Ha również tam nocowałem. Pierwszą noc w pokoju - i wiele ten pokój się nie różnił od Waszych opisów. Miło, że mimo iż było nas 2 w pokoju trzyosobowym - to płaciliśmy za 2 osoby. W budynku z pokojami owszem - jest wspólna łazienka - ale wykafelkowana, prysznice mają ciepłą wodę (ale chyba od 8 włączają), a w kibelkach nawet jest wentylacja

Tylko z krany mają takie na "wciśnij i leci woda" ale są ustawione bardzo krótko czasowo (sprawdzałem na 3)
Parę dni później wróciliśmy do tego domu wycieczkowego ale dostaliśmy miejsca w pokoju wspólnym, z racji rezerwacji pokoi dla innych wycieczek zorganizowanych. Też było spoko o ile się tylko przyjeżdżało, jadło kolację i szło spać

Łózka piętrowe, pamiętają chyba jak ten budynek powstawał, ale na sprężynach i w sumie wygodniejsze niż te pokojowe. Tylko nie polecam spania po paru piwkach na górze gdy ktoś śpi pod wami (choroby morskiej od wiercenia się można dostać

). Pokój wspólny ma łazienki w osobnym baraku - ale tam też łazienka daje radę, woda tylko tam jest nastawiona na jeden "program" więc polecam odkręcić i chwilę poczekać to zacznie lecieć cieplejsza bo na początku jest bardzo letnia (mi tam akurat nie przeszkadzało

).
Niestety pokój wspólny ma minus że jest wspólny - jak w nim nocowaliśmy drugiej nocy dołączyły jakieś cwaniaki które w Biesy przyjechały bawić się we wszystkich barach w Wetlinie i wracali ok. 2 w nocy i przez półtorej godziny nie dawali spać innym gadając i podśmiechując się :/ Na szczęście spędziliśmy z nimi tylko 2 noce. Trzeciej nocy byśmy im zrobili jakąś kocówę chyba...
Tak jak wcześniej pisali - jeżeli nie oczekuje się luksusów to śmiało polecam. Bar-jadalnie też jest fajna - piwo nie takie drogie, żarcie tanie, dobre i porządne porcje, a obsługa też była miła i ładna

Aha - uważajcie na buty - nie zostawiajcie na zewnątrz - pierwszej nocy Pani mnie ostrzegła że w nocy zagląda do domu lis i jak ktoś zostawi otwarte drzwi do przedsionku to podgryza buty. Na początku się śmiałem, ale parę dni później ową rudą kitę spotkałem osobiście jak wiał. Pewnie należy do jakiegoś frontu antyturystycznego

- Dlaczego właściwie ruchome obrazki pana Dibblera zawsze mają w tle świat ogarnięty szaleństwem?
Soll zmrużył oczy.
- Ponieważ pan Dibbler - warknął - jest człowiekiem bardzo spostrzegawczym.