Aktualna sytuacja na szlakach

Szlaki, czasy przejść, dojazd i inne praktyczne tematy

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez jaNO » 5 mar 2012, o 09:53

Witam
Macie może informacje z weekendu odnośnie warunków śniegowych ?
jaNO
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 95
Dołączył(a): 16 mar 2009, o 09:23

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez yarek shalom » 5 mar 2012, o 21:02

Bylem w ten weekend w Bieszczadach, bylo prawie ze bezchmurnie, temperatura kilka stopni na mrozie. Bylem na dwoch szlakach. Z Wołosatego na Tarnicę, powrot ta sama droga oraz drugi szlak to szlak żółty z przełęczy do chatki puchatka. Oba szlaki byly przetarte zapewne przez GOPR. Tylko w przypadku podjescia z przeleczy na Tarnice bylo oblodzenie i silny wiatr. Najlepiej miec ze soba raki na tym odcinku. Tak bylo w sobote. Ja sie posliznalem na wierzcholku przed samym szczytem bo mialem zwykle buty i zjechalem na tylku z tego miejsca na strone niewidoczna na zdjeciu:

Obrazek

Po drodze probowalem roznymi sposobami zahamowac nogami, kijkami, rekami. Nic nie pomoglo. Guma na butach sie stopila od szybkosci. Co chwile przekrecalem sie na prawa i lewa noge bo temperatura jaka mialem pod tylkiem byla chyba bliska 100 stopni. Cale to zobacze bylo pokryte lodem, to byl snieg pokryty lodem, istne lodowisko. Zatrzymalem sie dopiero wowczas gdy polozylem sie na plecach i zaczalem dociskac do ziemi plecak ktory mialem na plecach. I tu rowniez mialem szczescie bo w plecaku mialem na wierzchu w siatecce plastykowy prostokatny termometr, mysle ze gdyby nie tarcie ktore on wytworzyl to bym wjechal w las z niezla predkoscia...

Byl ze mne moj ojciec, on za mna zjechal, na poczatku nie tracil ze mna kontatku wzrokowego dlatego czekal, ale w koncu stalem sie malutki w jego oczach i zniknalem za kolejnym wzniesieniem, dlatego wskoczyl na tylek i pojechal. Na poczatku tak jak mi mowil myslal ze bedzie kontrolowal ten zjazd, ze bedzie kontrolowal hamowanie... nic z tego... zdarl prawie cala gume z butow... zatrzymal sie kilkadziesiat metrow przede mna.

Efektem tego wypadku jest to ze mam kilka dosc duzych siniakow, rany na tyłku, napuchnieta kostke, rozcieta reke. Potem musielismy wyjsc z tej doliny co rowniez nie bylo latwe jak sie ma zwykle buty. Aby podejsc musielismy wbijac czubek buta w lód aby zrobic maly otworek aby bylo gdzie wlozyc stope. Inaczej bysmy nie podeszli, bez kijkow rowniez nie dalibysmy rady.

Takze w ten weekend wierzcholek byl oblodzony, bylismy pierwsi ktorzy starali sie go pokonac, szlak sie w pewnym momencie skonczyl i stalo sie strasznie slisko. Pomimo tej nieprzyjemniej przygody weszlismy po wyjsciu z doliny na Tarnice, ale wiatr byl bardzo silny. Na pewno z rakami byloby bezpieczniej.

Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo, ale nie bylo mi wesolo jak szusowalem na tylku nie wiedzac kiedy sie zatrzymam i gdzie
http://nickycruz.ovh.org NICKY CRUZ OPOWIADA - HISTORIA PRAWDZIWA
Avatar użytkownika
yarek shalom
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 48
Dołączył(a): 30 paź 2011, o 21:02
Lokalizacja: lubelskie

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez lidkru » 6 mar 2012, o 09:52

Ty prawdę opowiadasz? brzmi bardzo zabawnie, ale pewnie na żywo nie było :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez lucyna » 6 mar 2012, o 10:38

