Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Szlaki, czasy przejść, dojazd i inne praktyczne tematy

Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez Gnommer » 14 sie 2011, o 23:10

Witam serdecznie forumowiczów!

Hmmm, no i jak by tu zacząć? Chyba najlepiej od początku.
Góry zawsze mnie ciągnęły, niestety jakoś tak wyszło, że nigdy nie byłem w stanie się na dłużej wciągnąć, pewnie dla tego, że dużą część czasu pochłania inna pasja- nurkowanie. Ale ostatnio ta pasja stała się pracą i krótko potem zmarła śmiercią naturalną. W związku z tym postanowiłem ruszyć na szlak :mrgreen: .
Jeśli chodzi o łażenie, śmiem twierdzić że mam pewne doświadczenie- często dla zabawy pakuję plecak i ruszam na kilkudniowe wycieczki po nizinach. Czasem pakuję mały plecak i idę do lasu pomieszkać dzień-dwa w spartańskich warunkach.

Ot tytułem wstępu. Zawsze myślałem, że po górach nie można chodzić samotnie- między innymi dlatego tak mało je znam (ciężko mi znaleźć odpowiednie towarzystwo :/). Ostatnio w końcu udało mi się namówić przyjaciółkę na kilkudniową (3-5) wycieczkę w Bieszczady. Nie będę Was prosił o weryfikację tras- głównie dlatego, że sam ich nie znam (na jakimś forum trafiłem na termin turystyki impulsywnej, które idealnie pasuje do mnie). Wiem co chciałbym zobaczyć (Dział, Połonina Wetlińska, Wielka Rawka, może nawet Krzemieniec, oczywiście to nie wszystko, tylko punkty obowiązkowe. Może macie inne propozycje- interesują mnie raczej góry i przyroda niż zabytki), wiem, że muszę przenocować w Chatce Puchatka (im więcej czytam opisów, tym bardziej wyjątkowe wydaje mi się to miejsce). Wpadniemy też na zaporę w Solinie, ale to ze względu na nasze kierunki studiów- powiedzmy "skrzywienie inżynierskie" ;) .
Dobra, postaram się streszczać- dojazd autobusem, charakter wycieczki przejściowy - wszystko w plecakach i każda noc w innym schronisku.
Przejdźmy do pytań (wybaczcie charakter niektórych, ale wiem, że zarówno w górach jak i w towarzystwie górołazów jestem gościem, więc chcę się zapoznać z obyczajami, wydaje mi się, że to jest słuszne...):

1. Jak jest z nocowaniem pod namiotem w schroniskach? Lubie spac pod namiotem, wolę to od dowolnej jakości hotelu. Wiem, że przy większości schronisk można rozbić namiot za opłatą, ale jak to wygląda np. w Chatce Puchatka?
2. Jaką mam szanse na zobaczenie wilka lub niedźwiedzia? Nie zrozumcie mnie źle- marzę o takim spotkaniu, podziwiam i szanuję te stworzenia. Swoją drogą marzy mi się też spotkanie z salamandrą :D.
3. Kwestia Księgi Wyjść- czy to faktycznie funkcjonuje w schroniskach? Czy w "dobrym tonie" jest zgłoszenie przy wyjściu gdzie się idzie? A co jeśli nie planuję wrócić do tego schroniska? Korzystacie może z systemu Emess?
4. Pytanie najbardziej rozbudowane. Jak pisałem zawsze uważałem samotne wędrówki po górach za zło. Ostatnio, gdy okazało się, że pojadę w końcu w góry, zacząłem czytać na tematy związane z wycieczkami i zauważyłem, że jest zupełnie inaczej. Większość zarówno doświadczonych jak i początkujących górołazów nie ukrywa że uwielbia ten typ aktywności. Powiedzcie prosze jak to jest? Oczywiście w moim wypadku nie myślę o Tatrach w styczniu, ale chętnie bym sobie czasami skoczył w jakieś łagodniejsze góry, szczególnie, że jestem typem samotnik- nic mnie bardziej nie relaksuje niż cztery dni sam na sam z lasem i plecakiem.


Mam nadzieję, że przynajmniej kilku osobom udało się przebić przez ten słowotok ;).
Po powrocie oczywiście naskrobię jakąś relację.
Pozdrawiam!
Krzysiek
Gnommer
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 2
Dołączył(a): 14 sie 2011, o 21:08

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez Piotr_S » 15 sie 2011, o 06:30

Gnommer napisał(a):1. Jak jest z nocowaniem pod namiotem w schroniskach? Lubie spac pod namiotem, wolę to od dowolnej jakości hotelu. Wiem, że przy większości schronisk można rozbić namiot za opłatą, ale jak to wygląda np. w Chatce Puchatka?

Przy Chatce Puchatka nie wolno - rezerwat ścisły, PN
Gnommer napisał(a):2. Jaką mam szanse na zobaczenie wilka lub niedźwiedzia? Nie zrozumcie mnie źle- marzę o takim spotkaniu, podziwiam i szanuję te stworzenia. Swoją drogą marzy mi się też spotkanie z salamandrą :D.

