Bieszczadzkie chamstwo

Informacje i dyskusje o bieżących wydarzeniach w regionie.

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez smoczyszlak » 3 sty 2012, o 14:55

Proponuję wrócić do wątku głównego tematu. Myślę, że zarówno osoby krytycznie wypowiadające się o ludziach zamieszkujących Bieszczady, jak i osoby widzące te sprawy odmiennie, mają prawo głosu i nie powinny być atakowane personalnie.

Ja z zaciekawieniem czytałam początek dyskusji, sama zresztą także mam zdanie na ten temat, ale o tym nieco później.
Pozdrawiam - Smoczy Szlak
Avatar użytkownika
smoczyszlak
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 29
Dołączył(a): 17 mar 2011, o 14:34

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez jerzumarian » 3 sty 2012, o 15:08

Ludzie jak to ludzie. Wszedzie mniej więcej podobnie. Choć lazikując po Biesach nigdy nie spotkalem się osobiście ze szczuciem psami na tzw swoim, nie dostałem po ryju mimo ze mam ponoc niewyparzony (choc raz w dyspucie z pewnym poznaniakiem o malo nie doszło do przedstawienia argumentów ostatecznych), naród miejscowy szczegolnie w takich zapomnianych przez Boga miejscach jak Wola Michowa, Liszna, Dwernik, Zatwarnica... zyczliwym był zawsze i wracam w te góry z lubością, mimo ze ciągnąc mnie zaczyna i w inne miejsca na globie... A w Terce kiedyś kilka dni pilem alkohole wszelakie z jakimis ludźmi tylko dlatego ze się spotkalismy pod sklepem i się akurat okazało ze jednemu z nich się wnuk narodzil... Byli z Warszawy. Uważam że jak się spotykam z jakimiś negatywnymi reakcjami to jest to wypadkowa rożnych zjawisk, np: ktos ma powazny problem osobisty DZIŚ i akurat dzis jest nieprzyjaxnie nastawiony do otoczenia, co nie znaczy ze zawsze takim pozostaje...może chłopu sie chcialo a kobicie nie i jest wrzód, a może odwrotnie, a może dziecko choruje, a może brak siana... No a jak ktoś przybul w Biesy i sie tam panoszy bo jest KIMŚ bo stac go było na postawienie jakiejś budy w górkach, to jest po prostu NIKIM i szkoda na takego slów. Każdy bowiem wie ze nie sianem mierzy się wartośc człowieka. Tyle od Jerza.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez Zygmunt Skibicki » 3 sty 2012, o 15:26

jerzumarian napisał(a):...np: ktos ma powazny problem osobisty DZIŚ i akurat dzis jest nieprzyjaxnie nastawiony do otoczenia, co nie znaczy ze zawsze takim pozostaje...

Dobra, przyjmijmy w pierwszym przybliżeniu, że to akurat było powodem...
Mnie się zresztą także znudziło to wypominanie...
Powiedzmy, że się kobitom... wymsknęło.
Czort z tym!
Jednak gdzieś w środku pozostanie mi już zawsze zważanie, czy aby na pewno miałeś rację, że to była zupełnie wyjątkowa sprawa?
Po raz drugi w tym wątku proponuję nad zaistniałym ponurym epizodem spuścić zasłonę milczenia... wszystkich.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez kresowiak » 4 sty 2012, o 11:11

" Z pewna niesmialoscia " przypominam ,iz ten watek nie byl wywolany do dyskusji na powyzsze tematy. Proponuje zalozyc nowy . Pozdrawiam.
kresowiak
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 93
Dołączył(a): 20 gru 2011, o 11:57

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez smoczyszlak » 4 sty 2012, o 14:09

Słowem wstępu - mieszkam w Małopolsce, ale ładnych klika miesięcy żyłam w Bieszczadach.

Chciałam Was zapytać o to, co myślicie o "chamstwie", które przyjeżdża zabawić się w Bieszczadach? Tak też bywa...