Bardzo fajna relacja, cieszę się, że pojawiła się na Forum. Ten opis perypetii powinni przeczytać wszyscy, którzy chichrają się, gdy słyszą, że ktoś chce zabrać raki czy czekan w Bieszczady. Powinna to być też lektura obowiązkowa tych wszystkich, którzy idę w góry w okresie zimowym. Jednym słowem Kolega umieszczając ją oddał nam wszystkim przysługę. Miałam podobne przygody, po raz pierwszy po skorupie poleciałam z Dużej Rawki na kursie przewodnickim. Rozchichotana, zajęta rozrabianiem Koleżanka podcięła mi nogi, zatrzymałam się w karłowatej buczynie. Na szczęście udało mi się trochę wyhamować na wystających krzakach. Coś z dwa tygodnie byłam obolała i kolorowa. W dół zleciałam się też z Połoniny Caryńskiej, z tej stromizny idącej ostro w dół w kierunku Przysłupia.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez yarek shalom » 6 mar 2012, o 18:30

lidkru napisał(a):Ty prawdę opowiadasz? brzmi bardzo zabawnie, ale pewnie na żywo nie było :mrgreen:


Naprawde, dzis po 2 dniach jak to opowiadam znajomym to rzeczywiscie sie smieje, ale wowczas nie bylo mi do smiechu tym bardziej ze byly momenty ze wyjezdzalem zza wzniesienia nie wiedzac co za nim bedzie... nie wiem ile ten zjazd mogl trwac sekund, to wszystko dzialo sie bardzo szybko. Na poczatku probowalem hamowac, potem bylem zajety tym aby dac chwile odetchnienia posladkom. Dopiero po opuszczeniu kolejnego wzniesienia ujrzalem krzewy i drzewa. Zrozumialem ze w jezeli jakims cudem sie nie zatrzymam to polamie sie w najlepszym przypadku. Nie wiem z jaka predkoscia moglem sie poruszac, wiem tylko ze obraz mi przelatywal momentalnie. Jak sie zatrzymalem to bylem chyba w szoku, bo okulary przeciwsloneczne spadly mi kilka metrow dalej, a ja balem sie nawet dac 1 kroka aby nie zjechac w drzewo...

Tak jak pisalem moj tata wskoczyl na tylek za mna, byl pewien ze bedzie potrafil kontrolowac taki zjazd, moze na sniegu byloby to latwiejsze, ale to bylo lodowisko a nie snieg. Potem zdal sobie sprawe jak niebezpiecznie bylo jechac za mna. Wiem ze jakis czlowiek nagrywal na komorke zjazd mego taty, moze kiedys obejrzymy jak to wygladalo.

Mam nadzieje ze ta relacja niektorych troche przestraszy i nie popelnia tego bledu co ja, idac w zwyklych butach. Dzien wczesniej byly opady deszczu a mróz chwycil w nocy. Nie mowie ze raki byly potrzebne na szlaku w lesie, ale w przypadku tego wierzcholka przed Tarnica gwarantowaly bezpieczenstwo. Ja na pewno przez to wydarzenie jeszcze bardziej zaczalem spogladac na Bieszczady nie tylko z podziwem nad ich pieknem, ale rowniez z respektem, ze pomimo ze nie sa to najwyzsze gory w Polsce, to jednak zima sa tak samo niebezpieczne jak inne góry
http://nickycruz.ovh.org NICKY CRUZ OPOWIADA - HISTORIA PRAWDZIWA
Avatar użytkownika
yarek shalom
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 48
Dołączył(a): 30 paź 2011, o 21:02
Lokalizacja: lubelskie

