Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na deser

Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na deser

Postprzez lidkru » 28 cze 2013, o 17:06

Coś mi czas się skurczył do wymiaru ponizej normy, więc na początek tylko hit wyjazdu : żółwie w górach Macin, które do tej pory śnią się mym córom :D
http://www.youtube.com/watch?v=woLHNeoJq74&feature=em-upload_owner
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez krzyś » 28 cze 2013, o 19:10

Czuję niedosyt!!! :(
Dobrze, że napisałaś
lidkru napisał(a):na początek
bo to rodzi nadzieję... :)
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1453
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez IraS » 28 cze 2013, o 19:21

Jak byłem w kwietniu w Macin, to wiosna w tym roku była tak spóźniona, że jeszcze żółwi nie było, hasały tylko susły. No i przyłączam się do Krzysia i czekam cierpliwie ;)
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez lidkru » 29 cze 2013, o 12:52

no to zaczynamy ;)
Wyjazd miał być z gatunku : na spontana (cokolwiek to znaczy, ale moja młodzież tak to określiła ), czyli plan baaardzo lekko nakreślony z punktami głównymi:
Kamieniec Podolski + Chocim - to dla krutula
winnice mołdawskie - to dla pełnoletniej od kilku miesięcy Edki
jakikolwiek dostęp do morza- dla księżniczki Ani
cokolwiek rumuńskiego - dla mnie
:mrgreen:
czas do dyspozycji - 2 tygodnie
Nastraszeni przez "dobrych doradców" , że co to na ukraińskich granicach za sodoma i gomora odchodzi, zaopatrzyłam się w plik jednodolarówek, zaklepałam nocleg za Hrubieszowem (coby potem skoro świt być już na granicy) i w niedzielę ( 9 czerwca) wyruszyliśmy z domu. Po drodze jeszcze zahaczyliśmy o Lublin i Hrubieszów czysto krajoznawczo , kolacja gdzieś w agro nad Bugiem z widokiem już na Ukrainę i w poniedziałek o 6,30 zameldowaliśmy się na granicy w Zosinie. I co? I puchy!! :lol: Byliśmy jedynym autem po obydwu stronach granicy :) Panowie zajrzeli do bagażników, wstemplowali pieczątki do pachnących jeszcze nowością paszportów i już można było przestawić zegarki o godzinę do przodu i wysłać sms-y do babć, że teraz już niech nie dzwonią, bo to dla nas za drogi interes ;) Dolary zostały w kieszeni :mrgreen:
No to jedziemy ukraińską drogą
Obrazek
co napotykam jakąś lśniącą kopułę cerkwi, to Krutul hamuje z piskiem opon, bo muszę pstryknąć foto (potem mi przeszło ;) )

Obrazek Obrazek

W pierwszym napotkanym miasteczku zonk: bankomat nie chce wypłacić kasy! na szczęście było ich tam z 8, i przy rajfajs... ruszyło (potem tylko z takich korzystaliśmy). Dziewczyny nadziwić się nie mogą, że my nie dość, że sporo rozumiemy , to jeszcze umiemy rozszyfrować literki :roll: Lata nauki rosyjskiego procentują :)
No dobra, pora zacząć zwiedzać, więc obieramy kierunek na Beresteczko. Wyjeżdżamy z miasteczka i .... zostajemy zatrzymani przez policję. Ja juz szukam moich dolarów, ale Jacek widzi, ze coś jest nie tak. Po pierwsze, to gość nie ma radaru w łapce, ani nigdzie nie stoi, poza tym jest jeden człek i brak radiowozu! Cóż się okazało: ten młody policjant łapał stopa :lol: Najsamprzód zapytał , dokąd jedziemy, potem bez pytania wpakował się do tyłu prawie że Edycie na kolana i wiódł z nami towarzyską rozmowę (przerywaną co chwila muzyczką z komórki) do samego rynku w Beresteczku. Moje dziewoje przez pierwsze kilka minut to dławiły się śmiechem, a przez kolejne żądały pampersów :mrgreen:
Pokręciliśmy się trochę po miasteczku
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

i pojechaliśmy szukać "Kozackich Mogił" - kierunek Płaszowa . To tutaj król Jan Kazimierz, stojąc na czele wojsk polsko-litewskich, zagrodził drogę idącym na podbój Rzeczypospolitej Kozakom i tatarskiemu chanowi z wszystkimi ordami. Jest tam i cerkiew i mauzoleum i piękna aleja zakończona pomnikiem i ciiiiisza

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Następny przystanek- Ławra Poczajowska- największe sanktuarium Ukrainy, taka nasza Częstochowa. Niestety w środku zakaz robienia zdjęć, ale jest ich sporo w necie, i o niebo lepszych, niz by były te moje ;)

