Bieszczadzkie zagadki historyczne

Ludzie, miejscowości, zabytki, architektura sakralna - dyskusje oraz zdjęcia

Bieszczadzkie zagadki historyczne

Postprzez Stały Bywalec » 24 sie 2012, o 09:03

Zagadka historyczno-literacka. Kto jest autorem cytowanych poniżej wspomnień? W jakich latach opisywane wydarzenie miało miejsce?
„ (...)
- Panie ministrze, przedstawiam; naczelnik gminy Wołosate Teodor Łeńko.
- Dzień dobry, panie wójcie - rzuciłem wysiadając z bryczki.
Rasowy, z orlim nosem, o bystrym spojrzeniu zapadłych czarnych oczu poważny starzec uścisnął moją rękę i zaczął mówić mieszaniną języka polskiego i ukraińskiego:
- Ja tu wyszedłem powitać, bo my już od rana słyszeli, że pan minister nie pobojał się na ryczącej maszynie przyjechać w te nasze góry. Proszę bardzo do mojej chaty, gdzie jest też kancelaria.
- Jak pan jest tu dawno, panie wójcie? - spytałem idąc obok raźno kroczącego starca.
- My tu już w Wołosatem z dziada pradziada, kniazie. Mamy, ludzie zawsze wolni, jeszcze od króla Stefana patent na osiedlenie. Teraz mówią, że my Ukraińcy, kiedy my patent mamy z Polską, a nie z Ukrainą.
Tu starosta Gąsiorowski, widząc moje zdziwienie, wyjaśnił, że „kniaź” oznacza sołtysa.
(...)
- Niechże pan wójt pokaże te patenty króla Stefana - powiedziałem zaciekawiony.
Łeńko sięgnął do dużego kufra, wydobył troskliwie pergaminy opatrzone pieczęciami i triumfalnie rozwinął je na stole. Były to rzeczywiście nadania na osiedlenie się dla rodu Łeńków z czasów Batorego, przechowywane w tej góralskiej chacie. Po ich starannym obejrzeniu zauważyłem:
- Panie wójcie, niebezpiecznie tak trzymać stare cenne papiery w drewnianej skrzyni. Pan starosta dostarczy panu ode mnie żelazną szkatułę, w której będzie pan je przechowywał.
(...)
Spytałem starostę Gąsiorowskiego, czy zadowolony jest z pracy wójta, a wobec potwierdzenia powiedziałem do Łeńki:
- Za długoletnią pracę i wierność Polsce zostanie pan odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, który otrzyma pan z rąk pana starosty. Również dostaniecie kilkanaście sztuk pięknych, rasowych cienkorunnych owiec, żebyście za parę lat mogli coś lepszego pasać na połoninach.
Zdaje się, że nie tyle Brązowy Krzyż Zasługi, co obietnica owiec ucieszyła starego Łeńkę i rozstaliśmy się jako przyjaciele.
(...) ”
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Bieszczadzkie zagadki historyczne

Postprzez Stały Bywalec » 27 sie 2012, o 06:00

No to jeszcze jeden cytat z tego samego rozdziału wspomnień. Znajdziemy w nim opis przygody, jaka przytrafiła się autorowi, zanim dotarł do Wołosatego.

Obecnie śmigamy sobie naszymi lepszymi lub gorszymi autami po bieszczadzkich szosach, narzekając (sam to czyniłem, biję się w piersi) na kiepsko remontowaną drogę do Zatwarnicy, nie mówiąc już o trasie Lutowiska - Skorodne. „Ku pokrzepieniu serc” poczytajmy zatem, jak nasz pan minister podróżował z Lutowisk do Ustrzyk Górnych.

„Położenie nasze naprawdę było niewesołe. Od godziny już nie mogłem wyjechać z głębokiego parowu, który przecina leśną drogę z miasteczka Lutowiska do Ustrzyk Górnych, leżących wysoko w Bieszczadach, w pobliżu granicy czechosłowackiej. Środkiem wąwozu płynął nieduży potok, którego wody samochód przebył szczęśliwie z rozpędu. Nie było jednak możliwe wjechać na przeciwny stromy, obrywający się pod ciężarem kół gliniasto-kamienisty brzeg parowu. Byłem niestety sam sobie winien, gdyż towarzyszący mi doświadczony starosta powiatu leskiego Gąsiorowski odradzał zjazdu do wąwozu, proponując szukanie okólnej drogi. Gdy słońce zaczęło już chować się za zębatą zasłonę jodeł rosnących na okolicznych górach, wysiedliśmy z samochodu i wyszliśmy na brzeg parowu, by naradzić się, co począć.
(...)
- (...) Tu, parę kilometrów stąd jest duża wieś Stuposiany. Za godzinę, idąc na skróty, będę z powrotem z końmi i ludźmi, którzy jako tutejsze plemię, Bojki, znają dobrze pułapki i przeszkody dróg leśnych.
To powiedziawszy, średniego wzrostu, szczupły z bródką, energiczny starosta zdjął z siebie płaszcz nieprzemakalny, rzucił go do samochodu, poprawił nałożony na bakier kapelusz, szybko przeszedł potok, po pniu drzewa służącego jako kładka, i za chwilę znikł w gęstwinie wielkich, oświetlonych na wierzchołkach ostatnimi promieniami słońca, a czerniejących już dołem ciemnozielonych jodeł.
(...)
Już o gęstym zmroku na zakręcie drogi zamajaczył korowód ludzi i koni, oświetlony dwiema dużymi pochodniami. Za chwilę starosta przedstawił wójta gminy Stuposiany, Stachyrę, wysokiego, wąsatego, ubranego w brunatny wołoski kapelusz, czuhanię z peleryną i białe spodnie. (...) Uścisnął mocno moją rękę, po czym po krótkiej naradzie ze starostą zaczął wydawać rozkazy, wykonywane szybko przez towarzyszących mu młodych Bojków, ubranych w białe spodnie i wywrócone sierścią na wierzch kożuszki. Kilku z nich miało łopaty i siekiery, reszta prowadziła sześć mocnych koni górskich, wreszcie dwóch niosło wielkie zapalone gałęzie. Szybko zebrali łopatami strome zbocze wyjazdu z parowu i podłożyli przed samochodem naścinanych jodłowych gałęzi. Do długiej liny od samochodu przyprzęgli cztery konie i wszyscy naraz, z pokrzykiwaniami zaczęli popychać wóz z tyłu. Po paru ciężkich próbach udało się wreszcie wyjechać na drogę. Bojki odwiązali teraz linę, gdyż samochód mógł posuwać się już powoli o własnych siłach. Starosta kazał jednak prowadzić dalej konie i ludzi, bo czekały nas jeszcze trzy przejazdy w bród przez potok. Wójt, jako ciężko ubrany, siadł z nami do samochodu, skąd pokrzykiwał wydając rozkazy. Bojki biegli bokami i przodem, wskazując szoferowi najwygodniejszą drogę wśród kamieni i pni drzewnych.
Nie powiem, żeby ten bieg z pochodniami przez ponury las przypominał jazdę po autostradzie. W jednym z brodów musieliśmy znowu zaprzęgać człapiące za samochodem konie.
Dopiero koło północy, przy ciągłych nawoływaniach, okrzykach i machaniu prymitywnymi pochodniami, dojechaliśmy do tartaku Adelsberga w Ustrzykach Górnych. Tu podziękowałem wójtowi Stachyrze i jego Bojkom za ratunek, wartość którego starosta podkreślił rozdaniem w moim imieniu 150 złotych. Gdy zadowoleni odjechali pokrzykując ochoczo, my bez kolacji poszliśmy znużeni spać w gościnnym pokoju przy tartaku. (...)”.

Niezłe, prawda?

Przypominam, że nie pytam o tytuł książki (choć go oczywiście podam), lecz o nazwisko jej autora - niegdyś ministra, oraz lata, w których opisywane wydarzenie miało miejsce. Piszę „lata” a nie „rok”, gdyż w cytowanych wspomnieniach nie znalazłem dokładnej daty. A zatem wydarzenie należy umiejscowić w czasie, gdy autor był ministrem.
A jako już wyraźną podpowiedź dodam, iż stanowisko ministra bynajmniej nie było zwieńczeniem politycznej kariery autora. Jego nazwisko figuruje w każdym polskim podręczniku historii i encyklopedii.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Bieszczadzkie zagadki historyczne

Postprzez Stały Bywalec » 28 sie 2012, o 06:10

Drobna podpowiedź - np. dla kogoś, komu już może coś świta i ew. chciałby się jeszcze upewnić w encyklopedii.
Otóż autor cytowanych wspomnień obchodził swoje urodziny dn. 9 czerwca.

Tak się złożyło, iż jest to również dzień urodzin Andrzeja627 i ... moich.
:D
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Bieszczadzkie zagadki historyczne

Postprzez Piotr_S » 28 sie 2012, o 07:24

Być może Szef MSW - trzykrotny - Felicjan Sławoj Składkowski, generał brygady, potem premier. Szefem MSW był z przerwami w latach 1926-39, premierem i jednocześnie szefem MSW 1936-39. Musiałoby to dotyczyć lat 1926-31, bo "Strzępy meldunków" wydał w 1936.
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1364
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Bieszczadzkie zagadki historyczne

Postprzez Stały Bywalec » 28 sie 2012, o 13:27

Oczywiście, że tak.
Autorem cytowanych wspomnień był gen. dyw. lek. med. Felicjan Sławoj Składkowski, X.1926-XII.1929 i VI.1930-XI.1931 minister spraw wewnętrznych, 1931-1936 wiceminister spraw wojskowych, 1936-1939 prezes Rady Ministrów i jednocześnie minister spraw wewnętrznych. On to, wraz z prezydentem Ignacym Mościckim, ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem i marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym uznawany jest za odpowiedzialnego za doprowadzenie państwa do katastrofy Września 1939.

Cytaty zaczerpnąłem z książki jego autorstwa pt. "Nie ostatnie słowo oskarżonego. Wspomnienia i artykuły", z rozdziału pt. "O Bojkach, Łemkach i staroście" (str. 230-236 książki). Musi to jednak być jakiś skrót dłuższego artykułu, gdyż - wbrew tytułowi rozdziału - o Łemkach nie ma tam nic.
Z treści wynika, iż owa "gospodarska wizyta" ministra musiała mieć miejsce raczej w pierwszych latach urzędowania autora jako ministra spraw wewnętrzych (1926-31), gdyż następnie pisze on (cyt.) "Wróciłem do Leska dopiero w parę lat później".
Można by ten termin wizyty jeszcze bardziej uszczegółowić - np. odnajdując w archiwach daty urzędowania wójtów gminy Wołosate (p. Łeńko) i gminy Stuposiany (p. Stachyra).

Książkę wydało Wydawnictwo LTW
www.ltw.com.pl

I jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje: przebieg ówczesnej drogi z Lutowisk do Ustrzyk Grn. Chyba niezupełnie pokrywał się z dzisiejszą tą trasą.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Bieszczadzkie zagadki historyczne

Postprzez Piotr_S » 28 sie 2012, o 16:47

Stały Bywalec napisał(a):o Łemkach nie ma tam nic.

Składkowski wizytował Łemkowszczyznę w roku 1938. Być może wcześniej również tam bywał, skoro bywał w Bieszczadach.
Cytat ze wspomnień A. Barny "Chmury i słońce nad Łemkowyną"

"Dnia 12 marca 1938 roku nastapił Anschluss Austrii, przyłączenie niewielkiej pozostałości dawnej monarchii habsburskiej, zbliżonej jezykowo i kulturowo. Sytuacja w Niemczech sprawiła, że na Łemkowynie od połowy lat trzydziestych wszystkie placówki graniczne z Czechosłowacją otrzymały połączenia telefoniczne. Jesienią 1938 roku, po wykopkach ziemniaków, przygraniczne gminy z Czechosłowacją wizytował sam premier i minister spraw wewnętrznych, generał Felicjan Sławoj Składkowski. Przed tak ważną wizytą, we wszystkich wsiach na trasie przejazdu, zalecono naprawę oraz bielenie płotów i gnojowników gospodarskich."

Całość: http://www.beskid-niski.pl/index.php?po ... ia/chmury3

Stały Bywalec napisał(a):I jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje: przebieg ówczesnej drogi z Lutowisk do Ustrzyk Grn. Chyba niezupełnie pokrywał się z dzisiejszą tą trasą.


W sumie nie musiał, podobnie jak innych dróg. Wówczas drogi na niektórych odcinkach przebiegały inaczej, prościej - np. Komańcza - Cisna za Komańczą szła prosto wzdłuż torów a nie jak teraz dookoła.

Drogę, o której mówisz możesz łatwo porównać, korzystając z mapy WIG z roku 1937, arkusz Dźwiniacz Górny: http://www.twojebieszczady.pl/mapa-on/d ... z_1937.php akurat ten arkusz sięga tylko do Posady Dolnej, no ale to prawie jak Lutowiska. Widać odcinek Posada - Smolnik - Stuposiany - Ustrzyki Górne. Bardzo ładnie widać też jak szła droga do Tarnawy Niżnej przez Dydiową. Wówczas w Stuposianach nie było skrzyżowania na Muczne, bo nie było Mucznego.
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1364
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33


Powrót do Historia Bieszczadów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.