7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Relacja

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 1 lut 2014, o 14:47

Tuż za kamiennym mostkiem stoi letni bar, wpadliśmy tam na kawę z nadzieją, że jak jeszcze trochę posiedzimy to może pojawi się Wojtek. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć jak powstaje jakaś regionalna potrawa, szkoda, że byliśmy najedzeni, bo wyglądała smakowicie. Wojtek niestety się nie pojawił, wysłaliśmy mu smsa, że jedziemy w stronę Jeziora Ohrydzkiego. Trasa na początku wiodła przez Góry Nemeckes, które bardzo nam się spodobały i postanowiliśmy, że tu kiedyś wrócimy by pochodzić. Dobry nastrój psuł nam tylko brak paliwa. Dzień wcześniej w Peremet nie tankowaliśmy, bo wg mapy mieliśmy po drodze trochę miasteczek i to była nauczka, że lepiej częściej tankować niż liczyć na Albańską infrastrukturę. Miasteczka owszem były ale bez stacji paliw, a jak była stacja to nie było paliwa. Dostaliśmy info, że najwcześniej zatankujemy się w Korce. Komputer wskazywał, że jest szansa, że dojedziemy tam na styk, więc zaczęła się oszczędna jazda i nawet klima została wyłączona. Jak staniemy to pewnie długo nie będziemy machać i jakiś uprzejmy Albańczyk poratuje nas paliwem, ale może się uda. Na szczęście w jednym z miasteczek trafiliśmy na małą stacyjkę w której było paliwo. Zadowoleni zatankowaliśmy autko i odwiedziliśmy miejscową piekarenkę by objeść się znowu burkami, do tego ajran tu serwowany był własnej produkcji i był boski. Łukasz chyba miał już dosyć burków, bo poszedł obok do restauracji na normalny obiad ;). Najedzeni ruszyliśmy w kierunku Korce, a dalej w stronę Jeziora Ohrydzkiego nawołując co jakiś czas przez radio Wojtka, ale musieli być jeszcze bardzo daleko za nami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek











Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 1 lut 2014, o 14:51

Wojtek z Bimbalskimi w tym czasie harcował po Kanionie Lengatice.





Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 1 lut 2014, o 16:57

W końcu naszym oczom ukazało się Jezioro Ohrydzkie. Chcieliśmy gdzieś nad jego brzegiem rozbić biwak, ale nasze plany szybko trafił szlag. Objechaliśmy całą południową linię brzegową i nie znaleźliśmy ani jednego dzikiego skrawka nad wodą. Cały brzeg jest wykorzystany do ostatniego metra, albo komercyjna plaża, albo restauracja, albo pensjonat lub niedostępne szuwary. Dojechaliśmy do granicy Macedońskiej i nic. Otworzyłem mapę, miałem tam zaznaczone wcześniej ciekawe miejsca i w pobliżu nas jedno takie było. Nazywało się Ura e Terziut i kryło dwa zabytkowe kamienne mosty. Skoro nie ma szans na biwak nad jeziorem zapada decyzja ze jedziemy tam. Nie było tam daleko i po półgodzinie jazdy byliśmy na miejscu, obok kamiennego mostu była fajna polanka, ale bez dojazdu, więc rozbiliśmy się kawałek dalej nad rzeczką. Drugiego mostu nie udało nam się namierzyć, więc daliśmy sobie na dzisiaj spokój. Wysłaliśmy Bimbalskim nasze namiary i obstawialiśmy zakłady, czy tym razem uda im się nas znaleźć. Nasze obozowisko po chwili wzbudziło zaciekawienie chyba całej sąsiedniej wioski, mieliśmy wizytę dzieciaków, które dostały trochę gadżetów, a po chwili ich rodzice obdarowali nas jabłkami i gruszkami. Na pobliski mostek podjeżdżali co chwila miejscowi i po 15 min obserwacji naszego obozu, wracali do swoich zajęć. Otworzyliśmy piwka i zabraliśmy się do łupania orzechów laskowych, które zakupiliśmy po drodze, gdy orzechy się skończyły to nazbieraliśmy opał na ognisko. Gdy ogień już zapłonął nadjechał Wojtek, jednak udało im się nas odszukać ;).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 1 lut 2014, o 17:08

