3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez Stały Bywalec » 3 paź 2017, o 06:49

Relacja z pobytu w Bieszczadach od 3 do 23 września 2017 r.

Zacznijmy od pogody, którą tegoroczny wrzesień raczej się nie popisał. Otóż w Bieszczadach pod tym względem nie było źle. Na 19 pełnych dni tam mojego pobytu, deszczowych było tylko 3. Zimna też nie odczuwałem - kurtkę częściej nosiłem w ręku lub zwiniętą w plecaku, aniżeli ją miałem na sobie.
Poniżej zamieszczam zwięzły opis przebytych tegorocznych tras naszych pieszych wędrówek, z informacją również o pogodzie. Napisałem „naszych”, gdyż na łączną liczbę 12 pieszych wycieczek, solo wędrowałem tylko 2 razy.
Zakwaterowanie i wyżywienie (śniadania codziennie, obiady tylko w dni niewycieczkowe) miałem w „Grandhotelu” w Zatwarnicy.

4 września. Inauguracja sezonu
We troje, tj. Jurko, Mirka i ja, maszerujemy z Zatwarnicy do Sękowca, a stamtąd stokówką do Chmiela. Piwo przy sklepie, potem powrót do Zatwarnicy już (niestety) szosą. Na przemian deszcz, mżawka i przerwa w opadach. I tak do ok. godz. 14:30, potem się rozpogodziło.

5 września
Malownicza wyprawa do ruin cerkwi w Hulskiem i w Krywem. Obejście agrogospodarstwa p. Leszka (to następca prawny śp. Tosi, a p. Stanisław mieszka tam, powiedzmy, grzecznościowo), powrót przez Ryli do drogi stokowej. Skład ekipy jak wczoraj. Chmury raczej tylko straszą deszczem, trochę mżyło, gdy siedzieliśmy pod murem cerkwi w Krywem.

7 września
Znów w tym samym, doborowym składzie. Zatwarnica - Sękowiec - kawałek drogi w stronę Nasicznego - wejście na Dwernik Kamień - zejście (zaraz za szczytem) ścieżką turystyczną w dół do leśnej drogi zakładowej - wodospad Szepit - Zatwarnica. Zachmurzenie tzw. umiarkowane, nie pada ani kropla deszczu.

8 września
Doborowa ekipa zdobywa Tarnicę. Dojeżdżamy do Ustrzyk Grn., a stamtąd busikiem do Wołosatego.
Wędrujemy na Siodło pod Tarnicą, wchodzimy na Tarnicę, tam zasłużony krótki odpoczynek, potem powrót na Siodło. I dalej przez Tarniczkę oraz Szeroki Wierch aż do Ustrzyk Grn. Pogoda wręcz optymalna dla takiej wycieczki - nie pada, dość słonecznie ale nie gorąco, widoczność doskonała.

10 września
Wyprawa solo. Jurko z Mirką już rano wyjechali. Idę trasą: Zatwarnica – Suche Rzeki – Przełęcz Orłowicza – Smerek (szczyt). I z powrotem. Pogoda jak wczoraj (wycieczka samochodowa do Ustrzyk Dln.) i przedwczoraj (opis powyżej). Nic, tylko wędrować.

CIĄG DALSZY NASTĄPI. Ale już teraz, robiąc skok w czasie, zobaczcie, co mnie spotkało 22 września (opiszę to, gdy chronologicznie dojdę to tej daty). :D

https://www.youtube.com/watch?v=PyM_lEHJrBo
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 941
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez krzyś » 3 paź 2017, o 10:18

Stały Bywalec napisał(a): zobaczcie, co mnie spotkało 22 września
... i co, była skrzynka??? :lol:
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1455
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez Stały Bywalec » 4 paź 2017, o 16:28

Krzysiu, nie było warunków do opicia tej przeprawy przez potok Muczny (po opadach udający wielki San), gdyż wszyscy trzej już niebawem wyjeżdżaliśmy (swoimi samochodami) - ja i Marcin następnego dnia rano, a Grzegorz B. nawet jeszcze tego samego dnia popołudniu. Kierowca powinien być trzeźwy jak nowonarodzone niemowlę (0,00 promille). Zresztą jeszcze powrócę do opisu wydarzeń owego pamiętnego dnia (22 IX).