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez jerzumarian » 6 mar 2012, o 18:55

yarek shalom napisał(a):
Ja na pewno przez to wydarzenie jeszcze bardziej zaczalem spogladac na Bieszczady nie tylko z podziwem nad ich pieknem, ale rowniez z respektem, ze pomimo ze nie sa to najwyzsze gory w Polsce, to jednak zima sa tak samo niebezpieczne jak inne góry


tak, relacja ciekawa i wnioski ... takie, które winni sobie wziąc do serca wszyscy, którzy są zwożeni przez GOPR ze szlaków jeszcze żywi. przykre jest że wielu takich, którym pomocy udziela GOPR, nie dlatego ze ulegli wypadkowi losowemu, a zwyczajnie wyszli w góry nieprzygotowani i ponieśli tego srogie konsekwencje- lekcewazy sobie to co niosa za sobą góry, czyli niebezpieczeństwa terenowe i pogodowe.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez jajek12 » 6 mar 2012, o 19:56

Witam. Byłem przy tym jak yarek shalom zjechał na dół. (widzieliśmy się przy wiacie na "popasie"). Wyglądało to nie zbyt dobrze. Oblodzone było bardzo. Ciężko było kijki wbić w lód. Ja miałem raki. Podszedłem do krawędzi aby sprawdzić czy nic im się nie stało i po kilkunastu sekundach zobaczyłem ich jak się spinają do góry. Nie bardzo było jak im pomóc, poczekaliśmy chwilę z kolegą i jak przyszli następni turyści ,to "przekazaliśmy ich". Rozłożyli kanapki i obserwowali tych na dole. Ja mimo raków zrezygnowałem z wejścia na Tarnicę. Wiało bardzo i obawiałem się, że mnie zdmuchnie. Myślę, że ojciec niepotrzebnie zjechał za nim. Mógł poczekać i sprawdzić czy nic się nie stało. Sam się narażał. Nie zazdroszczę tego wychodzenia na górę. Czekana nie miałem, ale zawsze mam przy sobie mocny nóż typu finka.
yarek shalom jak Wam się wracało na tym kawałku po wyjściu z linii lasu?(tu koło studni). Bo my z kolegą co kilka kroków wpadaliśmy po pachy-ten odcinek nas wykończył.
jajek12
jajek12
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 8
Dołączył(a): 11 lut 2011, o 15:59

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez yarek shalom » 6 mar 2012, o 22:23

Witaj. Tak tak pamietamy Was, szliscie za nami, bylo miedzy nami kilka minut roznicy. Na poczatek dzieki ze wogole zainteresowaliscie sie ta sytuacja i przekazaliscie nas tym ktorzy przyszli po Was. Zastanawialismy sie z tata czy w przypadku gdyby jemu i mnie cos sie stalo to czy ktos by wezwal pomoc. Dzis wiemy, ze tak, dzieki. Faktycznie po wejsciu z powrotem na szlak wchodzilismy dalej na Tarnice. Tak naprawde moj tata byl po raz pierwszy w gorach i bardzo chcial zdobyc ten szczyt. Ja po tym "zjezdzie" nie mialem juz checi aby wejsc na szczyt. Dzis z perspektywy czasu widze ze to jednak bylo duze ryzyko po raz drugi tam podchodzic, tym bardziej ze bylismy bez rakow. Podejscie z tej doliny po zjezdzie na tym oblodzonym zboczu bylo straszne, poruszalismy sie bardzo powoli. Z gory lecialy niewielkie kawalki lodu ktore mijaly nas w odleglosci kilku metrow. Jak patrzylem na prawo i lewo to widzialem tylko nawisy sniezne i przypominalem sobie ze jest II stopien zagrozenia lawinowego. Podczas "zjazdu" mialem mysli czy za mna nie idzie lawina. Takze nawet przy wchodzeniu z tej doliny wiedzielismy ze jeden nieuwazny krok i powtornie zjedziemy na sam dół. Jak zatrzymalem sie w koncu, to zobaczylem jak dosc duze kawałki lodu popekaly od tego zjazdu, takze szczerze mowiac bylem przestraszony tym wszystkim.

To prawda ze moj tata sie narazal. Ale tak jak pozniej rozmawialismy, dopoki mnie widzial to czekal, ale w koncu przestal mnie widziec i zaczal sie zastanawiac co na mnie czeka za wzniesieniem, czy nie natkne sie od razu na drzewa, czy nie uderze gdzies glowa itd. Dlatego pod wplywem chwili wskoczyl za mna. Tak czy owak mialem szczescie bo nawet gdyby mi sie cos stalo to jest ratownikiem medycznym i mialbym chociaz pierwsza pomoc. Wszystko bylo kwestia chwili, on w tym wszystkim nawet zapomnial nawet schowac aparat przed zjazdem ( na szczescie go nie zniszczyl)

Jezeli idzie o schodzenie szlakiem z Tarnicy, to faktycznie po wyjsciu z lasu bylo bardzo ciezko. Ten snieg moim zdaniem troche sie rozpuscil pod wplywem wyzszej temperatury w ciagu dnia. My akurat nie zapadalismy sie po pachy, ale po pas na pewno. Co czlowiek wyciagnal jedna noge to wpadala druga. Odcinek chyba 200 metrow szlismy i szlismy, nie bylo widac konca. To nas bardziej zmeczylo niz wchodzenie coraz wyzej
http://nickycruz.ovh.org NICKY CRUZ OPOWIADA - HISTORIA PRAWDZIWA
Avatar użytkownika
yarek shalom
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 48
Dołączył(a): 30 paź 2011, o 21:02
Lokalizacja: lubelskie

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez jerzumarian » 8 mar 2012, o 10:34

Czytam te relacje i nie wiem co myśleć. Mieszają mi się emocje we łbie. Z jednej strony wygląda na to że uczestnicy tej wyprawy wyciągną wnioski na przyszłość. Ciągle jednak mam wrażenie, że byliście niejedynymi nieprzygotowanymi mentalnie i sprzętowo turystami na bieszczadzkim szlaku... Patrzę na sprawe z perspektywy kogoś, kto wedruje po górach tych mniejszych i większych od 11 roku życia. wtedy gdy zaczynałem swoją przygode z górami takich sprzetów jak teraz nie było na rynku. Pamiętam jak rodzice kupili mi pionierki koloru zółtego z Polsportu... to był rarytas. a plecak ze stelażem - takim zewnetrznym aluminiowym... Wędrówki uczyłem się na szlakach letnich i zimowych, w róznych warunkach, ale wszystko zaczynalo się od tzw zera... najpierw były wycieczki na pogórzach, potem w niskich górach, a potem dopiero jakieś śnieżki czy Gniewonty... Dobre w tym było to że łaziliśmy z nauczycielem, który raczej nie był skłonny do ryzyka. wolał an zimne dmuchać. Ale nauczył nas szacunku do gór. RESPEKTU. Dziś, jak czytam takie relacje i inne doniesienia juz bardziej medialne- typu zabłąkanie się turystów na Polonienie czy na Rawkach, to nie myślę sobie że zaskoczyła ich pogoda albo warunki, tylko zakoczyła ich RZECZYWISTOŚĆ. rzeczywistość, ktorej nie wzieli pod uwagę bo nie byli na to przygotowani. Ich szare komórki szkolone na wiedzy tele-internetowej nie wzięły pod uwagę faktów, a jedynie przeslanki marzycielskie... z lotu ptaka.... Nie chce tu mędrkować, ale turystyka współczesna wkroczyła na sliski grunt- grunt edukacji reklamowej, z której wynika, ze jak masz super buty i czekan z najlepszej firmy albo spodnie wypasione to Ci w górach nikt nie groźny... a groźny stajesz sie sam dla siebie. Niestety nie ma ubezpieczeń przed samym sobą.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Aktualna sytuacja na szlakach

Postprzez kresowiak » 9 mar 2012, o 07:22

Swieta prawda! Plecak ze stelazem jeszcze mam, ale powiedz gdzie kupic zolte pionierki?
kresowiak
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 97
Dołączył(a): 20 gru 2011, o 11:57

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Informacje praktyczne - pytania i odpowiedzi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.