Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez Stały Bywalec » 22 paź 2016, o 15:30

W dniach od 25 września do 15 października 2016 r. przebywałem w Bieszczadach, za bazę wypadową mając „Grand Hotel” w Zatwarnicy. Z czasem napiszę więcej o tym pobycie, na razie jednak pragnę Was poinformować o pewnym, bardzo nietypowym wydarzeniu, którego stałem się uczestnikiem.

W niedzielę 9 października pomaszerowałem z Zatwarnicy na Otryt, dochodząc stokówkami do skrzyżowania drogi wiodącej do Polany, ze szlakiem turystycznym prowadzącym przez grzbiet Otrytu aż do Chaty Socjologa. Jest tam nowa wiata, prezentuję ją na jednym z załączonych zdjęć. Od hotelu w Zatwarnicy będzie to jakieś 8 – 9 km krętymi stokówkami.

Było ok. godz. 13-tej, postanowiłem zawrócić. Cofnąłem się do skrzyżowania stokówek, gdzie się na chwilę zatrzymałem.
I wtedy usłyszałem przeraźliwy, przedśmiertny pisk. Nie przejąłem się tym, w końcu to puszcza bieszczadzka, gdzie ciągle jedne zwierzęta pożywiają się innymi. Prawo natury i już. Ale po chwili wyskoczyły z lasu na drogę i zaczęły biec w moim kierunku dwa małe koty: bury i czarny. Czyli to one mnie wypatrzyły, a nie ja je.
Skąd się tu, na tym odludziu wzięły? Przyjrzałem się, czy to aby nie małe żbiki czy rysie, ale nie – to dwa małe kociaki, na oko dwumiesięczne. Może gdzieś tu mieszka ich matka i to ją jakiś drapieżnik przed chwilą upolował? Słyszałem przecież ten przeraźliwy pisk.

Kotki wręcz garną się do mnie. Trzeba je więc nakarmić. Wyjąłem z plecaka kanapkę, rozłożyłem na ziemi i „poczęstowałem” nią te kocie maluchy. Rzuciły się na żarcie, były bardzo głodne. Obrazują to dwie załączone fotografie.
Kociaki sobie podjadły, a ja zacząłem się powoli oddalać. A one za mną! Przeszliśmy tak ok. 100 m, czarny kotek zaczął ustawać (tracił siły). Przecież ich tu nie zostawię! Nie mógłbym patrzeć sobie w oczy codziennie rano przy goleniu. Wyjąłem z plecaka przeciwdeszczowy pokrowiec na plecak i sformowałem go w prowizoryczny worek.

Jak je tam wsadzić? Przecież te dzikuski jeszcze mnie podrapią i pogryzą. Ależ skąd, jakie z nich dzikusy, przecież to kociaki udomowione.. Po kilku chwilach pakowałem je po kolei do owego worka i żaden nawet nie spróbował mnie ugryźć czy zadrapać. Owszem, nie bardzo im się to podobało. W pewnej chwili rozwiązałem worek, kotki wyskoczyły i … zatrzymały się tuż przy mnie. No to je z powrotem, już bez obawy, zapakowałem do worka.

I tak z owym prowizorycznym, popiskującym workiem w ręku, formując go tak, aby kociaki miały dostęp do powietrza i się nie podusiły, ale żeby również nie mogły wyskoczyć, drałowałem szybkim już krokiem te powrotne 8 – 9 km do Zatwarnicy.
A w Zatwarnicy przekazałem owe zwierzaczki w naprawdę dobre ręce. Następnego dnia pojechałem do Ustrzyk Dln., gdzie w Rossmannie zakupiłem pokarm (suchy i mokry) dla kociąt w wieku 2-12 miesięcy.

Rozwiązanie zagadki pochodzenia kociąt okazało się banalne. Cztery dni później zatelefonowałem do kolegi, który mieszkał w tym czasie w OW w Sękowcu. Zagadnąłem go m.in. o miejscowe „ośrodkowe” koty. Odpowiedział, że owszem są, ale od kilku dni nie widzi trzech małych kociaków: pręgowanego, burego i czarnego, które przychodziły do jego i kolegi domku, a oni je dokarmiali. Gdzieś te kocie maluchy zniknęły.

Same na Otryt nie wlazły. Musiał je tam ktoś wywieźć (bo nie sądzę, aby je kilka km niósł w ręku). Był to ktoś dysponujący samochodem terenowym (osobowym się tam nie dojedzie) oraz prawem jeżdżenia samochodem po drogach zakładowych Lasów Państwowych.

Już tylko kryminalną zagadką pozostaje, kto to uczynił. Być może czyta ten tekst. Pytam się go zatem, dlaczego wybrał taki właśnie rodzaj śmierci kociaków – pożarcia żywcem przez dzikie zwierzęta. Bo ten trzeci kotek (pręgowany) właśnie tak skończył, to zapewne jego przedśmiertny pisk usłyszałem na Otrycie.

Z drugiej zaś strony - dwa ocalone kociaki naprawdę urodziły się pod szczęśliwą gwiazdą. Na totalnym odludziu trafiły na Człowieka (piszę o sobie - przez duże „C”). I niech to szczęście dalej idzie za nimi, a wraz z nimi za ich nowymi właścicielami.

A dlaczego ja żadnego z tych kociąt na stałe nie przygarnąłem? Ano dlatego, że mieszkam w wielkomiejskim bloku i mam już w domu kota – notabene bieszczadzkiego z Ustrzyk Grn. Iras zna sprawę. :D

Załączam 10 zdjęć zrobionych tegoż dnia 9 października – osiem w drodze na Otryt i dwa karmionych tam kociaków. Później już miałem schowany aparat fotograficzny. Całą uwagę koncentrowałem na żywej zawartości niesionego worka. :D
Załączniki
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez mazg » 22 paź 2016, o 20:22

hej, ciekawym jak wrażenia z hotelu w Zawarnicy bo nasze to .....średnie..
Avatar użytkownika
mazg
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 121
Dołączył(a): 17 mar 2009, o 17:47

Re: Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez Stały Bywalec » 25 paź 2016, o 18:33

A oto te kociaki dnia następnego i parę dni później. Prawda, że urocze?
Załączniki
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez Stały Bywalec » 25 paź 2016, o 18:42

I jeszcze kilka ich zdjęć. Dedykuję je temu, który wywiózł te kociaki na Otryt na pewną i okrutną śmierć.
Ale nieoczekiwanie miały szczęście. Trafiły do dobrych ludzi i dostały szansę życia.
Załączniki
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez krakra » 27 paź 2016, o 08:22

Koteczki rzeczywiście śliczne ... . Ale - może to jednak nie było "barbarzyńskie wywiezienie do lasu" ??? Koty tak czasem mają ... Potrafią pójść za matką, potrafią pójść za turystami ... . Z ciekawości ... . Turyści się cieszą, że mają takie "wzięcie u kotów", pogłaskają, pomiziają się na przełęczy, czasem "pokarmią się" , a potem - plecak na grzbiet i ... w drogę ... . O, i kolejni turyści - na chwilę pozachwycają się, i - też - w drogę ...
A kociaki zostają - bezradne - kilka kilometrów od domu, od wsi ... . W ciemnym, strasznym lesie ... . Ile to razy widziałem takie rzeczy; nawet z psami ... . Biegnie taka chudzinka za człowiekiem, człowiek serca nie ma, by ofuknąć, nogą tupnąć i zawrócić do wsi ... . Nie, może to nie było naumyślnie ... Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, by ktoś z "tych, co to terenówkami" - mógł zrobić zwierzakom taką krzywdę. Przecież, takich rzeczy nie robi się kotu ... .
Inna sprawa, że przygarnąć, do serca przytulić, ocalić - to piękna rzecz. Ukłony !
krakra
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 77
Dołączył(a): 19 lip 2011, o 14:16

Re: Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez Stały Bywalec » 28 paź 2016, o 06:22

krakra napisał(a):Koteczki rzeczywiście śliczne ... . Ale - może to jednak nie było "barbarzyńskie wywiezienie do lasu" ??? Koty tak czasem mają ... Potrafią pójść za matką, potrafią pójść za turystami ... . (...)

Te kociaki były na to za małe i za słabe, a i dystans zbyt duży (jakieś 7 km od OW w Sękowcu). Poza tym posiadam jeszcze inną wiedzę na ten temat, którą jednak nie chcę się tu (i nie mogę, nie mając twardych dowodów) z Wami dzielić.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez melodramat22 » 21 lis 2016, o 19:58

Piękne :) Cudna historia :)
melodramat22
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 5
Dołączył(a): 21 lis 2016, o 19:55

Re: Jak uratowałem 2 kocie życia dn. 9.10.2016 r.

Postprzez Stały Bywalec » 29 lis 2016, o 13:40

Kilkanaście dni temu otrzymałem miły e-mail z Zatwarnicy, w którym poinformowano mnie, że obydwa kotki żyją i mają się dobrze. Rosną, dokazują i przybierają na wadze. :D Dołączono nawet ich aktualne dwa zdjęcia, tyle że nieostre, pewnie zrobione telefonem komórkowym.

Cóż, te zwierzaczki miały po prostu wielkie szczęście. W przeciwieństwie do innych tamtejszych kociąt, co pewien czas wywożonych na Otryt na pożarcie (żywcem) lisom i wilkom. :evil: :evil: :evil:

Na miejscu sprawcy nie spałbym spokojnie. Szef Wszystkich Szefów bardzo, bardzo lubi koty. Jeżeli się o tym dowie…
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45


Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.