buciki QUECHUA forclaz 600

Porady, wskazówki, wymiana doświadczeń na temat sprzętu turystycznego

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez Zygmunt Skibicki » 29 sie 2011, o 15:21

lucyna napisał(a):Rozumiem, jak nie ma sie argumentów to uźywa się inwektyw. Dziękuje za uwage

A gdzie zamieściłem inwektywę?
Krytykowałem jedynie buty, a nie obrońców ich... "czci niepokalanej".
Dalej nie zamierzam odpowiadać, bo to i tak w znacznej części za moment wyląduje w koszu - słusznie zresztą.
Mam ciekawsze zajęcie z... dereniem.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez mazg » 29 sie 2011, o 17:49

no proszę, półtora miesiąca no forum i 150 postów, fiufiu ....

"Jeśli krytyka butów jest przejawem tupetu, i "zaniżaniem poziomu forum", to czym jest powyższe zdanie?" -
przejawem braku kultury nie była krytyka mej opinii, każdy ma do tego prawo, lecz forma tej krytyki, użyte słownictwo . By tego nie widzieć trzeba chyba bardzo chcieć.
Avatar użytkownika
mazg
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 121
Dołączył(a): 17 mar 2009, o 17:47

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez Zygmunt Skibicki » 29 sie 2011, o 18:12

mazg napisał(a):przejawem braku kultury nie była krytyka mej opinii, każdy ma do tego prawo, lecz forma tej krytyki, użyte słownictwo .

Krótko i węzłowato: kogo, w jaki sposób i którym "słownictwem" obraziłem?
Poza tym: ja wcale nie krytykowałem niczyjej opinii, a... BUTY!
I żeby nie było... ja też mam prawo czuć się obrażony total-farmazonami kierowanymi także do mnie na temat wzmiankowanych kapci. Potraktowałeś, Drogi Panie, czytelników swej wypowiedzi jak ostatnich idiotów, a teraz strugasz z siebie obrażonego... formą i... słownictwem?
Wolne żarty, to... na stronie!
To jest moja ostatnia wypowiedź w tym wątku - nie zaczepiony już tu nie wrócę.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez PaweleS » 29 sie 2011, o 18:42

LUDZIE!!!!
To tylko buty!
A Wy się tak napinacie,obrażacie,złościcie.
Czy warto? Każdy ma prawo do własnej opinii.
Jeden woli to inny tamto.
Jedna para lepsza,inna gorsza.Nawet z tej samej fabryki,o tej samej nazwie.
Kiedyś,gdy w sklepach było trudno znaleźć buty ( a takie czasy jeszcze pamiętam) ludzie chodzili w tym co udało im się dostać.
I byli szczęśliwi chodząc po górach.Mieli odciski,mieli przemoczone nogi i byli szczęśliwi.
Zapieprzałem w wałbrzychach po caryńskiej w deszczu,ślizgałem się jak cholera i byłem szczęśliwy :)
I do dziś udało się przeżyć.
A dziś gdy tego pełno w sklepach są problemy.
Co wybrać,jakie buty będą dobre,takie drogie a może to szajs,co wybrać etc......
Wiem ,inne czasy etc
ech.
Już mi się nie chce gadać.

ludzie.luzu więcej ;)
Avatar użytkownika
PaweleS
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 309
Dołączył(a): 14 mar 2009, o 20:53

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez Zagubiona » 29 sie 2011, o 19:59

Te wzmiankowane buty są zupełnie niezłe na słoneczną, suchą pogodę.

Ale powinny kosztować 150-180 zł a nie 300 zł i tyle z czystym sumieniem można by za nie dać.

Mierzyłam je w sklepie oraz mam kilka koleżanek, które je używają, są bardzo wygodne ale nadają się tylko na ładne dni.
Zagubiona
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 26
Dołączył(a): 28 kwi 2011, o 08:20

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez browar » 29 sie 2011, o 21:19

Zagubiona napisał(a):Te wzmiankowane buty są zupełnie niezłe na słoneczną, suchą pogodę.

Ale powinny kosztować 150-180 zł a nie 300 zł i tyle z czystym sumieniem można by za nie dać.

Mierzyłam je w sklepie oraz mam kilka koleżanek, które je używają, są bardzo wygodne ale nadają się tylko na ładne dni.

I do tego są przeznaczone.Całkiem sporo ludzi/turystów łazi tylko w niezłą pogodę.Na opisie w Decathlonie zawsze jest sprecyzowane przeznaczenie danego produktu,w tym przypadku: "na krótkie wycieczki w niewymagającym terenie w ciepłe,suche dni" czy jakoś tak (to nie cytat tylko projekcja ale założę się że trafiona ;) ) W zasadzie na wszystkie możliwe szlaki w PL to one się nadają.Może szlaki zarośnięte,zapomniane,zrywkowe to już może słabiej,ale jak sucho to tak.Błoto u nas mizerne (Bieszczad tak jak i Biebrzański PN to chlubny wyjątek),piargów na lekarstwo,nędza jednym słowem.Na dobrą sprawę przy obuwiu powinno byś zastrzeżenie do czego dany but się nie nadaje,a ten konkretny to nie nadaje się do: chaszczowania,na oblodzone szlaki typu orla lub akademicka perć,na mokry śnieg,pod raki,na bagna ...i chyba tyle.Trzeba wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie tego konkretnego obuwia - jak się choć sznurówka przetrze dzień przed upłynięciem dwuletniej gwarancji odnosimy i bez szemrania dostajemy nowe lub zwrot kasy,a to nie byle co mimo ich zdradzieckiej ceny.
Avatar użytkownika
browar
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 124
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 22:32

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez jerzumarian » 29 sie 2011, o 22:24

kocham ten Świat. A świat mi to kłamstwo z nawiązka wynagradza. buty. najlepsze sa takie co sie nazywaja empatia. po hebrajsku jak zydzi mawiaja- to brzmi to po naszemu tak: umiejętność wejścia w cudze buty.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez lucyna » 30 sie 2011, o 05:34

@ Browar dobrze gada piwa Mu nalejcie. Do chaszczowania uźywam butów górskich wysokich. Jak idę w nieznany sobie wcześniej teren, w wysokie trawy takze jako alergiczka staram się max zabezpieczyć więc są to buty z grubej licowej skóry z otokiem z gore tex, w chwili obecnej to trezeta top. Na mokre bieszczadzkie trawy jesienią nie ma butów, przez nie zaczęły mi się rozwalać nawet hanwagi alaska, a one uchodzą za najlepsze buty trek-górskie jakie były na europejskim rynkuku
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Porządne buty górskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » 30 sie 2011, o 09:37

Te stare, jak najbardziej europejskie buty wytrzymują zarówno jesienne, zlane deszczem trawy bieszczadzkie, jak i wiosenne, topniejące śniegi tatrzańskie. Oczywiście wraz z porządnymi spodniami i stuptutami.
No i trzeba mieć gdzie je wysuszyć przed kolejnym dniem wędrówki. Zatem "pod namiot" to i one w końcu "puszczą" wodę, ale udało mi się bez dokładnego wysuszenia dwa kolejne deszczowe dni przejść w nich "na sucho" - trzeciego niestety nie zdzierżyły.
Obrazek
One nie mają żadnej membrany! Para waży 2,22 kg - lekutkie nie są, ale też i nie na suche lato przeznaczone.
Zakupiłem je bez wkładek na "Alle-drogo" za 71 złotych plus koszty wysyłki - razem bodaj 85,00 złotych.
Potem oczywiście dokupienie odpowiednich wkładek i ponad tygodniowa pełna impregnacja tłuszczowa, czyli koszt łączny "na gotowo do drogi" niewiele ponad stówę, nie licząc własnej robocizny. Przewaliłem przez moje nogi wiele różnych butów górskich, ale tak wspaniałych nie miałem nigdy - pewnie mnie przeżyją...
Uwaga!
Da się i obecnie takie w zbliżonych cenach wyszukać na aukcjach, ale zazwyczaj trzeba mieć dużo cierpliwości. No i trzeba wiedzieć jak takie "pancerniki" na odległość dobrać rozmiarem? I tu może być problem...
Nówki w Chamonix, ale pewnie nie tylko tam, bywają okazjonalnie już od 100 €, w naszych krajowych kilku wyspecjalizowanych sklepach tak od 1 200 zł w górę...
Przepraszam, jeśli kogoś zdenerwowałem. Nie było to moim celem - zapewniam.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: buciki QUECHUA forclaz 600

Postprzez browar » 30 sie 2011, o 14:20

Mam prawie takie same buty,Dachsteiny,dostałem je w 1984r i już wtedy miały 14 lat.Nadal są całkiem sprawne.Ale nie widzę żadnego powodu żeby je używać w naszych górach oprócz zimy.Zresztą na zimę mam plastikowe Scarpy do raków.One są po prostu za ciężkie,wymyślone na Alpy,a zwłaszcza na tamtejsze piargi.Oczywiście można w takich butach łazić,tak jak można używać futra z renifera zamiast kurtki puchowej lub polara,co kto lubi.Świat poszedł trochę do przodu i choć najchętniej dalej używam w pełni skórzanych butów bez membrany,to jednak są one dwa razy lżejsze.

Specjalnie zaglądnąłem dzisiaj do Decathlonu żeby się przyjrzeć wzbudzającym tutaj tyle dymu butom.Dość dokładnie oglądnąłem wersję damską i męską.W opisie jednak jest zaznaczone że są na każdą pogodę,posiadają membranę novadry więc może to i prawda.Poza ich ohydnym,eklektycznym wyglądem to skonstruowane są całkiem normalnie,jak większość współczesnych lekkich treków.Pewnie są dość wygodne sądząc po zastosowaniu pianki EVA (warstwa przypominająca słoninę ),wierzchy z cordury + jakieś tam gówniane naszywki ze sztucznej skóry czy innego skaju.Nie wiem czy warte polecenia (zważywszy że np Scarpy czy Karrimory o podobnej konstrukcji są o stówkę albo dwie droższe to pewnie warte) ale na pewno nie warte takiego potępienia i zmieszania z błotem.Ot wpółczesne lekkie treki,dwa -trzy sezony i śmietnik.
Avatar użytkownika
browar
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 124
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 22:32

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sprzęt turystyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron