Biografie - wybitni z Podkarpacia

Recenzje, nowości, polecane tytuły

"Czarny Ptasior"

Postprzez lucyna » 25 lis 2011, o 08:30

Jednym z najbardziej znanych pisarzy wywodzących się z Polski jest Jerzy Kosiński (Józef Lewinkopf). Był pochodzenia żydowskiego, w czasie Zagłady ojciec wyrobił mu sfałszowane świadectwo chrztu i zmienił nazwisko. Ukrywa się wraz z rodziną w podkarpackiej wsi Dąbrowa Rzeczycka nad Sanem, u katolickiej rodziny Warchołów. W 1957 r. opuścił nasz kraj, osiedlił się w USA, gdzie zrobił zawrotną karierę, był m.in. dwukrotnie prezesem amerykańskiego PEN-Clubu. Jego najpopularniejszą książką jest "Malowany ptak", która przez bardzo długi okres uchodziła jako autobiograficzna. Podbiła ona świat i ukształtowała na lata obraz naszego kraju jako antysemickiego, a polskie społeczeństwo uczyniła jako winnym? współwinnym? Zagłady. Pradę powiedziawszy nie przeczytałam tej odrażająco-pornograficznej powieści, nie byłam w stanie. Miara zawartego w niej okrucieństwa była dla mnie nie do przełknięcia.
Karierę Kosińskiego zachwiała polska pisarka Joanna Siedlecka, a potem amerykański pisarz idący jej śladem James Parc Sloan. Mit runął w bólach.

Pozwolę sobie tu umieścić bardzo ciekawą recenzję.
Źródło
http://www.kurier365.pl/kultura-kurier- ... nt&print=1

"„Czarny ptasior" Joanny Siedleckiej demistyfikuje okupacyjny życiorys Jerzego Kosińskiego – podstawę jego literackiego wizerunku – oraz rzekomo autobiograficzną powieść „Malowany ptak", uchodzącą na świecie za świadectwo i dokument Zagłady Żydów. Reporterska wędrówka znanej biografki, rozmowy z wieloma świadkami udowodniły jednak, że mały Jurek nie błąkał się samotnie po polskich wsiach, nie rozłączył z rodzicami i nie stracił mowy na skutek bestialstwa półdzikich zwyrodnialców. Przeciwnie, przetrwał szczęśliwie wraz z rodzicami dzięki może i ciemnym, ale odważnym mieszkańcom wsi Dąbrowa Rzeczycka w województwie tarnobrzeskim. „Czarny ptasior" jest również książką o nich. O ich dramacie z powodu kłamstw Kosińskiego i upokorzeniu, jakie ich spotkało, gdy podczas swojej triumfalnej wizyty w Polsce był on wszędzie, tylko nie tam, gdzie jeszcze żyli ci, którzy ryzykowali dla niego życiem. Ale czy Kosiński mógł się do nich przyznać? Runąłby wtedy mit o męczenniku, który okazał się nie tylko literackim hochsztaplerem, korzystającym z usług ghostwriterów.
„Malowany ptak" był pierwszym w literaturze oskarżeniem Polaków o okrucieństwo wobec Żydów, a tym samym o współudział w Holocauście. Autorka nie upiększa naszej wsi. Ale w tej opowieści to nie chłopi znad Sanu zawiedli.

