Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez lidkru » 5 kwi 2014, o 10:10

zostałem przywitany jak byśmy się znali od zawsze , tylko nie widzieliśmy się od jakiegoś czasu

no przecież tak jest :D

To jeszcze upchnę te kilka godzin pomiędzy Baligrodem a wieczorem opisanym przez Piotrka :D
Odwiedzilismy jeszcze dąb Szumny w Kalnicy, popodziwialiśmy Oddział Zewn. ZK z Łupkowa

Obrazek

Obrazek

i zaparkowaliśmy gdzies na końcu betonowej drogi w polu :roll:

Obrazek

Potem w dól polną drogą

Obrazek

Kalniczką

Obrazek

obok dziwnego ale ładnego sosnowego chyba lasu 8-)

Obrazek

aż do )( pod Suliłą, gdzie napotkaliśmy znaki niebieskiego szlaku, a miejsce okazało się być idealne na piknik. Żadne Złe się nie czaiło, wręcz przeciwne, same dobre duchy ;) Co niektórych pewnie mocno piekły uszy lub policzki a Krzyś pewnie spadał co chwila z drabiny :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Jak już wszystko zjedliśmy i wypiliśmy, pora ruszać zdobyć szczyt. Peleton nam się trochę rozciągnął, ale w komplecie stanęliśmy

Obrazek

jerzu usiłował wmówić nam, że to szczyt, ale Krutul nie dał się nabrać i pociągnął nas jeszcze wyżej, gdzie wcale nie było ładniej , ale za to było czarno na zółtym napisane, że to całe 759 m n.p.m. :roll:

Obrazek

Jeszcze minuta ciszy i lecimy w dół podziwiając po drodze spomiędzy krzaków nasze miejsce parkingowe :D

Obrazek

A pod Honem już czekali

Obrazek

Obrazek

A potem przyjechała Marysia z Witkiem i Piotrek i cd wieczoru znacie :lol:
Dodam jeszcze, ze Gwiazdy Z Zagranicy powaliły wszystkich , Łazik utwierdził się w ich uwielbieniu :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem Jerzu z Krutulem poszli spać, i zza tzw.winkla wyłoniła się Caryna ;)

Obrazek

Oni też się znają na trunkach :mrgreen:

A potem był sobotni ranek : 7.00 Jerzu w drzwiach z hasłem : wstawajcieIIII Caryna przyjechała !!!!! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3187
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 5 kwi 2014, o 16:50

Bo Jerzu podreptal spaśc o 1.30, wstał o 4.30, nie chcial Was budzic wczesniej... Do siodmej to z Ziutkiem my juz niejedną .... historyje soobie ooooopowiedzieli... ;)
A po tym opowiadaniu, czytaniu i leżeniu na łączce pod lasem trzeba było iśc z ekipa budzic niedźwiedzie w Korbańskim lesie. i mimo,ze dośc źle zniosłem podróż, to wdrapalim sie na Kiczerku nad Baligrodem i podem na Korbaniju, bez szlaku w większej części trasy, be\z wyciągania mapy i totalnie na azymut kreślony przez las i slońce. Ktos się zgubił?
Bylo przednio. Ja nie wiem kiedy dam radę znowu cos napisać... i wkleić... ale postaram się
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez lidkru » 6 kwi 2014, o 08:13

Ktos się zgubił?

nie pozwoliliscie, choć szanse były duże :lol:
między Kiczerką a Bukowcem (skąd atakowaliśmy Korbanię) są fajne nowoczesne brody

Obrazek

a oto dowód na to, że Niedźwiedzicę obudziliśmy

Obrazek

i na Korbanię w komplecie dotarliśmy

Obrazek

Droga powrotna z przystankiem: gdzie? zagadka bardzo trudna... 8-) 8-)

https://lh4.googleusercontent.com/-iRU3oCyOXCM/UznlEOJC58I/AAAAAAAAI6A/Je-S6_VzlMI/s1024/P1050488.JPG :lol: :lol:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3187
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 6 kwi 2014, o 09:20

To,ze zatrzymalismy się w Terkie, to tylko szczegoł. Jarecky-Guru -potrzebowal zakupić chleb na prowiant dla bacówky w Jaworcu, więc ja perzy okazyji postanowiłem pożegnac sie z pania Danusią (tak na prawdę Zdzisią) w sklepie i pojechalim dalej. Mam nadzieje ,że film z epokowego odkrycia kolejnego skarbu Wojtka 1121 zostanie opublikowany, mimo,ze nie ma w nim celebracji i perorowania zasług naszej kolezanki forumowej na bananie, a zawarte w nim tresci odbiegaja od poprawnych politycznie treści poparcia dla sankcji nałożonych na Rosję przez rząd Surinamu.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 6 kwi 2014, o 09:53

To ja wrócę do relacyj z ekskursji.
We czwartek, jak to juz wielokrotnie zaznaczył Barni, przy wtórze nieobecnych jeszcze tego dnia rano Lidki i Kru-tula, postanowilismy udac się do źródeł... ropy naftowej. A wycieczkla wyglądala mniej więcej tak....

Wieczorowa porą, gdy spokojnie z Barnim spożywaliśmy sobie pierogi a potem rewelacyjnie przyrządzona przez Karoline w Bacówce pod Honem pieczeń ze schabu, do schroniska wtargneła grupa okreslana przeze mnie mianem Ekipy Dominiki. Dziewczyna potrafi rzec do swoich znajomych jedno zdanie: Jedziemy w Bieszczady na imprezę, i ekipa się formułuje, formatuje, zbiera, organizuje, i ruszaja.... Tym razem kupili sobie bileciki na polskiego busa z Wro do Rze i postanowili reszte trasy przebyc na stopa. A tu stalo się coś niewiarygodnego. Na rogatkach miasta Rzeszowa zatrzymali na stopa kerowcę, który okazał się byłym mieszkancem Cisnej. Oczywiście komunikatywnie szybko doszli do wniosku, że są ziomalami. Pan kierowca, nie dośc że sam dowiózł ich do Sanoka, postawił im obiad, dal na droge flaszkę, to załatwił im dojazd na swój koszt do Cisnej pod Hona.... A przy tym obiecał,że gdyby mu się nie udalo zalatwić im dojazdu, to.... pozyczy im swój samochód, a rano, jakiś jego kumpel mu go dostarczy spowrotem do Sanoka.... Słuchajac tej opowieści nie wiedzialem,czy jestem aż tak pijany i mam zwidy, czy ... sa na tej planecie jeszcze LUDZIE.
Ale dobra pod koniec wieczoru, gdy wygladaliśmy mniej więcej tak:

Obrazek

doszliśmy do wniosku, że rano startujemy do źródel ropy naftowej szlakiem zaproponowanym przez Barniego, z moimi niewielkimi wtrętami...

I tak na początek wzieliśmy :

Obrazek

Obrazek

by po chwili zatrzymac się jeszcze na gornym wypale w Łopience, gdzie jeszcze dymi retorta, i gdzie jeszcze robi się wypal z metrowek, a nie z tańszych odpadów z tartaków, czy z kombinatu w Rzepedzi...

Obrazek

tylko czeka na odpał....


krotki przystanek pod sklepem, celem uzupelnienia niedoborow napojów i zrobienia zapasów materiałów wprowadzających do organizmu ludzkiego watek baśniowy:

Obrazek


i moglismy spacerkim udac się w kierunku oczywistym... czyli na Studene, miejsce wychlodzone , wysmagane wiatrami wiejacymi od kontynentalnej części Eurazji, czyli znad stepów Akermańskich, a znajdujące w tym miejscu przestrzeń by w stosownej chwili sie rozszaleć....

Obrazek

mniej więcej w połowie drogi ekipa rozpoczęła wprowadzać do swych organizmów wątki basniowe...

Obrazek

delektując się smakami i ... widokami na Monastyr, pasmo Korbanii i Łopiennika...

Obrazek
parami , a niektorzy juz ... tanecznym krokiem...


Fotki z przełeczy się nie zachowały w moim archiwum, a dotarlismy aż do cerkwiska i wrociliśmy ta sama scieżką.... Potem juz szybciuchno w okolice pewnej miejscowości pod Żukowem, by szukac ropy. Podrodze jeszcze otoczyliśmy lipę i odśpiewaliśmy: "Stary niedźwiedź mocno śpi"...

Obrazek

Obrazek
dobra, zapinamy się , dośc tych harców i pogańskich zwyczajów... jedziemy ... zakomunikował Barni, twierdząc,ze się ściemnia...


Pierwsze ślady swiadczące o tym,ze zbliżamy się do miejsca o charakterze przemyslowym znaleźliśmy tuz po wejściu na przemyslowy trakt, stara droge leśną, której przebieg ustalaliśmy posługując się fotkami starej austiackiej topografki...

Obrazek

niechybnie zbliżalismy się do celu...


cdn
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 6 kwi 2014, o 10:25

Idziemy , idziemy...

Idziemy...

Korzystając ze zdjęc wykonanych przez Barniego starym austiackim mapom topograficznym staramy się namierzyc slady terenów gorniczych. Obserwujemy teren poszukując śladów dzialalności czlowieka, nienaturalnych zagłębień, podkopanych zboczy ...
Idziemy drogą, potokiem, miejscami widac slady starej drogi, nie zabranej przez wode na prostym odcinku...

W pewnej chwili naszym oczom ukazują się wystające z ziemi deski:

Obrazek

otaczające niby-źródełko, niby-bajorko..., nad którym leża polamane gałęzie...

Obrazek

Obrazek

Niektórzy członkowie ekspedycji badawczej dokonuja prób zbadania coto po co na co je tu...

Niestety ilośc wprowadzonego do organizmu wątku baśniowego uniemożliwia im dobra percepcję realiów, a powoduje jedynie projekcje nowych doznań ze świata Jana Christiana...

Wtedy postanowilem przystąpic do empirycznego sprawdzenia owego bajorka... cdn
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 6 kwi 2014, o 10:42

Wstapilem na polamane gałązki, znajdujące się nad bajorkiem, wydarłem z dłoni Barnaby tomahowk, dzierżony przez niego na dowod przywództwa w wyprawie, i rozpocząłem badania terenowe. Kilkukrotne zanurzenie w blotko owego toporka, .... twardo po okolo 40 cm... uderzam w dno, raz drugi, trzeci....

Zaczopowany szyb naftowy. Odwiert okazal sie nieoplacalny, przenoszono sie dalej, a dziure w ziemi głeboka na kilkadziesiąt metrów zamykano drewnianym czopem... To czego uczono mnie na lekcjach historii stało sie moim udzialem...
Kilka uderzeń w ów czop i w owo bajorko a na powierzchni ukazało sie to:

Obrazek

i jeszcze mocniej:

Obrazek

i bul bul bul bul bul... zabulgotało...

Zatkany czop szybu ropy naftowej pod moimi nogami...

Idziemy dalej: po kilkuset metrach, z mapy wynikac mialo,ze bedzie to około 600 metrów (tak też bylo), dostrzegliśmy to:

Obrazek

tutaj juz wyraxnie widac ,że to miejsce jest dobrze znane miejscowym. Pozyskują stąd maź roponośną do konserwowania płotów, dech szop i innych elementów wystroju swoich zagród.

Poniżej tego miejsca to:

Obrazek

widok z lotu jerza:

Obrazek


i 50 metrów na północy wschód od tej rury:

Obrazek

zakopana byla w kamieniach , ale obok leżały tam równiez "naczynia"

Obrazek

Ekspedycja naukowa w składzie: Dominika, Mija, Ania, Nikalaj-BerGryls, Kuba, Jarecki-Guru, Barni i Jerz osiągneła cel...

Obrazek

takie nam towarzyszyły mniej więcej nastroje!


Idąc spowrotem postanowilem wypatrywać śladów starej drogi i...:

Obrazek


wystrczyło jedynie byc uważnym i skoncentrowanym na celu.


Wracając do Cisnej wstąpilismy jeszcze na wzgórze cerkiewne w Smolniku, a stojąca na nuim cerkiew, mimo,ze jest od niedawna wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, na nikim, uwierzcie mi, na nikim, nie zrobiła najmniejszego wrażenia. Poczucie odkrycia, dokonania czegoś wyjątkowego, było silniejsze. Mimo,ze dotarlismy do mijsc historycznie znanych i przez miejscowych odwiedzanych dość często....

Ostatni punkt na trasie to "Paweł nie całkiem święty" , o czym w stosownym dziale.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 6 kwi 2014, o 10:59

A czwartkowy wieczór wyglądal tak:

Obrazek

... zaczęło się od występu gwiazdy muzyki pop , któremu w cztstym odspiewaniu piosenek Haliny Frąckowiak przeszkadzał wyraźnie dzialający wątek.... wiadomo jaki... ale powodowal on jednoczesnie niebywala odwagę, by zaspiewaać jeszcze glosem Edyty Górniak....


Potem trudno było roić fotki, bo gitarry dzierżyc począł jacek i zaczęły się spiewy i nie czas bylo robic cokolwiek jak tylko spiewać i cieszyć sie ze spotkania w Bieszczadzie, tak nam gościnnym , progiem Bacowki pod Honem


Poranek piatkowy wyglądał tak;

Obrazek

chmurka....

Obrazek
-"No co jest, Jerzu. Miało niepadac, a tu takie chmury.....


Obrazek
-"Daj spokój Jerzu, ja nigdzie nie jadę... w dyńce mam totalny metlik opowieści.... od "Królewny Snieżki" po "Dziewczynke z zapałkami"......


Obrazek
-"Nie wyspalam się.... Ktos obok tak strasznie chrapał...."


Obrazek
-"Szła dzieweczka do laseczka..... do zielonego"

... zaintonowal Jacek czym dal sygnal trabka alarmową, że gory czekaja na nas.

No to paszli my w las....

cdn
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 6 kwi 2014, o 11:05

Po odwiedzinach na cerkwisku w Habkowcach, Lidka postanowiła zapolować na przechadzająca się po polach i lasach zwierzynę:

Obrazek

(to jest to brakujące ogniwo z jej relacji)

Obrazek
był kirkut w Bali- grodzie....


Obrazek
było szukanie drogi do Kalnicy pod Suliłą....


Obrazek
i było "długo sie tam bedziecie grzebac...."

Piatek nieudokumentowany wieczorowo przeze m,nie raczej z oczywistych wzgledów, ale cieszy mnie, że zgromadzona dokumentacja z tego wieczoru jasno dowodzi ,że mimo nadmiaru obowiązków nie poddawalem się długo.... Dzięki PiotrzeF że zgromadziłes material w swojej relacji nie obciażający mojej skromnnej osoby domyslami ze strony osób trzecich, że jakoby w trakcie degustacji zaniknałem i opadając z sił przewróciłem się na schodach co spowodowało zlamanie otwarte kości podudzia.....
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Budzenie Niedźwiedzicy - edycja PIERWSZA

Postprzez jerzumarian » 6 kwi 2014, o 11:13

Wieczór piatkowy, czyli 28 marca po godzinie 19.00 przebiegal zgodnie z zalozonym planem. Zadudnily "Gwiazdy z Zagranicy" lubelska kapela piosenki ryc\zanej. Tuptaliśmy, i chodziliśmy żwawo, jak w dwudziestym pod Warszawą. Pilismy zdrowie pań, dam, panów i chłopców, prezydentów, czerwonych i zielonych, bezbarwnych i szarych, nieobecnych niestety z różnych powodów... A powodów do napicia sie było co niemaiara... o 1.32 moja droga zakpończyła się tak...

Obrazek

Dziękuję autorowi nieznanemu za udokumentowanie tego momentu. A był to zaprawdę moment. Po dwóch godzinach i 58 minutach odgłosy nocy wydawane przez spiącego obok na pryczy Łazika spowodowaly,ze przewracajac się z boku na bok... usłyszalem... CARYNE.

Cóz serce rzekło jedno: "Idź sie z nimi przywitaj. " I tak witaliśmy sie 6 godzin, nalewkami z konkursu, napitkami gorzelnianymi i ukryta przed nami flaszka wisniowki.... zachowaną dzieki czujności Karoliny i wyczuciem powagi sytuacji..... uchowanej przez nia na czarną godzinę, Wiśniówki z zagrody Krutuli, albo z zagrody Marysi i Witka... tego akurat nie pamietam....
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.