Byłam kiedys świadkiem i uczestnikiem pewnego zajścia w sklepie ogólnospożywczym, a raczej "szwarc, mydło i powidło".
Dwie panie, albo raczej paniusie na głos komentowały i nieco się podśmiewały z oferty sklepu. W końcu nie wytrzymałam i odezwałam się mniej więcej tak:
-Skoro tak "be", to trzeba siedzieć w domu, albo jechać do metropolii, tam będzie pasowało, zapewne.
Pewnie zaczepione przeze mnie panie pomyślały, że jestem miejscowa, no i cham w dodatku.

Owszem czuję się nieco jak ten cham, bo pewnie można było grzeczniej sprawę rozegrać, ale się stało i czasu nie wrócę.

Czy zdarzyły sie Wam podobne akcje?
Avatar użytkownika
smoczyszlak
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 29
Dołączył(a): 17 mar 2011, o 14:34

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez Zygmunt Skibicki » 4 sty 2012, o 14:36

smoczyszlak napisał(a):Czy zdarzyły sie Wam podobne akcje?

Od strony obserwacji... jak najbardziej, wielokrotnie i nie tylko w Bieszczadach. Ostatnio w Corte na Korsyce w wykonaniu dwóch paryżanek... chyba.
Od strony własnego w tym udziału, czyli... "odszczeku", zdecydowanie nie, ale to chyba wątpliwa zasługa wrodzonego lenistwa - się mnie... nie chce!
Jest poza tym jeszcze jeden ważny powód, ale o tym może potem, jak i... jeśli się temat rozwinie.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez lucyna » 5 sty 2012, o 09:52

jerzumarian napisał(a):Ludzie jak to ludzie. Wszedzie mniej więcej podobnie. Choć lazikując po Biesach nigdy nie spotkalem się osobiście ze szczuciem psami na tzw swoim, nie dostałem po ryju mimo ze mam ponoc niewyparzony (choc raz w dyspucie z pewnym poznaniakiem o malo nie doszło do przedstawienia argumentów ostatecznych), naród miejscowy szczegolnie w takich zapomnianych przez Boga miejscach jak Wola Michowa, Liszna, Dwernik, Zatwarnica... zyczliwym był zawsze i wracam w te góry z lubością, mimo ze ciągnąc mnie zaczyna i w inne miejsca na globie... A w Terce kiedyś kilka dni pilem alkohole wszelakie z jakimis ludźmi tylko dlatego ze się spotkalismy pod sklepem i się akurat okazało ze jednemu z nich się wnuk narodzil... Byli z Warszawy. Uważam że jak się spotykam z jakimiś negatywnymi reakcjami to jest to wypadkowa rożnych zjawisk, np: ktos ma powazny problem osobisty DZIŚ i akurat dzis jest nieprzyjaxnie nastawiony do otoczenia, co nie znaczy ze zawsze takim pozostaje...może chłopu sie chcialo a kobicie nie i jest wrzód, a może odwrotnie, a może dziecko choruje, a może brak siana... No a jak ktoś przybul w Biesy i sie tam panoszy bo jest KIMŚ bo stac go było na postawienie jakiejś budy w górkach, to jest po prostu NIKIM i szkoda na takego slów. Każdy bowiem wie ze nie sianem mierzy się wartośc człowieka. Tyle od Jerza.

Nie pozostaje mi nic innego jak zacytować słowa Jerza.
Dobrze gada, piwa Mu nalejcie. :)

Podobnie z przyjezdnymi. Bywa różnie, ludzie jak ludzie.
Psy są też przyjacielskie. I te nasze, i te przyjezdne ;)
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez Zygmunt Skibicki » 5 sty 2012, o 11:58