Obrazek Obrazek
Ale zanim tam się dostaliśmy, to mieliśmy z siebie niezły ubaw. Wiedziałam, że w takie miejsca kobiety muszą wchodzić z chustami na głowie , i takowe przywdziałyśmy, ale że nie można być w spodniach - to juz dla mnie była niespodzianka! Wartownik nas poinformował, że może nam wypożyczyć spódnice (wyglądało to jak czarny fartuch ) , z czego skwapliwie skorzystałyśmy, krztusząc się przy tym ze śmiechu, zamiast zachować należytą w takim miejscu powagę :roll:

Potem to już sprint do Krzemieńca, szukać jakiegoś noclegu. Udało się złapać hotelik za niebagatelną kwotę 300 hr i podążyliśmy jeszcze popróbować lokalnych dóbr ;)
cdn 8-)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez IraS » 29 cze 2013, o 14:25

lidkru napisał(a):Ale zanim tam się dostaliśmy, to mieliśmy z siebie niezły ubaw. Wiedziałam, że w takie miejsca kobiety muszą wchodzić z chustami na głowie , i takowe przywdziałyśmy, ale że nie można być w spodniach - to juz dla mnie była niespodzianka! Wartownik nas poinformował, że może nam wypożyczyć spódnice (wyglądało to jak czarny fartuch ) , z czego skwapliwie skorzystałyśmy, krztusząc się przy tym ze śmiechu, zamiast zachować należytą w takim miejscu powagę :roll:


Spódnice to i ja musiałem założyć w rumuńskim monastyrze ;)

Obrazek
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez lidkru » 1 lip 2013, o 15:25

W Krzemieńcu najpierw w centrum popodziwialiśmy mozaikę

Obrazek

w potem dołączyliśmy się do polskiej wycieczki i tym sposobem weszliśmy do tzw. polskiego koscioła pw. św. Stanisława Biskupa, gdzie znajduje się pomnik Juliusza Słowackiego

Obrazek

Potem "odczepiliśmy się" od wycieczki i już samodzielnie ruszyliśmy na podbój Liceum Wołyńskiego, gdzie uczęszczał był nasz wieszcz, oraz do muzeum jego pamięci, czyli domku, w którym spędził swe dziecięce lata. Dworek nieduży, ale urokliwy, w przeciwieństwie do Liceum, którego mur popada w ruinę

Obrazek
Obrazek

Przed nami jeszcze Góra Bony (lub Zamkowa) z ruinami zamku księcia Witolda

Obrazek

Obrazek

i lecimy w kierunku Zbaraża. Tam, poza oczywistą oczywistością w postaci zamku, znaleźliśmy jeszcze Klasztor oo. Bernardynów z kościołem pw. św. Antoniego i św. Jerzego

Obrazek

Zamek, jak zamek, ale wystawa narzędzi tortur w kazamatach zrobiła niezłe wrażenie :lol: zastanawiam się tylko do tej pory, jaki głębszy sens przyświecał kustoszowi, gdy umieszczał w komnatach zamkowych wystawę przodowników pracy miast i wsi :mrgreen:
A obok zamku jest piękny park z pomnikiem

Obrazek

Obrazek

No to obieramy kierunek : Kamieniec Podolski. Jeszcze tylko tanie tankowanie na tak oto udekorowanej stacji benzynowej :D

Obrazek

Obrazek

No i jak tu się nie wzruszać? ;)

Kolejnego dnia zwiedzamy Kamieniec. Trochę nas zmoczyła niezła pompa, ale osuszyliśmy się przy pielmieni , barszczu ukraińskim i innych palacinkach. Potem moje dzieci doszły do wniosku, ze jesteśmy nienormalni, bo wszyscy lecą na zamek, a my boczkami łazimy po dachach i innych zaułkach, a zamek zostawiamy na koniec, jak one już nie mają siły :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

ale trzepot skrzydeł je ożywił i mogły szaleć dalej :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejnego dnia żegnamy się z Kamieńcem P., cierpliwie czekamy w kolejce na most przed Chocimiem, podziwiamy Dniestr i osty, a potem w upale łazimy po chocimskich włościach. Kwas chlebowy podtrzymywał na przy życiu :)

Obrazek

No to pora na Mołdawię. Granica to bieganie od okienka do okienka, szukanie anglo lub rosyjskojęzycznych celników , opłata drogowa i juz możemy odetchnąć na mołdawskiej ziemi :D Mijamy besarabskie wioski i specyficznie dekorowane zabudowania

Obrazek

multum studni w kształtach wszelakich

Obrazek

Obrazek

Oglądamy piękną cerkiewkę w Lardze

Obrazek

i przed burzą zwiewamy do hotelu :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez ramzes » 1 lip 2013, o 16:38

cdn... oczywiście nastąpi? :oops: :)
ramzes
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 248
Dołączył(a): 16 maja 2012, o 21:57

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez lidkru » 2 lip 2013, o 15:58

Iras, Twoja kiecka o wiele ładniejsza, nasze były proste i na sznurek :roll:
no to lecimy z cd :)
Drugi dzień w Mołdawii to walka Don Kichota z wiatrakami, czyli usiłowaliśmy dojechać tam, gdzie chciałam :mrgreen: Udało się połowicznie. Nasza nawigacja, która na Ukrainie sprawiła się wzorowo, w Mołdawii pokazywała to:

Obrazek

Zero drogowskazów poza miastami, ( a i w miastach różnie to bywa, tylko tam to można kogoś zapytać :) ), mapa to jedno, a rzeczywistosć to drugie, jedynym ratunkiem był kompas i zdroworozsądkowe podejście , czyli mamy pełen bak i nigdzie nam się nie spieszy 8-)
Udało nam się zobaczyć rezerwat La Castel - taka nasza mini Jura

Obrazek

I w Glodani zjeść wypasiony obiad za mniej niż 40 zeta (za 4 osoby :D )
W ogóle w Mołdawii czułam się baaardzo bogata, bo nie dość, ze jedzonko taniocha, to jeszcze po wypłatach z bankomatu stan mojego konta przekraczał 10 tysięcy (lei MD) :mrgreen:
Potem dojechaliśmy sobie do polskiej wioski - Styrczy, gdzie zanocowaliśmy w Domu Polskim mając do dyspozycji całe to gospodarstwo wraz z pralką, salą komputerową , wiśniami w sadzie , pianinem i solidną biblioteką :)

Obrazek

cdn , oczywiście ;)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Jadąc do Babadag czyli Ukraina, Mołdawia i Rumunia na de

Postprzez lidkru » 3 lip 2013, o 19:16

Wyspani, nasyceni cywilizacją (internet działał ;) ) polecieliśmy jeszcze do Styrczańskiego Muzeum Historii i Etnografii , stworzonego w rodzinnym domu przez p. Lilę Górską, która przez lata gromadziła różniste sprzęty nieużywane już w gospodarstwach sąsiadów

Obrazek Obrazek

a potem obraliśmy kierunek - Bielce (drugie co do wielkości mołdawskie miasto), a w następnej kolejności - winnica "Chateau Vartely".

Obrazek
Obrazek

Zostaliśmy zaznajomieni z historią, produkcją i restauracją tego przybytku, zakupy w sklepie firmowym poczynione , więc pora ruszać dalej - do Orchei Vechi - najbardziej turystycznego miejsca w Mołdawii. Zwiedzanie zostawiliśmy sobie na kolejny dzień, a skupiliśmy sie na szukaniu noclegu. No i trafiliśmy- jak się potem okazało - do pierwszego mołdawskiego gospodarstwa agroturystycznego. Wypas był , kolacja i śniadanie dla małego pułku wojska, to fakt, ale i cena godna :roll: , za naszą czwórkę zapłaciłam równiutkie 100 euro. Co tam, raz się żyje :lol:
Obrazek

Klimat wioski też niczego sobie ;)

Obrazek

Obrazek

Niedziela, upał, tłumy (nie mylić ze szlakiem na Wetlińską, to było jakieś 20 osób ;) ) i idziemy do wykutego w skale monastyru Pestera, gdzie chustki były konieczne, kiecki już nie :) . Wrażenie niesamowite. Cyknęłam tylko 2 zdjęcia, głupio mi było przy tym brodatym mnichu pstrykać

Obrazek

Obrazek

Dalsza wędrówka grzbietem cypla do cerkwii , oglądanie dackich ruin i wioski Butuceni

Obrazek

i czas najwyższy wsiadać do klimatyzowanego auta, bo temperatura przekracza 35 st :mrgreen: Kierunek- Cricova- winnica, w której Putin urządził swoje 50-te urodziny ;)

Obrazek

i Milesti Mici- największa winnica we wschodniej Europie

Obrazek

Całe kieszonkowe poszło na trunki, Krutul zastanawiał się, czy nas przepuszczą przez granice :lol:

Obrazek

Kierujemy się na południe - Gaguazja i Komrat z takimi oto znajomymi postaciami

Obrazek

i już przejście graniczne . Wina nie musieliśmy wypijać na miejscu ;) , samochód odetchnął na lepszej drodze i okrężną drogą z przygodami/ czyt. promem :lol: dotarliśmy do Babadag . A tam już inny świat, ten lepszy, bo rumuński ;)

Obrazek
idę wykorzystac fakt, że dziecko oddało mi rower, cdn :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy


Następna strona

Powrót do Inne góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.