Idąc normalnie szlakiem na spotkanie wilka czy niedźwiedzia masz taką szansę jak na trafienie 6 w lotto. Salamandra owszem, zwłaszca w deszczowe / podeszczowe dni, jest tego sporo.
Gnommer napisał(a):3. Kwestia Księgi Wyjść- czy to faktycznie funkcjonuje w schroniskach? Czy w "dobrym tonie" jest zgłoszenie przy wyjściu gdzie się idzie?

To chyba nie tyle o "ton" idzie tylko o bezpieczeństwo?
Gnommer napisał(a):nic mnie bardziej nie relaksuje niż cztery dni sam na sam z lasem i plecakiem.

Bieszczady to idealne miejsce na takie wycieczki.
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez darkus » 15 sie 2011, o 08:42

Co do "misia" to idąc 25 maja (7.00-7.30) z Jaworca na Wetlińską w okolicach Krysowej minąłem się z "miśkiem" o jakieś 5 min. Najpierw odgłos ciągnika, później jakiś ryk ( nie skumałem że to może być "misio" ) a później w poprzek ścieżki odciski łap (w nocy padało ). Nie widziałem go jednak. :-(
Darek
darkus
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 21
Dołączył(a): 8 sie 2011, o 08:08
Lokalizacja: Kujawy

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez darkus » 15 sie 2011, o 08:54

A co do samotnych wypadów to uwielbiam tego typu aktywność. Włóczę się rowerem po kraju ( i nie tylko ) solo jak również z plecakiem. Ostatni wypad w Bieszczady to trasa od Komańczy po Przełęcz Bukowską. Mogłem zweryfikować Bieszczady sprzed lat 30 z obecnymi. Lepiej wspominam tamte włóczęgi. Teraz tamte klimaty można znaleźć bardziej na uboczu. Jesienią ich znów poszukam ;-). Więc jeśli nie masz oporów przed samotnymi wypadami świetnie odnajdziesz się w Bieszczadach.
Darek
darkus
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 21
Dołączył(a): 8 sie 2011, o 08:08
Lokalizacja: Kujawy

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 15 sie 2011, o 09:23

Pomysł wygląda na świetny, ale...
Ja w takiej sytuacji bym sobie całkowicie darował ten namiot, bo interesujące Cię miejsca które wymieniasz leżą na terenie Parku Narodowego, a tam i tak namiotu nie rozbijesz za... cholerę. To znaczy, możesz rozbić, ale za sowitą karą i obowiązkiem natychmiastowego zwinięcia - nawet nocą.
Bym podzwonił i pomailował po schroniskach, zarezerwował noclegi i zrobił turę "od schroniska do schroniska"...
Dodatkowym plusem są zdecydowanie lżejsze plecaki...
Jeszcze jeden argument: przy pogodzie tegorocznego lata wydaje się to najlepszym pomysłem.

Jeszcze jedno...
Na forum "Bieszczady" nie wypada zachwalać innych gór, ale jeśli rzeczywiście bardzo zależy Ci na "wolności i swobodzie", to z tymi Bieszczadami spóźniłeś się tak z ćwierć wieku co najmniej...
Teraz już tylko... Beskid Niski, albo Karpaty Wschodnie i jeszcze dalej na południowy wschód...
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez lucyna » 15 sie 2011, o 12:41

Na pw masz szczegóły. Namiot moźna rozbic obok wszystkich schronisk z wyjątkiem Połoniny Wetlinskiej. Proponuje do wyboru Jaworzec, Berehy G pole n, Koliba na Przysłupiu C, Pod Małą Rawką, kemping Ustrzyki G
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 15 sie 2011, o 13:32

No, to po powrocie zapewne nam opowiesz, jakiej to "swobody" i "ciszy górskiej" zaznałeś na wskazanych polach...?
Jednym zdaniem, jak tam wygląda... "sam na sam z lasem i plecakiem"...?
Ja Ci radzę... jak uważasz...!
Ostatnio edytowano 15 sie 2011, o 13:37 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 15 sie 2011, o 13:36

Dubel... Sorry!
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez Gnommer » 16 sie 2011, o 00:43

Bardzo dziękuję za odpowiedzi, pędzę się ustosunkowywać ;).
Piotr_S napisał(a):
Gnommer napisał(a):3. Kwestia Księgi Wyjść- czy to faktycznie funkcjonuje w schroniskach? Czy w "dobrym tonie" jest zgłoszenie przy wyjściu gdzie się idzie?

To chyba nie tyle o "ton" idzie tylko o bezpieczeństwo?

Faktycznie, źle się wyraziłem. Mam takie doświadczenia z nurkowania, że o bezpieczeństwie bardzo dużo i bardzo pieknie się opowiada, ale jak chcesz się stosować do niektórych procedur to wychodzi różnie... Ale w takim razie sumiennie będę się "odmelodwywał" ;).

darkus napisał(a):A co do samotnych wypadów to uwielbiam tego typu aktywność. [...] Więc jeśli nie masz oporów przed samotnymi wypadami świetnie odnajdziesz się w Bieszczadach.

Nooo, miód na me serce ;).

Zygmunt Skibicki napisał(a):Pomysł wygląda na świetny, ale...
Ja w takiej sytuacji bym sobie całkowicie darował ten namiot, bo interesujące Cię miejsca które wymieniasz leżą na terenie Parku Narodowego, a tam i tak namiotu nie rozbijesz za... cholerę. To znaczy, możesz rozbić, ale za sowitą karą i obowiązkiem natychmiastowego zwinięcia - nawet nocą.
Bym podzwonił i pomailował po schroniskach, zarezerwował noclegi i zrobił turę "od schroniska do schroniska"...
Dodatkowym plusem są zdecydowanie lżejsze plecaki...

No cóż, towarzyszka podróży zdaje się coraz bardziej podzielać to zdanie... No to chyba faktycznie przemyślę temat... Ale pod namiotem jest zawsze jakoś tak bliżej wszystkiego... Lasu, wiatru... No dobra, zobaczymy.
Zygmunt Skibicki napisał(a):Jeszcze jedno...
Na forum "Bieszczady" nie wypada zachwalać innych gór, ale jeśli rzeczywiście bardzo zależy Ci na "wolności i swobodzie", to z tymi Bieszczadami spóźniłeś się tak z ćwierć wieku co najmniej...
Teraz już tylko... Beskid Niski, albo Karpaty Wschodnie i jeszcze dalej na południowy wschód...

Tam na pewno też się nie długo wybiorę, ale póki co trzeba rozruszać kości i pewnie całego mnóstwa rzeczy się nauczyć- do tego chyba lepsze będą Bieszczady. Poza tym zawsze z tyłu głowy miałem przekonanie, że właśnie one są TYM miejscem. Nawet ciężko wyrazić, po prostu od kilku lat czułem, że muszę tam pojechać.
Zygmunt Skibicki napisał(a):No, to po powrocie zapewne nam opowiesz, jakiej to "swobody" i "ciszy górskiej" zaznałeś na wskazanych polach...?
Jednym zdaniem, jak tam wygląda... "sam na sam z lasem i plecakiem"...?
Ja Ci radzę... jak uważasz...!

Na dodatek tak się składa że jedziemy na cztery dni z weekendem po środku... Chyba faktycznie z samotnością będzie cienko...


A po powrocie na pewno napiszę jak wrażenia- może dało się zauważyć, że pisać to ja lubię ;).
Gnommer
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 2
Dołączył(a): 14 sie 2011, o 21:08

Re: Kolejny nowicjusz bieszczadowy

Postprzez Zygmunt Skibicki » 16 sie 2011, o 09:18

Z tą Księgą Wyjść to może być pewien kłopot... Jak się zdecydujecie na wędrówkę z namiotem, to i KW tego "schroniska" będzie cały czas w Waszych plecakach... No i zamiast ten zeszycik cokolwiek robić dla Waszego bezpieczeństwa, stanie się prywatnym blogo-pamiętnikiem z podróży. Też jest to coś warte!

Przy "schronisku bazowym" i wędrówkach wahadłowych czy pętlowych sprawa jest prosta:
1. Przed wyjściem zostawiamy informację, dokąd się wybieramy, jaką drogą, numer telefonu i na którą godzinę planujemy powrót?
2. Jakby co, dzwonimy, że czas wycieczki się przedłuża i niech nie robią alarmu do kolejnej określonej godziny...
3. Po powrocie oczywiście meldujemy powrót i... cacy.

Natomiast w metodzie "od schroniska do schroniska" trzeba by to robić tak:
1. Wychodząc ze schroniska lub kwatery zostawić w nim wiadomość - to może być choćby zostawiona karteczka w recepcji! - do którego schroniska idziecie, jaką drogą, numer telefonu i o której planujecie tam dojść?
2. Także przed wyjściem ze schroniska zadzwonić do punktu docelowego i powiedzieć: skąd się do nich wybieracie, jaką drogą, numer telefonu oraz na którą planujecie dotarcie?
3. Jeśli coś się w czasie wędrówki przedłuża, dzwonić do obydwu schronisk i informować ich o tym, co by nie wszczęli alarmu, gdy nie dotrzecie na umówioną godzinę.
4. Po dotarciu na miejsce zameldować się, że to Wy właśnie dzwoniliście i że... jak widać, wszystko jest OK.
5. Zadzwonić także od razu do schroniska, z którego przyszliście i potwierdzić dotarcie do celu podróży.

Powiem szczerze: jeszczem takich turystów w Bieszczadach nie widział...!
Ale to wcale nie świadczy, że ja widziałem wszystko, albo że metoda jest głupia, obciachowa, że "wiocha" czy coś w tym stylu...
Wręcz przeciwnie - tak należało by to robić zawsze i to nie tylko w Bieszczadach.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Następna strona

Powrót do Informacje praktyczne - pytania i odpowiedzi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.