Kilka stron wcześniej napisałem coś takiego:
1. Dzisiejsi autochtoni byli całkiem niedawno allochtonami! Ludzie mieszkający tam ponad 20 lat, to wyjątki, ponad 30 to... relikty, a ponad 40... eksponaty prawem chronione!
2. Tak szybko "przefarbowani" na autochtonów chwilę temu niewiele musieli kupić, a i to za niewielkie pieniądze, by mieć do dyspozycji od cholery darmowej przestrzeni i stosunkowo dużo przyjezdnych do złupienia.
3. Ww. proceder okazał się tak intratny, że chętnych na "szybką farbę" zrobiło się za dużo, działek z powodu "oparkanienia" Bieszczadów nie ma, albo są już zdecydowanie droższe, darmowej przestrzeni życiowej nieodwracalnie ubywa - prawdę mówiąc... znikła, a w żaden sposób nie rekompensuje tego zwiększenie łatwego zarobku na turystach.
4. Przyszła bieda i nie da się w prosty sposób zdyskontować zainwestowanych pieniędzy, więc cwaniacy zaczynają stosować metody... prostackie!

Teraz przyszło mi na myśl, że przecież nie dokończyłem myśli, bo:
5. Jeśli niektórzy dawni osiedleńcy bieszczadzcy założyli, że po prostu sobie tam będą siedzieli, a turyści i tak do nich przyjdą, bo nie będą mieli innego wyjścia, i na skutek tak krótkowzrocznego widzenia świata, zapomnieli, że każdy biznesik musi dawać kasę na inwestowanie w jego unowocześnianie, to nadal oferują to, co 10 lat temu dawało jeszcze jakiś zarobek, ale dziś już go prawie nie daje w ogóle...
6. Dzisiaj osiedlający się w Bieszczadach, to już zupełnie inni ludzie niż 10, 15 lat temu. Dziś trzeba mieć rzeczywiście sporą kasę, by kupić w Bieszczadach stosownej wielkości działkę i na niej postawić to, na co zostanie wydane "Pozwolenie na budowę". Trzeba spełnić masę warunków, których nikt nie stawiał wcześniejszym osadnikom. I ci "nowi" te pieniądze mają, a jak się w końcu okaże, że nie mają, to sprzedają to co zaczęli tym, którzy kasę na ukończenie... mają.
7. Wynik jest taki, że "nowi" w Bieszczadach, ale wcale nie tylko tam, stwarzają od razu lepsze warunki bytowe dla potencjalnych turystów. No to turyści do nich idą - przecież to oczywiste!
Zjawisko zatem przybrało postać następującą - wcale nie taką znowu skomplikowaną: miejscowi jakoś jeszcze tolerują turystów, bo tych udaje się łupić, ale bykiem patrzą na kolejnych osiedleńców, bo ci odbierają im coraz trudniejszy łup.
I tak to właśnie dziś wygląda!

I teraz należy postawić pytania chyba tu najbardziej istotne:
Czy ci "nowi" są czemuś winni, że przyjechali w Bieszczady ze swoimi pieniędzmi? Przecież bez nich by nie mieli czego tam szukać!
Czy to jest jakaś ich wina, że stawiają domy takie, na jakie ich stać? A co? Mają stawiać coś na wzór baraków z okresu Iglopolu?
Czy wobec tego stwierdzenie, że ktoś tam jest NIKIM, bo go stać na kolektory, czy coś innego, to jest argument, czy stara pokomunistyczna gwiazdka wytłoczona na czole...? Kto pamięta tamte czasy, ten wie, że tak właśnie "argumentowano" na zebraniach partyjnych: badylarz był winny, bo miał szklarnię i "Żuka"!

