Kilka tygodni temu rozmawialiśmy na jednym z For o wyższości zachodu Polski nad wschodem.Ktoś próbował udowodnić tezę, że wschód Polski jest zacofany i zamieszkiwany przez zgoła niedorozwinięte niedojdy. Moim zdaniem warto przypomnieć sobie wielkich związanych z Podkarpaciem. Wbrew pozorom jest ich bardzo wielu. Sama mam kilkanaście biografii wybitnych osobistości, którzy tu urodzili się bądź mieszkali i działali u nas na wielu niwach.
Szukając w pamięci nazwisk wielkich Polaków związanych z naszym regionem przypomniałam sobie o roli gen. Maczka w "udrożnieniu" trasy kolejowej w okolicach Ustrzyk Dolnych w 1918 r. Pamięć ludzka jest zawodna, coś tam wiedziałam na zasadzie, że gdzieś tam dzwonią ale nie wiem w którym kościele więc nie umieściłam jego nazwiska na liście. Wczoraj będąc w sanockim skansenie, w tamtejszej księgarence zauważyłam biografię tego wyjątkowego Polaka. Kosztowała niewiele, więc kupiłam sobie tę ciekawie ilustrowaną książeczkę. Dziś rano zaczęłam ją czytać. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Zaskoczyło mnie jedno, Generał był związany z Podkarpaciem i z szeroko rozumianymi Bieszczadami. Wychowywał się w Drohobyczu, przebywał u swego wuja w jego majątku w Wielkich Oczach, walczył tu o niepodległość Polski, a potem stacjonował wraz ze swoimi żołnierzami np. w Rzeszowie. Także w okolicy naszego regionu zakończył swój udział w Kampanii Wrześniowej.
Biografia Jerzego Majki "Generał Stanisław Maczek" została wydana przez rzeszowskie wydawnictwo "Libra". Jest najprawdopodobniej częścią większej serii, na wystawie były też książeczki poświęcone m.in. gen. Sikorskiemu (urodził się na Podkarpaciu) i Leopoldowi Lisowi-Kuli. Być może owa seria jest poświęcona wojskowym związanym z naszym regionem. Gdybam, gdyż nie znajduję w internecie zbyt dużo informacji o tych biografiach.
Autor, który jest historykiem specjalizującym się w zagadnieniach wojskowych związanych z XIX i XX -wieczną Małopolską przedstawia w sposób ciekawy aczkolwiek zwięzły losy Generała. Z kart książeczki wyłania się niezwykła postać. "Oddam głos" Jerzemu Majce, tak w e wstępie pisze o gen. Maczku.
"Stanisław Maczek był postacią wyjątkowego formatu. Studiował filozofię i polonistykę, a został zawodowym wojskowym i w mundurze spędził 33 lata swego życia. W wojnach o "niepodległość i granice" wykazał się wielką pomysłowością i walecznością - był pierwszym oficerem WP awansowanym na wyższy stopień przez Naczelnego Wodza na polu bitwy. Dowodził pierwszymi polskimi formacjami pancerno-motorowymi, na czele których walczył w trzech kampaniach na terenie kilku krajów, od pierwszego do ostatniego dnia II wojny światowej. " W nagrodę' pozbawiono go obywatelstwa polskiego i na emigracyjny chleb zarabiać musiał jako sprzedawca i barman. Doczekał się jednak zmian ustrojowych w Polsce i symbolicznego bodaj zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Jako jeden z wybitniejszych generałów polskich XX wieku znalazł trwałe miejsce w dziejach polskiego oręża.
Niniejsza praca jest zarysem biografii wojskowej generała. Jej celem jest zwięzłe przedstawienie najważniejszych etapów życia gen. Maczka, wzbogaconych o jego sądy i wypowiedzi.
Tekst zasadniczy uzupełniono o oryginalne cytaty: fragmenty opinii służbowych dotyczących Stanisława Maczka, opinie jego podwładnych, a także fragmenty rozkazów i pism do niego kierowanych."
Jak wspomniałam wcześniej książeczka jest bogato ilustrowana. Są tu także archiwalne fotografie z naszego regionu. Polecam tę biografię Kolegom przewodnikom. Z tego co wiem prawie każdy z nas poszukuje informacji o przebiegu I wojny św. i wojny bolszewicko-polskiej na naszym terenie.
Tytuł: "Generał Stanisław Maczek"
Autor: Jerzy Majka
Wydanie: I
Stron: 109
ISBN: 83-89183-10-2
Wydawnictwo: Libra
Rzeszów 2005
"O niepodległość i granice
Kampania krośnieńska ruszyła najpierw z Sanoka, gdzie połączyła się z ochotnikami z Sanoka i Borysławia (Grupa ppłk. Swobody). Pierwszym sukcesem grupy było opanowanie Ustrzyk Dolnych, a następnie (20 XI 1918 r.) Chyrowa - ważnego węzła kolejowego, w czym duży udział miała kompania por. Maczka. Dalsze ataki w kierunku Sambora zostały przez Ukraińców wstrzymane. W grudniu Chyrów chwilowo utracono, ale niebawem został ponownie odzyskany, wraz z linią kolejową do Przemyśla.
Na początku 1919 r. front na dobre utknął pod Chyrowem. Kompania krośnieńska weszła w skład batalionu strzelców sanockich, który zakwaterowano w słynnym Zakładzie Naukowym oo. Jezuitów. Por. Maczkowi powierzono dowództwo kompanii ciężkich karabinów maszynowych. Był niekwestionowanym "specjalistą od wypadów". Górzysty teren i brak ciągłej linii frontu stwarzały energicznie działającej grupie spore możliwości.
"Jedyną formą ofensywną - napisał S. Maczek - pozostawały wypady. Raczej płytkie, dorywcze, z garstką mych dobranych, uzbrojonych w ręczne granaty, gdyż miałem słabość do tej broni, hukiem i efektem łatwo stwarzającej zaskoczenie. Wypady, by wziąć jeńca, usunąć jakiś dokuczliwy karabin maszynowy, by niepokoić, by udawać siły, których nie było."
Taki popisowy wypad przeprowadził por. Maczek w lutym 1919 r. na odprawie w dowództwie Grupy "Chyrów" gen. Mieczysława Lindego uzyskał zgodę na zorganizowanie wypadku na Smerczynę, gdzie znajdowała się jedna czy dwie haubice ukraińskie, ostrzeliwujące tor kolejowy oraz pociągi w rejonie miejscowości Terło. 18 lutego por. Maczek osobiście poprowadził stuosobową grupę wypadową, która nocą dokonała obejścia górami, niespodziewanie zaatakowała i zdobyła działo. Następnie, wykorzystując powstałe zamieszanie, powróciła główną drogą na stanowiska wyjściowe., prowadząc zdobyczną haubicę, choć planowano tylko jej zniszczenie (opis tej modelowej wręcz akcji został złożony przez S. Maczka w latach dwudziestych w Wojskowym Biurze Historycznym). "