Książka „Czarny ptasior" Joanny Siedleckiej została opublikowana w 1994 roku i okazała się szybko jednym z najgłośniejszych wydarzeń tamtego czasu. Nic dziwnego, uderzała w legendę. Demistyfikowała ją, obnażając prawdę o wojennym dzieciństwie Jerzego Kosińskiego, którego powieść „Malowany ptak" długo uchodziła na Zachodzie za wiarygodny dokument z czasów Zagłady Żydów. Siedlecką zaatakowano ze wszystkich stron, o „Czarnym ptasiorze" pisano dosłownie wszędzie, przeważnie w tonie druzgocącej krytyki, którą można sprowadzić do hasła „Jak można tak opluwać wybitnego pisarza?". „Dawno nie czytałem tak obrzydliwej książki", pisał Tadeusz Komendant na łamach „Gazety o książkach". Ksiądz Adam Boniecki, któremu „Czarnego ptasiora" dostarczono specjalnie do Rzymu, tak puentował w „Tygodniku Powszechnym" swoje refleksje na jego temat: „Opowieść o dobrych i niewdzięcznych Żydach jest nazbyt czarno-biała, by mogła być przekonująca. Gorzej, jest nieprzekonująca i niemoralna". Henryk Dasko, zacięty przeciwnik reporterskiej metody autorki użytej w „Ptasiorze", nazwał w „Życiu Warszawy" książkę „nikczemną". Felieton jej poświęcony opatrzył tytułem „Trucizna" , a określenie to zrobiło wkrótce wielką karierę w rozmowach o publikacji Siedleckiej. Pisarkę atakowała też „Gazeta Wyborcza", choć sugerując momentami, że wątpliwości wobec życiorysu i twórczości Kosińskiego są bardzo istotne i nie należy ich bagatelizować.
Michał Cichy pisał w jednym z wydań „GW": „ [...] nie opowiadam się ani po stronie >>Ptasiora<< ani >>Ptaka<<, a obydwie książki wydają mi się równie obrzydliwe. Kosiński uprawiał literacką hochsztaplerkę, Siedlecka zaś insynuuje".
W znacznie ostrzejszej konwencji wypowiadał się Ryszard Marek Groński w „Polityce": [...] licha reporterka. Insynuacyjny i delatorski (czyli donosicielski) ton opowieści". [...] Dawniej plugastwo pióra Siedleckiej ujrzałoby światło dzienne w oficynie, gdzie wydają broszury o masonach, nowe wersje protokołów mędrców Syjonu, przemyślenia Giertychów".
Właściwie niewielu było takich, którzy opowieść autorki brali w obronę od razu po jej wydaniu. Do głosów odrębnych można było zaliczyć np. wypowiedź Elżbiety Morawiec: „Odkąd to w oczach krytyki dociekanie prawdy o realiach i mechanizmach
psychicznych pisarstwa jest zbrodnią, zasługującą na epitet >>obrzydliwość<<".
Dzisiejszy specjalista od spraw stosunków polsko-żydowskich Jacek Leociak tak wówczas pisał w „Nowych Książkach": „>>Czarny ptasior<< to rzecz o granicach moralnej odpowiedzialności w kreowaniu własnej biografii".
Recenzje, poważne omówienia i komentarze były absolutną rzadkością. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero kilka miesięcy po ukazaniu się „Czarnego ptasiora". Jesienią 1994 roku do Polski przyjechał, zaintrygowany historią skandalu z Kosińskim, znany amerykański dziennikarz i pisarz James Parc Sloan. Wyruszył w wędrówkę tropem, jakim podążała Siedlecka. W dość krótkim czasie udało mu się potwierdzić wszystkie wnioski z „Czarnego ptasiora". W październiku tego samego roku Sloan opublikował w USA w renomowanym „The New Yorkerze" obszerny artykuł „Wojna Kosińskiego", w którym ukazał wynik swoich dociekań i całkowicie zaświadczył o prawdziwości tez zawartych w opowieści pisarki, tym samym kompromitując niemal wszystkich dotychczasowych zajadłych krytyków jej książki. Swój artykuł Sloan kończył słowami: „Teraz wszyscy muszą przyznać, że są zaszokowani. Zaszokowani, że – zawodowiec w profesji kłamcy, człowiek, który przeżył wojnę, żyjąc kłamstwem, kłamał".
Na początku 1995 pojawiły się pierwsze w polskiej prasie głosy domagające się wręcz
przeprosin wobec Siedleckiej. W takim tonie pisała m.in. „Rzeczpospolita" i specjalistyczne periodyki literaturoznawcze przedrukowujące przetłumaczony artykuł Sloana, który prędko obiegł cały świat. Felietony rehabilitujące warsztat i wiarygodność pisarki ukazywały się jednak nadzwyczaj rzadko. W większości przypadków zapanowało wstydliwe milczenie.
Pod koniec 1996 roku James Parc Sloan opublikował w USA pełną, nową biografię
Jerzego Kosińskiego, opartą w znacznej mierze na wynikach poszukiwań polskiej pisarki.
Wznowienie „Czarnego ptasiora" Joanny Siedleckiej po siedemnastu latach od
pierwszego wydania wpisuje się w debatę o polskim antysemityzmie, którą na nowo
wzbudziła książka Jana Tomasza Grossa „Złote żniwa"."

