Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez magda_żb » 1 lis 2012, o 22:46

Proszę o ciąg dalszy, w nerwach trzymasz, że hej....
magda_żb
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 7
Dołączył(a): 31 sie 2012, o 14:54

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez krakra » 6 lis 2012, o 02:12

... ja - magdo_żb - trzymam w nerwach ??? Rety, to przecież ja cały cierpnę ze strachu nawet teraz, gdy to piszę ... Mówią, że na ciężką traumę to dobra terapia – takie wyrzucenie z siebie skrywanej tajemnicy ... . Może i tak jest; nie wiem ... . A jednak ... tylko ... co tu skrywać ? Ten lęk ? Strach ??? Może i są tacy, którzy nie bali by się na mym miejscu; czekajcie jednak, do końca – aż napiszę Wam wreszcie, co tam było, co zobaczyłem ... na własne oczy ... .
... i jedno jeszcze teraz przychodzi mi na myśl – tak w kwestii stalowych nerwów, w kwestii tzw. bohaterstwa ... . Bo wtedy – stojąc bez ruchu, wmurowany w podłogę, tam w całkowitej ciemności, czekając aż stanie się, co miało się stać – wtedy właśnie też taka myśl mi przemknęła, taki przypomniałem sobie „wierszyk” :
„(...) któż mówi o zwycięstwach ? Przetrwanie jest wszystkim ... „
A zatem : część ostatnia rozdziału : PRZETRWANIE ...
[w poprzednim odcinku:] ... TO JUŻ TU JEST !!! … JUŻ TU JEST ...
... teraz czas – jakby zwariował ... I w tym jednym momencie nagle wszystko zawirowało – szelest i chrobotanie z kuchni , moje rozkołatane serce ( a trzeba wiedzieć, że ja z rodziny „sercowców” jestem ! ) – a zatem : serce , adrenalina ... I ... -  ja muszę do ubikacji !!!  - Teraz ???!!! Akurat teraz ??? ... ja chcę ... Kto zgasił światło ?!  Gdzie jest wyjście ??? A czy stąd można zadzwonić na miasto ???... i gdzieś na końcu tego jakże budującego „strumienia świadomości” – odwieczny polski niepodległościowy i patriotyczny dylemat: bić się, czy nie bić ? ... rety !  dziadek spaliłby się ze wstydu ... Na pewno się w grobie przewraca ... Dziadku, ja ... Nie ... nie mogę ... muszę !!!  MUSISZ !!! Zrób coś ... CO-KOL-WIEK !!! ; tylko nie stój tu jak ta trusia !!! Zrób coś, zanim ... Zanim TO przyjdzie po ciebie !!! Walcz !!! ... chodziłeś przecież na judo ... . No, tak – znów mój krok w tył – ale byłem tylko leciutkim woreczkiem treningowym – ot, kto chciał – ciskał mną o matę ... Na samą myśl o kolejnym treningu ( koledzy chodzili ... ) bladłem z obaw o swoje chude gnatki, tak – że owo „Blady” – przylgnęło do mnie na stałe ( to trener tak powiedział, gdy na kolejnym z nas prezentował chwyty i duszenia; widocznie inni byli już nadto podduszeni ... : „Ty blady, w rogu ... ) . Odszedłem ... z białym pasem i tylko dlatego, że nawet Japończycy nie przewidzieli degradacji takich jak ja na pasy np. przeźroczyste ... . Rety ! Co ty z tym judo – zapomnij ! Nie czas tu na takie wspominki !!!  Jesteś teraz TU – z TYM – tam, no !   ... a więc : co robić ???  No, myśl !!! Oglądałeś przecież tyle filmów !!! To proste – wkraczasz + walisz na odlew + np. Józwa Butrym = najlepiej ławą w gębę, i po sprawie !  Nooo, taaak ...ale oni ( ci z filmów ... ) – oni byli wielcy, łapska ze stali, a ja ... Mieli mężne serca ... a ja ... To byli prawdziwi faceci – twardziele z krwi i kości ( choć z celuloidu ... )  ... a ja ... . Znali: boks, tajski boks, karate, ju jitsu, boxing i nordic walking !!! A ja ... ja nawet wtedy nie myślałem, że to będzie takie popularne ...
... No, dobra – CO TAM JEST ??? Ciii ... Tylko cichutko – nie prowokuj tego ... . W końcu nawet Indianie nie podejmowali walki, gdy nie było szansy zwycięstwa ... - TaaaK ? – A co z „szałem śmierci” ??? Nie słyszałeś ??? – No, tak, ale oni wtedy na ogół właśnie nie ginęli; byli jak maszyny do zabijania ... Rety !!! Co ja z tym zabijaniem ??? Przecież to nie może mi się tu przytrafić . Nie mi. Miałem tyle planów ... Mam tyle planów ... Zaprenumerować to fajne pisemko ... Zrobić porządek pod biurkiem ... Oświadczyć ... . No, i jeszcze zamówić odcinek „Strusia Pędziwiatra”, w którym wreszcie Kojot dopada podłe ptaszydło i wyrywa mu wszystkie pióra z du... Pardon ! - Stary, teraz to tobie zaraz coś tu wyrwie wszystkie pióra z du... . ... i tak to na tym podobnych rozmyślaniach „przyjemnie” czas mi płynął ... – Pamiętasz, pytałem w myślach znów siebie, by oszukać paraliżujący strach – Pamiętasz, jak kogoś pytano o obóz koncentracyjny: „A jak długo Pan tam bawił ?” „BAWIŁ !!!” – dobre, chichi, i jak ulał pasuje do mojej chatki ; też za długo tu zabawiłem ... No, tylko, że był to już wyłącznie nerwowy chichot, bo TO tam było, za cieniutkim przepierzeniem, właściwie ... za niczym ... . Oj !!!
... jak to długo trwało ??? Wieczność ??? Mgnienie tylko ??? Nie wiem ... . Bałem się tylko jednego ( dobre sobie ! „Bałeś się wszystkiego !!!” ) , tj. oprócz oddychania, poruszenia się i takich drobiazgów – bałem się tylko jednego : tego, co mnie niechybnie miało spotkać i tego, że ... . Że nikt nigdy nie dowie się, jaki tu byłem dzielny, jak kurczowo trzymałem się latareczki, bojąc się ją zapalić, by widzieć cokolwiek, by spojrzeć bestii prosto w krwawe ślepia ... . Jak cichuteńko i bardzo starannie przywarłem do desek podłogi ( trudna sztuka ! ) , jak pięknie opanowywałem bezszelestne oddychanie przez skórę, jak wciąż panowałem nad całokształtem (prawe! Psst ! ) płynów ustrojowych, przełykając hektolitry śliny na przemian z całkowita suchością w gardle ... . Ktoś tak potrafi ? A ja jakimś nadludzkim wysiłkiem zdołałem nawet opanować szczękanie zębami ( chroniąc przy tym przezornie ich szkliwo ... ) . Taki byłem ! Czy od człowieka można wymagać jeszcze więcej ??? No, tak ... Wiem ... .
... ale - już wracam do chatki ... bo ... TO znów poruszyło się ...
„Dość !!!” – „Spojrzę i ja śmierci w oczy !!! Stanę, jak niegdyś Owi przodkowie dzielni – stanę twarzą w twarz z bestią ( rety, tylko, żeby TO nie wyglądało jakoś szczególnie paskudnie, bo z pokrakami, to ja raczej obrzydliwy jestem ... ) ... Ja – nie do końca nieulękły, nie całkiem dzielny, po troszku tylko nie ze szczętem jeszcze rozklejony i całkiem za to – bez nadziei na zwycięstwo w tym starciu ... . Kto wie, może bój to będzie ostatni ... . Ostatnia walka ... a nie wiele tego było : ot, troszkę tarmoszenia się z kuzynem Markiem ( pękły mi wtedy spodnie, kupa śmiechu ... ) , jedna bójka w podstawówce o honor mamy ( była tam nauczycielką; jakoś mi to uszło płazem ... ) ; a potem już tylko brałem po pysku – całkiem niewinnie !!! – raz bo zapomniałem, że gdy się staje po czyjejś stronie, to roztropnie jest mieć ze sobą choć małe wsparcie, choć …. kogokolwiek po swojej z kolei stronie ... Ech ... życie ... Oj, nie pokosztowałem go jeszcze za wiele... .I tak miałoby się to skończyć ? Tu ? Teraz ? W ukochanych Bieszczadzikach ???
A teraz ... Jak to będzie ??? Z czym to będzie sprawa ??? Zwierz to, czy w kształcie człeka ??? ... do kuchni – dwa skoki , za przepierzenie tylko ... Tylko ... CO TAM BĘDZIE ??? CO ??? I znów na mgnienie zobaczyłem wszystko, co uzbierała pamięć od czasów braci Grimm i Czerwonego Kapturka – wszystkie potwory, jakimi straszono mi wyobraźnię – monstra i obrzydlistwa ... Te , co skaczą i fruwają ... Nagie i opierzone, pokryte śluzem, łuską bądź pancerzem ... – eliminując ogniste, fosforyzujące – świecące odbitym blaskiem – bo wciąż było ciemno, a nawet jeszcze ciemniej ... . Z bagien toto też być nie mogło, bo prócz rozsiewanej grozy – nic od tego nie czułem ... .
Ale TO było tam ... realne ... czekało, jakby bawiło się mym beznadziejnym położeniem ... syciło się strachem, wiedząc - a może widząc - o moim przerażeniu ... . Och ! Zaraz przerażeniu !!! Pisałem przecież : troszkę byłem zaniepokojony, tak ??? Tak. Troszeczkę ...
Oj, czekaj Ty ... Ty ... ty-coś niewymownego, bez kształtu, bez konturów, a jednocześnie – o tysiącu postaci podpowiadanych przez zastrachaną wyobraźnię … O, czekaj, ty … Czekaj !!! Jeszcze Polska nie zginęła !!! I … „kto ty jesteś? Polak mały” … „To, kurcze blade – czemu nie urosłeś ???!!!” Ale – jest jak jest – wiecznie to trwać nie może … mam już tego dosyć!!! A więc … Час родила мати !!! Wóz albo przewóz !!! … i … żegnajcie kochane dziewczyny, kobiety miłe … - nawet po mnie pewnie i mogiłki nie będzie, bo tu i rozszarpany – nawet, co pewne – i pożarty być mogę … I gdzie one z kwiatuszkami mego grobu szukać będą, niebożątka ???
… ale … stój !!! STÓJ, mówię !!! Może to … może … jak oni to robili ??? … no wiesz -tybetańscy mnisi … To przecież byłby jakiś pomysł … I nie – nie, nie – nie stanie na głowie ze skrzyżowanymi nóżkami, ani nawet to przenoszenie stoliczka trzymanego za krawędź, trzymanego w zębach, własną szczęką ( ależ trzeba mieć szczękościsk !!! … dentystka by się od ręki zakochała … ) … nie-to nie – wiesz... TAK !!! No, pewnie : TELEPORTACJA !!! czemu ja wcześniej na tonie wpadłem ??? No, tylko … jak to się robi ??? Jak w parę sekund poznać tajemnice tybetańskich mnichów ??? A jeśli oni nie byli z Tybetu ??? Co ??? No, to zostałbyś jak głupi z tą ich wiedzą … Bardzo zabawne … . MYŚL !!! … dłużej nie zwlekaj !!!
… więc mój czas się dopełnił ??? Dojrzałem wreszcie do klęski ??? A może -do bohaterskich czynów ??? Może pieśni będą o mnie śpiewać ??? W końcu iluż ludzi ma teraz okazję pokonać własnego smoka ???
...a zatem – dojrzałem do bohaterskich czynów !!! Plan – bardzo prosty : skoro uciec się nie da, ani też oddać w ręce organom ( pardon ! ) ścigania, a to coś z pewnością nie bierze jeńców – STOCZĘ WALKĘ !!! Latarką - po ślepiach bestii ( światło 2 x R20 !!! ) i szybkie pchnięcie !!! … rety, byle tylko nie potknąć się … Błagam – nie potknij się, jak zawsze, bo to by troszku głupio wyglądało …. A może To wtedy pęknie ze śmiechu, co ???
… więc już – naprężyłem przed skokiem wszystkie swe mięśnie ( phi ! Też mi coś ! ) - krótko trwało, bo mało tego ( pamiętacie np. Janosika ??? No, toja tak nie wyglądam … ) … naprężyłem więc … i TERAZ !!!!
SKOCZYŁEM na środek kuchni akurat w chwili, gdy To znów poruszyło się …
… latarka … snop światła … precyzyjnie nakierowany w kąt kuchni, tam gdzie … a precyzyjniej – w kącik pod stołem … gdzie … dojrzałem … wpatrzone we mnie … zaskoczone … nie mniej ode mnie zdziwione … czarne … czarne ja węgielki, jak terem, jak terem – czarne oczka maleńkiej … myszy chrupiącej sobie w najlepsze orzeszek laskowy …
… MYSZY !!!! … … i to by było na tyle … zawału nie miałem …nie złożyłem też zawiadomienia o przestępstwie …
… przeżyłem, czego się Państwo domyślacie – nie da się ukryć … przeżyłem, by dźwigać po kres czasu swą wieczną już hańbę … ja szturmujący z tasakiem pokojowo nastawioną myszkę …
… bo taka właśnie była ta moja bitwa z myszami … i taki ze mnie ołowiany żołnierzyk … i strach na wróble … i dziadek do orzechów w jednym …
… a mysz ??? Cóż … raczej nie zrobiłem na niej większego wrażenia … . Po chwilowym tylko osłupieniu w świetle latarki – wzruszyła jak mi się zdawało, na mój widok ramiączkami i wróciła do swej leszczyny … całkiem już ignorując mą sercową, rozpalpitowaną, unisono-dyszącą adrenalinną egzystencję trupio bladą …
… a co było potem ? … rano … mimo deszczu – szybcikiem, chyłkiem wyszykowałem się bez słowa … zostawiłem moją chatkę strachów – to moje pole chwały … i ruszyłem do Mucznego – na spotkanie … SALAMANDRY PLAMISTEJ …
… i takie są co rusz moje Bieszczady … Dziś już nic nie jest między mną a myszami takie, jak było kiedyś , jak dawniej … Rana ta goi się opornie i nie chce się zabliźnić … Jątrząca rana, która wciąż boli, a ból powraca z każdym wspomnieniem …
… ale – błagam nie mówcie nikomu !!! I … musicie uwierzyć – chrupana w środku nocy, w drewnianej chatynce na końcu świata … chrupana … gdy już wybiła północ … - chrupana zatem łupina leszczyny – to potworny hałas... to STRASZNA RZECZ …
… i nikomu słyszeć tego w samotnej nocy nie życzę … Strach, strach – rany boskie !!!
Ukłony !
P.S. … nie, może lepiej - innym razem …
krakra
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 77
Dołączył(a): 19 lip 2011, o 14:16

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez lidkru » 6 lis 2012, o 13:01

P.S. …
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3159
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez Stały Bywalec » 6 lis 2012, o 18:54

gdzie … dojrzałem … wpatrzone we mnie … zaskoczone … nie mniej ode mnie zdziwione … czarne … czarne ja węgielki, jak terem, jak terem – czarne oczka maleńkiej … myszy chrupiącej sobie w najlepsze orzeszek laskowy …
… MYSZY !!!! … … i to by było na tyle … zawału nie miałem …nie złożyłem też zawiadomienia o przestępstwie …
… przeżyłem, czego się Państwo domyślacie – nie da się ukryć … przeżyłem, by dźwigać po kres czasu swą wieczną już hańbę … ja szturmujący z tasakiem pokojowo nastawioną myszkę …


Wniosek, i to b. praktyczny, jest jeden: w chatce "Dydiówce" należy na stałe zakwaterować kota, a jeszcze lepiej - kocią parę. Z głodu nie zdechną, do chatki zachodzi dużo turystów. I w chatce powinna być zapisana informacja (np. na okładce zeszytu z wpisami obecności) o obowiązku pozostawienia pokarmu dla tej kociej rodziny.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez PaweleS » 6 lis 2012, o 20:35

No i się przeczytało tą historię ciekawą.
I się wie z własnych doświadczeń,że nawet parkiet w szkolnych salach i centralne ogrzewanie może w ciszy nocy wydawać niesamowite dźwięki,tysiące dźwięków ;)
Pozdrawiam kra kra
Avatar użytkownika
PaweleS
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 307
Dołączył(a): 14 mar 2009, o 20:53

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez włóczykij » 11 lis 2012, o 21:18

Krakra bardzo ci dziękuję za ta opowieść. Tak szczerze, to moim potworem nie była myszka a kot-idiota atakujący szybe mojego okna -palpitacja serca to słabe określenie na takie przeżycie :D ,każdy chyba ma w zanadrzu jakąś taką swoją zmorę ale twoja przygoda noo- niesamowita :mrgreen:
włóczykijowy transport http://www.busy-bieszczady.com.pl/
włóczykij
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 180
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 06:37
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez krakra » 13 lis 2012, o 08:42

Dzięki, dzięki Wam wszystkim - za dobre słowo ! A kiedyś, gdy będzie ku temu dobry czas, to może napiszę "parę słów" o fałszywych dolarach, drewnianej wygódce w Osadnem i o tym, jak Ktoś przejrzał mnie na wylot ... . A wszystko to - naturalmente - też bieszczadzkie opowieści ... .
krakra
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 77
Dołączył(a): 19 lip 2011, o 14:16

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez lidkru » 13 lis 2012, o 08:48

gdy będzie ku temu dobry czas,
a co to znaczy? :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3159
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez włóczykij » 13 lis 2012, o 09:12

gdy będzie ku temu dobry czas,
a co to znaczy?
Ja obstaje za dłuugimi zimowymi wieczorami, gdy czas sie zatrzymuje i zabieganie przestaje mieć znaczenie 8-)
włóczykijowy transport http://www.busy-bieszczady.com.pl/
włóczykij
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 180
Dołączył(a): 16 sie 2012, o 06:37
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Dydiowa - szałas i Noc Strachów ...

Postprzez lidkru » 14 lis 2012, o 08:43

dłuuugie wieczory to już są, zimą- jak będzie biała- to będzie tylko przyjemniej :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3159
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron