"Biali Kurierzy"

Ludzie, miejscowości, zabytki, architektura sakralna - dyskusje oraz zdjęcia

"Biali Kurierzy"

Postprzez Zygmunt Skibicki » 8 sty 2013, o 14:57

wp.pl napisał(a):„Biali kurierzy”, którzy dostarczali wolność
źródło - http://odkrywcy.pl/kat,122994,title,Bia ... caid=6fd8f

Podczas II wojny światowej, już jesienią 1939 roku, tworzyły się na Zachodzie Polskie Siły Zbrojne. Aby dostać się w ich szeregi, wielu Polaków pragnęło w jakikolwiek, nawet desperacki sposób przekroczyć granice okupowanego kraju. Z terenów pilnie strzeżonego ZSRR uciekło aż 23 000 osób. Dosyć niezwykły jest fakt, iż wydostali się oni z sowieckiego piekła dzięki garstce kilkunastoletnich chłopców.

„Biali kurierzy” – około 30-osobowa grupa młodych harcerzy i członków klubu sportowego „Junak” – nauczyli się być prawie niewidzialni. W narciarskich kombinezonach, głównie w czasie mroźnej zimy z przełomu lat 1939/40, przeprowadzali po górskim, zalesionym terenie Bieszczad polskich uciekinierów. Celem były Węgry. Stamtąd żołnierze oraz ludzie szczególnie zagrożeni deportacją i represjami przedostawali się dalej na Zachód.

Kurierzy musieli się spieszyć. Pierwsza planowa deportacja polskiej ludności odbyła już w lutym 1940. Całe rodziny wywożone były do obwodu archangielskiego, irkuckiego i nowosybirskiego, skąd szansa ucieczki malała niemalże do zera. Poza deportacjami częste były też masowe aresztowania, po których zdarzały się nie tylko zesłania do obozów pracy czy skazywanie na długoletnie więzienie, ale także bestialskie pobicia i mordy. W obliczu niepewnej przyszłości oraz tego, że sporządzona przez NKWD lista „wrogów klasowych” bardzo szybko się powiększała, wielu Polaków decydowało się na krok ostateczny, postawienie wszystkiego na jedną kartę i ucieczkę. Ta nie była jednak niemożliwa bez przewodnika.

Młodzi sportowcy dobrze znali okoliczne górzyste tereny. Przed wojną często organizowane były dla nich rajdy, biwaki, biegi na orientację i inne atrakcje, które podczas wojny okazały się niezwykle przydatne. Dowództwo nad akcją „Ewa” („Ewa” od „ewakuacji”) przejął opiekun chłopców, harcmistrz Mieczysław Młotek.

Cała komórka zorganizowana była bardzo sprawnie. Pojedynczo albo we dwójkę kurierzy „przerzucali” uciekającą osobę, otrzymując – jeśli akcja poszła sprawnie – listy do przekazania przebywającym w ZSRR bliskim, informacje dla komórek konspiracyjnych, wiadomości o Polskich Siłach Zbrojnych oraz pieniądze na działalność. Była to praca oczywiście śmiertelnie niebezpieczna, choć warunki podróży były tu najmniejszym zagrożeniem. Najgorsze, co przytrafiało się harcerzom i towarzyszącym im ludziom, to tzw. „ustawione meliny”. NKWD nie urządzało łapanek ani nie śledziło kurierów, lecz podpytując lub terroryzując miejscową ludność niepolską, urządzało w planowanym miejscu zatrzymania zasadzkę.

„Przecież myśmy tu wszystkich znali, my Żydów i Ukraińców, Ukraińcy i Żydzi nas – pisał we wspomnieniach Tadeusz Chciuk, „biały kurier”, późniejszy emisariusz rządu Władysława Sikorskiego – a ci, co chcą nam utrudnić życie, to potrafią bez względu na to, czy sami kochają komunę, czy nie”. Dlatego też napotkanym miejscowym ufać nie należało – w pewnym sensie byli oni bardziej niebezpieczni niż zajęty także innymi obowiązkami NKWD. Chłopcy poddawani byli szkoleniu uczącemu ich dochowywania tajemnicy za wszelką cenę, przedkładania bezpieczeństwa nad brawurę i innych aspektów mających zapewnić akcji powodzenie. Ze wspomnień osób „przerzucanych” za zieloną granice wiadomo, że kurierzy podczas drogi byli kimś więcej nic tylko przewodnikami. „Wielu z nas w czasie samej drogi uratowali od śmierci – wspominała jedna z ocalałych – Niektórzy, niezbyt zdrowi, nie mogli iść dalej, sił brakło, strach paraliżował ruchy, odległe szczekanie psów sowieckiej straży granicznej […]. Ale doszliśmy – to ciągnieni przez naszych dwóch harcerzy, to popychani pod górę”.

