Beskid Niski-monografie i wydawnictwa popularno-naukowe

Recenzje, nowości, polecane tytuły

Beskid Niski-monografie i wydawnictwa popularno-naukowe

Postprzez lucyna » 6 kwi 2009, o 09:59

Przede mną dwa opasłe, pięknie wydane książki "Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego" i "Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu jasielskiego''. Z rękopisów Autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie. Są to wydania krytyczne tekstu źródłowego z lat 80-tych XIX w. Stanisław Tomkiewicz krakowski historyk sztuki i konserwator zinwentaryzował galicyjskie zabytki z terenów dzisiejszych powiatów: krośnieńskiego, jasielskiego i nowosądeckiego. Orginalny tekst Tomkiewicza został wzbogacony obszernymi, krytycznymi komentarzami, informacjami o dzisiejszym stanie wzmianowanych zabytków. Wyjątkowo ciekawa jest część ikonograficzna Inwentarza. Są to zdjęcia archiwalne i współczesne, rysunki, grafiki m.in Józefa Mehoffera, Stefana Matejki i Władysława Maślakiewicza, Jana Matejki, Aleksandra Grygolewskiego, 25 kolorowych map katastralnych.
Spis treści:
Stanisława Tomkiewicza curriculum vitae-Tadeusz Łopatkiewicz
Słowo od wydawców-Piotr Łopatkiewicz, Tadeusz Łopatkiewicz
Zabytki sztuki powiatu krośnieńskiego-opisał Stanisław Tomkowicz
1. Bóbrka
2. Dukla
3. Iwonicz
4. Jasionka
5. Jedlicze
6. Kobylany
7. Kmbornia
8. Korczyna
9. Krosno
10. Krościenko Wyżne
11. Lubatowa
12. Miejsce (Piastowe)
13. Odrzykoń
14. Rogi
15. Równe
16. Targowiska
17. Trzciana
18. Wietrzno
19. Wrocanka
20 Zręcin
Wykaz źródeł i prac cytowanych przez Stanisława Tomkiewicza
Wykaz skrótów pozycji bibliograficznych najczęściej stosowanych w komentarzach

Te piękne i arcyciekawe książki wydało Muzeum Narodowe w Krakowie. Moim zdaniem to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników regionu. Mamy bowiem możliwość skonfrontować przeszłość z teraźniejszością, zobaczyć straty wynikłe z zawiłych dziejów historii: wojen, wysiedleń itd. Wiele zabytków przestało istnieć, część jest w opłakanym stanie itd.
13
Załączniki
lucyna
 

"Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńsk

Postprzez lucyna » 2 wrz 2010, o 16:34

lucyna napisał(a):Przede mną dwa opasłe, pięknie wydane książki "Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego" i "Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu jasielskiego''. Z rękopisów Autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie. Są to wydania krytyczne tekstu źródłowego z lat 80-tych XIX w. Stanisław Tomkiewicz krakowski historyk sztuki i konserwator zinwentaryzował galicyjskie zabytki z terenów dzisiejszych powiatów: krośnieńskiego, jasielskiego i nowosądeckiego. Oryginalny tekst Tomkiewicza został wzbogacony obszernymi, krytycznymi komentarzami, informacjami o dzisiejszym stanie wzmiankowanych zabytków. Wyjątkowo ciekawa jest część ikonograficzna Inwentarza. Są to zdjęcia archiwalne i współczesne, rysunki, grafiki m.in Józefa Mehoffera, Stefana Matejki i Władysława Maślakiewicza, Jana Matejki, Aleksandra Grygolewskiego, 25 kolorowych map katastralnych.
Spis treści:
Stanisława Tomkiewicza curriculum vitae-Tadeusz Łopatkiewicz
Słowo od wydawców-Piotr Łopatkiewicz, Tadeusz Łopatkiewicz
Zabytki sztuki powiatu krośnieńskiego-opisał Stanisław Tomkowicz
1. Bóbrka
2. Dukla
3. Iwonicz
4. Jasionka
5. Jedlicze
6. Kobylany
7. Kmbornia
8. Korczyna
9. Krosno
10. Krościenko Wyżne
11. Lubatowa
12. Miejsce (Piastowe)
13. Odrzykoń
14. Rogi
15. Równe
16. Targowiska
17. Trzciana
18. Wietrzno
19. Wrocanka
20 Zręcin
Wykaz źródeł i prac cytowanych przez Stanisława Tomkiewicza
Wykaz skrótów pozycji bibliograficznych najczęściej stosowanych w komentarzach

Te piękne i arcyciekawe książki wydało Muzeum Narodowe w Krakowie. Moim zdaniem to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników regionu. Mamy bowiem możliwość skonfrontować przeszłość z teraźniejszością, zobaczyć straty wynikłe z zawiłych dziejów historii: wojen, wysiedleń itd. Wiele zabytków przestało istnieć, część jest w opłakanym stanie itd.
13

Tytuł: "Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego"
Autor: " Z rękopisów Autora wydali i własnym komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie"
Wydanie: I
Stron: 421
Wydawca: Muzeum Narodowe w Krakowie
Kraków 2005

Tytuł: "Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu jasielskiego, Z rękopisu Autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie"
Wydanie: I
Stron: 238
Wydawca: Muzeum Narodowe w Krakowie
ISBN: 83-87312-72-X
Kraków 2001

"Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego. Z rękopisów Autora wydali i własnym komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie"

Fragment rozdziału: "Słowo od wydawców" str. 15

"Kontynuując prace edytorskie nad rękopiśmienną spuścizną Stanisława Tomkowicza - a w szczególności jego archiwalnymi materiałami do inwentaryzacji zabytków Galicji Zachodniej - z ogromną satysfakcją oddajemy do rąk czytelników kolejny tom "Inwentarza zabytków", obejmujący swoim zasięgiem Krośnieńskie, w historycznych granicach powiatu doby autonomii galicyjskiej. Przygotowując "Inwentarz" do druku, pozostaliśmy wierni ogólnym zasadom, jakie przyjęliśmy i zastosowaliśmy przy wydaniu "Inwentarza zabytków powiatu jasielskiego, który ukazał się w 2001 roku. Do przyjęcia tożsamych założeń edytorskich obligował nas tutaj zarówno sam Autor oby rękopisów, jak również zbliżony czas ich powstania, a także ogólny układ rzeczowy.
"Szczególna atrakcyjność archiwalnego tekstu "Inwentarza' wypływa z wielu przesłanek. Autorem rękopisu jest Stanisław Tomkiewicz, pionier nowoczesnej inwentaryzacji zabytków w Polsce i konserwator niezwykle zasłużony w ich badaniach i ochronie. Nie mniej istotny jest czas powstania głównego zrębu tekstu, przypadający na ostatnią dekadę XIX w. Niewielkie fragmenty - głownie o charakterze marginaliów i uwag aktualizacyjnych - wyszły spod pióra Tadeusza Szydłowskiego (lata 1920-1922), który w rękopisie Tomkowicza utrwalił w ten sposób zmiany, jakie wywołała w zasobie zabytkowym Krośnieńskiego działalność inwentaryzacyjna Kościoła oraz niszczenia I wojny światowej. Jednak najgłówniejszym powodem, dla którego warto pochylić się nad tymi stronicami, jest kolosalna wartość faktograficzna "Inwentarza", którego Autor zdołał zarejestrować i stosunkowo szczegółowo opisać - oprócz setek innych - wiele takich zabytków, którym nie dane było dotrwać do naszych czasów. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Śladami Łemków"

Postprzez lucyna » 28 paź 2010, o 07:01

Jedną z moich pasji jest historia. Promując panel historyczny o Żubrydzie powróciłam na http://www.historycy.org" i prawdę powiedziawszy dawne zauroczenie matką nauki powróciło. Bardzo ciesze się, że mogę tam zajmować się zarówno zdobywaniem wiedzy jak i rozmawiać o tym co szczególnie mnie interesuje czyli o dziejach Bieszczadów i Karpat. No i promować mój ukochany region. Oczywiście, non stop muszę poszukiwać informacji w książkach i innych wydawnictwach. Dość ciekawie zapowiada się dyskusja o pochówkach wampirycznych w Bieszczadach i upirzach karpackich. Zapraszam http://www.historycy.org/index.php?showtopic=73159" target="_blank
Szukając informacji o Jaworniku znajdującym się na styku mezoregionów sięgnęłam do książek poświęconych etnografii. Musze przyznać, że dość długo traktowałam tę dziedzinę wiedzy po macoszemu, z obowiązku uczyłam się jej podstaw . Teraz właśnie przekonuję się, że Beskid Niski, Łemkowszczyzna to nie tylko piękne tereny po wysiedlonych wsiach, cerkwie, kapliczki i krzyże, cmentarze ale także cały świat duchowy ludu, który przestaje istnieć. Swoimi odkryciami chcę podzielić się z wami. Na pierwszy ogień biorę książkę niezwykłą - monografię "Śladami Łemków" prof. Romana Reinfussa.
Prof. Reinfuss był jednym z największych autorytetów jeżeli chodzi o kulturę, etnografię Karpat. To on zorganizował katedrę etnografii na Uniwersytecie Wrocławskim, był także twórcą i pracownikiem Pracowni Dokumentacji Polskiej Sztuki Ludowej Instytutu Sztuki PAN. Polecam bardzo interesujący artykuł poświęcony prof. Reinfussowi
http://www.sadeczanin.info/aktualnosci

"Śladami Łemków" to niezwykła monografia. Czyta się ja jednym tchem, podsiada swój niepowtarzalny klimat. Na pierwszy rzut oka widać iż napisał ją człowiek na wskroś zakochany w temacie. Moim zdaniem nie ma lepszej książki poświęconej Łemkowszczyźnie. Podobnie sądzili Koledzy przygotowując listę lektur na kursie przewodnickim. Przeczytanie w/w książki należało do naszych obowiązków. Niestety, nie mam własnego egzemplarza. Kolega z for bieszczadzkich skserował mi tę publikację. Nie mieliśmy możliwości spotkać się, więc pozostawił mi ją w księgarni Bosza w Lesku. Panie oczywiście zapoznały się z książką i dzielnie jej broniły ksera przed klientami, którzy chcieli ją "zaciągnąć" do swoich księgozbiorów. A o potem razem narzekałyśmy, że zbyt wiele interesujących publikacji jest niedostępnych.
Szkoda, że nie można nigdzie kupić tej monografii. Pojawia się to kompendium wiedzy o Łemkach na allegro ale ceny za które jest kupowane są dość zawrotne. Jak wspomniałam "Śladami Łemków" to kompendium wiedzy o Łemkach jako grupie etnograficznej. Autor przedstawia nam etnogenezę Łemkowszczyzny, historię tej krainy, opowiada o życiu codziennym autochtonach, o ich dorobku duchowym, kulturze, wierzeniach, zwyczajach i obyczajach. Jednym słowem pozwala nam zajrzeć przez okno historii, Łemkowszczyna odchodzi w przeszłość, została brutalnie zniszczona przez władze Polski Ludowej. Wysiedlenia z lat 1944-1945 i akcja "Wisła" przyniosły zagładę tej niepowtarzalnej kultury górali rusińskich. Górali rusińskich, Rusnaków, Łemków ale nie Ukraińców.

Spis treści
Wstęp
Szlakiem wielkiej wędrówki
"W seli i w chyży"
"Sztoby z hołodu ne wmerty"
Na co dzień i od święta
Od "Rizdwa do "Rizdwa"
"Drużba ja se drużba, tiażka moja służba"
W cerkwi i obok
Literatura bez pióra
Igłą i młotem
Z odległości i z bliskiej przeszłości
Literatura wybrana
Spis ilustracji
Streszczenie w języku angielskim


Tytuł: "Śladami Łemków"
Autor: Roman Reinfuss
Wydanie: I
Stron: 148
ISBN: 83-7005-238-X
Wydawnictwo: Wydawnictwo PTTK "Kraj"
Warszawa 1990
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Śladami Łemków"

Postprzez lucyna » 29 paź 2010, o 14:01

"Śladami Łemków" rozdział "W cerkwi i obok" str.88-89

"[...]Do postaci o cechach nadprzyrodzonych, które w wierzeniach Łemków pozostały jako spadek po dalekiej przeszłości, należy jeszcze dodać te, jakie weszły do nich wraz z nauką głoszoną przez kościół. Wymienić tu trzeba przede wszystkim "czorta". W swej ogólnie znanej postaci pojawia się on raczej rzadko. Można z nim zawrzeć umowę, wówczas pomaga człowiekowi bardzo skutecznie, tylko po śmierci zabiera jego duszę.
Gdy w pewnej wsi umierała "bosorka" (czarownica) mająca pakt zawarty z diabłem, w momencie konania przed jej dom zajechała bryczka, wysiadło z niej dwóch panów ubranych po miejsku, weszło do domu czarownicy, a gdy skonała, nikt nie widział, aby z domu tego ktoś wychodził. Jest rzeczą oczywistą, że były to dwa "czorty", które przyjechały po duszę zmarłej, a później po prostu znikły.

