Oczywiście panowie nie mogli się oprzeć możliwości poślizgania się ;) :twisted:, pod pretekstem rzecz jasna dokładniejszego obfotografowania lodu ;).... Czas ruszyć dalej, gdyż mamy jeszcze na dziś w planach odwiedzenie pewnego źródła i wioseczki ukrytej w górach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1009
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Karpaty rumuńskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.