11 września
Znajomi z hotelu podrzucili mnie do Lutowisk (akurat wybrali się na bieszczadzką „objazdówkę”), skąd przez Otryt udałem się do Chaty Socjologa, potem zszedłem do górnego Chmiela i stokówką powędrowałem do Sękowca, a stamtąd - do Zatwarnicy. Pogoda znośna, nie padało, choć się zanosiło. Lokalny deszcz chyba mnie wyprzedzał, gdyż na drodze stokowej z Chmiela do Sękowca napotykałem świeże kałuże.
W Lutowiskach niespodziewane, krótkie spotkanie z Grzegorzem W., potem nawiązanie kontaktu telefonicznego z Marcinem. W końcu spotkaliśmy się popołudniu na piwie pod kultową sklepową wiatą w Zatwarnicy. Umówiliśmy się także na dzień następny, ale zła pogoda zniweczyła te nasze jutrzejsze wędrówkowe zamiary.

13 września
Już nie pada, a więc w góry. Z Zatwarnicy zasuwam do Sękowca, tam przy moście na Sanie spotykam się z Grzegorzem W. i Marcinem. Drogą stokową wędrujemy aż do samego Nasicznego, a z Nasicznego wchodzimy na Dwernik Kamień. Pod górę gonimy super zgrabną dziewczynę (podkreślają to jej obcisłe spodnie), ale nadaremnie (jest szybsza). Na górze dłuższy popas, potem zejście ścieżką w dół w kierunku wodospadu Szepit. Tam też trochę „postoju”. Potem - Zatwarnica. Ja już „w domu”, a Grzegorz i Marcin jeszcze muszą przejść się do Sękowca (do mostu na Sanie jest spod hotelu 2 km).

14 września
Wycieczka najdłuższa, bo aż 33 km. Zatwarnica - Krywe (ruiny cerkwi) - Tworylne - Obłazy - most na Sanie (Studenne) - dalej drogą zakładową wzdłuż Sanu aż do Sękowca. Koledzy (ci co wczoraj) już „w domu”, a ja - po napojeniu piwem w barku OW - jeszcze dyrdam spacerkiem do grandhotelu w Zatwarnicy.
Pogoda ładna, choć bardzo mocno wieje. My tego nie odczuwamy, gdyż stara droga z Krywego, przez Tworylne i Obłazy, do Studennego wiedzie dołem, wąwozem. Słyszymy więc tylko szum wiatru. Okolica malownicza - prawdziwe dzikie Bieszczady. Po drodze liczne tropy zwierząt, w tym odciski łap niedźwiedzia. Także żubrze kupy.
Tego dnia połamało drzewa na drodze przy wyjeździe z Sękowca i drzewa rosnące naprzeciw hotelu w Zatwarnicy.
Grzegorz W. tylko się nieco przebrał, wsiadł w samochód i już wyjechał. Ma chłop zdrowie. Po takim maratonie…

16 września
Jeszcze raz Krywe – ruiny cerkwi, potem obejście agrogospodarstwa p. Leszka i powrót przez Ryli do drogi stokowej. Za to jest nas dziś już sześcioro - do Marcina przyjechało czworo gości z Przemyśla. Niby niedaleko stąd, ale Bieszczady znają tylko od strony połonin i obwodnicy. Okolicą Krywego zostali więc dziś zachwyceni.
Pogoda cały czas ładna. Po południu pokazujemy im jeszcze wodospad Szepit, a potem dostajemy się do wnętrza skansenowej chaty bojkowskiej w Zatwarnicy. Wprawdzie była zamknięta, ale nad drzwiami widniała informacja o nr. telefonu pani władnej ją otworzyć. Po wykonaniu telefonu pani prawie natychmiast przyszła, co jej się opłaciło. W chacie bowiem można także kupić różne drobiazgi i książki, więc z tej „opcji” wszyscy skorzystaliśmy.

CDN. Mam nieco zdjęć (swoich i od Grzegorza B.), które tu zamieszczę, ale dopiero po skończeniu części opisowej.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 941
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez Stały Bywalec » 5 paź 2017, o 07:28

18 września
Dojazd samochodem do Mucznego, stamtąd wejście żółtym szlakiem na Bukowe Berdo. Następnie skręt w lewo i niebieskim szlakiem przejście tej całej Połoniny Dźwiniackiej aż do nienazwanej kulminacji (1312 m n.p.m.) i punktu widokowego, gdzie niebieski szlak ostro skręca w prawo w stronę Przełęczy Goprowskiej.
Pogoda ładna. Ranek był nieco mglisty, lecz później słońce (raz po raz wyglądające zza chmur) poprawiło widoczność. A jest na co popatrzeć. W końcu głównie po takie widoki się tu z całej Polski (i nie tylko) przyjeżdża.
:!:
[Ingerencja cenzorska BdPN: w tym miejscu dokonano wycięcia dwóch akapitów tekstu Stałego Bywalca]
:!:
Z Obnogi dalej idziemy malowniczą ścieżką do Grandysowej Czuby, a stamtąd leśną ścieżką do szosy wiodącej z Mucznego do Tarnawy Niżnej. „My” - to znaczy nas trzech. Do Marcina i mnie dołączył dziś bowiem nie byle kto, bo sam Piskal. W końcu wychodzimy na tę szosę jakieś 4 km od Mucznego. I tą szosą wracamy do Mucznego, gdzie już czeka Julia na swego Romea.

A propos: Piskal, nie zmieniłbyś swego pseudonimu na Romeo? Masz żonę Julię, więc nawet by Ci to bardzo pasowało. W rewanżu możesz mnie nazywać Mistrzem (moja żona ma na imię Małgorzata).

Ad rem. Wcześniej, prawie od samej Grandysowej Czuby, przeszliśmy istną drogę przez mękę. Taaakiego błooota jeszcze w Bieszczadach nie widziałem, choć już nie raz i nie dwa bywałem tu nieźle ubłocony. Niedawne deszcze + ścinka + zrywka = BARDZO WIELKIE BŁOTO. Takie miejscami powyżej kolan. I nie ma jak tego kur_stwa obejść. Ścieżka wiedzie małym, wąskim wąwozem, a po bokach wykroty, gęste chaszcze, poobcinane gałęzie i pozwalane drzewa. Zgodnie jednak z zapowiedzią pani premier - daliśmy radę. Zajęło nam to ponad godzinę.

W Mucznem czyszczenie butów i spodni (na trawie i w potoku), a potem jeszcze przejażdżka do Ustrzyk Grn. i Wołosatego, gdzie mieliśmy nadzieję odwiedzić kolegę Hero. Jednak go tam nie zastaliśmy - prowadzony prze niego lokal gastronomiczny okazał się zamknięty na cztery spusty.

19 września
Dojazd do Przełęczy Wyżniańskiej. Wejście na Małą Rawkę, Wielką Rawkę, a potem aż do „trójstyku” na Kremenarosie. Następnie powrót na Wielką Rawkę, skąd już zeszliśmy w stronę Ustrzyk Grn. Tam chwilowo, na leśnym parkingu przy obwodnicy, pozostawiłem Marcina i Grzegorza B. (który właśnie dziś dojechał w Bieszczady i dołączył do naszej ekipy wysokogórskiej) i busikiem wróciłem na przełęcz po samochód. A potem samochodem pojechałem po tych kolegów.
Pogoda nadal optymalna dla pieszych wycieczek. Nie padało, zachmurzenie umiarkowane, dość ciepło (nawet wysoko, na Rawkach). Szlaki jednak dość śliskie. Gdyby nie kijek trekkingowy, którym się przy podejściach i zejściach nieco podpierałem, nieraz bym „zaliczył glebę”. A tak, to zaliczyłem ją tylko raz.

22 września.
To praktycznie ostatni dzień naszego pobytu. Marcin i ja wyjeżdżamy już jutro, a Grzegorz B. nawet jeszcze dziś popołudniu. Wczoraj padało, a przedwczoraj (przy ładnej pogodzie) zrobiliśmy sobie z Marcinem wycieczkę samochodową aż do Ustrzyk Dln., po drodze podrzucając Grzesia do Lutowisk, skąd się przeszedł (przez Otryt i Sękowiec) z powrotem do Zatwarnicy, gdzie był zakwaterowany w grandhotelu.

Dziś pochmurnie, ale nie pada.
Początkowo nic nie zapowiadało tego, co potem nastąpiło.
Podjechaliśmy we trzech na dawny wypał przy drodze do Mucznego, zostawiliśmy tam Grześkowy samochód i ruszyliśmy w stronę Dydiowej. Droga początkowo niczym autostrada. Utwardzona, a po bokach wszystko powycinane. Niczym nie przypomina dawnej ścieżki. Do czasu. Wkrótce las i znów podeszczowe, pościnkowe i pozrywkowe błotko. Ale to tylko małe miki w porównaniu z tym z dnia 18 września. Tamto było powyżej kolan, a to okazuje się jednak ciut poniżej, a przede wszystkim występuje na dużo krótszym odcinku.

Wreszcie wychodzimy na malowniczą nadsańską dolinę. W chatce para nasycona. Siedzą tam sami już trzy dni, buty przemoczone, nie ma co robić. Nic, tylko się nasycać. Nawet nie wiedzą, że w odległości kilkunastu minut spacerkiem znajduje się malowniczo usytuowany domek myśliwski.
Żegnamy się z nimi i na przełaj dochodzimy do owego domku. Na werandzie konsumujemy co nieco z plecaków. I podejmujemy (brzemienną w skutki) decyzję o powrocie. Nie chce nam się znów wędrować przez tamto duże błoto. Może druga, mniej więcej równoległa ścieżka będzie mniej błotnista. I faktycznie. Okazała się mniej błotnista, za to bardziej podmokła. Ale to jeszcze nic. Ścieżka ta doprowadza do potoku Muczny, który trzeba przejść w bród, dojść do leśnej drogi, skręcić w prawo i dotrzeć tą drogą do małego parkingu przy dawnym wypale (gdzie pozostawiliśmy samochód).

Wiśta wio, łatwo powiedzieć.
W minionych latach przez wąziutki i płyciutki Muczny przeskakiwało się tu po kamieniach lub (w ostateczności) wystarczyło zdjąć buty i skarpetki, trochę podwinąć nogawki.
Dziś realia są inne. Woda miejscami głęboka do… (wolałbym nie używać pewnego terminu anatomicznego), prąd rzeki bystry i silny. Przez wezbrany i groźnie szumiący potok pierwszy przeszedł Marcin, podpierając się dwa razy ręką (szkoda, że na załączonym filmiku Grzegorz tego nie uchwycił). Potem ja, trochę przy pomocy Marcina. Całe to moje przejście zostało sfilmowane. Na końcu Grzegorz, też nieco przy pomocy Marcina i mojego kijka trekkingowego. Zrobiłem kilka zdjęć, które wkrótce tu zamieszczę.
Po dojściu do leśnej drogi krótki przystanek. Nastąpiło wylewanie wody z butów i wyżymanie skarpetek. Potem jeszcze tylko jakieś pół godzinki marszu do samochodu.

CDN. To w zasadzie już koniec opisów przebytych moich pieszych tras turystycznych. W następnym (ostatnim) odcinku wspomnę jeszcze tylko o innych moich (i naszych) zajęciach w dni „niewędrówkowe” oraz wkleję trochę zdjęć. Pod każdym umieszczę datę, co pozwoli Wam je odnieść do dokonanej już powyżej relacji opisowej.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 941
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez blady » 5 paź 2017, o 18:34

Widzę ,że piszą tu o mnie.Wszystko to prawda.
blady
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 10 mar 2013, o 08:51

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez lidkru » 6 paź 2017, o 07:30

[Ingerencja cenzorska BdPN: w tym miejscu dokonano wycięcia dwóch akapitów tekstu Stałego Bywalca]

:lol: :lol:
blady, to znaczy że to Ty się "nasycałsś" ? :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez długi » 7 paź 2017, o 08:02

nasycony to taki, który w określonych warunkach termodynamicznych (ciśnienie, temperatura) nie zmienia swego za przeproszeniem stężenia w kontakcie z substancją... takie piszą w wikipedii :oops:
Czekam na zdjęcia z ... krystalizacji, znaczy z relacji
"Kropla zimnej wody dodaje szklance koniaku aromatu"
J. Tuwim
Avatar użytkownika
długi
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 132
Dołączył(a): 19 kwi 2009, o 06:36
Lokalizacja: Sopot

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez blady » 7 paź 2017, o 12:25

lidkru napisał(a):
[Ingerencja cenzorska BdPN: w tym miejscu dokonano wycięcia dwóch akapitów tekstu Stałego Bywalca]

:lol: :lol:
blady, to znaczy że to Ty się "nasycałsś" ? :D

Ja niestety opuściłem to zacne grono bieszczadzkich wilków 14 września w godzinach wieczornych. :(
blady
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 10 mar 2013, o 08:51

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez krzyś » 7 paź 2017, o 17:10

blady napisał(a):Ja niestety opuściłem to zacne grono bieszczadzkich wilków 14 września w godzinach wieczornych.
Stały Bywalec napisał(a):Grzegorz W. tylko się nieco przebrał, wsiadł w samochód i już wyjechał. Ma chłop zdrowie. Po takim maratonie…
... jak się domyślam... :?:
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1455
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: 3-23 września 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez mazg » 8 paź 2017, o 10:51

hej, czy ktoś wie jakie warunki są w agroturystce Krywe? porę razy przechodziliśmy obok jednak w środku nie byliśmy. W razie tłoku w Zatwarnickim hotelu, braku miejsc w Sękowcu, moze byłaby to dobra miejscówka...
Avatar użytkownika
mazg
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 122
Dołączył(a): 17 mar 2009, o 17:47

Następna strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.