Śmierć w wierzeniach Łemków posiada cechy jak najbardziej człowiecze. Jest to stara baba, odziana w białą płachtę.
Spotkali się z nią pewnego razu przebierańcy z Wysowej, odwiedzający "weczirki". Chodzili oni "od wieczirek do wieczirek" , które odbywały się równocześnie w różnych chałupach, a swą przebraną śmierć nosili na drabinie, bo występowała boso i było jej zimno w nogi. Przechodząc obok cerkwi przebierańcy ujrzeli nagle białą postać. Była to "prawdziwa" śmierć. Przestraszeni pouciekali, a na placu pozostała jedynie śmierć przebrana, która nie mogła się tak szybko pozbierać. Wtedy "prawdziwa" śmierć kazała się tej przebranej wziąć na plecy i zanieść do Cegielki (wsi leżącej po stronie słowackiej), gdzie mieszkała młoda kobieta, przędząca wtedy len. Śmierć zarzuciła jej obręcz na szyję i kobieta zmarła. Po wykonaniu zadania "prawdziwa" śmierć poleciła tej przebranej odnieść się z powrotem do Wysowej. Podobne opowiadania o śmierci, która kazała się nosić, zanotowano też w Dołżycy na wschodniej Łemkowszczyźnie

Na pograniczu między niesamowitymi zjawami, a ludźmi, znajduje sie upiór. Jest to istota (uważana przez niektórych za "ducha", przez innych za chodzącego nieboszczyka), który wychodzi z grobu i albo czyni ludziom różne złośliwości - straszy, dusi bydło itp. albo nie mogąc rozstać się z opuszczoną rodziną, wraca nocami do domu i pomaga w pracach przy gospodarstwie, rąbie drewno, młóci zboże itd. Opowiadają też o upiorach, które odwiedzały swoje żyjące żony i utrzymywały z nimi normalne stosunki małżeńskie.
Upiorami pozostawali po śmierci ludzie, mający "dwie dusze". Jedna z nich została ochrzczona i ta po śmierci szła spokojnie w zaświaty, natomiast druga, nie ochrzczona pozostawała w zwłokach i powodowała , że nieboszczyk wychodził z grobu i zachowywał się jak żywy człowiek. Czasami przyszłego upiora można było poznać jeszcze za życia, ponieważ miał wybitnie czerwoną karnację twarzy i ciemne zrośnięte brwi.
Po śmierci wskazywały na upiora elastyczne, niezesztywniałe zwłoki i zachowane rumieńce.
Często upiorami stawały się kobiety zmarłe w połogu. Nocą wstawały z grobu, aby karmić i kąpać swoje osierocone dzieci. W jedne wsi, gdzie zmarła położnica wychodziła z grobu i odwiedzała nocą dom, w którym znajdowało się jej dziecko, ustawiano w czeluści pieca chlebowego nieckę z wodą i lnianą szmatę pełniącą funkcję ręcznika. Codziennie rano ręcznik był mokry, a dziecko starannie wykąpane.
Współżycie z przybywającymi w odwiedziny "upirem" było bardzo przykre, zwłaszcza gdy był to osobnik niespokojny i wyrządzający szkody. Likwidacją upiorów zajmowali się przeważnie "baczowie". Słowo "bacza" u Łemków nie oznacza pasterza, kierującego na hali wypasem owiec i produkcją sera, tylko znachora. Było ich wśród Łemków bardzo wielu. Do najznakomitszych należeli: Leszko Babej, zwany Gyrdą z Blechnarki i drugi nazwiskiem Bacza z Keckovec po stronie słowackiej. Pozostała po nich legenda, a po Babeju również samotny, kamienny nagrobek, jaki ostał się na zrujnowanym cmentarzu w Blechnarce.
"Bacza" posługując się swoimi magicznymi sposobami, wyszukiwał na cmentarzu grób, z którego "wychodził" nieboszczyk, następnie odkopywał trumnę, wydobywał zwłoki, odwracał je plecami do góry i przybijał do zimie osikowymi kołkami lub żelaznymi zębami od bron. Należało jeszcze odciąć nieboszczykowi głowę, włożyć ją między nogi, przykryć kolczastymi gałęziami i po zasypaniu ziemią przywalić grób kamieniami. W ubiegłym stuleciu tego rodzaju pogrzeby były bardzo często wykonywane, ponieważ w czasie powtarzających się nawrotów cholery sprowadzanie zarazy Łemkowie przypisywali włóczącym się po nocach nieboszczykom."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Znikające domy O architekturze obszaru Poraż, Mokre, Moroch

Postprzez lucyna » 13 sty 2011, o 16:13

Przez cały czas stąpam ścieżynką wytyczoną przez grudniową konferencję, wyciągam z mojego księgozbiorku interesujące publikacje. Prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się, że będzie tego aż tak dużo. Dziś dosłownie pochłonęłam niezmiernie interesującą książeczkę "Znikające domy O architekturze obszaru Poraż, Mokre, Morochów, Niebieszczany W obiektywie i opowieści" wydaną w ramach projektu "Mieszkać twórczo..." przeprowadzonego przez Stowarzyszenie na Rzecz Odnowy i Współistnienia Kultur "Sałasz". Prawdę powiedziawszy zaciekawiło mnie samo stowarzyszenie, niewiele o nim wiem, szukałam informacji w internecie, przeczytałam rozdzialik w tej publikacji ale nadal ów Twór wydaje mi się dość zagadkowy. W naszym bieszczadzkim, dość rozplotkowanym światku o nim jest cicho, mimo to, że działają dość prężnie. Cieszę się, że także postawili na edukacje młodzieży i dzieci i na uwrażliwienie ich na naszą wspólną kulturową spuściznę. Zapoznałam się tylko z częścią wydawnictwa, to książeczki ponoć jest dołączona płytka. Niestety, nie mam jej, nie zapoznam się więc z częścią projektu w obiektywie. Muszę skoncentrować się na książeczce. Jest to typowa składanka, interesujący groch z kapustą o czym przekonacie się, gdy rzucicie okiem na spis treści. Mnie zauroczyły wspomnienia starszych mieszkańców wymienionych miejscowości, opowieści o tym jak żyło się przed laty, w jaki sposób budowano domy, bawiono się, pospołu pracowano. Te okno wiedzie w przeszłość, tę sprzed konfliktu, sprzed wojny, w świat wielokulturowej społeczności. Prawdę powiedziawszy czytając tę publikację dowiedziałam się więcej o historii regionu niż z niejednego szkolenia. Książeczka jest skromnie wydana w miękkiej okładce, znajduje się w niej niewiele czarno-białych zdjęć i wkładka z kolorowymi fotografiami. Można ją było kupić latem w informacji turystycznej w Sanoku za 10 zł.

Spis treści

Wstęp

Znikające domy...- znikający krajobraz kulturowy

Co dalej?

...Bo my szukamy osób, które mogły by na poopowiadać, jak to dawniej mieszkało się w tych starych, drewnianych domach

1. "A to bajka" - w Niebieszczanach
- Rozmowa z panią Marią Gołdą
Sąsiedzi "Niebiescy" Cyganie
- Rozmowa z panem Bronisławem Pałysem
Pan Bronek o domach "niebieskich"

2. "Ba ta joj..." - w Morochowie
- Rozmowa z panią Anastazją Hryców
- Rozmowa z panią Katarzyną Sencio
- Rozmowa z panem Janem Kopką
- Rozmowa z panem Józefem Żuratem

3. W Mokrem ..."To już po starych domach..."
- Rozmowa z państwem Marią i Piotrem Sudyk
- Rozmowa z panem Izydorem Maksymem
- Rozmowa z panią Ewą Przybyłek
- Rozmowa z panią Anną Maszluch
- Rozmowa z panem Janem Kochanowskim

4. W Porażu..."Dom malutki, cieplutki był...To bajka"
- Rozmowa z panią Marią Mołczan
Rozmowa z panią Janiną Szajnowską
- Rozmowa z panem Eugeniuszem Paszkiewiczem
- Rozmowa z panem Mikołajem Przystaszem

Etnograficzny rys architektoniczny miejscowości, których dotyczył projekt

Krótka charakterystyka miejscowości, których dotyczy projekt

Aneks. Stowarzyszenie SAŁASZ. Teatr CST

Słowniczek

Przypisy

Tytuł: "Znikające domy O architekturze obszaru Poraż, Mokre, Morochów, Niebieszczany W obiektywie i opowieści"
Redakcja: Monika Serafin
Wydanie: I
Stron: 94
ISBN: brak
Wydawca: Projekt Stowarzyszenia "Sałasz"
2010

Pamięć o bieszczadzkich i beskidzkich Cyganach zanika. Szkoda, że prawie nikt tym tematem nie zajmuje się. Przepisze kilka zdań o nich z opowieści pani Marii Gołdy. str.21

"Sąsiedzi. "Niebiescy" Cyganie
- A Cyganów Pani pamięta w Niebieszczanach?
Ja tam pole miałam koło Cyganów, tam z dołu, z rodzinnego domu jeszcze. Tam krowę pasła koło samych Cyganów.
- A jak się z nimi żyło?
No, jak z Cyganami. Tam mieli takie dwie, czy trzy budki i tam leżeli, a w lecie to na polu leżeli. I co bądź ogniska robili. Oni po weselach chodzili, skrzypki mieli, i basy."

Książka jest dedykowana panu Bronkowi Pałysowi, więc postaram się przedstawić fragment Jego opowieści. str. 21-22
" [...]
- A mieli jeszcze jakieś inne instrumenty oprócz skrzypiec i basów? Jakieś tamburyny, grzechotki?
Nie, może gdzieś tam, ale ja tego nie wiem. Ja tam nie chodził, gdzie Cygany bawili się inne, ale na pewno te Nasze, to nie mieli tego. (...) Ta Cyganka to nic nie umiała robić, on umiał. Albo blacharzem był, albo patelnię umiał zrobić i jakieś kotły wylewali. ja wiem, po zakładach mięsnych. Oni te kotły malowali. Oni bardzo zdolni do tego byli: jakieś takie smarowanie, malowanie. (...) Cyganki to raniutko szły za jałmużną. , jak była ładna pogoda - to daleko, a jak taka zawieja - to blisko. Do sąsiada. To o pół litra mleka, o cztery ziemniaki poprosiła... Kobiety to wracały latem - trzecia, czwarta. A rano wyszła - piąta, czwarta. To ona poszła kilometry, ojej... Długo chodziła, a on tymczasem drzewa przyniósł z lasu i dzieci pilnował. Oni dzieci dużo mieli. (...) A ona chodziła i prosiła. Umiała po cygańsku i po polsku, po rusku i po polsku. Jak szła do Polaków to "Pochwalony" mówiła, a jak poszła do Rusnaków to "Sława Jezu Chryste". Po rusku i po cygańsku. Oni to dobrze nie wymawiali tego, ale jednak umieli. Dogadali się. Ona wracała, to w domu już nic nie robiła, zmęczona była. A jak dziecko małe miała, jak nie mogła zostawić na cały dzień - to nosiła to dziecko. Ona to jakoś to umiała, że to dziecko przy piersi było. A tę jałmużnę to do płachty zbierała. Oni nie robili zapasów. Drzewa na przykład. Każdy dzień - świeże.
- A co w zimie robili?
Ona szła za jałmużną. A on do lasu po drzewo. Ale on to tak nie na ramieniu niósł, tylko tak na plecach. On to tak nazywał [na dzieche]. On to przyniósł tak na dwa dni. I przemęczać się nie chciał.
[...]
- A sąsiedzi kłócili się między sobą, z Cyganami?
A to tak... To lało, to nie chciało się iść po drzewo do lasu... To do sąsiada. Ja do niego: Czyś ty mi woził drzewo?, Czyś ty mi narąbał?...
- A kiedy Cyganie zniknęli z Niebieszczan?
A... Niemiec to Niemiec. Ich ścigał strasznie. To żydów i Cyganów. Ale trochę się ich utrzymało u dobrych ludzi. [...]
***
Pan Bronek - o domach "niebieskich".

- A czym się różniły chaty cygańskie od domów mieszkańców Nibieszczan, na przykład od domu pana Bronka?
Bardzo marne były. My mieli kryte słomą. To dwa rodzaje były krycia: na snopki i plaskacze. U mnie i tak, i tak było. a oni. Tam coś blachy z wiadra, deska, kawałek blachy, kawałek gumy... A u gospodarzy słoma. A dachówka. To wtedy, za mojej pamięci to dwa numery pod dachówką było w Niebieszczanach. I jeden cały pod blachą. Drogo to, a tu było biednie.
- A czym się różniły te dwa sposoby robienia dachów?
Jeden był robiony w tzw. snopki. I były drążki. I to było wiązane powiąsłami do tych...dwa, trzy snopki wiązano. I to było grubo tej słomy. A jak drugi się robił - musiały być łaty z desek. I była słoma kładziona. , ale kłosami w dół. Ten dach był słabszy, ale ładniejszy. I tak, biedniejsze, kryli tymi plaskotami, a te bogatsze snopkami. A kiedy taki nowy dom pobudowali, chodzono po wsi. I każdy dał. Snopki. To już było w modzie. W zimie ciepło, a pod blachą, eternitem - zimno jak diabli. W lecie chłód, no a blacha się zaraz spiecze i zaraz w ogniu. Miał tu ule taki w lecie z Zagórza, wynajął od Nadleśnictwa plac i koło wody postawił swoją pasiekę. "Dlaczego ty te ule słomą kryjesz?" - "No bo słoma jest lepsza". I wiedział, że pod blachą to te pszczoły rozpieką się - jak w ogniu."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Łemkowie w historii i kulturze Karpat część I"

Postprzez lucyna » 5 mar 2011, o 07:17

Dwutomowa publikacja "Łemkowie w historii i kulturze Karpat" należy do żelaznego kanonu książek poświęconych naszemu regionowi, to lektura obowiązkowa wszystkich miłośników Karpat. Nie dziwię się, że nasz forumowy Kolega poszukiwał informacji, gdzie można ją nabyć. Niestety, na rynku księgarskim jest nieosiągalna, można tylko szukać ją po antykwariatach i na aukcjach internetowych. Osiąga dość zawrotne ceny. "Łemkowie w historii i kulturze Karpat" to zbiór artykułów wygłoszonych na interdyscyplinarnej międzynarodowej konferencji o tej samej nazwie zorganizowanej w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Motywem przewodnim tych opracowań jest Łemkowszczyzna. Temat fascynujący jak fascynująca jest historia, kultura, obyczaje Łemków. Ta publikacja jest moim zdaniem bardzo cenne z uwagi na rozszerzenie zagadnień związanych z kolonizacją wołoską i z Łemkowszczyzną na obszar północno-wschodniej Słowacji i Moraw. Konferencja była poświęcona, a ta praca jest dedykowana prof. Romanowi Reinfussowi. Tak o tym we Wprowadzeniu pisze prof. Jerzy Czajkowski:
Jednym z zaproszonych do udziału w konferencji był Profesor Doktor Roman Reinfuss, dziś już nestor polskiej etnografii. W 1990 r. obchodził On 80 rocznicę swoich urodzin. W ciągu swego niezwykle aktywnego życia poświęcił wiele czasu na studiowanie historii i kultury Łemków. Sam jest zdania, że dzięki zetknięciu się z Łemkami w wieku 23 lat stał się miłośnikiem i badaczem ich kultury. Należy obiektywnie stwierdzić, że stał się największym znawcą Łemków i Łemowszczyzny, co udokumentował 50 pracami z tego zakresu, w tym najnowszą książką, z którą przybył na konferencję, pt. "Śladami Łemków" (wyd. PTTK "Kraj" 1990). Gdybym miał zrecenzować tę pracę, rzekłbym, że w tej książce Roman Reinfuss więcej powiedział o Łemkach, niż oni sami o sobie wiedzą."


Spis treści
Wprowadzenie
Michał Parczewski - Geneza Łemkowszczyzny w świetle wyników badań archeologicznych
Jerzy Czajkowski - Dzieje osadnictwa historycznego na Podkarpaciu i jego odzwierciedlenie w grupach etnicznych
- Wstęp
- Pierwszy etap kolonizacji średniowiecznej
* Do końca XIII wieku
* Pierwsze półwiecze XIV wieku
- Osadnictwo wczesnośredniowieczne w okolicy Przemyśla i Sanoka
- Drugi etap kolonizacji średniowiecznej
* Druga połowa XIV wieku
* XV wiek
- Końcowy etap kolonizacji na terenach podgórskich (XVI-XVIII wiek)
- Osadnictwo górskie (Beskid Niski, Bieszczady)
* XIV wiek
* XV wiek
* XVI wiek
* XVII wiek
- Wołoskie elementy osadnicze
- Wpływ osadnictwa na zróżnicowanie etnograficzne
Roman Reinfuss - Związki kulturowe po obu stronach Karpat w rejonie Łemkowszczyzny
Feliks Kiryk - Tylicz. Ze studiów nad miastami i miasteczkami w rejonie
osadnictwa łemkowskiego w okresie porozbiorowym
Tadeusz M. Trajdos - Początki osadnictwa Wołochów na Rusi Czerwonej
Wojciech Sołtys - Związki wsi i dworu z cerkwią we wsiach beskidzkich i podbeskidzkich od XVI w. do końca ery galicyjskiej
Jiři Langer - Znaczenie kolonizacji wołoskiej w kształtowaniu kultury ludowej północnych i zachodnich Karpat
Mirosław Sopoliga - Granice i główne cechy kultury Łemków w południowo - wschodniej Słowacji
Zdzisław Budzyński - Struktura terytorialna i stan wiernych Kościoła unickiego na Łemkowszczyźnie w XVIII wieku
Anna Krochmal - Stosunki między grekokatolikami i prawosławnymi na Łemkowszczyźnie w latach 1918 - 1939
Bogusław Prach - Apostolska Administracja Łemkowszczyzny
Krzysztof Z. Nowakowski - Sytuacja polityczna na Łemkowszczyźnie w latach 1918 - 1939
Kazimierz Pudło - Dzieje Łemków po drugiej wojnie światowej (Zarys problematyki)
Iwan Krasowski - Problem autochtonizmu Rusinów w Beskidzie Niskim
Dyskusja

Tytuł: "Łemkowie w historii i kulturze Karpat część pierwsza "
Redakcja : Jerzy Czajkowski
Wydanie: II uzupełnione i poprawione
Stron: 408
ISBN: 83-85195-59-9
Wydawnictwo: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku
Sanok 1995

