Z czym powiążę pierwsze myśli?
Pewnie są to płoniny,
które mogą mi się przyśnić.

A wiatr na nich hula żwawo
targa drzewa, trawy wysokie
czasem deszczem smaga twarz

i burzy górskie potoki.

Bo Bieszczady to przygoda,
to spotkania z ludźmi gór

wspólne śpiewy przy ognisku
świergot ptaków zgrany chór.
Bo Bieszczady to historia
często ponura i krwawa

groby przodków zapomniane
pochowane w gęstych trawach.

Z czym kojarzę więc Bieszczady?
Ze swobodą niebywałą?

Z potokami czystej wody?...

… a już mi się zdawało,
że wszystko mi się … z jednym kojarzy,
… a skojarzeń wcale niemało…