Niestety wielu kurierów przypłaciło swoją „pracę” życiem. Do końca wojny z 30-osobowej grupy przetrwało kilka osób, w tym m.in. Tadeusz Chciuk, który spisał losy młodych przewodników, a także jedna z nielicznych w grupie kobiet, Helena Świątek, córka leśniczego, którego dom był bazą dla uciekinierów. Przetrwał także „Król Kurierów”, czternastoletni w chwili wybuchu II w. ś. Władzio Ossowski, podobno dokonujący w trakcie górskich przepraw cudów waleczności i pomysłowości. Jego losy potoczyły się jednak dosyć dramatycznie. Został wydany Sowietom, przesłuchiwany, a następnie wywieziony do łagru. Podczas samej podróży do obozu pracy ze stłoczonych stu osób w każdym wagonie przeżyło od kilku do kilkunastu. Ossowski przeżył – tak jak przeżył wiele lat ciężkich robót. Później aż do 1989 roku był wielokrotnie więziony i szykanowany, aż w końcu – dopiero w roku 1992 – wrócił do Polski.

Praca kurierów zakończyła się znacznie szybciej niż działalność konspiracyjna ich rodaków z Szarych Szeregów. Część została aresztowana, część przed aresztowaniami uciekła. W rezultacie brakowało przewodników, ale zaczęło też brakować chętnych do ucieczki. Inwigilacja wszystkich podejrzanych była wówczas przez władze radzieckie szczególnie wzmożona. Przede wszystkim jednak druga deportacja, z kwietnia 1940 roku, dotknęła głównie inteligencję, czyli tych, którzy ucieczkę planowali, ale nie zdążyli tych planów wcielić w życie. Niebezpiecznie zaczęło się robić również w sterroryzowanych przez hitlerowskie Niemcy Węgrzech, których władze także wydawały grupy polskich uciekinierów. Ostatnią przyczyną zakończenia działalności „białych kurierów” była kapitulacja Francji, kraju docelowego. Przedostanie się do Anglii lub na Bliski Wschód z terenów ZSRR stało się praktycznie niemożliwie.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez skazaniec » 12 sty 2013, o 18:20

Szkoda, że nikt o Białych Kurierach w szkole nie mówi. Wszak zrobili dla Polaków nie mniej niż ich koledzy z Szarych Szeregów
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1526
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez łazik » 13 sty 2013, o 00:08

O wielu takich ludziach i takich sprawach sie nie mówi w szkole.Z lekcji historii pamiętam,że uczono nas tylko o tych najwazniejszych wydarzeniach,bitwach itd.Wiele wydarzeń poznałem kiedy już dawno opusciłem szkolne mury i z każdym rokiem dowiaduje się czegoś nowego lub czegoś o czym gdzieś kiedyś słyszałem,ale po prostu poszło w zapomnienie.Także o białych kurierach dawno temu czytałem,ale dopiero ten artykuł znów mi o nich przypomniał.
Góry aż do nieba...
łazik
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 275
Dołączył(a): 18 lis 2012, o 13:51
Lokalizacja: L-stadt

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez bolek90 » 15 sie 2013, o 17:13

Wstyd przyznac ale migdy nie słyszałem o białych kurierach.. W szkole ani słowa a widać że to ciekawe historie...
bolek90
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 3
Dołączył(a): 15 sie 2013, o 17:09

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez ulaula1 » 21 sie 2013, o 09:15

Niestety ja tez nie słyszałam. A chętnie bym posłuchała:)
ulaula1
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 4
Dołączył(a): 21 sie 2013, o 09:07

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez magda1 » 24 sie 2013, o 14:25

bardzo ciekawa historia. niesamowite, że tak się poświęcali. ludzie powinni o tym wiedzieć, a nikt o tym nie mówi, a przecież przyczynili się do pozytywnych działań podczas wojny.
magda1
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 3
Dołączył(a): 24 sie 2013, o 14:22

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez alegorn » 25 sie 2013, o 14:52

ludzie o tym wiedzą i mówią..
jest szlak w beskidzie niskim poświęcony kurierom, są pomniki także nowe.. także w bieszczadach.

ja na ostatniej trasie zostałem przez uczestników wręcz przeegzaminowany z wiedzy o Łemkach,Bojkach, bitwie Dukielskiej...prawie jak na egzaminach :]
pozdrawiam,
J.
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez mazia88 » 1 wrz 2013, o 12:49

mój dziadek był Białym Kurierem:)
mazia88
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 3
Dołączył(a): 1 wrz 2013, o 12:47

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez zuczek » 15 wrz 2013, o 11:43

mazia88 napisał(a):mój dziadek był Białym Kurierem:)

To jest czego pozazdrościć :)
zuczek
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 3
Dołączył(a): 15 wrz 2013, o 11:41

Re: "Biali Kurierzy"

Postprzez sad10 » 22 wrz 2013, o 12:35

skazaniec napisał(a):Szkoda, że nikt o Białych Kurierach w szkole nie mówi. Wszak zrobili dla Polaków nie mniej niż ich koledzy z Szarych Szeregów

W mojej szkole często poruszalismy ich temat, ponieważ ojciec nauczyciela od historii był właśnie takim kurierem.
sad10
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 4
Dołączył(a): 17 wrz 2013, o 15:58

Następna strona

Powrót do Historia Bieszczadów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.