Jednym z najbardziej znanych pisarzy wywodzących się z Polski jest Jerzy Kosiński (Józef Lewinkopf). Był pochodzenia żydowskiego, w czasie Zagłady ojciec wyrobił mu sfałszowane świadectwo chrztu i zmienił nazwisko. Ukrywa się wraz z rodziną w podkarpackiej wsi Dąbrowa Rzeczycka nad Sanem, u katolickiej rodziny Warchołów. W 1957 r. opuścił nasz kraj, osiedlił się w USA, gdzie zrobił zawrotną karierę, był m.in. dwukrotnie prezesem amerykańskiego PEN-Clubu. Jego najpopularniejszą książką jest "Malowany ptak", która przez bardzo długi okres uchodziła jako autobiograficzna. Podbiła ona świat i ukształtowała na lata obraz naszego kraju jako antysemickiego, a polskie społeczeństwo uczyniła jako winnym? współwinnym? Zagłady. Pradę powiedziawszy nie przeczytałam tej odrażająco-pornograficznej powieści, nie byłam w stanie. Miara zawartego w niej okrucieństwa była dla mnie nie do przełknięcia.
Karierę Kosińskiego zachwiała polska pisarka Joanna Siedlecka, a potem amerykański pisarz idący jej śladem James Parc Sloan. Mit runął w bólach.
Pozwolę sobie tu umieścić bardzo ciekawą recenzję.
Źródło
http://www.kurier365.pl/kultura-kurier- ... nt&print=1
"„Czarny ptasior" Joanny Siedleckiej demistyfikuje okupacyjny życiorys Jerzego Kosińskiego – podstawę jego literackiego wizerunku – oraz rzekomo autobiograficzną powieść „Malowany ptak", uchodzącą na świecie za świadectwo i dokument Zagłady Żydów. Reporterska wędrówka znanej biografki, rozmowy z wieloma świadkami udowodniły jednak, że mały Jurek nie błąkał się samotnie po polskich wsiach, nie rozłączył z rodzicami i nie stracił mowy na skutek bestialstwa półdzikich zwyrodnialców. Przeciwnie, przetrwał szczęśliwie wraz z rodzicami dzięki może i ciemnym, ale odważnym mieszkańcom wsi Dąbrowa Rzeczycka w województwie tarnobrzeskim. „Czarny ptasior" jest również książką o nich. O ich dramacie z powodu kłamstw Kosińskiego i upokorzeniu, jakie ich spotkało, gdy podczas swojej triumfalnej wizyty w Polsce był on wszędzie, tylko nie tam, gdzie jeszcze żyli ci, którzy ryzykowali dla niego życiem. Ale czy Kosiński mógł się do nich przyznać? Runąłby wtedy mit o męczenniku, który okazał się nie tylko literackim hochsztaplerem, korzystającym z usług ghostwriterów.
„Malowany ptak" był pierwszym w literaturze oskarżeniem Polaków o okrucieństwo wobec Żydów, a tym samym o współudział w Holocauście. Autorka nie upiększa naszej wsi. Ale w tej opowieści to nie chłopi znad Sanu zawiedli.
Książka „Czarny ptasior" Joanny Siedleckiej została opublikowana w 1994 roku i okazała się szybko jednym z najgłośniejszych wydarzeń tamtego czasu. Nic dziwnego, uderzała w legendę. Demistyfikowała ją, obnażając prawdę o wojennym dzieciństwie Jerzego Kosińskiego, którego powieść „Malowany ptak" długo uchodziła na Zachodzie za wiarygodny dokument z czasów Zagłady Żydów. Siedlecką zaatakowano ze wszystkich stron, o „Czarnym ptasiorze" pisano dosłownie wszędzie, przeważnie w tonie druzgocącej krytyki, którą można sprowadzić do hasła „Jak można tak opluwać wybitnego pisarza?". „Dawno nie czytałem tak obrzydliwej książki", pisał Tadeusz Komendant na łamach „Gazety o książkach". Ksiądz Adam Boniecki, któremu „Czarnego ptasiora" dostarczono specjalnie do Rzymu, tak puentował w „Tygodniku Powszechnym" swoje refleksje na jego temat: „Opowieść o dobrych i niewdzięcznych Żydach jest nazbyt czarno-biała, by mogła być przekonująca. Gorzej, jest nieprzekonująca i niemoralna". Henryk Dasko, zacięty przeciwnik reporterskiej metody autorki użytej w „Ptasiorze", nazwał w „Życiu Warszawy" książkę „nikczemną". Felieton jej poświęcony opatrzył tytułem „Trucizna" , a określenie to zrobiło wkrótce wielką karierę w rozmowach o publikacji Siedleckiej. Pisarkę atakowała też „Gazeta Wyborcza", choć sugerując momentami, że wątpliwości wobec życiorysu i twórczości Kosińskiego są bardzo istotne i nie należy ich bagatelizować.
Michał Cichy pisał w jednym z wydań „GW": „ [...] nie opowiadam się ani po stronie >>Ptasiora<< ani >>Ptaka<<, a obydwie książki wydają mi się równie obrzydliwe. Kosiński uprawiał literacką hochsztaplerkę, Siedlecka zaś insynuuje".
W znacznie ostrzejszej konwencji wypowiadał się Ryszard Marek Groński w „Polityce": [...] licha reporterka. Insynuacyjny i delatorski (czyli donosicielski) ton opowieści". [...] Dawniej plugastwo pióra Siedleckiej ujrzałoby światło dzienne w oficynie, gdzie wydają broszury o masonach, nowe wersje protokołów mędrców Syjonu, przemyślenia Giertychów".
Właściwie niewielu było takich, którzy opowieść autorki brali w obronę od razu po jej wydaniu. Do głosów odrębnych można było zaliczyć np. wypowiedź Elżbiety Morawiec: „Odkąd to w oczach krytyki dociekanie prawdy o realiach i mechanizmach
psychicznych pisarstwa jest zbrodnią, zasługującą na epitet >>obrzydliwość<<".
Dzisiejszy specjalista od spraw stosunków polsko-żydowskich Jacek Leociak tak wówczas pisał w „Nowych Książkach": „>>Czarny ptasior<< to rzecz o granicach moralnej odpowiedzialności w kreowaniu własnej biografii".
Recenzje, poważne omówienia i komentarze były absolutną rzadkością. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero kilka miesięcy po ukazaniu się „Czarnego ptasiora". Jesienią 1994 roku do Polski przyjechał, zaintrygowany historią skandalu z Kosińskim, znany amerykański dziennikarz i pisarz James Parc Sloan. Wyruszył w wędrówkę tropem, jakim podążała Siedlecka. W dość krótkim czasie udało mu się potwierdzić wszystkie wnioski z „Czarnego ptasiora". W październiku tego samego roku Sloan opublikował w USA w renomowanym „The New Yorkerze" obszerny artykuł „Wojna Kosińskiego", w którym ukazał wynik swoich dociekań i całkowicie zaświadczył o prawdziwości tez zawartych w opowieści pisarki, tym samym kompromitując niemal wszystkich dotychczasowych zajadłych krytyków jej książki. Swój artykuł Sloan kończył słowami: „Teraz wszyscy muszą przyznać, że są zaszokowani. Zaszokowani, że – zawodowiec w profesji kłamcy, człowiek, który przeżył wojnę, żyjąc kłamstwem, kłamał".
Na początku 1995 pojawiły się pierwsze w polskiej prasie głosy domagające się wręcz
przeprosin wobec Siedleckiej. W takim tonie pisała m.in. „Rzeczpospolita" i specjalistyczne periodyki literaturoznawcze przedrukowujące przetłumaczony artykuł Sloana, który prędko obiegł cały świat. Felietony rehabilitujące warsztat i wiarygodność pisarki ukazywały się jednak nadzwyczaj rzadko. W większości przypadków zapanowało wstydliwe milczenie.
Pod koniec 1996 roku James Parc Sloan opublikował w USA pełną, nową biografię
Jerzego Kosińskiego, opartą w znacznej mierze na wynikach poszukiwań polskiej pisarki.
Wznowienie „Czarnego ptasiora" Joanny Siedleckiej po siedemnastu latach od
pierwszego wydania wpisuje się w debatę o polskim antysemityzmie, którą na nowo
wzbudziła książka Jana Tomasza Grossa „Złote żniwa"."
Tytuł: "Czarny Ptasior"
Autor: Joanna Siedlecka
Wydanie: II
Stron: 212
ISBN: 978-83-7700-021-2
Wydawca:Wydawnictwo Czerwone i Czarne
2011
Nie mam papierowego wydania książki, czytam ją w pdf. Aby Wam przedstawić tę niezmiernie ciekawą poblikację posłużę się stroną
http://lubczasopismo.salon24.pl/czyteln ... -odcinek-i
stąd pobrałam fragment.
"Wstęp
Nie pojechałam do Ameryki. Nie chciałam pisać o zawrotnej niewątpliwie karierze Jerzego Kosińskiego ani o opisanych już zresztą jego skandalach, sukcesach; zaszczytach, które go spotkały.
Interesowało mnie wyłącznie jego wojenne dzieciństwo. Podróż do miejsc, gdzie jako kilkuletni żydowski chłopiec przetrwał okupację. Jego traumatyczne przeżycia z tych lat, a nie Ameryka, były bowiem, moim zdaniem, kluczem i tropem do jego istoty. „Holocaustowej”, skomplikowanej, tajemniczej osobowości. Obsesji, fobii, urazów i lęków. Masek oraz mistyfikacji. Szokującej prozy nasyconej obsesją zła. A wreszcie – zaskakującej, samobójczej śmierci; wśród jej nie do końca jasnych motywów dopatrywano się także „mrocznego dzieciństwa”, które się o niego upomniało, upiorów przeszłości, od których nie potrafił się uwolnić.
„Był wielkim mistyfikatorem – pisał o nim Janusz Głowacki – ale demony, których obecność stale wyczuwał za plecami, były prawdziwe. Pewnej nocy otoczyły go w mieszkaniu przy 57. Ulicy ciasnym kręgiem”[1].
„(…) Myślę, że na decyzję o samobójstwie miały też wpływ lata dzieciństwa opisane w »Malowanym ptaku«. Nawet jeśli nie było tak okrutne, jak opisane w powieści”, twierdziła Ewa Hoffman, pisarka kanadyjska polskiego pochodzenia, autorka książki o adaptacji polskich emigrantów w USA[2].
„Mroczne dzieciństwo” było też kluczem do „Malowanego ptaka”, uznanego za arcydzieło literatury Zagłady, jej literacki dokument.
Kosiński podkreślał wprawdzie uniwersalny charakter powieści, ale mimo to – podobnie jak większość jego utworów, które nazywał „autofikcją” – prowokowała ona pytania o autentyzm. Zastanawiano się: czy autor opowiada własną historię? Był przecież żydowskim dzieckiem, które przetrwało „Epokę pieców”.
Tym bardziej że w swoich oficjalnych „życiorysach”, publikowanych w amerykańskich encyklopediach literackich, podawał fakty zbieżne z historią Chłopca z „Malowanego ptaka”. I tak na przykład według „Current Biography” zostaje – jak i bohater powieści – „wysłany podczas wojny na wieś”, „odseparowany od osoby, której został powierzony”. „Wędruje od wsi do wsi”, jest napiętnowany ze względu na swoje śniade oblicze, „magnetyczne włosy”; „prześladowany przez jasnoskórych i jasnowłosych wieśniaków, przeżywa wiele fizycznych i psychicznych horrorów, na skutek których traci mowę na okres pięciu lat”. Zgodnie z „Contemporary Authors” – „opuszczony, głodny, włóczy się po Europie Wschodniej, narażony na brutalność wieśniaków”. Według „Dictionary of Literaly Biography” – „w wieku sześciu lat zostaje odseparowany od rodziców”, „łączy się z nimi po sześciu latach tułaczki”, „wędruje podejrzewany nieustannie, że jest żydowskim lub cygańskim dzieckiem”.
Historia Chłopca z „Malowanego ptaka” uchodziła więc za jego własną, za „zbeletryzowane podsumowanie Odysei jego dzieciństwa w Europie Wschodniej”[3], co też Kosiński niejednokrotnie publicznie i prywatnie podkreślał, twierdząc, że doświadczył wszystkich horrorów, które były udziałem Chłopca.„Every incident is true”, przyznawał w „Current Biography”.
Elie Wiesel, który całe życie poświęcił Zagładzie, napisał artykuł o „Malowanym ptaku” dla „New York Timesa”. „Myślałem, że to fikcja – opowiada – ale kiedy powiedział mi, że autobiografia, podarłem swój artykuł i napisałem tysiąc razy lepszy”[4].
„Recenzja Wiesela uświęciła tę książkę jako ważne i przekonywające świadectwo Holocaustu – pisał późniejszy biograf Kosińskiego, James Parc Sloan – jeszcze straszniejsze, jeszcze bardziej demaskatorskie – w pewnym sensie prawdziwsze niż literatura obozowa”. Z opinią tą zgodzili się inni pisarze i krytycy. Harry Overstreet napisał, że „Malowanego ptaka” można by umieścić obok niezapomnianego „Pamiętnika” Anny Frank jako „do głębi przejmujący człowieczy dokument”, podczas gdy Peter Prescott, również porównując powieść do wspomnień Frank, nazwał ją „świadectwem nie tylko okrucieństwa wojny, ale również słabości ludzkiej natury”. Powieściopisarz Leo Herlihy oddał jej cześć jako „wspaniałemu świadectwu siły przetrwania, która została dana ludzkości”.
„Relacja”, „spowiedź”, „testament”, „dokument”, „świadectwo” – oto najważniejsze słowa dotyczące odbioru książki przez krytykę. „(…) Kosiński był Anną Frank, która przeżyła i żyła wśród nas. (…) »Malowany ptak« stał się pozycją w spisie lektur na zajęciach uniwersyteckich na temat Holocaustu, na których był często traktowany jako dokument historyczny i w rezultacie jest dla młodego pokolenia źródłem wiedzy, z którego wielu ludzi „dowiaduje się” o Polsce pod okupacją niemiecką. Kosiński natomiast zawsze był kimś, kto przeszedł niewyobrażalne okropności, który był w Piekle i wrócił, żeby o nim opowiedzieć”.
„(…) Mówić, że nigdy nie twierdził, jakoby wydarzenia przedstawione w »Malowanym ptaku« są prawdziwe, to tak jakby mówić, że Jezus nigdy nie był synem Boga (…). Wiesel i inni krytycy nie byli osamotnieni w przekonaniu, że książka była rzeczywiście autobiografią. Przyjaciele, którzy pamiętają Kosińskiego z jego pierwszych lat pobytu w USA, przypominają sobie, jak opowiadał historie przedstawione w »Malowanym ptaku« jako prawdę o swych doświadczeniach z czasu wojny. W ostatnich dziesięciu latach swego życia, w artykułach opublikowanych w 1981 i 1985, powtarzał podstawowe fragmenty swojej historii z okresu wojennego: że został wysłany przez rodziców pod opieką pewnego człowieka, który miał go przekazać jakiejś rodzinie, ale zamiast tego porzucił go, sześcioletniego, we wsi znajdującej się wśród poleskich błot Prypeci”[5]."
Książkę można pobrać tu
http://chomikuj.pl/george1939/e-booki/p ... 867957.pdf