Tytuł: "Czarny Ptasior"
Autor: Joanna Siedlecka
Wydanie: II
Stron: 212
ISBN: 978-83-7700-021-2
Wydawca:Wydawnictwo Czerwone i Czarne
2011

Nie mam papierowego wydania książki, czytam ją w pdf. Aby Wam przedstawić tę niezmiernie ciekawą poblikację posłużę się stroną
http://lubczasopismo.salon24.pl/czyteln ... -odcinek-i

stąd pobrałam fragment.

"Wstęp
Nie pojechałam do Ameryki. Nie chciałam pisać o zawrotnej niewątpliwie karierze Jerzego Kosińskiego ani o opisanych już zresztą jego skandalach, sukcesach; zaszczytach, które go spotkały.

Interesowało mnie wyłącznie jego wojenne dzieciństwo. Podróż do miejsc, gdzie jako kilkuletni żydowski chłopiec przetrwał okupację. Jego traumatyczne przeżycia z tych lat, a nie Ameryka, były bowiem, moim zdaniem, kluczem i tropem do jego istoty. „Holocaustowej”, skomplikowanej, tajemniczej osobowości. Obsesji, fobii, urazów i lęków. Masek oraz mistyfikacji. Szokującej prozy nasyconej obsesją zła. A wreszcie – zaskakującej, samobójczej śmierci; wśród jej nie do końca jasnych motywów dopatrywano się także „mrocznego dzieciństwa”, które się o niego upomniało, upiorów przeszłości, od których nie potrafił się uwolnić.

„Był wielkim mistyfikatorem – pisał o nim Janusz Głowacki – ale demony, których obecność stale wyczuwał za plecami, były prawdziwe. Pewnej nocy otoczyły go w mieszkaniu przy 57. Ulicy ciasnym kręgiem”[1].

„(…) Myślę, że na decyzję o samobójstwie miały też wpływ lata dzieciństwa opisane w »Malowanym ptaku«. Nawet jeśli nie było tak okrutne, jak opisane w powieści”, twierdziła Ewa Hoffman, pisarka kanadyjska polskiego pochodzenia, autorka książki o adaptacji polskich emigrantów w USA[2].

„Mroczne dzieciństwo” było też kluczem do „Malowanego ptaka”, uznanego za arcydzieło literatury Zagłady, jej literacki dokument.

Kosiński podkreślał wprawdzie uniwersalny charakter powieści, ale mimo to – podobnie jak większość jego utworów, które nazywał „autofikcją” – prowokowała ona pytania o autentyzm. Zastanawiano się: czy autor opowiada własną historię? Był przecież żydowskim dzieckiem, które przetrwało „Epokę pieców”.

Tym bardziej że w swoich oficjalnych „życiorysach”, publikowanych w amerykańskich encyklopediach literackich, podawał fakty zbieżne z historią Chłopca z „Malowanego ptaka”. I tak na przykład według „Current Biography” zostaje – jak i bohater powieści – „wysłany podczas wojny na wieś”, „odseparowany od osoby, której został powierzony”. „Wędruje od wsi do wsi”, jest napiętnowany ze względu na swoje śniade oblicze, „magnetyczne włosy”; „prześladowany przez jasnoskórych i jasnowłosych wieśniaków, przeżywa wiele fizycznych i psychicznych horrorów, na skutek których traci mowę na okres pięciu lat”. Zgodnie z „Contemporary Authors” – „opuszczony, głodny, włóczy się po Europie Wschodniej, narażony na brutalność wieśniaków”. Według „Dictionary of Literaly Biography” – „w wieku sześciu lat zostaje odseparowany od rodziców”, „łączy się z nimi po sześciu latach tułaczki”, „wędruje podejrzewany nieustannie, że jest żydowskim lub cygańskim dzieckiem”.

Historia Chłopca z „Malowanego ptaka” uchodziła więc za jego własną, za „zbeletryzowane podsumowanie Odysei jego dzieciństwa w Europie Wschodniej”[3], co też Kosiński niejednokrotnie publicznie i prywatnie podkreślał, twierdząc, że doświadczył wszystkich horrorów, które były udziałem Chłopca.„Every incident is true”, przyznawał w „Current Biography”.

Elie Wiesel, który całe życie poświęcił Zagładzie, napisał artykuł o „Malowanym ptaku” dla „New York Timesa”. „Myślałem, że to fikcja – opowiada – ale kiedy powiedział mi, że autobiografia, podarłem swój artykuł i napisałem tysiąc razy lepszy”[4].

„Recenzja Wiesela uświęciła tę książkę jako ważne i przekonywające świadectwo Holocaustu – pisał późniejszy biograf Kosińskiego, James Parc Sloan – jeszcze straszniejsze, jeszcze bardziej demaskatorskie – w pewnym sensie prawdziwsze niż literatura obozowa”. Z opinią tą zgodzili się inni pisarze i krytycy. Harry Overstreet napisał, że „Malowanego ptaka” można by umieścić obok niezapomnianego „Pamiętnika” Anny Frank jako „do głębi przejmujący człowieczy dokument”, podczas gdy Peter Prescott, również porównując powieść do wspomnień Frank, nazwał ją „świadectwem nie tylko okrucieństwa wojny, ale również słabości ludzkiej natury”. Powieściopisarz Leo Herlihy oddał jej cześć jako „wspaniałemu świadectwu siły przetrwania, która została dana ludzkości”.

„Relacja”, „spowiedź”, „testament”, „dokument”, „świadectwo” – oto najważniejsze słowa dotyczące odbioru książki przez krytykę. „(…) Kosiński był Anną Frank, która przeżyła i żyła wśród nas. (…) »Malowany ptak« stał się pozycją w spisie lektur na zajęciach uniwersyteckich na temat Holocaustu, na których był często traktowany jako dokument historyczny i w rezultacie jest dla młodego pokolenia źródłem wiedzy, z którego wielu ludzi „dowiaduje się” o Polsce pod okupacją niemiecką. Kosiński natomiast zawsze był kimś, kto przeszedł niewyobrażalne okropności, który był w Piekle i wrócił, żeby o nim opowiedzieć”.

„(…) Mówić, że nigdy nie twierdził, jakoby wydarzenia przedstawione w »Malowanym ptaku« są prawdziwe, to tak jakby mówić, że Jezus nigdy nie był synem Boga (…). Wiesel i inni krytycy nie byli osamotnieni w przekonaniu, że książka była rzeczywiście autobiografią. Przyjaciele, którzy pamiętają Kosińskiego z jego pierwszych lat pobytu w USA, przypominają sobie, jak opowiadał historie przedstawione w »Malowanym ptaku« jako prawdę o swych doświadczeniach z czasu wojny. W ostatnich dziesięciu latach swego życia, w artykułach opublikowanych w 1981 i 1985, powtarzał podstawowe fragmenty swojej historii z okresu wojennego: że został wysłany przez rodziców pod opieką pewnego człowieka, który miał go przekazać jakiejś rodzinie, ale zamiast tego porzucił go, sześcioletniego, we wsi znajdującej się wśród poleskich błot Prypeci”[5]."

Książkę można pobrać tu
http://chomikuj.pl/george1939/e-booki/p ... 867957.pdf
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: "Czarny Ptasior"

Postprzez kumak_gorski » 25 lis 2011, o 13:02

"Malowany ptak" jest powieścią, czyli utworem fikcjonalnym, wartą przeczytania zresztą. Nie jest dokumentem, pracą historyczną itd.
Nikt już nie traktuje tej powieści - czyli fikcji literackiej - jako źródła prawdy historycznej. To tak jakby uczyć dzieci polskiej historii XVII wieku na trylogii Sienkiewicza.

W odniesieniu do Kosińskiego polecam gorąco książkę, którą właśnie czytam: "Good night, Dżerzi" Janusza Głowackiego. W największym skrócie ujmując jest to literacka próba uchwycenia kwestii autokreacji Kosińskiego i prawdy o nim samym.
Picking up my pain from door to door/Riding on the storyline/Furnace burning overtime/But this train don't stop there anymore
kumak_gorski
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 281
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 13:05

Re: "Czarny ptasior"

Postprzez lucyna » 25 lis 2011, o 13:40

Dziękuję za uzupełnienie. Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami po lekturze książki Głowackiego, a przede wszystkim liczę na to iż mi ją pożyczysz.
"Czarnego ptasiora" będę usiłowała pożyczyć w bibliotece, jeżeli nie uda mi się to dopiszę go do listy zakupów. Czytanie w pdf to nie dla mnie, erzac.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Królowa Elżbieta z Pilczy i Łańcuta, trzecia żona Władysław

Postprzez lucyna » 26 sty 2012, o 12:44

Kilka królowych polskich było związanych z naszą ziemią. Wśród nich prym wiedzie królowa Elżbieta, trzecia żona Jagiełły. Do jej potężnych dóbr przynależał Łańcut, związek małżeński z Jagiełłą zawarła w Sanoku, w zamku na Sobieniu była ich uczta weselna i ponoć noc poślubna, wraz z Jagiełłą objeżdżała Ruś, w tym Ziemię Sanocką. Była kobietą niepospolitą, jej życie było bardzo barwne, jako pierwsza szlachcianka awansowała do grona królowych. Mimo tego, że zapisała się w dziejach naszego kraju niewiele o niej wiadomo. Życiorys Elżbiety jest pełen luk, często legenda miesza się z faktami. Próby stworzenia biografii królowej podjęła się Maria R. Nitkiewicz. Trudno mi jest ocenić tę książkę, nie mam dostatecznej wiedzy. Przez biografię z trudem przebrnęłam, nie jest to lektura miła, łatwa i przyjemna. Autorka często porzuca główny wątek, brnie w poboczne tematy cokolwiek przynudzając. Z drugiej strony jednak kreśli obraz ówczesnej rzeczywistości, przybliża nam sprawy gospodarcze, polityczne itd. Jest to zarazem zaleta i wada tej książki. Sądzę, że historykom biografia spodoba się, przeciętnemu zjadaczowi chleba mniej. Lektura dla koneserów.
Książka jest skromnie wydana, miękka okładka, klejona, ozdobiona kilkoma ilustracjami.

Kilka fakt z życia znienawidzonej królowej
http://www.magwil.lt/archiwum/2004/mmmw1/st-8.htm

Spis treści
Wstęp Gdy historycy kruszą kopie
Rozdział I Dzieciństwo Elżbiety. Tradycje rodzinnego domu
Rozdział II Czasy młodości
Rozdział III "Babskie gospodarowanie"
Rozdział IV W drodze na Wawel
Rozdział V Trudne królowanie
Zakończenie

Tytuł: "Królowa Elżbieta z Pilczy i Łańcuta, trzecia żona Władysława Jagiełły"
Autor: Maria R. Nitkiewicz
Wydanie: I
Stron: 155
ISBN: 83-87238-15-5
Wydawca: Muzeum - Zamek w Łańcucie
Łańcut 2003

"Wstęp Gdy historycy kruszą kopie
Po kilu stuleciach zapomnienia, w XIX wieku historycy ponownie przywołali do publicznej świadomości ducha królowej Elżbiety z Pilczy, trzeciej żony Władysława Jagiełły. Jej panowanie było krótkie i pełne goryczy, jej śmierć społeczeństwo przyjęło z ulgą, a potem szybko i skutecznie wymazywało ten epizod z historycznej pamięci. Dziś nadal, mimo kilku publikacji, jest to postać mało znana. W opracowaniach o niej podaje się różne sprzeczne ze sobą lub mało precyzyjne wiadomości. Czy była ona naprawdę tak niewiele znaczącą osobą?
Pierwsi zainteresowali się naszą królową historycy niemieccy. W ich oczach znalazła ona bardzo pozytywną opinię. Ceniono ją za kulturę i bezstronne podejście do problemu polsko-krzyżackiego. Tytułowano ją księżniczką, bo tak nazywano kobiety królewskiego rodu. Może niezbyt często nazywano ją królową, bo żyła przecież córka Jagiełły z poprzedniego małżeństw - Jadwiga, którą kilka lat wcześniej szlachta okrzyknęła królową, następczynią na polskim tronie. Tytuły książęce w Polsce były wysoko cenione, nosili je tylko spadkobiercy starego królewskiego rodu Piastów, było to więc dla Elżbiety duże wyróżnienie, zbyt duże jak na panującą już wówczas zasadę szlacheckiej równości. Brać herbowa strzegła, by nikt z tej zasady nie wyłamał się i to ona mocno uprzykrzyła lata panowania Elżbiety.
Niemieckie opracowania podkreślały, że królowa była niewiastą mądrą, szlachetną, obdarzoną dużym taktem i dworskim obyciem. Nasi historycy uważają ja albo za starzejącą się matką zatroskaną tylko o dobro swoich dzieci, albo widzą w niej dojrzałą lecz stosunkowo jeszcze młodą i piękną kobietę, którą oczarowała króla tak, że nie bacząc na swój wiek i interesy państwa ożenił się z nią.
Jaka była naprawdę? [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Poprzednia strona

Powrót do Mapy, przewodniki i inne wydawnictwa z regionu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron