25,26,27/09 - poloninami przez chmiel na otryt

Różne formy aktywnego wypoczynku i zwiedzania regionu. Rowery, narty, żeglarstwo i inne sporty

Re: 25,26,27/09 - poloninami przez chmiel na otryt

Postprzez iwonaf » 17 wrz 2009, o 14:53

Uprzejmie proszę zdać relację po powrocie, jak ścieżka na Otryt wygląda, czy zaopatrzyć się należy w łódkę do pływania po błocie, czy wystarczą dobre buty :) Bo jeszcze się waham, iść na Otryt czy Tarnicę...

Pozdrawiam,
Iwona
iwonaf
 

Re: 25,26,27/09 - poloninami przez chmiel na otryt

Postprzez londonpeter » 17 wrz 2009, o 15:26

iwonaf napisał(a):Bo jeszcze się waham, iść na Otryt czy Tarnicę...


Tu nie ma co sie wahac, tylko nalezyu podjac wyzwanie:)
Proponuje zaliczyc i Otryt i Tarnice :)
londonpeter
 

Re: 25,26,27/09 - poloninami przez chmiel na otryt

Postprzez londonpeter » 30 wrz 2009, o 22:26

lucyna napisał(a):O ile masz dobrą kondycję to jakimś cudem przy dość krótkim dniu zdążysz. Weź czołówkę, wyjdź bladym świtem tzn. godzinę przed wschodem słońca, a być może będziesz miął szansę


Nie bylo tak zle, poszlo jak po masle.

Fakt ze do Puchatka zaszedlem juz pozno po zmroku, latarki sie przydaly. Ale tylko dlatego ze okolo 16 dopiero do Wetliny dojechalem. Ryk pobliskich jeleni po zmroku to niezapomniane wrazenie. Gwiazdzista noc w cieplym Puchatku. Kubek wina przy gitarze. Eh, czlowiek nie myslal o snie. Zejscie z Wetlinskiej zaczalem po osmej rano, w Brzegach mala przerwa i wejscie na Carynska. Potem zejscie (stromo!) do Koliby i tam znow przystan. Fakt, ze poszedlem do Dwernika na latwizne, bo droga przez Nasiczne, zamiast szlakiem przez Magure. Dluzylo sie niemilosiernie.
I oto dochodze do zakretu, na lewo Chmiel, na prawo Dwerniczek. Tam kiedys sklepik byl taki maly i go odnalazlem. Przesympatyczna pani w tejze budce poinformowala mnie, ze Socjolog zamkniety z powodu corocznego Barana. Dlaczego dowiaduje sie o tym przed sama chata? Coz, nocleg potrzebny! Ta sama pani podala mi dwa numery telefonow, jeden do niejakiego Prezesa, co to chcial 70zeta za osobo/dobe - podziekowalem. A drugi numer do innego pana co caly domek z kilkoma pokojami dal za stowke, a bylo nas czworo. Domek taki sobie byl, ale z przepieknym widokiem o zmierzchu. I tak saczac piwko na balkonie dosiedzialem do mglistego ranka. Spakowanie sie i wedrowka na Otryt. Socjologa zastalem totalnie zaspanego (Baran wieczoru poprzedniego), ludzie dopiero wychylali z chaty. Tak sobie posiedzialem do 11 i podjalem droge do Lutowisk, skad znajomy odebral mnie i moja bande.

Sumujac wrazenia, jestem zaskoczony tak latwa wedrowka. Nie spieszylem sie, kondycja juz nie ta, tu i owdzie zatrzymujac sie do zrobienia foty. Pogoda dopisala niesamowicie, slonecznie i cieplo.
Nastepnym razem podejme sie pasa granicznego:)
londonpeter
 

Poprzednia strona

Powrót do Na szlaku i nie tylko czyli aktywnie w Bieszczadach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.