alegorie zimowe 2013

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

alegorie zimowe 2013

Postprzez alegorn » 27 lut 2013, o 18:58

wiele by mozna opowiadac o tej wyprawie, i pewnie opowiem, gdzies przy piwie, jesli mnie spotkacie i zagadniecie :)

w zarysie, plan na wyprawę był trochę inny, ale jak zwykle był dostosowywany do warunków jakie zastaliśmy na miejscu..

nasz cel : widełki. przyjechaliśmy na miejsce po raz pierwszy o 8:30, drugi raz tak mniej więcej przed dziesiątą, za pierwszym razem kierowca nam się nie zatrzymał, choć łobuza grzecznie prosiliśmy, no, ale dzięki temu zjedliśmy jakieś śniadanie w UG... cel dnia - aklimatyzacja, muczne, albo dydiowa... dotarliśmy do mucznego..
na miejscu trafiliśmy na imprezę (bieg karpacki, czy jakoś tak, na nartach).. pogoda niczego sobie, po pewnym zastanowieniu i dyskusji - zostajemy.. trochę się nawet socjalizowaliśmy przy ogniskach :)
(prezes - to ten co na fotkach - przespał raptem 12h!! bałem się że mu jakieś piwo zaszkodziło, czy jakoś...)
pozdrawiamy panią w sklepie! i kierowcę...

drugi dzień - poprzez jeleniowaty - do dydiowej...
by było dłużej, i jakoś tak dydaktyczniej - idziemy do leśniczówki.... cóż o tym miejscu się nie będę rozpisywać...
fajnie się wchodzi, śniegu max do kolan, na grzbiecie nie wiele więcej..
hmmm i tu przestroga - nie jest dobrze jesli jeden niesie mape, a a drugi kompas... :P.. chociaż....? dzięki temu zwiedziliśmy jeleniowaty trochę dokładniej niż w planach mieliśmy...
do dydiowej dotarliśmy.. raptem jakies półtorej godziny później, ale w zasadzie, komu robi to różnicę....??
tu niespodzianka - studenci! a więc jest jeszcze duch w narodzie! i studenci nadaj jeżdżą w bieszczady, z plecakami, stopem....
z tej radości, poproszony podpowiedziałem im kilka fajnych miejsc, niekoniecznie oznaczonych na mapach...
choć cholewa, piec to tam lepiej mógłby działać... rankiem zorganizowaliśmy własne ognisko.. szybciej..
pozdrawiamy studentów!

po śniadaniu, z uwagi iż to poniedziałek, a w poniedziałek nie powinno się przemęczać - przeszliśmy się nad san, aczkolwiek poza strażnikiem (??) po drugiej stronie zony - nie było widac...
dalej to juz stuposiany(i po drodze kontrola z wopistami oczywiście)... ze stuposian(jak tam kurcze piździło - przepraszam, ale inne słowa nie oddały by tego co tam faktycznie wiało) stokówką do dwernika... i autobus z kosmosu(no dobra, gapy nie sprawdzilismy rozkladu)... cel to oczywiscie chmiel... tym razem geograficznie tylko..... na pytanie gdzie nas wyrzucić - odpowiadamy że gdzieś przy noclegu, a ten skubany gdzieś na koniec wsi nas wywiózł... no i nie bardzo mi się chciało wracać cerkiew zwiedzać... do trzech razy sztuka...
pozdrawiamy kierowce!..

co dalej... no, a co można zrobić dalej.... zatwarnica, sklep z zaopatrzeniem (i pani sklepowa co lekko krzywym okiem na nas śniadających w sklepie patrzyła)...z zatwarnicy to już klasycznie, stokówką na hulskie.
prezes tutaj stwierdził że jest niedobrze, bo jego polar nie pachnie jeszcze ogniskiem, więc gotujemy sobie herbatkę w zaciszu, gdzieś poniżej cerkwiska...
dalej, to trzeba było zmykać bo zadymka sie zrobiła nie mała, a straszyło jeszcze większą... o ale co zrobić bez większych przygód docieramy do tośki.
no, a właściwie, do jej domostwa, na miejscu okazało się że tośki - niet.
na szczęście nie musieliśmy nocować na zewn. (a byliśmy przygotowani jakby co - mieliśmy dwie plandeki!!) na gospodarstwie pomagało tam dwaj panowie, bracia o ile pamiętam...
jeeeeeeeeeejuś.. ja nie pamiętam kiedy tyle czasu przy herbacie tylko przegadałem... hmmm no właściwie nasłuchałem, bo ja nie z tych gadatliwych...
nawet taktyczny odwrót na miejsca noclegowe nie pomógł, panowie wpadli na moment dokończyć rozmowę...
pozdrawiamy panów braci! dzięki za ciekawą rozmowę, nawet jeśli nie byłem najlepszym rozmówcą - to słuchaczem, już może, kto wie..?

kolejny ranek i kolejny PLAN!
tworylne.. na lekko, a co, urlop w końcu!

hmmm cel osiągneliśmy sprawnie. (raz kurde tylko płot leśny sie nam po drodze pojawil... co oni? nic lepszego nie mają do roboty, jak grodzić grzbiety???)
na miejscu - żubry.... hmmm dyskretnie podziwialiśmy je z daleka, a one dyskretnie udawały że nas nie widzą... przynajmniej do póki nie zaczeło mnie wiercić w nosie... kichnąwszy potężnie - zasłużyłem sobie na niemrawe zainteresowanie całego stada.
gdzieś w oddali - kontynuowaliśmy piromańsko kucharskie zapędy (choć tutaj już rozpalanie krzesiwem nie szło mi tak sprawnie jak dzień wcześniej..)
powrót..
ooo... tutaj bez piwa nie opowiem!... w zasadzie plan był niezły, wykonanie jego trochę pozostawia do życzenia, ale w zasadzie chyba już między tworylnem a krywem - nie wiele zostało czego byśmy nie widzieli
nadal pozdrawiam gospodarzy dzielnie czekali na nas, i nawet jeszcze goprowców nie wzywali!!

kolejny ranek, i kolejny genialny plan : idziemy do jaworzca! a co!
tyko że nie stokówą dookoła... wchodzimy na bukowinę!!
jeśli do tej pory uważałem że z tym śniegiem w bieszczadach to tak średnio - to teraz zmieniłem zdanie..
nie ma to, jak na ostrym podejściu, kopny śnieg do kolan... nie kopny to tak do pasa..... ooo.. siódme poty to w połowie podejścia z nas wydusiło..
im dalej tym bardziej w las... ponoć.. ale że też więcej śniegu???? było tego białego szaleństwa powyżej pasa... a kopnego k****twa do kolan cały czas! kurde, uwziął się czy co?? nie mógł se poleżeć i się zbić bardziej??
eh. no nie ważne.. aa. do pasa to normalnie. zaspy.. hmm.. kijek mam tak prawie pod pachy - wszedł cały i ręka po łokieć, dalej dna nie szukałem... dla wyjaśnienia powiem że mam jakieś +/- 185 cm..
eh. no nie ważne daliśmy radę, choć już czuliśmy zabawę w kościach.. a wiecie?? z dwa kilometry mieliśmy prawie przetarty szlak.. hmm przez wiewiórkę, albo coś równie ogromnego - ale dokładnie tak lini szlaku to się żaden turysta nie trzymał co ten zwierzak... z czarnego - już łatwiej, widać że ktoś już szedł tą drogą... choć także nie bez drobnych przygód... końcówka, trochę zboczyliśmy ze szlaku w stronę kobylskiego ot, za grzbiet.. dochodzimy do małej skarpy i prezes jako że szedł prodem zdecydował się na zjazd (jego rakiety mu na to pozwalają... powiedzmy) hmm... tyle że obaj ocenialiśmy to na max metr... no.. było trochę więcej w dół... tak ze dwa kolejne metry, albo i lepiej... cóż. później to już się z tego śmialiśmy, ale wtedy wyglądało to groźnie (no ok, komicznie też)..
w jaworzcu - byliśmy poza obsługą kotami i psami byliśmy praktycznie sami.. aa gdyby ktoś chciał szczeniaka - to mają tam z dziesięć...
hmm pozdrawiamy obsługę!!!

