Forumowy atlas Bieszczadzkie gadzina :)

Rośliny i zwierzęta, czyli wszystko na temat bieszczadzkiej przyrody oraz problemy i zagadnienia związane z szeroko pojętą ochroną środowiska i ekologią

Forumowy atlas Bieszczadzkie gadzina :)

Postprzez lucyna » 14 maja 2011, o 06:24

W ramach podnoszenia "merytoryczności" naszego Forum zakładam wątek super merytoryczny dotyczący naszej dzikiej"gadziny": ssaków, ptaków, gadów, płazów ryb,, bezkręgowców.
Proszę tu pisać tylko na temat ;) i wklejać zdjęcia. Dużo zdjęć, bardzo dużo zdjęć.
Niniejszym ogłaszam otwarcie prac nad naszym forumowym atlasem.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Wilki

Postprzez lucyna » 14 maja 2011, o 06:37

Dane z wykładu 2010 r. Na terenie Bieszczadów rozumianych miej więcej jako teren objęty siecią NATURA 2000 tj. obszar BdPN i jego otuliny: Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego i Parku Krajobrazowego Doliny Sanu przebywa obecnie 5 watah, około 35 wilków. Różnie to bywało w różnych latach więc możemy przyjąć, że na terenie Bieszczadów średnio przybywa 35-50 osobników dorosłych.
Pojęcie Bieszczadów bywa rozciągliwe. Czasami jest to określenie południowej części naszego województwa. Sprecyzujmy więc na terenie Bieszczadów, Gór Sanocko-Turczańskich, Pogórza Przemyskiego, Pogórza Bukowskiego, Beskidu Niskiego może przebywać plus minus 120. Bywa że do 180. W tym roku mamy na terenie polskich Karpat 250 wilków. Oczywiście, ich granice nie interesują, wataha może mieć terytorium położone na terenie dwóch, trzech państw. W Bieszczadach mamy jak już mówiłam 5 watah, tylko w 3 były młode, w Tatrach 2 . Wielkość rewiru wynosi od 118-318 km 2, w Bieszczadach średnio 180 km 2. U nas przypada średnio 4 wilki na 100 km 2. Wataha może liczyć 2-11 osobników, jest to rodzina czyli para rodzicielska plus potomstwo z różnych lat. Skąd wiadomo ile jest wilków. Przede wszystkim badania genetyczne (przeważnie zbiera się odchody), monitoring telemetryczny (dwa osobniki ma obroże, w tym 1 samica na Otrycie), obserwacje.
Co jedzą? 80 % to jelenie, 6 % sarny, 7 % dziki, 1-2% zwierzęta domowe. Co 40 atak jest skuteczny, średnio wataha papusia rocznie 400-500 sztuk, a 1 osobnik 100 sztuk.
Wilki mają całodobową aktywność. Aby skutecznie polować muszę mieć chociaż odrobinę światła. Przeważnie polują o świcie i o zmierzchu. Jest to dostosowane do aktywności dobowej człowieka, wolą schodzić nam z drogi.
Bieszczadzkie wilki to temat rzeka, non stop czyta się w lokalnej prasie o szkodach wyrządzonych przez te drapieżniki. Jest trochę w tym prawdy. Ataki watah i pojedynczych osobników zdarzają się kilka razy w roku. Giną przeważnie owce, kozy, sporadycznie źrebięta. Przeważnie 1-2 sztuki, największe strata to ponad 30 sztuk . Ponoć był także atak wilczy na strusie ale prawdę powiedziawszy był trochę dziwny. Nie wiadomo czy ptaki zaatakowały wilki (nie było żadnej watahy w okolicy) czy liczne stado psów właściciela fermy. Wszystkie te zwierzęta domowe nie były dostatecznie pilnowane. Na dzień dzisiejszy płacone są odszkodowania , przeciętnie skarb państwa wypłaca 300-400 zł za zabitą owcę. Odszkodowanie jest znacznie wyższe niż cena rynkowa zwierzęcia domowego, owcę można już kupić od 200 zł. Kwota wypłacana poszkodowanym rolnikom jest uzgodniona z związkiem hodowców. Co najdziwniejsze odszkodowanie jest wypłacane także wtedy, gdy właściciel nie ma zabezpieczonego stada. Oprócz tego giną dość często psy, bywa, że wilki zabierają je z podwórka. Przeważnie polują na psy, bywa, ze i koty osobniki słabe, odrzucone przez stado, chore. Najbardziej znanym miłośnikiem psiny jest tzw. Kulawiec, wilk, który został kaleką przez człowieka, wpadł w sidła. Co najdziwniejsze. Mimo, że podstawą wilczej diety są u nas jelenie to ani razu te drapieżniki nie zaatakowały hodowli jeleni ani danieli.
Czy strat można uniknąć? Ależ tak. Hodowcy dostają finansowane m.in. przez WWF ogrodzenia typu elektryczne pastuchy (zasilanie to baterie słoneczne) i odpowiednio szkolone psy pasterskie. Dobrze założone ogrodzenie plus pies to stuprocentowa ochrona przed drapieżnikami.
W jakich miesiącach najczęściej atakują wilki zwierzęta domowe? Sierpień, wrzesień, październik. Wtedy jeleniowate są w bardzo dobrej kondycji, wilki mają większą trudność z upolowaniem zdobyczy. Późnym latem i jesienią zwiększa się także zapotrzebowanie pokarmowe drapieżników, a przede wszystkim bardzo szybko rosną młode, więc mają duży apetyt.
Wielkie drapieżniki i myśliwi - temat rzeka.
Łuk Karpat liczy sobie około 1500 km długości, ma powierzchnię około 190 tys km2, z tego tylko 7 tys km 2 zasiedlają: wilki, rysie i niedźwiedzie.
Na terenie Czech występuje tylko jedna wataha, zwierzęta nie znają granic, to jest stado polsko-czeskie. Wilki na terenie Czech są zwierzętami łownymi ale obecnie wstrzymano tam odstrzały. W Polsce mamy 250 wilków, jest u nas objęty ochroną. Największa ilość tych drapieżników występuje w Rumunii, ponoć tu żyje 2800 osobników. Jest w tym kraju gatunkiem chronionym ale wydawane są pozwolenia na odstrzały, średnio 500 w ciągu roku. Na terenie Ukrainy i Słowacji wilki są gatunkiem łownym.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Forumowy atlas Bieszczadzkie gadzina :)

Postprzez lucyna » 14 maja 2011, o 20:42

Wilki i jeleniowate
Przyroda jest dynamiczna, wszystko ulega ciągłym zmianom i wszystko jest ze sobą sprzężone. Istnieje ścisła zależność pomiędzy liczebnością drapieżników i ich pożywieniem, każde wahnięcie w jedną lub druga stronę jest niekorzystne zarówno dla wilka jak i dla jego bazy pokarmowej. Przyroda ponad to reguluje liczebność drapieżników. Czy wiecie, że liczebność miotu np. wilków jest uzależnione od ilości pożywienia. Chyba w Kanadzie badano brzemienne wadery. Gdy zmniejszała się ilość jedzenia do dochodziło do swoistej aborcji, wilczyca roniła część płodów. Zdarzają się wypadki, że matka zabija część młodych, gdy nie ma dla nich jedzenia. Od lat bada się wpływ wilków i innych drapieżników na zespół potencjalnych ofiar. W naturalnych ekosystemach śmiertelność powodu drapieżnictwa ma zasadniczą rolę w populacji dużych ssaków kopytnych, po śmiertelności z powodów chorobotwórczych, pokarmowych i klimatycznych jest jedną z przyczyn redukcji populacji i kontroli stada. Mam przed sobą dane z Puszczy Białowieskiej, tam wilki zabijają przeciętnie 1,5 % populacji jelenia, 0,5-3 % populacji sarny, do 0,5 % populacji dzika, co stanowi 5-9,5 % liczby jeleni zabitych przez myśliwych, 1,6 % liczby saren zabitych przez myśliwych.
Dane same świadczą za siebie. Drapieżniki nie stanowią zagrożenia dla populacji ssaków kopytnych.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Niedźwiedź brunatny.

Postprzez lucyna » 26 maja 2011, o 06:53

Niedźwiedź brunatny.
Prawie każdy z nas widział ślady bytowania niedźwiedzi ale niewielu miało szansę stanąć oko w oko z tym potężnym drapieżnikiem. Najczęściej można spotkać tropy i odchody, rzadziej oznakowania terenu, ślady uczty np.rozgrzebane mrowiska czy rozbite pasieki. Miałam przyjemność kilka razy być w pobliżu misia, z bezpiecznej odległości obserwować go, jeszcze częściej widuję ich ślady. Mieszkam w bardzo dużej jak na nasz region wsi liczącej coś z 1300 mieszkańców. Mimo to w okolicy najprawdopodobniej są trzy niedźwiedzie. Mówię najprawdopodobniej, gdyż terytorium misia est bardzo duże. Aktualnie trzy niedźwiedzie są pod obserwacją dr Śmietany. Między innymi bada wielkość ich rewiru. I tak: największy łazęga z nich to Czarny 1200 km 2, w ciągu 5 dni pokonał 60 km (Otryt-Gruszka-okolice Rymanowa i Puław, potem wrócił przez Słowację do Polski), porusza się więc z prędkością 10-12 km dziennie w linii prostej, Tworylny preferuje dolinę Sanu i ma mniejsze włości, bo 384 km2, mamuśka trojga dzieciaków Solina ma do swojej dyspozycji 550 km2.
Średnio nasze niedźwiedzie ważą: samice 150 kg, samce 220 kg, ich waga jesienią znacznie zwiększa się. Podstawą ich diety są: orzechy w tym bukwa, owoce, gniazda os, wczesną wiosną trawy. Jak widać są w większości jaroszami, mają krótki przewód pokarmowy więc długi czas spędzają na żerowaniu. Nie oznacza to, że niedźwiedź nie lubi mięsa. Zjada padlinę, potrafi także polować. Nawet na żubry, z tego co mówił mi Kolega z forum info badający te ssaki to już kilka imperatorów puszczy zginęło zabitych przez niedźwiedzie. Bywa, że jak jest jesienią mało pokarmu to misie idą na łatwiznę i poszukują pokarmu w pobliżu człowieka niszcząc np.pasieki czy zabijając młode zwierzaki domowe.
Za szkody wyrządzone przez niedźwiedzie płaci skarb państwa. Ostatnio WWF zasponsorował pszczelarzom elektryczne pastuchy, takie same jakie dostają hodowcy w celu zabezpieczenia swoich stad przed wilkami. W tym roku było dużo pokarmu więc niedźwiedzie nie wyrządzały szkód w gospodarstwach. Gdy rok jest mniej urodzajny jak np. dwa lata temu misie niszczą pasieki dość często. Widziałam rozwalone ule, niekiedy niedźwiedzie wykorzystują swoją niewątpliwą inteligencję aby dobrać się do jedzenia. Jeden z misi nie mógł dostać przez siatkę więc użył gałęzi do przyciągnięcia ula. W tym roku był zrealizowany fajny projekt mający na celu zabezpieczenie bazy pokarmowej tego gatunku. W nadleśnictwach wysadzono sadzonki drzew owocowych, przeważnie jabłoni. Nasze niedźwiedzie często "pasą" się w krainie dolin, zjadają owoce ze starych pobojkowskich drzew. Niestety, większość sadów niepielęgnowanych obumiera stąd pomysł aby zastąpić je młodymi. Sadzonki są pobrane z arboretum w Bolestraszycach, są to stare gatunki drzew owocowych, takie jakie rosły u nas przed dziesiątkami lat.
Niedźwiedzie mają dość dużo pokarmu dostarczanego przez człowieka, a raczej myśliwych. W tym roku widziałam co najmniej kilkanaście takich karmników pod ambonami. Ponoć w ten sposób myśliwi dokarmiają zwierzęta, w tym dziki. Misie chętnie jedzą kukurydzę, buraki, mają pokarm więc nie spieszą się do zimowej drzemki. Na szkoleniu zadałam pytanie: co z przychówkiem niedźwiedzim, coraz częściej słyszy się, że matce towarzyszy trzy młode. Oczywiście, wysnułam wniosek, że nastąpił wzrost rozrodczości tych zwierząt. Nie jest to prawda, misiowe często rodzą trzy małe (są naprawdę małe, do pół kg, łyse, gołe, bez sierści). W związku z tym, że są w dobrej kondycji, jest dużo wysokoenergetycznego pokarmu więc szanse na przeżycie młodych wzrosły. I tu nasunęło mi się pytanie: a co z piastunami. I konsternacja. Ponoć piastunów nie ma, nie ma potwierdzenia obserwacji, że młode z dwóch miotów są równocześnie z matką. Różnice mogą wynikać z rozwoju poszczególnych osobników.
Na koniec o obserwowaniu niedźwiedzi i ich śladów bytowania. Czy łatwo wytropić misia? Tego nie wiem, nigdy tego samodzielnie nie robiłam. Kilkakrotnie miałam przyjemność obserwować zwierzę, zawsze z bezpiecznej dla mnie i niedźwiedzia odległości (raz byłam pełna obaw, bo wlazłam na młodego osobnika wraz z moim psem). Często można zobaczyć ślady bytowania misi. Gdzie? Gdzieś tam w Bieszczadach, Górach Sanocko-Turczańskich i okolicy. Moim zdaniem nikt rozsądny nie powinien umieszczać tego typu informacji w internecie. Co roku dochodzi do wypadków i są one prowokowane przez człowieka. Zdarzył się już w Bieszczadach przypadek, że delikwent włożył głowę do gawry w której był niedźwiedź. Znam tylko jedną osobę, która profesjonalnie zajmuje się tropieniem zwierząt. To Wojtek Juda, ten który prowadzi świetne schronisko Przystanek Balnica.
Jak zachować się, gdy w pobliżu jest niedźwiedź? Przede wszystkim poinformować go o naszym istnieniu, można idąc coś sobie nucić pod nosem, klaskać, nosić dzwonek itd. Miś zawsze schodzi nam z drogi, można przejść obok dzikiego zwierzęcia i nie zauważyć jego obecności. Niestety, zdarzają się przypadki, że włazimy na niedźwiedzia. Wtedy należy nie spiesząc się, powoli wycofywać krok po kroku, nie wolno odwracać się plecami do zwierzaka. Niedźwiedź nie podejmie ataku o ile nie poczuje się zagrożony. Każdorazowo atakując jest przekonany, że działa w obronie własnej. U nas na szczęście te drapieżniki nie są zsynatropizowane i nie traktują człowieka jako dostawcy jedzenia.

I jeszcze jedno. Często na Forach piszecie, że spotkaliście misie na szlaku. W Tatrach to jest chyba normalne, w Bieszczadach raczej niemożliwe. Niedźwiedzie prowadzą regularny tryb życia, ich aktywność dobowa wygląda mniej więcej tak: kładą się spać o 6 rano, a wstają o 18 czyli uzależniły swoją aktywność od aktywności człowieka. Starają się żerować wtedy, gdy nas już w górach, w lesie nie ma.
Szlaki można porównać do naszych szos. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, czujemy się bezpiecznie, gdy samochody jadą drogą, a my idziemy poboczem. Wiemy, że nic nam raczej nie zagraża. Wyobraźmy sobie, że szlak to jezdnia, my jesteśmy samochodami, a niedźwiedzie pieszymi. Egzystujemy sobie obok siebie nie wchodząc sobie na głowę. Niestety, zdarzają się wypadki, samochód wjeżdża na chodnik, my wchodzimy na teren poza szlakiem. Bywa, że dochodzi do kolizji.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Forumowy atlas Bieszczadzkie gadzina :)

Postprzez lucyna » 18 cze 2011, o 20:29

W co się bawić, w co się bawić? Miśki tatrzańskie nie mają z odpowiedzią na to pytanie problemów. Gdy nie straszą turystów to
tańczą na rurze tfu przy drzewie
http://www.youtube.com/watch?v=jUcICStW ... re=related
współpracują ze sanepidem badając szczelność kontenerów
http://www.youtube.com/watch?v=86B2SODY ... re=related
pracują jako aktorzy w filmach dokumentalnych
http://www.youtube.com/watch?v=AHUlXZsGfiI
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Forumowy atlas Bieszczadzkie gadzina :)

Postprzez Piotr_S » 18 cze 2011, o 20:32

lucyna napisał(a):W co się bawić, w co się bawić? Miśki tatrzańskie nie mają z odpowiedzią na to pytanie problemów

Się ciesz, że póki co miśki bieszczadzkie nie słyszały o synatropizacji ;)
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Forumowy atlas Bieszczadzkie gadzina :)

Postprzez lucyna » 5 gru 2011, o 21:57

Rozmawiając z Kolegami na jednym z for górskich o bieszczadzkich wilkach zdałam sobie sprawę, że nadal funkcjonuje mit ochronki zwierząt, przede wszystkim wilków, w Orelcu. Do tej pory myślałam, że o tym opowiadają tylko przewodnicy, gloryfikatorzy Orelca.
Jak to bywa z bajkami, jest ziarno prawdy w tej opowieści tzn. wilki w Orelcu. To tu na nich przeprowadzano okrutne eksperymenty, to tu badania prowadził człowiek, którego można nazwać Mengele, to tu m.in. głodzono wilki. Zwierzaki nie jadły i po 30 dni. Na szczęście ośrodek został zamknięty. Polecam zapoznanie się z ciekawym artykułem z archiwalnego "Dzikiego Życia" z 1996 r. Jest dość wstrząsający.
http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-nu ... ticle,4829

Mały fragment artykułu Tak więc głód na codzień towarzyszy tym zwierzętom. „I może nie byłaby to sytuacja jakoś szczególnie wyjątkowa, bo jak pisze w swojej książce „Of wolves and men” Barry Holstun Lopez – amerykański badacz życia wilków, „wilki w naturze zawsze są mniej lub bardziej głodne” gdyby nie fakt, że podawany za badaczami rosyjskimi przez tego autora rekordowo długi okres jaki drapieżniki wytrzymują bez jedzenia wynosi siedemnaście dni, a członkowie zespołu docenta Bobka mówią z dumą o stwierdzonych przez siebie trzydziestu dniach!!! Konsekwencje metody badawczej w tym wypadku narzucają się same.

Od kilku osób słyszeliśmy, że zdarzało się, iż opiekujący się wilkami w Orelcu człowiek, nie mogąc patrzeć na te eksperymenty, dokarmiał zwierzęta konserwami. Sami widzieliśmy pod koniec stycznia tego roku, podczas rekordowych mrozów, walające się po wybiegach puste puszki, a wygłodniałe wilki wyraźnie oczekiwały od nas czegokolwiek do jedzenia.

Docentowi Bobkowi przestały jednak wkrótce wystarczać tego typu badania. Postanowił zastosować nowsze metody. Nawiązał współpracę z Japończykami i rozpoczął badania telemetryczne a ściślej jedno badanie telemetryczne, którego widzami byli japońscy goście nieświadomi nota bene mistyfikacji jakiej są świadkami. O całej tej sprawie pisała prasa pisała prasa lokalna i krajowa. Schwytany a następnie zaobrożowany „dziki” wilk był bowiem… pensjonariuszem szkółki w Orelcu. Podnieceni Japończycy, pod przewodnictwem docenta, z wynajętego helikoptera krążącego nad bieszczadzką połoniną filmowali skołowanego nadmiarem przestrzeni drapieżnika, a potem zabrali ten film do ojczyzny, by pokazać rodakom jak poważne badania robi się w Polsce za ich pieniądze.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Forumowy atlas Bieszczadzkie gadzina :)

Postprzez Zygmunt Skibicki » 23 kwi 2013, o 06:30

Wilk - symbol zła
źródło - http://ulubiency.wp.pl/gid,15514976,img ... aid=11075f

Zło pod ochroną
W wielu wierzeniach symbolizuje zagrożenie, zło i mroczne siły. Noszenie wilczych kłów czy przywdziewanie skóry zwierzęcia miało pomóc człowiekowi posiąść wielką siłę. Czy wilki wciąż stanowią wielką tajemnicę i są powszechnym symbolem zła?

Dziesiątkują stada owiec i zmniejszają liczebność populacji dzikich zwierząt. Nie są miłymi gośćmi, choć nie wolno robić im krzywdy. Mając przed oczami wyjącego do księżyca wilka, którego czarne ślepia błyszczą złowrogo w ciemności, trudno o pozytywne skojarzenia. Nocny łowca, okrutny i bezwzględny, podziwiany był jednak za niezależność i siłę.

Mity i legendy
Wilk, choć budzący powszechną grozę, jest obecny w wierzeniach i kulturach wielu narodów. W chrześcijaństwie przedstawiany był przez wieki jako symbol zła i podstępu oraz ludzi dążących do upadku Kościoła. Zwierzę utożsamiano z diabłem, przeciwstawiając mu niewinnego baranka.

Symbol
Są jednak kultury inaczej postrzegające wilka. W Japonii utrwalił się obraz zwierzęcia jako strażnika gór i przyjaciela pomagającego ludziom, którego zabicie miało wywoływać gniew i zemstę bogów. Lapończycy wierzyli, że pośmiertne wcielenie się człowieka w tego dzikiego czworonoga było nagrodą dla odważnych wojowników. Wilczyca jest też symbolem Rzymu. Legenda mówi, że to ona wykarmiła dwóch braci, założycieli miasta.

Wilkołaki
W ludziach strach budziły też zawsze historie opowiadające o przemianie człowieka w wilka. Wilkołak przez setki lat obecny był w mitologii, szamańskiej wizji świata, literaturze czy bajkach. Legendy te również dziś często są tematem wielu filmów.

Wataha pod ochroną
Wilk to zwierzę, które pod względem zachowań społecznych sytuuje się na drugim miejscu po człowieku, silnie związane z członkami stada. Około 90 proc. Populacji tych zwierząt żyje w grupach rodzinnych tzw. watahach. Stado składa się z jednej rozmnażającej się pary oraz z jej potomstwa, choć bywa, że w szczególnych sytuacjach wataha może zaakceptować przyłączenie się osobnika niespokrewnionego.

Wilk w Polsce
W Polsce żyje dziś ponad 500 wilków. Migrują najchętniej pomiędzy północnym wschodem a zachodem kraju, a znacznie rzadziej pomiędzy Karpatami a Polską północno-wschodnią. W naszym kraju zwierzę podlega ścisłej ochronie gatunkowej, natomiast za szkody wyrządzone przez ten gatunek przysługuje odszkodowanie, które pokrywa budżet państwa.

Wilcze menu
Choć brakuje mu ostrych pazurów i potężnych szczęk, potrafi zabijać zwierzęta kilkakrotnie większe od siebie. Robi to dzięki umiejętności współpracy w grupie. Wilki polują bowiem całą watahą. Podstawą ich pokarmu w naszym kraju są trzy gatunki dzikich ssaków kopytnych - jeleń, sarna i dzik. Jeden wilk potrzebuje około pięciu kilogramów mięsa dziennie. Sarna to około 20-25 kg pożywienia, ale jeleń już około 100 kg. Całej watasze wystarczy on na dwa dni, dlatego najchętniej polują właśnie na jelenie.

Zagrożenie dla gospodarstwa
Dziwić może, że na dziki decydują się polować znacznie rzadziej niż pozwalałaby na to ich liczba. Najprawdopodobniej dlatego, że w przeciwieństwie do jeleni, dziki są niebezpiecznym i zajadle broniącym się przeciwnikiem. Wilki polują też na zające, lisy, borsuki, bobry a nawet gryzonie. Ofiarą ich kłów padają sporadycznie zwierzęta gospodarskie.

Wilk w domu?
Wciąż trwają dyskusje dotyczące spokrewnienia wilka z domowym czworonogiem. Psie początki są przedmiotem szczegółowych dociekań naukowców. Odnalezione skamieniałości sugerują, że niektóre populacje psów mogły pojawić się wiele tysięcy lat temu, długo przed rozwojem rolnictwa, a badanie opisane w magazynie "Nature" potwierdzają przypuszczenie, że niektóre z naszych domowych ulubieńców wywodzą się od wilków.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23


Powrót do Flora i fauna Bieszczadów, ochrona środowiska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.