Dzień 1 – ruiny twierdzy Şoimoş, Lipova i Góry Zarand
Sobotni, czerwcowy poranek w Radosnym Szwejkowie oznaczał dla mnie początek kolejnej rumuńskiej przygody. W skład ekipy weszło pięciu wspaniałych, czyli Iras, Johny, Łysy, Wojtek1121 oraz Ojciec Prowadzący, a także ja, jako jedyna „rodzynka”. Po porannej kawce, która poniekąd jest już stałym rytuałem każdej wyprawy, ruszyliśmy w stronę słowackiej granicy i dalej na południe.
Całą drogę towarzyszyło nam palące słońce, a klima okazała się pusta. Co było do przewidzenia, również Rumunia przywitała nas skwarem, więc postanowiliśmy niezwłocznie poczynić niezbędne zabiegi techniczne, w celu podniesienia komfortu telepania się rumuńskimi bezdrożami, znaczy nabiliśmy klimatyzację . W trakcie podróży Johny namiętnie zapoznawał się z przewodnikami, co w końcu przydało się w Lipovej. Urokliwe miasteczko było końcowym etapem dzisiejszego odcinka podróży. Oprócz malowniczych ruin twierdzy Şoimoş, odnaleźliśmy tu również ogromny kościół z cudownym obrazem Czarnej Madonny oraz Turecki Bazar.
Więcej widoczków: www.karpaty.travel.pl/galeria/thumbnails.php?album=68