Oczywiście, ani mi w głowie popierać czy choćby akceptować pysznienie się, wywyższanie nad innymi z powodu tych kolektorów, czy wolno opadających klap w kiblach...
Szacunek jest potrzebny! Każdemu...!
Jedyne, co winno się tępić do ostatniego korzonka, to ksenofobia i nacjonalizm... z dowolnego powodu głoszone.
"Zero tolerancji dla braku tolerancji!" - jestem ciekaw, kto wie od kogo pochodzą te słowa? Wikipedia nie wie...
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez malo » 20 mar 2012, o 12:53

Temat jest ważny, choćby po to aby pomyśleć jak ustrzec się błędów na przyszłość i kolejni nie powtórzyli tych losów.
Widzę tu 3 kwestie:
1. Problem powszechny który dotyczy wielu średnich miasteczek.
W naszym kraju ludzie ze średnich miasteczek często napatrzyli się (a może i posmakowali) "lepszego" życia. Niestety średnie miasteczka mają -jakbym to ujął- zbyta małą "masę krytyczną pozytywnej energii" aby zacząć żyć na dobrym poziomie kulturalnym. Piszę to z doświadczenia działając na wsiach, średnich miasteczkach (ja w takim żyję) i większych aglomeracjach. I w tych średnich w naszym kraju faktycznie poziom oczekiwań w stosunku do możliwości mocno się rozjechał, co wychodzi w takich konfliktach mniejszych i większych.
2. Problem zerwanej ciągłości kulturalnej w Bieszczadach.
Nie wiem jak to się ma dokładnie do Ustrzyk D., ale po zerwaniu ciągłości kulturowej akcją wisła chyba widać, że dziś to skutkuje załamaniem kulturowym. Kultura osobista wynika z kultury regionu. A ta została zerwana. I dopóki napływowa ludność nie wytworzy własnej zdrowej tkanki społecznej, to upłynie trochę wody w rzekach.
3. Dobór sąsiadów.
Tu może błąd popełnili dziadekzupa i nimfa - nie dobrali sobie sąsiadów, tylko przyjechali w Bieszczady chyba trochę w ciemno. Sąsiadów można sobie dobrać, a ta sytuacja pokazuje że należy. Lepiej byłoby poznawać i obserwować społeczność Bieszczad przez ileś lat, zanim się tu przeprowadzi. I w ten sposób wybrać sobie najlepsze sąsiedztwo. A jeśli takiego się nie znalazło - nie przeprowadzać się. Trochę brutalne stwierdzenie, ale to chyba jedyny sposób aby się nie rozczarować. Proponuję przeprowadzić się kolejny raz - oczywiście w ramach Bieszczadów (by nie niszczyć sobie marzeń) ale tym razem lepiej dobrać sąsiadów. Nigdzie nie ma ideałów, ale zawsze należy poznać szersze spektrum wyboru, z którego będzie lepszy wybór.
malo
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 22
Dołączył(a): 5 lip 2009, o 17:12

Re: Bieszczadzkie chamstwo

Postprzez Zygmunt Skibicki » 29 mar 2012, o 12:47

malo napisał(a):Widzę tu 3 kwestie...

Podoba mi się ten punkt widzenia. Można by go chyba jeszcze pogłębić w miarę potrzeb i na miarę chęci...
Zwłaszcza w kierunku określonych działań wynikających ze zrozumienia przyczyn... No, nie można moim zdaniem zaakceptować, że jest fatalnie i jeszcze długo tak będzie, bo coś tam zostało zerwane... Zrozumienie przyczyn nie może prowadzić do akceptacji złych skutków!
W każdym razie żadne: "kto, kogo?", żadne: "my mamy większe niż inni prawa!" i tym podobne ksenofobizmy nie mogą... nie powinny mieć miejsca, bo to do niczego dobrego żadnej ze stron nie doprowadziło nigdy i nigdy nie doprowadzi.
A tak przy okazji...
Najstarsze rody w USA też jeszcze jakieś 30 40 lat temu wywodziły, który to, od ilu pokoleń mieszka na tamtym kontynencie i stąd wywodziły swe większe od innych "szlachectwo". Okazało się, że gówno to dawało, nic mądrego z tego nie wynikało, a konfliktów przybywało i w końcu zaniechali tej groteskowej licytacji. Może by tak... jakiś przykład... z nich wziąć... co?
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Aktualności i dyskusje na bieszczadzkie tematy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.