co dalej... jak łatwo policzyć, czas nam się powoli kończył... kolejnego dnia więc szybciutko do siekiery na browara, i tutaj się rozstaliśmy, prezes wracał już do domu - a ja... a ja na koniec świata...
tutaj pozdrawiam ekipę która się tam zjawiła, jak i dzielne dziewczyny które w całości odwiozły mnie do domu... DZIĘKUJĘ

hmmm.. no.. to na tyle... nie robię żadnej korekty - bo czasu nie mam więc przepraszam za różne wpadki językowe jakie mi się pewnie przydarzyły...
na koniec - fotki obiecane skazańcowi :

https://picasaweb.google.com/1052512906 ... directlink
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez alegorn » 28 lut 2013, o 00:12

eh, zadnego zainteresowania..
to moze maly konkurs!

co to za łuna zza dydiówki ??
https://picasaweb.google.com/lh/photo/v ... directlink

j.
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez włóczykij » 28 lut 2013, o 08:45

Zainteresowanie mizerne , bo i post dość świeży.Relacja rewelacja :)
Na Mucznym połowicznie(ta moja poważniejsza połowa) też była ;) - ludzi na zawody transportowała.
Co to za łuna nad Dydiówką? Obstawiam duchy z opowieści Krakra.
włóczykijowy transport http://www.busy-bieszczady.com.pl/
włóczykij
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 180
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 06:37
Lokalizacja: Bieszczady

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez lidkru » 28 lut 2013, o 11:07

a ja obstawiam ognisko :mrgreen:
a tak swoją drogą to nie mógłbyś, alegornie, podpisać kilku zdjęć? czy trzymasz je na zagadki? ;)
łaciaty kot jaworcowy jest strasznie fotogeniczny, mojej córci z kolan też nie schodził :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3193
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez alegorn » 28 lut 2013, o 22:30

podpisy dodam sukcesywnie - troche mi sie w pracy pozmmienialo i nie za bardzo jest czas na wszystko...
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez alegorn » 1 mar 2013, o 01:21

dodałem trochę opisów i lokalizacji..

łuna nad dydjówką - zdjęcie było robione ok 21.. widoczność taka - że ja już bacówki nie widziałem....długi czas naświetlania, 30 sec.
to chyba już spora podpowiedź... ;)
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez lidkru » 1 mar 2013, o 06:05

zorza polarna ! :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3193
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez alegorn » 4 mar 2013, o 16:19

nie mialem czasu by odpisać wcześniej - to najprawdopodobniej Ustrzyki Dolne tak świecą...
albo raczej nakłada się tam światło z kilku miejscowości, Lutowiska, Czarna i właśnie Ustrzyki - a wszystkie są praktycznie w jednej linii z dydiówką..
uznaliśmy że ustrzyki - bo raczej Lutowiska i Czarna aż tak bardzo nie są oświetlone...


sprawdzaliśmy z ciekawości azymut, i choć po drodze haczymy inne miejscowości, to raczej są zbyt małe, by było je tak widać..
nie jest to widoczne gołym okiem - dopiero na zdjęciu. efekt totalnie niezamierzony, a i my mieliśmy trochę rozkminy co tam widać..

eh, no i sam sobie będę musiał teraz piwo postawić? bezsensu..
pozdrawiam..
J.
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez krzyś » 4 mar 2013, o 18:49

alegorn napisał(a):to najprawdopodobniej Ustrzyki Dolne tak świecą

To już prędzej Las Vegas :lol:
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1431
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: alegorie zimowe 2013

Postprzez lidkru » 5 mar 2013, o 09:51

eh, no i sam sobie będę musiał teraz piwo postawić? bezsensu..

też tak myślę, poczekaj lepiej aż sie spotkamy i tym, co próbowali zgadywać, postawisz :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3193
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Następna strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron