Jak dbać o higienę podczas długich górskich wędrówek?

Tematy nie pasujące do pozostałych działów oraz luźne pogaduchy o wszelkich sprawach, polityka, historia, obyczaje, kultura, rozrywka, rozmaitości

Re: Jak dbać o higienę podczas długich górskich wędrówek?

Postprzez Zygmunt Skibicki » 19 kwi 2012, o 08:07

Najpierw muszę zrobić stanowcze zastrzeżenie: moje przytaczane tu obserwacje nie mają nikogo napiętnować ani nikogo gloryfikować i dotyczy to także mnie. Tak się bowiem składa, że bardziej przemyślane działanie na szlaku bywa przez wielu odbierane jako dowód połajankowej nieomylności autora, co oczywiście budzi, bywa gromkie sprzeciwy.
Otóż, chciałem tu oświadczyć, że ilość głupot, bzdur, idiotyzmów i tym podobnych wyczynów, które były moim udziałem na szlakach górskich, rowerowych, narciarskich, kajakowych czy pieszych była (na szczęście... była!) wystarczająco duża, bym nigdy za najmądrzejszego z całej wsi się nie uważał. I bardzo proszę mi tego ani nie zabraniać ani... udowadniać.

Ze wspomnień nieuleczalnego włóczykija szwendaczka...
W dyskutowanej kwestii, po wieloletnich doświadczeniach własnych, obserwacjach oraz zasłyszanych relacjach uczestnicy tak zwanego czynnego ruchu turystycznego(*) dzielą się na:
1. tych co mówią, że w potoku,
2. paluszkowców, co to: oczka, ząbki i... wystarczy - no... może jeszcze coś, ale nie zauważyłem,
3. gąbkowców, którym przy myciu schodzi najdłużej,
4. tych co mówią, że... może jutro,
5. recytatorów ww. wierszyków.
Teraz dochodzić by miały kolejne dwie grupy:
a. co to pod workiem na gałęzi - raz to widziałem na jakimś polu namiotowym, ale ludzie przywieźli to jakimś strasznie wielkim i czarnym samochodem... prawie karawanem.
b. PET-enci, co to z tych grzanych przy ognisku PET-ów by mieli skorzystać.
Prawdę mówiąc: z ponumerowanych grup najmniej na szlaku śmierdzą (z zawodu jestem chemik i to taki od technologi... fermentacyjnych) ci z grupy 3-ej.
Fajans w rodzaju reklamówki z wężykiem, zaworkiem i sitkiem w ogóle do mnie nie przemawia, a po wieloletnich doświadczeniach z "Piątką"(**) gąbkę znienawidziłem. No to czepiłem się tych PET-ów z niekłamaną nadzieją...


(*) - wędrowni plecakowcy, bo o autokarowcach wiem stosunkowo niewiele.
(**) - chodzi oczywiście o schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Jak dbać o higienę podczas długich górskich wędrówek?

Postprzez IraS » 19 kwi 2012, o 15:47

Musisz jeszcze dodać grupę miskowców ;) Ja jak jadę autem to zabieram miskę, grzeje czajnik wody mieszam z zimną i mogę się calutki umyć w ciepłej wodzie. Można tę grupę wymieszać z PET-entami, bo po takim myciu dobrze jest się spłukać PETem. :mrgreen:
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3326
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Jak dbać o higienę podczas długich górskich wędrówek?

Postprzez Zygmunt Skibicki » 19 kwi 2012, o 16:21

Właśnie natrafiłem na niezły tekst w stareńkim już wydawnictwie - jednym z pierwszych polskich numerów Reader's Digest...
Skrót dotyczy właśnie wtedy opublikowanej opowieści pewnej leciwej już Kanadyjki, która wiele lat wcześniej, ze swym świeżo poślubionym mężem, ledwo wiosną spłynęły rzekami lody, załadowali ogromne canoe i popłynęli w górę rzeki jak tylko daleko się dało. Dało się taki kawał drogi, że jak się później okazało, do najbliższych sąsiadów mieli ponad 150 kilometrów. Tam własnymi siłami wybudowali sobie ziemiankę i przez wiele lat prowadzili życie trapersko, myśliwskie. Tamże urodziła im się (bez położnej!) córka, która wcześniej nauczyła się powozić psim zaprzęgiem, biwakować z psami w lesie pod namiotem ze skór i polować na zwierzynę futerkową niż... czytać i pisać.
Ten "sport" od zawsze był w Kanadzie z raz większą raz mniejszą popularnością uprawiany i nadal są miłośnicy takiego sposobu na życie. Ponoć matka autorki też za młodu tak "traperowała" i przed wyprawą córki pouczyła ją, że człowiek się brudzi tylko przez pierwsze trzy tygodnie, a potem "ilość brudu na ciele utrzymuje się już na stałym poziomie"... Autorka sprawdziła i potwierdziła tę prawidłowość...
Z pragmatykami nie ma co dyskutować, ale... myślę, że ewentualni towarzysze takiej eskapady powinni zachować dokładnie ten sam stosunek do mydła i wody...
Jak by na to nie patrzeć, jest to także jakaś... opcja.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Poprzednia strona

Powrót do Offtop

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.