DZIEŃ 24 - 7 SIERPNIA 2013

Rano podjechaliśmy zobaczyć kamienny most, ale drugiego nie udało nam się odszukać i się poddaliśmy. To były nasze ostatnie chwile w Albanii i zaraz mieliśmy wjechać do Macedoni. Naszym celem było miasto Ohrid. Wojtek pasjonat zabytków i miejskiej architektury zabrał Bimbalskich i ruszyli jako piersi, by mieć więcej czasu na zwiedzanie miasta. My pojechaliśmy do miasteczka Perrenjas, by wydać leki, które nam zostały. Mi zostało ich całkiem sporo i przy cenach albańskich trudno było je wydać. Nakupowałem różnych przedziwnych alkoholi albańskich w tym kilka butelek koniaku oraz tutejszej oliwy z oliwek. Gdy już udało nam się wydać całą albańską kasę ruszyliśmy też do Macedoni na zwiedzanie Ohridu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 2 lut 2014, o 18:12

Wjechaliśmy do Ohridu i skierowaliśmy się w kierunku starego miasta, chwila szukania wolnego miejsca parkingowego i już jesteśmy w porcie. Mamy 2 godzinki by się tu pokręcić, bo jeszcze dzisiaj chcemy przejechać całą Macedonię i wjechać do Serbii. Wąskimi uliczkami wspinamy się do góry w kierunku twierdzy, upał tradycyjnie masakryczny, ale już się chyba przyzwyczailiśmy. Przy jednej z uliczek natrafiamy na porzuconego przez Bimbalskich Wojtka, który się do nas dołącza. Zabudowa jest tu naprawdę urocza, a stare miasto położone na wzgórzu dostarcza ładnych widoków, dużo starych cerkwi a na ulicach kultowe już samochody, które nie są tu pojazdami kolekcjonerskimi, tylko nadal są użytkowane na co dzień. Zastawki, polski maluch a nawet volkswagen t1, którego chętnie bym zabrał, taki rodzynek służył tu za składzik na skrzynki pobliskiego sklepiku. Docieramy do amfiteatru i starej cerkwi, zamek na wzgórzu sobie odpuszczamy. Gdzieś gubi nam się Wojtek, jak się potem okazało dopadło go wielkie sranie i biedak na gwałt szukał ustronnego miejsca, o które nie łatwo w zabudowie miejskiej ;). Wróciliśmy w końcu do portu i poszliśmy na obiadek do jednej z wielu uroczych restauracyjek, jedzonko było wyśmienite, ale przyszedł czas zbiórki, więc udaliśmy się do samochodów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek







Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 3 lut 2014, o 19:46

Teraz czekała nas trasa prawie przez całą Macedonię. Aż się serce krajało, gdy mijaliśmy piękne masywy górskie, ale czas już nas troszkę gonił. W Gostivar wskoczyliśmy na autostradę, która nas już szybko poprowadziła wokół Skopje do granicy z Serbią. Odprawa szybka i przyjemna bez kolejki i już jedziemy dalej, ale dzień nie jest z gumy i powoli trzeba się rozejrzeć za tranzytowym miejscem na biwak. Na mapie wypatrujemy jakieś jezioro w Górach Vardenik, by tam dojechać musimy zboczyć z trasy jakieś 25 km, ale lepiej nocować w fajnym miejscu niż gdzieś w krzakach przy trasie. Wojtkowa ekipa jest tak głodna, że odbijają wcześniej do Vranjskiej Banji na obiad i mają do nas dojechać, my stwierdziliśmy, że zjemy sobie już na biwaku. W Vladicin Han robimy zakupy i serpentynami pniemy się do góry w kierunku Jeziora Vlasinsko. Bez problemu znajdujemy kilka fajnych miejscówek, ale trochę obstawionych przez wędkarzy, dopiero za trzecim razem trafiamy na polanę, gdzie jesteśmy sami. Wysyłamy Wojtkowi namiary, rozbijamy biwak i robimy jedzonko. Po jakimś czasie dojeżdżają Bimbalscy. Jesteśmy na wysokości około 1200 m n.p.m. i w końcu upały jak by zelżały i zrobił się całkiem chłodnawy wieczór, na tyle chłodnawy, że udajemy się po opał i rozpalamy ognisko.





Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 6 lut 2014, o 22:07

DZIEŃ 25 - 8 SIERPNIA 2013

Rano oczom naszym ukazał się piękny widok, bo jezioro otulone było mgłami. Rosa była taka, że wszystko było mokre, jak by w nocy spadł ulewny deszcz, ale gdy tylko słońce przebiło się przez mgły, to raz dwa wszystko osuszyło. Zasiedliśmy do śniadanka, lecz nastroje z dnia nadzień były coraz smutniejsze, bo powoli wracaliśmy już do domów. Przez chwilę nawet narodził się szalony pomysł, by zostać jeszcze z tydzień. Gosia już nawet chciał dzwonić do firmy i negocjować kolejny tydzień urlopu, ale doszliśmy do wniosku, że było by to już przegięcie. Spakowaliśmy biwak i ruszyliśmy w stronę Rumunii, to był kolejny prawie cały dzień za kółkiem, bo do przejechania była cała Serbia.



Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 11 lut 2014, o 21:24

Późnym popołudniem dojechaliśmy do Baile Herculane, zrobiliśmy tam potrzebne zakupy i obraliśmy kierunek na Szapte Izworale, czyli Siedem Źródeł. Nazwa pochodzi od tryskających tu prosto z ziemi siedmiu źródeł termalnych i z tych dobroci można tu korzystać całkowicie ze free. Miejsce to już niejednokrotnie odwiedzaliśmy i nawet zaprzyjaźniliśmy się z tutejszym masażystą, nazwanych przez nas Mandarynem. Masuje on swoich klientów w jednym z termalnych baseników. Niestety wstrzeliliśmy się teraz w sam środek sezonu turystycznego, co dało już się odczuć na kempingu. Z braku miejsc rozbiliśmy się na samym brzegu potoku, ale miejscówka nie była taka najgorsza, bo mieliśmy lodówkę pod nosem. Wypiliśmy po piwku, zabraliśmy ręczniki i butelczynę polskiej wódki i udaliśmy się do Mandaryna. Tutaj kolejne rozczarowanie, bo z powodu dużej ilości ludzi w nieckach z wodą termalną, Mandaryn masuje na zwykłej leżance w namiociku. Mimo to wszyscy skorzystali z masażu co było na kilka kamer uwiecznione, niestety najlepszych filmików nie mogę wkleić, bo by mi głowę urwali, bo pokazują zbyt intymne części ciała uczestniczek ;) Na łamanie kości nie odważył się tylko Wojtek, więc za karę polewał wódeczkę. W końcu wymoczeni i wymasowani udaliśmy się do pobliskiego baru na pstrąga i znowu negatywne skutki sezonu, rybek nie starczy dla wszystkich i nie którzy muszą zadowolić się tylko frytkami. Łukasz złapał wenę i zabawiał nas swoją twórczością poetycką i w końcu wróciliśmy do obozu. Dla Wojtka i Bimbalskich miała to być ostatnia noc w Rumunii, bo rano mieli zamiar zrobić skok do Polski.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



























Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 12 lut 2014, o 11:44

DZIEŃ 26 - 9 SIERPNIA 2013

Rano zasiedliśmy do ostatniego wspólnego śniadania. Okazało się też, że mamy w naszym gronie solenizantkę, więc odśpiewaliśmy pięknie Darii sto lat, Łukasz na pożegnanie napisał jeszcze jeden wierszyk i zabraliśmy się za pakowanie obozu. Wojtek ze swoją ekipą miał zamiar dojechać dziś do Polski, my mieliśmy jeszcze jeden dzień. Początkowo mieliśmy się przebazować gdzieś bliżej granicy w Apuseni, ale na koniec postanowiłem zrobić jeszcze niespodziankę Gosi i Łukaszowi i obraliśmy kierunek na Góry Parang i słynną trasę Transalpinę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: 7 państw, 7000 km i 1 mies. w podróży Albania 2013 - Rel

Postprzez IraS » 12 lut 2014, o 18:49

Podczas, gdy Wojtek z Bimbalskimi ze smutnymi minami wracali do Polski, my dojechaliśmy do Novaci, gdzie zaczyna się Transalpina. Pomimo, że jechałem już tędy dziesiątki razy, to ta trasa nigdy się nie nudzi. Kiedyś trzeba było walczyć z szutrową drogą, teraz nowiutkim asfalcikiem można trochę rozruszać brykę i rozgrzać opony i hamulce ;) Gosi i Łukaszowi też koparki opadły, bo trasę znali tylko z opowieści i zdjęć. Gosia prawie cały przejazd uwieczniła na filmikach. Oczywiście nie obyło się bez kilku fotostopów, zakupów w Ranca i przystanku przy straganach, gdzie obkupiliśmy się pysznymi serami i suszoną kiełbasą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek











Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Inne góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.