Ta publikacja jest naprawdę bardzo interesująca więc mam problem z wyborem fragmentu książki. Może pójdę tropem "innego spojrzenia" i zaprezentuję część artykułu czeskiego naukowca Jiři Langera - "Znaczenie kolonizacji wołoskiej w kształtowaniu kultury ludowej północnych i zachodnich Karpat ". str. 241-242
"[...] Ludowa kultura w północnych i zachodnich Karpatach rozwijała się na bazie dwu zasadniczo różnych elementów. Pierwszy stanowiły górskie (różnorodne) grupy etniczne utrzymujące się z archaicznego, ekstensywnego pasterstwa. Drugi, to ludzie z dolin, skonsolidowani pod względem narodowym, mieli za sobą długi, nieprzerwany rozwój gospodarczy i społeczny. Pierwszy, górski, traktujemy jako kolonizację zewnętrzną, drugi nizinny, ma charakter kolonizacji wewnętrznej., ponieważ pochodził z terytorium niezróżnicowanego kulturowo. Miało to znaczenie na styku kulturowych stref i wyrażało się szerzeniu innowacji w ramach głównych dolin, gdzie były duże ośrodki ekonomiczne. Co więcej, chodzi przy tym o kontakty bardzo spokrewnionych słowiańskich narodowych kultur: morawskiej i śląsko-czeskiej, słowackiej, polskiej i rusińsko-ukraińskiej. Można to obserwować w jednej z najbardziej charakterystycznych obiektywnych cech ludowej architektury, występującej w trójdzielnym symetrycznym zrębowym domu w rejonie południowo-zachodnim (czeskim i słowackim z niektórymi przylegającymi terenami), w koncepcji asymetrycznej w rejonie północno-wschodnim (polskim i polsko-ruskim). Zakładamy, że wzmiankowane narodowe kultury dojrzały zapewne już w XVI w. (współczesne dowody pochodzą tylko z przełomu XVII i XVIII w.), czego dowodem w zakresie architektury ludowej jest konstrukcja domu zrębowego z białą izbą i paleniskiem w części sieni. Przy kolonizowaniu gór stosowano również bardziej proste i prowizoryczne formy budownictwa. Ich funkcja niekiedy była tymczasowa, a złe warunki ekonomiczne nie pozwoliły na dalszą ewolucję. Takie chałupy miały tylko jedynie kurną izbę, przybudowaną sień, a także zrębową stajnię.
Kolonizacja wewnętrzna w zasadzie jest wynikiem rozwiązywania feudalnych problemów społecznych. W tym ustroju podstawą egzystencji gospodarczej była własność ziemi. Jedynie w okolicach wielkich miast, gdzie był rozwinięty handel mogły istnieć niezależne od rolnictwa inne gałęzie produkcji. W bardziej odległych wsiach już w XVI w. powstały nadwyżki ludności, szukającej możliwości osiedlenia się na nowych górskich gruntach. Feudał mógł w owym czasie zaoferować tylko tereny górzyste, najgorszego gatunku, z nie sprzyjającymi warunkami klimatycznymi. Tam można było utrzymać się wyłącznie z pasterstwa prowadzonego sposobem ekstensywnym."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Łemkowie w historii i kulturze Karpat część II"

Postprzez lucyna » 25 mar 2011, o 10:17

Tom II znanej książki "Łemkowie w historii i kulturze Karpat" to także zbiór referatów wygłoszonych na konferencji w sanockim skansenie. Jest to kontynuacja pewnego przedsięwzięcia naukowego na który składały się dwie konferencje i dwie pokonferencyjne publikacje. W II tomie są umieszczone referaty i artykuły naukowców z Polski, Czechosłowacji i Węgier dotyczące architektury i sztuki cerkiewnej, Cerkwi grekokatolickiej i obrzędowości. Do książki dołączono 9 map autorstwa prof. Jerzego Czajkowskiego "Dzieje osadnictwa historycznego na Podkarpaciu i jego odzwierciedlenie w grupach etnograficznych".

Spis treści
Przedmowa
Jerzy Czajkowski - Cerkwie na Podkarpaciu w XVII do XIX w. (w świetle źródeł archiwalnych)
Jerzy Czajkowski - Przypisy
Ryszard Brykowski - Kolejne fazy rozwoju cerkiewnego krajobrazu na ziemi sanockiej i południowej części ziemi przemyskiej (w. XVIII - XX)
Ryszard Brykowski - Przypisy
Ryszard Brykowski - Łemkowska architektura cerkiewna
Ryszard Brykowski - Przypisy
Miroslav Sopoliga - Z problematyki typologii budowli sakralnych na terytorium północno - wschodniej Słowacji
Miroslav Sopoliga - Przypisy
Wojciech Sołtys - Sanok jako miejsce kultu religijnego chrześcijan obrządku wschodniego (do 1939 r.)
Wojciech Sołtys - Przypisy
Józef Półćwiartek - Pozycja gospodarcza parochii greckokatolickiej na Łemkowszczyźnie w czasach nowożytnych
Józef Półćwiartek - Przypisy
Romualda Grządziela - Proweniencja i dzieje malarstwa ikonowego po północnej stronie Karpat w XV i na początku XVI w.
Romualda Grządziela - Przypisy
Bernadett Puskás - Między Wschodem, a Zachodem - ikony z regionu Karpat z XV - XVIII wieku
Bernadett Puskás - Przypisy
Helena Duć - Fajfer - Kult i ikonografia świętego Dymitra z Salonik na Łemkowszczyźnie
Helena Duć - Fajfer - Przypisy
Danuta Blin - Olbert - Rok obrzędowy u Łemków
Danuta Blin - Olbert - Przypisy
Józef Bubak - Analiza językowa nazwisk Łemków z zachodniej Łemkowszczyzny
Józef Bubak - Przypisy

Tytuł: "Łemkowie w historii i kulturze Karpat Część druga"
Redakcja: Jerzy Czajkowski
Wydanie: I
Stron: 368
ISBN: 83-902276-4-9
Wydawnictwo: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku
Sanok 1994

Danuta Blin - Olbert - Rok obrzędowy u Łemków str. 338
[...] Dzień św. Jerzego ("Swiatoho Jury" lub "Jurija")wiązano ze szczególną aktywnością czarownic, odbierających krowom mleko. Przed świtem zbierały one na łąkach zioła niezbędne przy czarowaniu. To zapewne o kobietach podejrzanych o tego rodzaju praktyki. "bosorkyniach", piszą nauczyciele w materiałach zebranych w Jaworniku i Dołżycy w latach 1930. Podobnie jak przed świtem w Wielki Piątek, biegały one nago wokół stajni, próbując przenieść mleczność krów sąsiadek na własne przez okadzenie ich dymem z uciętego kawałka ogona (Jawornik). "Bosorkyni" mogła także uciąć kawałek progu lub węgła ze stajni i w ten sposób zabrać krowom mleko (Dołżyca). Dla ustrzeżenia się od bosorek, podobnie jak w Zwiastowanie czy w Wielki Czwartek, kładziono pod drzwiami stajni bronę odwróconą zębami do góry, a w nocy gospodarze trzymali straż, co nie zawsze było skuteczne. Robiono także mazią (dziegciem) znaki krzyża nad drzwiami stajni, kółko na masielnicy o znaki na rogach krów.
Wzmożona działalność czarownic związana była z tym, że dzień św. Jerzego był tradycyjnym dniem pierwszego wypędu bydła na paszę. Aby odwrócić ich uwagę, krowom zakładano na głowę wianki z żółtych kwiatów (Dołżyca). Te ostatnie występują na obszarze wschodnich Karpat, u Bojków, Hucułów i we wschodniej części Zakarpacia. U Hucułów dawano żółte kwiaty do zjedzenia krowom aby mleko było dobre, a śmietana żółta. Czasami podawano je z kawałkami święconej paski. Pod próg stajni kładziono gałązkę z palmy wielkanocnej, a wypędzając krowy uderzano je palmą lub leszczynowym kijkiem (Królik Wołoski), czasami okadzano dymem ze święconych ziół (Surowica) lub dymem ze spalonej paski (przed lub po powrocie z pastwiska). Przed przestąpieniem progu przez bydło kładziono na nim łańcuch, żeby nie rozbiegało się po pastwisku, a pastuch obiegał je trzy razy, a więc jakby je zamykał w kole, dawał także chleb. Zabierał też ze sobą zamknięta kłódkę, aby wilk nie mógł otworzyć paszczy i pożreć bydła (Jasiel). Zwyczaj ten praktykowany był - jak pisze Moszyński - przez włościan ruskich i dotyczył pierwszego wiosennego wypędu koni na pastwisko. Okrążano wtedy stado trzykrotnie z kłódką w ręku, otwierano ją wciąż i zamykano, by zamknąć wilkom paszczę. [...]
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Huta Polańska Dzieje ośrodka duszpasterskiego 1904-2003"

Postprzez lucyna » 22 kwi 2011, o 10:14

Huta Polańska to nieistniejąca wieś znajdująca się w pobliżu pasma granicznego w Beskidzie Niskim. Turystom znana jest przede wszystkim jako interesujące miejsce przez które przebiega szlak niebieski i ze schroniska Hajstra. Miłośników historii regionu ciekawią jej dzieje, to była enklawa polskości wśród Łemków. Mi kojarzy się z naszą bieszczadzką Łopienką, także w Hucie Polańskiej pozostała świątynia, która została uratowana dzięki staraniom jednego człowieka księdza Jana Delekty. Książeczka o której chcę Wam opowiedzieć to taki mini zarys monograficzny miejscowości i kościoła pw. św. Jana z Dukli. Autor w swoim opracowaniu opowiada nam o dziejach wsi, trudach związanych najpierw z budową świątyni, a potem z jej odnowieniem, o placówce duszpasterskiej i ośrodku życia religijnego "Betania". Sięga do źródeł m.in do dokumentów znajdujących się w Archiwum Archidiecezjalnym w Przemyślu, Archiwum Diecezji Rzeszowskiej, korzysta z zasobów biblioteki Ośrodka Archiwów, Bibliotek i Muzeów Kościelnych przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim prezentując nam losy ośrodków kultu: kaplicy publicznej i kościoła wzniesionego w latach 1936-1939. W opracowaniu znajdują się m.in. wykazy: gospodarstw Hurty Polańskiej z 1939 r i mszy świętych z lat 1991-2002. Ozdobą tej publikacji jest wkładka ze zdjęciami, w tym archiwalnymi i prezentującymi etapy odbudowy kościoła.
Warto zapoznać się z dziejami kościoła. Jeżeli nie macie dostępu do książeczki to polecam stronę internetową
http://www.beskid-niski.pl/index.php?po ... kty&ID=438
Spis treści
Słowo Biskupa Rzeszowskiego
Przedmowa
Wstęp
Zarys dziejów wsi
Ośrodki życia religijnego
Placówka duszpasterska
Dom duszpasterski "Betania"
Zakończenie
Wykaz skrótów
Bibliografia
Aneks

Tytuł: "Huta Polańska Dzieje ośrodka duszpasterskiego 1904-2003"
Autor: ks. Sławomir Zych
Wydanie: I
Stron: 103
ISBN: 83-89326-25-6
Wydawnictwo: Poligrafia Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie
Rzeszów 2003

Fotogaleria
http://www.beskid-niski.pl/index.php?po ... osci&ID=47

"Zarys dziejów wsi" str. 17-18
"[...] Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości (1918) w Hucie Polańskiej usytuowano placówkę Straży Granicznej podlegającą komisariatowi w Krempnej. W latach międzywojennych ważną rolę w życiu wsi odgrywała szkoła. Była ona jednoklasowa. Wiadomo, że w 1029 r. uczyła w niej bliżej nieznana nauczycielka, która prowadziła również katechizację dzieci. Podobna sytuacja panowała w następnych latach. W 1938 r. Kuria Biskupia ob. łac. w Przemyślu udzieliła misji kanonicznej do nauczania religii miejscowemu nauczycielowi Rudolfowi Batorowi. W 1940 r. w szkole prowadził zajęcia polski nauczyciel Urbański, uciekinier z Kresów wschodnich, okupowanych przez Sowietów.
Wraz z wybuchem II wojny światowej rozpoczął się ostatni okres w dziejach wioski. walki obrony polskiej z niemieckimi dywersantami i wojskami słowackimi w okolicach Huty Polańskiej trwały już 2 IX 1939 r. ,a w dzień później (3 IX) 1 kompania batalionu Obrony Narodowej "Rzeszów" por. Mariana Pobożniaka dokonała udanego wypadu na oddziały słowackie w Hucie, zmuszając je do wycofania się za granicę. W wyniku walk w dniach 7-9 IX Huta Polańska znalazła się pod okupacją niemiecką. Wtedy to zniszczono prawdopodobnie budynek polskiej Straży Granicznej, ponieważ Niemcy urządzili strażnicę Grenschutzu w szkole i dopiero ok. 1941 r. przenieśli się do nowo wybudowanej tzw. "Kasarnii".
W czasie okupacji przez Hutę przebiegał szlak kurierski, którym przedostawali się na Słowację, a następnie na Węgry żołnierze WP, a także kurierzy władz polskich na emigracji. prowadził on z Nowego Żmigrodu przez lasy Doliny Hałbowskiej z ominięciem Krempnej przez Łan do Huty Krempskiej, a dalej przez Wielki Las i Głębokie do Huty Polańskiej. Miejsca noclegowe mieściły się w domach Władysława i Jana Adamskich oraz Józefa Zagórskiego. Niekiedy korzystano z domu Jana Zięby. Szlak zwano "Korytarzem", przeszło nim szczęśliwie ok. 400 osób. Funkcjonował on do jesieni 1944 r., funkcję przewodnika pełnili w nim m.in. bracia Adamscy i Jan Zięba z Huty Polańskiej.
Rok 1944 przyniósł zagładę wsi. W wyniku walk o Przełęcz Dukielską od 8 IX do 15 I 1045 . uległa zniszczeniu zabudowa miejscowości z wyjątkiem kilku domów. Na czas działań wojennych mieszkańcy wsi zostali wysiedleni przez Sowietów do Lubatowej k. Rogów. Po zakończeniu działań wojennych do Huty powróciły rodziny Maciejczyków, Frankiewiczów i Ziębów, jednak w wyniku rozporządzeń władz dotyczących pasa przygranicznego z 1947 r. opuściły one miejscowość."

Na innym Forum jest ciekawa ozdobiona relacja z okolic Huty warto do niej zajrzeć
http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthr ... #pid110971
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Szymbark od a do z leksykon regionalny"

Postprzez lucyna » 20 wrz 2011, o 06:00

Zapraszam do Szymbarku, moim zdaniem, jednej z najatrakcyjniejszych pod względem turystycznym miejscowości Beskidu Niskiego. Jego najwspanialszą atrakcją jest renesansowy kasztel położony nad Ropą. Ten piękny dwór obronny zbudowany z kamienia został poddany rewaloryzacji w latach 2007-2010. Kasztel wraz z oficyną dworską i drewnianym dworkiem mieszczańskim jest częścią Muzeum Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów. Obok niego znajduje się skansen wsi pogórzańskiej z 14 obiektami, przeważnie chatami. Przed jedną z nich niedawno postawiono ławeczkę prof. Reinfussa. Ten pomnik urzekł mnie swoją prostotą, Profesor siedzi sobie spokojnie nad notatkami na głazie. W Szymbarku na stokach Maślanej Góry znajdują się pozostałości po wielkim osuwisku z 1784, odnowionym w 1913 r. i jeziorko osuwiskowe zwane Beskidzkim Morskim Okiem. Ponoć są tu dwie ścieżki dydaktyczne, muszę to niedługo sprawdzić.
Wracając z Beskidu Sądeckiego wstąpiłam do księgarenki skansenowej. Oczywiście dzięki hojności Pań pracujących w muzeum wyszłam obładowana ciekawymi wydawnictwami. Jedną z polecaną przez Panie książek nabyłam za niewielkie pieniądze i prawdę powiedziawszy od razu zaczęłam ją przeglądać. Spodobała mi się do tego stopnia, że ją dosłownie pochłonęłam. "Szymbark od a do z leksykon regionalny" został wydany z okazji 150 rocznicy powstania szkoły w Szymbarku (1860-2010)własnym sumptem przez Marka Dziedziaka. Jest to książka popularna, ale oparta na wielu źródłach, w tym pamiętnikach, monografiach naukowych. Nie znalazłam o niej informacji w internecie. Hasła leksykonu ułożone alfabetycznie mają różny charakter, raz są obszerniejsze, innym razem jest to kilka zdań. Niezmiernie interesująca jest część ostatnia leksykonu "Teksty źródłowe i pomocnicze", a wśród nich akt nadania dóbr, wiersz Wacława Potockiego "Zamek Szymbarski", wykazy uczniów, fragmenty kroniki parafialnej. Książkę uzupełnia wkładka ze zdjęciami.

Spis treści
Kilka słów wstępu
Hasła
Teksty źródłowe i pomocnicze
Bibliografia

Tytuł: "Szymbark od a do z leksykon regionalny"
Autor: Marek Dziedziak
Wydanie: I
Stron: 119
ISBN: 978-83-7631-245-3
Wydawca: Marek Dziedziak
Szymbark-Gorlice 2011

"Groblewska Stanisława" str. 24-25
Urodzona w 1895 r. w dworze w szymbarskiej Bystrzycy, córka Henryka i Anny Groblewskich. Ukończyła Gimnazjum, a później pomaturalną Szkołę Rolniczo-Gospodarską we Lwowie. Po ojcu, który zmarł w 1927 r. przejęła 50-hektarowy majątek w Szymbarku. Wspólnie z mężem Karolem Groblewskim przekształciła go w gospodarstwo hodowli bydła rasy górskiej. Cieszyła się wielkim szacunkiem w środowisku wiejskim, któremu służyła wiedzą i kwalifikacjami.
Dzięki inteligencji, znajomości kilku języków obcych i urokowi osobistemu Stanisławy Groblewskiej, dwór na Bystrzycy był w latach 30-tych XX stulecia miejscem przyciągającym elitę intelektualną. Wypoczywał tu m.in. Zygmunt Haupt, wybitny polski pisarz i malarz. wspomnienia z wakacyjnych pobytów w Szymbarku zawarł w zbiorze opowiadań "Papierowy pierścień", wydanym w Paryżu w 1963 r.
Zasłużoną sławą Stanisława Groblewska zyskała w okresie okupacji hitlerowskiej, w latach 1939-1945. Dzięki niej dwór na Bystrzycy, był ważnym ośrodkiem organizacji -^ruchu oporu przeciw Niemcom. Już jesienią 1939 r. rodziny Groblewskich i Zgórniaków z gorlickiego Nowodworza zorganizowały trasę przerzutu oficerów polskich na Węgry i dalej do Francji. Później w dworze znajdowała się siedziba I Komendy Obwodu ZWZ - AK, z komendantem rtm. Marianem Waldeckim, który został tam zatrudniony jako gajowy. Stanisława Groblewska ps. Joanna i jej najbliżsi (mąż, syn Janusz i siostra Maria Orzechowska) znacząco angażowali się w działania konspiracyjne. Po aresztowania rtm. M. Wadeckiego, S. Groblewska utrzymywała łączność między strukturami obwodu, dając możliwość kontynuowania ruchu oporu. Ryzykując aresztowanie ukrywała poszukiwanych, zaopatrywała w żywność odziały partyzanckie, próbowała pomoc aresztowanym prowadząc niebezpieczną grę z funkcjonariuszami niemieckiego gestapo. W ostatnich miesiącach ukrywała się przed aresztowaniem w Krakowie i okolicach. Za swoją służbę awansowana do stopnia podporucznika AK i odznaczona Krzyżem Walecznych oraz Krzyżem Zasługi: Złotym oraz Srebrnym z Mieczami. Swoje wspomnienia okupacyjne zawarła w "Pamiętniku Joanny", stanowiącym jeden z rozdziałów książki "Konspirowały i walczyły", wydanej w 1977 r przez siostrę Marię Orzechowską z Groblewskich. Zmarła w Krakowie w 1977 r."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Beskid Niski-monografie i wydawnictwa popularno-naukowe

Postprzez bogdan64 » 20 wrz 2011, o 06:18

Kasztel prezentuje się z zewnatrz ładnie. Wnętrze trochę mnie zaskoczyło np schody chromoniklowe i winda. Jak na taki malutki skansen to ceny biletów są zdecydowanie za wysokie.
Avatar użytkownika
bogdan64
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 283
Dołączył(a): 21 kwi 2009, o 18:41

Następna strona

Powrót do Mapy, przewodniki i inne wydawnictwa z regionu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.