A takie tam obserwacje...

Rośliny i zwierzęta, czyli wszystko na temat bieszczadzkiej przyrody oraz problemy i zagadnienia związane z szeroko pojętą ochroną środowiska i ekologią

A takie tam obserwacje...

Postprzez lucyna » 28 lut 2010, o 17:45

Mieszkam w Górach Sanocko-Turczańskich, w miejscowości, gdzie "znajduje się granica" pomiędzy dwoma watahami wilczymi. Tylko raz wydawało mi się, że widzę wilka. Moja obserwacja okazała się mało prawdopodobna dla naukowców, gdyż wydawało mi się, że widzę wilka polującego na bobry. W ubiegłym roku na stokówce obok której widziałam drapieżnika, tuż na granicy zabudowań na poboczu stokówki Borys odnalazł łeb dzika i dużo krwi. Ślady i tropy wskazywały na wilki. Dziś sytuacja powtórzyła się. Obok żeremia i stawu na tej samej stokówce, tuż obok miejsca pierwszej obserwacji wilka pies zaczął dziwnie zachowywać się. Dosłownie sierśc mu się zjeżyła, naprężył mięście, dosłownie zesztywniał i na prostych łapach podszedł do zwalonej przez bobry wierzby. Był na smyczy więc polazłam z nim do rowu. Widok pod w rowie brrr. Szkielet najprawdopodobniej sarny albo młodej łani, nie potrafiłam odróżnić ogołocony z mięsa i większości ścięgien. Spod śniegu wyłaniały się stare tropy, chyba wilcze.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez vm2301 » 1 mar 2010, o 07:12

Kupisz Ty se babo aparat jakiś w końcu?

Są naprawdę tanie, na każdą kieszeń, nawet ubogiej przewodniczki i na tyle proste w obsłudze, że Twój Borys będzie je robił.

Nawet sobie nie wyobrażasz jak taka fotka wzbogaca taką choćby najkrótszą opowieść, czy informację.

Pozdr ;)
vm2301
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 459
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 08:55

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez lucyna » 2 mar 2010, o 19:46

Kupię, kupię, to już postanowione. Unia dała trochę kasy na nasze warsztaty fotograficzne więc wstyd byłby gdybym się nie odwdzięczyła. Poza tym po tych szkoleniach ma wyjść album z naszymi pracami. Jakoś muszę z tego wybrnąć, mimo, że nie podoba mi się ta cała sytuacja. Tylu fotografów, prawdziwych artystów chociażby killer z turystyki górskiej nie ma szans na album, a moje foty o ile znam życie byle jakie mają szanse zaistnieć. :roll:
Marcin już mi wybrał pudło, będzie takie samo jak jego. W sumie fajnie, bo będę miała do kogo zwracać się: Marcin ratuj. :D
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez vm2301 » 2 mar 2010, o 20:27

9600 no najlepszy kompakt na rynku;)
vm2301
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 459
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 08:55

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez lucyna » 1 maja 2010, o 12:41

Nastąpił "wysyp" żmij zygzakowatych. Ostatnio codziennie spotkam po kilka osobników. Wszystkie to samce, okres godowy, opanowane przez hormony są nieostrożne. Wbrew temu co piszą w starszawych książkach popularno-naukowych płeć żmij można rozróżnić po ubarwieniu: samce są w odmianie barwnej szarej, samice i młodociane - brązowej, a w odmianie czarnej są osobniki obu płci. Wczoraj widziałam ładnego samca w odcieniu szarozielonkawym, zaś dziś szarego z bardzo wyraźną wstęgą kainową obok której były smugi ... turkusowe. Pięknie prezentował się w szacie godowej na asfalcie. Na szczęście to było skoro świt, po 5 rano. Moje nieszczególnie mądre psisko postanowiło z nim zaprzyjaźnić się i obwąchało go. Dawno tak nie bałam się, do końca sezonu godowego żmij Kretyn chodzi na smyczy. Nie ma zmiłuj się. Co roku giną psy ugryzione przez żmije. Czasami o ile to są mikrusy to nawet anatoksyna i opieka weterynaryjna nie pomagają. Na szczęście Borys jest potężny, dobrze umięśniony (jak stanie na tylnych łapach to jest wyższy ode mnie i waży z 50 kg) więc ma szanse na przeżycie o ile żmija pocałuje go w nos. Stężenie jadu na 1kg masy ciała będzie niskie.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez lucyna » 11 maja 2010, o 18:19

Dziś byłam w Górach Słonnych, na szybowisku w Bezmiechowej. Cud miód i malina plus przepiękne pazie królowej. Nie wierzyłam własnym oczom, gdy zauważyłam po raz pierwszy w naszym regionie tego motyla. Kilka razy obserwowałam go na Słowacji m.in na Makowicy w Zborowie.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez lucyna » 22 maja 2010, o 12:58

Wczoraj i przedwczoraj z grupą byłam w ośrodku Caritas w Myczkowcach. Wzbogacili się o ogród biblijny, bardzo ale to bardzo spodobało mi się to miejsce. Opiszę go w innym miejscu. Tam też jest mini zoo i ... oswojony Bociek (bocian biały). Spaceruje sobie wśród ludzi, jest bardzo zainteresowany towarzystwem naszego gatunku. Niestety, dzieciaki zachowują się różnie, często dokuczają mu. Bociek od niechcenia ale boleśnie je dziobie. Wczoraj zdarzyła nam się ciekawa przygoda, w trakcie jej trwania zgłupiałam, zawiodła międzygatunkowa komunikacja. Dzieciaki otoczyły z dwóch stron ptaka, w dwóch pozostałych stron były zabudowania i klatki. Bociek zaczął podskakiwać, wzbijać się w powietrze. Sądziłam, że ma problemy ze skrzydłem i nie może wzbić się w powietrze. Jednak nie, on przerażony sytuacją zaczął przeganiać osoby, które go przestraszyły. Na szczęście wyszedł Opiekun i wyjaśnił sytuację. Dzieci rozeszły się, a uradowany Bociek bardzo dziękował swemu Opiekunowi za pomoc. Stanął obok Niego i zaczął klekotać. Pięknie to wyglądało. Pogadałam obie z Opiekunem. Ten ptak został wyrzucony z gniazda przez rodziców, człowiek uratował mu życie, wykarmił, przez pół roku mieszkał u niego. Teraz opiekuje się nim w ośrodku. Opiekun marzy o tym aby Bociek usamodzielnił się i odleciał do ciepłych krajów. Ptak dostaje tylko pół porcji jedzenia, pozostałą część posiłku misi sam sobie znaleźć. Jakoś sobie radzi, chodzi po trawnikach i zbiera pokarm.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez lucyna » 6 maja 2011, o 20:47

Melduję, że dziś widziałam orlika krzykliwego, jastrzębia, a u siebie w zachwaszczonym ogrodzie dudka.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: A takie tam obserwacje...

Postprzez lucyna » 14 gru 2011, o 20:01

Ludzie to mają szczęście. Mariusz Strusiewicz nie dość, że je ma to na dodatek Bozia dał Mu talent. Efekty poniżej
http://www.radio.rzeszow.pl/index.php?o ... &Itemid=60

To jest rewelacyjne
http://www.wrota-bieszczadow.pl/zdjecie/uczta

A to, sami osądźcie

http://www.wrota-bieszczadow.pl/zdjecie/amory
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie


Powrót do Flora i fauna Bieszczadów, ochrona środowiska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.