7-27 maja 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

7-27 maja 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Postprzez Stały Bywalec » 21 cze 2017, o 05:34

7 – 27 maja 2017 r. w Bieszczadach. Zwięzła relacja

Jak już z tytułu wynika, w Bieszczadach spędziłem 19 dni (7 i 27 maja to daty przyjazdu i wyjazdu, czyli całodniowych podróży samochodem).
Dni wycieczkowych, takich w rozumieniu przebycia pieszo minimum 15 km, udało mi się zorganizować 11. Pozostałe 8 dni to albo podróże samochodem (do Ustrzyk Dln. i Lutowisk) i krótsze spacerki, albo siedzenie w wygodnej kwaterze w Smereku z książką w ręku.

Skoncentrujmy się jednak na turystyce pieszej. Zależała głównie od majowej pogody, a z tą bywało różnie. I tak np. w dniach 8, 9 i 25 maja przespacerowałem się ze Smereka do Cisnej głównie drogami stokowymi, o szlaki turystyczne tylko zahaczając. Nie były to trzy dokładnie identyczne trasy, trochę je przedłużałem i urozmaicałem wg mapy Compassu (1:50000). Do Smereka wracałem autobusem (do końca czerwca br. w Bieszczadach jeszcze funkcjonuje komunikacja autobusowa). Były to trzy wyprawy samotne.

Dni 14 i 20 maja już tu opisałem. Rekonesans i wyprawa na XVI KIMB. Ze Smereka do bazy turystycznej w Łopience na piechotę. 14 maja solo, a 20 maja w doborowym towarzystwie.

11 maja powędrowałem ze Smereka na górkę o tej samej nazwie. Ze szczytu Smerek zszedłem na Przełęcz Orłowicza, a stamtąd do Wetliny. Do Smereka wróciłem busikiem. Wyprawa samotna.

16 maja podróż samochodem do Smolnika n. Osławą i Nowego Łupkowa. Ze Smolnika dłuższy spacer aż za Mików, z zahaczeniem po drodze o schronisko i „lotnisko” nad Smolnikiem. Po obiedzie (w Zagrodzie Chryszczata) przejażdżka do Nowego Łupkowa. Stamtąd pieszo do schroniska Koniec Świata i z powrotem, z obejrzeniem po drodze starego cmentarza w Łupkowie. Łącznie tego dnia na pewno wypadło powyżej 15 km na piechotę. Towarzyszyli mi dwaj Wojciechowie z Torunia i Kurdybanek.

17 maja. Przeurocza trasa: Smerek – Wetlina – Przełęcz Orłowicza – Bacówka w Jaworcu – „Bieszczady Odnalezione” – znów bacówka - Kalnica. Z Kalnicy powrót autobusem (akurat się trafił). Skład ekipy jak dnia poprzedniego.

18 maja. Maratonik: Smerek – Pasmo Graniczne (wejście nań leśną drogą zakładową, a na ostatnim odcinku zanikającą w lesie ścieżką) – Płasza - Dziurkowiec – Riaba Skała – Wetlina. Zejście do Wetliny szlakami żółtym i zielonym. Powrót do Smereka busikiem. Skład ekipy jak wczoraj i przedwczoraj, plus Jurko.

19 maja. Nadal korzystamy z pięknej pogody. Trasa: Smerek – Fereczata – Okrąglik – Jasło – Małe Jasło – Przysłup. Gdy w Przysłupiu czekaliśmy na autobus, nagle podjechał swoją skodą mój „szwagier alternatywny” (z Radomia) i nas zabrał. Było to dopuszczalne, jako że tego dnia wędrowało nas tylko czterech (z wczorajszej ekipy ubył Wojciech młodszy).

22 maja. Dojazd do Wetliny autobusem. Potem wycieczka trasą: Wetlina – Dział – Mała Rawka – Wielka Rawka – Kremenaros – znów obie Rawki – bacówka pod Małą Rawką – Przełęcz Wyżniańska. Stamtąd okazją do Wetliny, a busem do Smereka. Skład ekipy: tylko we dwóch, tj. Jurko i ja.

I to już wszystko, jeśli chodzi o moje dłuższe piesze wyprawy. Proszę sobie przeliczyć daty „wytłuszczone”, wychodzi 11 dni.

Na uwagę zasługuje jeszcze krótsza wycieczka dn. 26 maja z Rylego do gospodarstwa w Krywem i ruin cerkwi w Krywem oraz grobu śp. Tosi, dokąd powędrowaliśmy z Długim i jego Joanną. Jeden z głównych celów tej wyprawy nie został jednak osiągnięty, ale to już zupełnie inna bajka i raczej nie do opisania publicznego.

Ciekawą przygodę przeżyłem również dn. 24 maja. Pojechałem do Lutowisk, przespacerowałem się po malowniczej okolicy tej malowniczej miejscowości, zjadłem obiad „Pod Żubrem” i postanowiłem wracać. W drodze powrotnej dopadała mnie straszna burza i ulewa. Droga kręta i wąska, nie bardzo jest się gdzie na dłużej zatrzymać. Jadę więc wolno na drugim biegu i z trzecim tempem wycieraczek (latają jak szalone). Na zewnątrz potop. Kanonada jak w 1943 r. pod Kurskiem. Z czasem to trochę pofolgowało, ale leje nadal. Dojechałem szczęśliwie do Wetliny i postanowiłem jeszcze po drodze wpaść na kawę do PTTK (lubię ten obiekt). Wypiłem kawę i … nie mogę stamtąd odjechać. Samochód się zbuntował, nie daje się uruchomić. Zbliża się wieczór, nadal solidnie pada. Zostawiłem zatem wóz na parkingu przy PTTK i poinformowałem tamtejsze miłe panie, że zabiorę go dopiero jutro. Na wszelki wypadek zapisałem im też na kartce nr rejestracyjny samochodu, moje nazwisko i nr tel. kom. (jest to w końcu strefa nadgraniczna, ktoś mógłby się z urzędu zainteresować pojazdem opuszczonym przez właściciela, takie czasy nastały). Do Smereka wróciłem okazją, a na pytanie gospodarza, gdzie mój samochód, odparłem, że go przepiłem. Następnego dnia miałem w planie wezwanie autopomocy w ramach opłaconego PZU Assistance. Obyło się jednak bez tego, samochód udało mi się uruchomić samemu (choć nie za pierwszym razem). Trochę pomyślałem, trochę też poprzypominałem sobie rady kiedyś mi dane w salonie i serwisie Toyota Chodzeń (gdzie raz na rok bywam). Więcej kłopotów z samochodem już nie miałem.
Załączniki
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron