"Dzień dobry" na szlaku

Informacje i dyskusje o bieżących wydarzeniach w regionie.

"Dzień dobry" na szlaku

Postprzez Drwalik » 7 lis 2012, o 21:08

Moja malutka prośba do profesjonalnych przewodników, "ciągnacych " grupy wycieczkowe po szlakach ; proszę nie mówcie uczestnikom takich grup, że "dzień dobry" na szlaku a już "bieszczadzkim", to szczególnie oczekiwany i mile widziany zwyczaj. Postawcie się w roli tego mijanego przez grupy indywidualnego turysty ..
Chyba więcej zaniechania tej oczywistej bzdury nie trzeba uzasadniać .
Na jakim kursie przewodników i przed ilu laty "wykładowca" chciał uczyć kultury przyszłych przewodników ?
Obecnie powiela się oczywistą bzdurę na następne pokolenia, wypaczając ideę symbolicznego"dzień dobry " ,"cześć !" czyli pozdrowienia mijających się turystów na szlaku jako początek rozmowy albo oznaka życzliwości ew. radości po nie widzeniu ludzi przez dłuższy czas..
Czasy się zmieniły ,szlaki zaroiły / na krakowskim Rynku jakoś nikt mnie nie wita/ ,to naprawdę archaizm nijak się mający do rzeczywistości .
A gdy spotkam gdzieś w odległych stronach prawdziwie wędrujących ludzi , nie tylko powiem "Dzień dobry" ale i uścisnę /choćby dłoń/ .
Pozdrawiam Drwalik.
Gdy usłyszysz ,zobaczysz powiew wiatru to będę ja ...
https://www.facebook.com/Drwalik
Avatar użytkownika
Drwalik
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 32
Dołączył(a): 31 paź 2011, o 07:37
Lokalizacja: Lasy Janowskie

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez creamcheese » 8 lis 2012, o 07:36

To ja mam inaczej, może dlatego żem stary zgred wychowany na innych wzorcach.
Mnie razi grupa harcerek RP, które patrzą na mnie jak na idiotę, gdy mówię im cześć na szlaku. Może dlatego dziwią się bo powiedziałem pierwszy, choc jestem starszy niż one wszystkie razem? Chciałbym w to wierzyć.
Wolę słyszeć archaiczne, jak powiadasz(i odpowiadać na), męczące podczas mijania dużej grupy "dzień dobry" niż słuchać jezyka "młodych wilków"...w którym wszystko jest qrva zajebiste i ch.j!
Rażą mnie i to nie jakiąś przestarzałością ale po prostu chamstwem rozmowy młodej fali prowadzone bez żenady publicznie, np. w komunikacji miejskiej...gdy bez względu na płeć od najmłodszych pętaków słyszę przerywniki typu piz.a, ch.j, ja pierd..ę i konkretne propozycje - zrób mi laskę.

Może to nielubiane przez Ciebie "dzień dobry" wymrze razem z moim pokoleniem, ale daj mu wymrzec spokojnie.
Pozdrawiam
creamcheese
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 815
Dołączył(a): 27 mar 2012, o 16:18

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez alegorn » 8 lis 2012, o 12:23

ha! ja, efekt produkcji lat 70, także na szlaku 'uczę' ludzi mówić 'dzień dobry' 'witam' 'hej!' 'cześć' lub co mi tam w duszy zagra. mimo że nie jestem jeszcze 'starym', prędzej już 'zgredem'

fakt, ze przy ludnej wycieczce może to być uciążliwe, ale cholewa, to jest gest życzliwości międzyludzkiej - która w górach jest potrzebna. uczmy życzliwości na szlaku, uczmy że ludzie na szlaku to nie ktoś 'obcy', ale taki jak my, górołaz...'turysta'
często gęsto taka osoba może dać nam info o warunkach na szlaku, przestrzec przed czymś.. dlatego warto i trzeba pozdrawiać ludzi w górach, warto zagadywać.. czasem także trzeba pomóc. czy to wskazać drogę, czy to się podzielić wodą/czekoladą. bo tak trzeba. bo to są góry. bo tu życzliwy gest może uratować zdrowie, albo i życie. nawet jeśli czasem jest to dla nas uciążliwe.

ja sam bardzo nie lubię tłoku w górach. mało kiedy poruszam się po szlakach - a jeśli już to wybieram te zarośnięte.. jeśli trafię na grupę osób - no to cóż, pozdrawiam ich i zmykam dalej... ale mimo wszystko jestem za tym by owe 'dzień dobry' było standardem. często gęsto widząc wycieczki szkolne - które nie garną się do witania samotnego wędrowcy - uprzejmie sam witam przewodnika, wychowawców i dzieciaki.... czasem nawet nie muszę tego robić pierwszy.

pozdrawiam,
Jacek.
od gór piękniejsze są tylko góry...
alegorn
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 128
Dołączył(a): 28 lut 2012, o 13:14

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez lidkru » 8 lis 2012, o 16:20

ja tam lubię te powitania, nawet jak jest po kolei ze 30 osob ;) zwłaszcza młodziez, mam wtedy - moze złudne - nadzieje, ze jednak coś dobrogo z nich wyrośnie :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3253
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez Drwalik » 8 lis 2012, o 19:20

Teoretycznie założenia jak najbardziej pozytywne , a praktycznie ?
Tylko mój mały protest na bzdurę ,nie wykluczający przestrzegania zasady kultury związanych z powitaniami w różnych sytuacjach i miejscach.
Rozumiem, że przewodnik wygłaszający taka oklepaną "mądrość" o mówieniu "Dzień Dobry" na szlaku w Bieszczadach czuje się bardziej "bieszczadzki" niż same Bieszczady, że powielający to uczestnicy grupy czują się bardziej "rasowymi turystami" nie ma to jak pozytywne myślenie/o sobie.
Zwykle i tak słuchawki w uszach i maja gdzieś czy im się odpowie, a harcerki ; zdumione powitaniem przez starszego nieznajomego pana na ludnych "połonińskich deptakach", może cukierkami zechce częstować , na kolana brać 8-) - myślę że racjonalniej podchodzą do tego / bieszczadzkiego/ stereotypu.
Życzliwość na szlaku oczywiście , tyle że jej więcej na mniej uczęszczanych . Oczywiście można unikać tych głównych , niestety mają atrakcyjny / turystycznie/ przebieg i trudno je wyeliminować z wycieczki dla 'bieszczadzkich ' nowicjuszy - uwzględniam ,idę i cierpię...
Fotki zwykle "nie da się zrobić" wszak skałki obsiadane są grupowo pomimo tabliczek z zakazami , a na co komu czyjeś wizerunki jako wspomnienie z wycieczki ? , żeby to jeszcze jakie urodziwe było, a to siedzi i żre kanapkę albo coś z puszki ...jednemu jeszcze można zwrócić uwagę ,zlezie ,ale grupa zakrzyczy wyszydzi...
Bardziej niż "Dzień dobry " uradował by mnie widok ze choć jedna osoba w grupie niesie łopatkę /saperkę/ w wiadomym celu .Ale tego chyba już na kursach przewodników nie uczą , a jak wygląda strefa lasu przy szlaku na podejściu/zejściu przed połoniną niestety widać i czuć. Chyba trudno aby to sztampowe "Dzien dobry" niwelowało to wymienione minimum negatywnych zjawisk i zjednywało sympatię skłaniając do serdecznych rozmów. Oczywiscie spotykamy i poznajemy też wspaniałych ludzi na szlaku ,szkoda ze tak mało ich.To tylko moje osobiste odczucie i związane z tym reakcje , jakie ? mniejsza o to.
Pozdrawiam Drwalik
Gdy usłyszysz ,zobaczysz powiew wiatru to będę ja ...
https://www.facebook.com/Drwalik
Avatar użytkownika
Drwalik
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 32
Dołączył(a): 31 paź 2011, o 07:37
Lokalizacja: Lasy Janowskie

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez krzyś » 8 lis 2012, o 21:11

Ja tam nie chodzę po "ceprostradach" i raczej nie mam z tym problemów. Zazwyczaj też chodzę poza sezonemm więc i "stonka" (zwłaszcza ta szkolna) mi nie grozi. Natomiast lubię zagadać do nieznanych osób i lubię jak ktoś do mnie zagada. Niektóre takie spotkania pamiętam do dziś.
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez creamcheese » 8 lis 2012, o 22:09

Jakoś chyba jestem nie rozumny, bo nie widze związku braku "dzień dobry" z posiadaniem saperki...a harcerki będą zdumione tak samo na ludnym szlaku jak i w głuszy.
Problem chyba nie w powitaniu co w kulturze.
Jeśli uważasz że przywitanie(choćby na rynku krakowskim) to archaizm...nie witasz mnie, ale nie zdziw się jeśli gdzieś na uboczu, biegnąc z wyciągniętą ku mnie dłonią...dostaniesz na odlew, wszak dwa dni temu olałeś mnie na ceprostradzie...
Pozdrawiam
creamcheese
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 815
Dołączył(a): 27 mar 2012, o 16:18

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez Drwalik » 8 lis 2012, o 23:35

W pełni się zgadzam , przy tym nabieram pewności ,że się nie mylę nie oczekując turystycznych pozdrowień na „deptaku”. Bo to ani nie adekwatne do miejsca i bywa że nie wynika z kultury osobistej czy tez sympatii .Tym bardziej w wykonaniu osób mających ograniczoną zdolność rozumienia czegokolwiek a także nikłe pojęcie o kulturze /turystycznej też/.
Pozdrawiam Drwalik
Gdy usłyszysz ,zobaczysz powiew wiatru to będę ja ...
https://www.facebook.com/Drwalik
Avatar użytkownika
Drwalik
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 32
Dołączył(a): 31 paź 2011, o 07:37
Lokalizacja: Lasy Janowskie

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez krakra » 13 lis 2012, o 09:22

... a ja tak może - troszeńku z innej beczki : Otóż - a propos pozdrowień z mijaną grupą - kiedyś policzyłem, potem znów policzyłem, pododawałem i odjąłem na palcach, poskrobałem się po łbie, no i wyszło mi, że jak mija się przeciętną grupę, zakładając, że i my i oni posuwamy się w zwykłym tempie ( a dzieciaszki zazwyczaj gnają, że hej ! ) to i tak człowiek nie zdąży wiecej niż pięć/sześć razy gębę otworzyć ... To nie tak dużo, zważywszy, że - znów przeciętnie - np. w urzędach, przychodniach etc. trzeba wszystko dziesiątki razy powtarzać ... . No, a teraz - na koniec - taki obrazeczek - też o pozdrowieniach ( wybaczcie, jeżeli się powtarzam ) : "Siedzę sobie kiedyś przy ścieżce szlaku - gdzieś tam na granicznym w Beskidzie N. ,w okolicach Zyndranowej chyba , nie wcześniej jeszcze, sporo przed zejściem na przełęcz Czeremcha/Čertižné - zatem: siedzę sobie i "urządzam się" ... Tzn. dołeczek ( w naturalnym zagłębieniu ) butla, palniczek - wiem, wiem - ale TAAAKI jestem ostrożny - kubeczek i woda = warzę sobie zupkę i pewnikiem ... po lesie rozchodzi się zapaszek zupki z proszku ( brrr ... ) ... I na to ... ( naprawdę ! ) wychodzi z naprzeciwka ścieżką człowiek - pierwszy spotkany tego dnia, mimo kilkugodzinnego spaceru ... . Podchodzi ... a szedł w samych butach, slipach ( sic ! ) i pod plecakiem ... . Witamy się ... . Ale ... że nie wypada, bym "pokazywał się" - nawet w lesie - w towarzystwie półnagiego przecież mężczyzny ( brrr ... )... zatem - nie jestem ani wylewny, ani nazbyt rozmowny, ani - wstyd mi, wstyd ... - też na zupkę nie zapraszam ... . I TERAZ - znów szlakiem tupią czyjeś kroki !!! Wychodzi facet - ogromny, brodaty chyba i pod jeszcze większym plecakiem - idzie ... sroga mina ... jest tuż tuż ... i ... [uwaga ! będzie pozdrawiał ! ] ... obrzuca nas ( a zwłaszcza slipy Nieznajomego ) dość krytycznym spojrzeniem i rzuca w naszą stronę: "Co za zbiegowisko !" No, i tak się ładnie pozdrowiliśmy ... .
I wiecie, co Wam powiem - ten Gość Ponury, choć chętnie "się pozdrawiam, a nawet i uśmiecham" - to od lat mój Idol !!!
Ukłony !!!
krakra
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 77
Dołączył(a): 19 lip 2011, o 14:16

Re: "Dzień dobry" na szlaku

Postprzez Rina » 13 lis 2012, o 11:41

A ja myślę, że to fajna tradycja akurat :) Oczywiście dopóki brak "dzień dobry" nie będzie odczytywany za brak kultury. Jak ktoś nie chce, to niech nie mówi, proste. Ale na co dzień tyle chamstwa u ludzi się widzi, że to miłe usłyszeć "dzień dobry" od uśmiechniętego turysty an szlaku :)
Rina
 

Następna strona

Powrót do Aktualności i dyskusje na bieszczadzkie tematy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron