Krótki wypad kwietniowy

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 23 kwi 2010, o 07:32

Tym razem mieliśmy w Bieszczadach zaledwie niecałe 3 dni do dyspozycji. Do Baligrodu dotarliśmy po 22.00, więc zapaliliśmy jedynie w kominku i do spania. Dni te jak zawsze spędziliśmy dość intensywnie a w tej relacji chcielibyśmy pokazać przede wszystkim miejsca mniej znane, lub też znane ale ujęte w mniej popularne kadry i widziane z nieco innych ujęć.

Rano 16.04 podjechaliśmy do Polanek, aby zacząć od Łopienki. Obecnie intensywnie wywożą tamtędy surowiec, pogoda tego dnia była dość podła, więc droga miejscami to jedna wielka maź. W Łopience weszliśmy na chwile do cerkwi a potem postanowiliśmy przejść kawałek ścieżki dydaktycznej (czy jakoś tak). Ścieżka w Łopience jest podzielona jakby na dwie mniejsze - z części, która idzie od cerkwi w kierunku Hyrczy zrezygnowaliśmy, bo tam w zasadzie nic ciekawego nie ma. Dziwne też, że ci, którzy ją znakowali nie podciągnęli ścieżki do kapliczki na Hyrczy, która w jaki sposób jest naturalnie z Łopienką powiązana.

Kilka zdjęć przy mikro-wodospadzie i w lekkiej mżawce ruszamy łąką pod górę.
CDN

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 24 kwi 2010, o 21:05

W tej części ścieżka jest dość ciekawa. Nie żeby było tam coś specjalnego, bo nie ma, ale jest inne spojrzenie na Łopienkę. Ładnie widać z tej strony całą dolinę oraz okoliczne wzgórza. Tym razem mieliśmy widoczki nieco ograniczone przez pogodę.
Ścieżka prowadzi prawie do linii lasu, po czym biegnie wzdłuż niego. Tu i ówdzie przemykały koziołki, "szczekając" od czasu do czasu. Przy końcu tego fragmentu trasu charakterystyczna sosna a pod nią ławeczka. Można chwile posiedzieć, popatrzeć na dawną wieś i podumać.
Już mieliśmy się zbierać, ale zainteresowało mnie coś niebieskiego wystającego z krzaków, zatem na chwile poszliśmy zobaczyć cóż to takiego. Ktoś miał całkiem przyzwoite obozowisko. Obecnie wygląda jakby przeszły po nim 3 wkurzone niedźwiedzie, ale pewnie da się go przywrócić do stanu używalności. Jest nawet "łóżko".
Teraz już ścieżką w dół doliny zeszliśmy do głębokiego jaru - w opisie ścieżki nazywa się to "mroczny wąwóz". Jak chciał tak zwał - jar jakich w Bieszczadach mnóstwo, ale ładny jak większość z nich. Jest w takich jarach coś tajemniczego (jak ktoś chce dostrzec). Z dolnej części tego "wąwozu" ścieżka jest oznakowana dosyć marnie, nie stanowi to większego problemu, ale sądzę że znajdzie się parę osób, które mogą się tu zgubić. Przechodzimy go na drugą stronę i po chwili wychodzimy na polankę przed SBN Łopienka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 24 kwi 2010, o 21:27

Baza w Łopience o tej porze roku jest jeszcze uśpiona. Obudzi się dopiero za jakieś 2 miesiące. W obejściu w miarę porządek, nikt poza sezonem nie narobił syfu, jak to się czasem zdarza. W budzie obok działający chyba jeszcze piecyk - jako awaryjne miejsce noclegu w sam raz.
Tysia pohuśtała się chwilę na bazowej huśtawce i dolina potoku poszliśmy z powrotem w kierunku cerkwi. W tej części wsi, o tej porze roku, można zobaczyć różne pozostałości w postaci podmurówek czy starych studni.
Ponownie odwiedziliśmy cerkiew, potem jeszcze chwile postałem przy tablicy z opisem ścieżki - tej koło cerkwi na niewielkim placyku (w sumie to parking jest podczas imprez typu odpust i inne). Już się zbieraliśmy gdy czerwonym maluchem podjechał leśniczy (albo coś koło tego) i uparł się że pies ma być na smyczy. Niby racja, choć na tym placu, przy cerkwi to trochę naciągane - również dlatego że samochody jeżdżą w te i z powrotem. Ludzi brak, więc co tu chronić na środku rozjeżdżonej drogi? Leśnik raczej z gatunku tych co niedawno dostali funkcję i koniecznie muszą tę funkcję zaakcentować, dlatego też doszedłem do wniosku że nie będę podejmował dyskusji - niech się chłop cieszy i czuje ważny. Zawsze mówię w takiej sytuacji że egzekwowanie przepisów nie zwalnia z posiadania rozumu. Tego dnia u pana leśnika chęć pokazania kto tu rządzi z rozumem zdecydowanie wygrała.
Po chwili w dość szybkim tempie ruszyliśmy do samochodu w Polankach. Zabawiliśmy w Łopience kilka godzin a mieliśmy tego dnia jeszcze bardzo dużo zobaczyć / odwiedzić. Dobrze, że dni są teraz długie.
CDN.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 27 kwi 2010, o 20:23

W Polankach chwile postaliśmy przy Kibakowej kapliczce. Solinka, mimo opadów, jeszcze nie zmieniła się w kawę z mlekiem, płynęła spokojnie błyszcząc lekko zielonym odcieniem. To piękne miejsce, zwłaszcza wiosną - jedną z najładniejszych pór roku w Bieszczadach - budząca się do życia przyroda i święty spokój. Co do spokoju, mniej lub bardziej świętego, to podczas tych 3 dni nie spotkaliśmy ani jednego turysty. Tak, wiosna ma coś w sobie...

Nie śpiesząc się zbytnio podjechaliśmy do Terki. Z lewej charakterystyczny Monaster - o ile się nic nie zmieniło to nie udało się do tej pory udokumentować czy klasztor stał tu niegdyś rzeczywiście, czy też to tylko legenda. Tu kolejny przystanek - miejsce po cerkwi, dzwonnica w ruinie oraz cmentarz. W narożniku symboliczna, zbiorowa mogiła zamordowanych w dniu 9 lipca 1946 roku, 33 osób narodowości ukraińskiej przez żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza - spór o szczegóły toczy się do dziś. Na nagrobnej płycie nazwiska. Dawnych nagrobków jest tu niewiele, nieco porozrzucane (nie w sensie dosłownym) po całym cmentarzu. O dzwonnicę wsparte dwa żelazne krzyże, gdzieś tam wystaje jeszcze tablica, która do niedawna wisiała przy wejściu - mówiąca o poszanowaniu tegoż miejsca. Podmurówka cerkwi czytelna. Rozpadało się dość mocno, zdjęć nie było jak robić, toteż szybko czmychnęliśmy do samochodu.

Zostawiając z prawej charakterystyczną Tołstę i zerkając na Kiczorę, zjechaliśmy w Bukowcu. Na skrzyżowaniu skręt w prawo, ponieważ kolejnym celem była dość osobliwa kapliczka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 27 kwi 2010, o 20:55

Teraz przez Sakowczyk z charakterystyczną, stojąca niedaleko od drogi Dubową kapliczką pojechaliśmy do Rajskiego. Przed mostem na Sanie skręt w lewo i drogą przez tę niewielką dziś wioskę, mijając zabudowany domkami letniskowymi Horbek, udaliśmy się w kierunku wzgórza o nazwie Hrab. Postanowiliśmy nie jechać do końca półwyspu i samochód zostawiliśmy na początku polnej drogi, tuż za opuszczonymi oborami/stajniami. Widok w kierunku Hrabu i celu naszej wizyty, choć sam cel stąd jest jeszcze niewidoczny bardzo piękny - znów wiosna zrobiła swoje. Zieloność wschodzącej trawy w połączeniu z pochmurnym niebem i lekko przyszarzałą taflą zalewu tworzyła ciekawą kompozycję. Doszliśmy do wniosku że nie pójdziemy drogą prosto, tylko obejdziemy wzgórzem, skąd widoki na jezioro powinny być jeszcze ciekawsze - istotnie tak było. Co prawda potem mały problem z dotarciem do celu ze względu na chaszcze, ale co to za B. bez chaszczy.
Kapliczka na Hrabie, do której jak się nietrudno domyślić zmierzaliśmy, ukazała się nagle i w dość ciekawym ujęciu, zatem warto było obejść ją najpierw nieco z boku. Podobno jeszcze w latach 60 XXw. była otynkowana na biało i nakryta gontowym dachem zwieńczonym cebulką. Resztki konstrukcji dachu były tam jeszcze w roku 2000. Dziś to kompletna ruina - bez dachu, okien i drzwi. Stan ruin można uznać za katastrofalny - lewa strona nabrała już takiego przechyłu, że bez pomocy pewnie długo nie postoi. Szkoda by było - podobno są plany jej zabezpieczenia. Kilkanaście metrów poniżej, w krzakach, stalowa buda, która nieco szpeci otoczenie. Kapliczka ta często jest dziś nazywana "Kapliczką na Skale", jednak pierwotna, używana przez mieszkańców wsi nazwa to "Kapliczka na Hrabie", lub po prostu na Grabie.
Do samochodu wróciliśmy już "tradycyjną" drogą. Teren nieco szpecą śmieci, które ktoś postanowił tu wysypać. na szczęście nie ma tego zbyt dużo.
CDN.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 4 maja 2010, o 12:57

Zanim opuściliśmy tę okolicę zajrzeliśmy do opuszczonych budynków stajni/obór przy drodze prowadzącej właśnie w kierunku Hrabu. Poniżej parę fot, co by tylko zabytków i widoczków nie pokazywać - widok przygnębiający choć wcale nie rzadki w dzisiejszych czasach. budynek nie zabepieczony, podobnie jak stojący obok - ale i przed kim zabezpieczać. Szpeci jedynie okolicę. W środku resztki siana, mnóstwo śmieci, naczyń, butelek - jakby dopiero co opuścił go jakiś kolejny bieszczadzki król. W środku dość ciekawy rowerek wodny, samoróba, pewnie niezbyt wygodny ale pływał.
Myślę że Lucyna będzie coś więcej wiedzieć o tych budynkach, chyba po PGR, choć niekoniecznie. Ruszamy dalej, aby po drugiej stronie małej obwodnicy, spotkać pozostałości kolejnej ciekawej kapliczki w tej okolicy, aczkolwiek już nieistniejącej.
CDN.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 5 maja 2010, o 07:55

Skręcamy w drogę prowadzącą wzdłuż Sanu, obok Caritasu i całej reszty domków i ośrodków. Ciasno się tu robi a ciągle powstają kolejne, to chyba dobre miejsce zwłaszcza pod wędkarzy, których zawsze tu sporo - tym razem również kilkunastu z nich moczyło kije w wodzie. Wraz z końcem domków kończy się dobry asfalt i zaczynają dziury. Spada tu też na drogę trochę kamieni.
Kapliczka w Studennem była podobna do tej na Hrabie i kilku innych bieszczadzkich kapliczek z łamanego kamienia. Nosiła wezwanie Nałożenia Ryzy* Matki Bożej. Zbudowano ją w roku 1873. Stała jeszcze w latach 50 XXw. Otynkowana na biało, dach z blachy zwieńczony makowiczką, natomiast obok - w miejscu gdzie stoją dziś małe kapliczki była murowana dzwonnica słupowa kryta gontem. Kaplica miała charakter odpustowy, poniżej biło cudowne źródełko (bije do dziś tylko jest słabo i nie zawsze widoczne). Pozostała widoczna na zdjęciu podmurówka - z reszty zrobiono jak to częśto bywało darmową składnicę materiałów budowlanych. Część poszła na drogę a część zabrano jako budulec.
Dziś umieszczone są tu dwie kapliczki - czemu dwie nie wiem. Te kapliczki z blachy pomalowane na niebiesko wyglądają jakoś nie teges - wiem że to nie jest do wyglądu, ale jak taka zwykła puszka pospawana ze złomu. Tanio, ale można to zrobić inaczej i ładniej.
Na koniec podjechaliśmy na most rzucić okiem na San i Otryt. tego dnia dużo jeszcze do zobaczenia, więc po kilku minutach ruszyliśmy w kierunku Wołkowyji.

* - ryza to szata liturgiczna

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 5 maja 2010, o 13:27

Kolejna miejscowość, do której mieliśmy tego dnia zawitać znajduje się w innej części Bieszczadów. Żeby nieco skrócić trasę skręciliśmy w Wołkowyji na Baligród. W sumie lubię te trasę, nie lubię jedynie podjazdu od Tyskowej na przełęcz i potem zjazdu do początku Stężnicy - wiadomo czemu i może lepiej niech tak zostanie.
Po drodze też zawsze znajdzie się coś ciekawego, toteż co chwilę zatrzymywaliśmy się rzucić na coś okiem albo pstryknąć zdjęcia. Tysia wypatrzyła ładne kaskady na Wołkowyjce powyżej Woli Górzańskiej i poszła zrobić parę zdjęć. Setki razy tędy jechałem, ale jakoś ich nie widziałem - może nowe zrobili pod turystów? ;)
Za Wolą Górzańską kolejna kapliczka. Jedna z moich ulubionych i jedna z nielicznych, o których ... nie wiem nic :) Po prostu mi się podoba, aczkolwiek nieco "śmierdzi" nowością, dawniej była bardziej "swojska". Kolejne zdjęcia: Tysia - kolekcjoner bieszczadzkich aniołków - wypatrzyła 2 kolejne, właśnie w owej kapliczce, czego nie omieszkała uwiecznić (na pamiątkę nie zabieramy) ;)
Szybki przejazd przez Baligród, zakupy w sklepiku i przez Mchawę i Kiełczawę jedziemy do wsi uchodzącej - o ile dobrze pamiętam w lokalnej prasie - za relikt PRL. W Kiełczawie niespodzianka, chyba niemiła - zwaliło się drzewo, a właściwie jego większa część, przy kolejnej z ciekawych kapliczek. Bez tego drzewa to już jakby nie to - świetnie się z nią komponowało. Kapliczka ta widoczna jest w filmie "Ogniomistrz Kaleń", w scenie gdzie Kaleń z Dwernickim uciekają konno. Wjeżdżają obecną drogą i objeżdżają kapliczkę oraz znajdujący się na tyłach cmentarz, po czym niewidoczna dziś drogą po lewej stronie (lewej zdjęcia) jadą w górę. Stała tu jeszcze wówczas dzwonnica.
Uff - wychodzi z tego serial jak Dynastia a tu do końca jeszcze daleko. Do końca pierwszego dnia :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 7 maja 2010, o 13:33

Zjechaliśmy do Kalnicy, przecinając na przełęczy nad Kiełczawą szlak papieski. Swoja drogą ciekawy jestem jaki jest ruch na tym szlaku...
Kalnica niewiele się zmieniła od czasów PRL, ale nie można powiedzieć że wcale. Powstało kilka budynków, coś tam wyremontowano, jest nowy asfalt, w budynkach po PGR też się coś dzieje. Skręcamy w prawo i na chwilę zatrzymujemy przy sklepie. Jak pomnik, stoi uparcie od tylu już lat zamknięty na cztery spusty. Pamiętam tak ze 20-25 lat temu piłem tu czasem oranżadę - taką jeszcze z tamtych czasów, woda z cukrem pofarbowana na czerwono. Czasem mam ochotę i dziś tego się napić.
Podjeżdżamy pod miejsce po dworze. Obok resztki muru dawnej stajni czy stodoły. Nieco dalej podmurówki powojennych już budynków. Sam dwór znajdował się po przeciwnej stronie drogi, wśród starodrzewiu, swojego czasu mieszkał w nim Wincenty Pol. Tablica na tę okoliczność znajduje się na murze owej stodoły, natomiast po samym dworze nie zachowało się nic. W jednym z drzew, w dziupli - zdechły lis. Robaczki zrobią swoje.
Kierujemy się na kalnicki cmentarz. Mało kto tu zagląda, nie znajduje się przy szosie, ciężko dojść zwłaszcza latem. Przechodzimy potok Tarnawka (kładki brak, co też odstrasza ciekawskich) i kierujemy na cmentarz. Znajduje się on na wzgórku otoczonym dwoma potokami - teren mocno podmokły a skarpy strome. Niegdyś była tu cerkiew - jej podmurówka jest jeszcze dość czytelna. Nagrobków jest 4 + jedna mogiła z krzyżem, nie licząc mogił ziemnych. Pięknie kwitną żonkile. Przy domach jeszcze słabiutko a tu już mocno wybujały. Lubie to miejsce, bywam od czasu do czasu. Tysi też się podoba, o ile o takich miejscach można tak mówić. Ma coś w sobie.
Wracamy z powrotem przez potok. Ponieważ nieco inną drogą, głębszy w tym miejscu potok pokonujemy na moich nogach - po co moczyć dwie pary butów jak można jedne :)
Na chwilę zaglądamy jeszcze na dawne zabudowania PGR oraz do kapliczki. Kapliczka w Kalnicy, ta przy drodze również należy do jednych z ładniejszych. Została nieco odnowiona.
Teraz w tył zwrot i kierujemy się przez dawne Sukowate i Huczwice do Baligrodu. Mieliśmy w planie jeszcze jedno miejsce po drodze, ale nie zdążylibyśmy go przejść przed zmrokiem, więc zostanie na kolejny dzień - również obfity względem liczby odwiedzonych miejsc. Kalnica nie była jednak ostatnim punktem dzisiejszego dnia.
CDN

Obrazek

Sklep:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cmentarz w Kalnicy:
Obrazek

Cmentarz w Kalnicy:
Obrazek

Podejście na cerkwisko i cmentarz:
Obrazek

Miejsce po dworze:
Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Krótki wypad kwietniowy

Postprzez Piotr_S » 8 maja 2010, o 16:04

Przez Bobrowe i Rabe przemknęliśmy do Diabligrodu. Był już wieczór, ale postanowiliśmy zajrzeć jeszcze na kirkut i zrobić krótki spacerek po wsi. Cały ten dzień był bardzo pochmurny, słońce nie wyjrzało nawet na chwilę. Zaparkowaliśmy koło bankomatu i podeszliśmy pod cmentarz.
Kirkut obecnie wygląda diametralnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Co roku jest jakiś postęp, do zakończenia chyba już nie dużo brakuje - została niewielka część do "poukładania". Dla formalności przypomnę tylko że akcję uporządkowania tej nekropolii zainicjował i uczestniczył w - o ile dobrze pamiętam - dwóch pierwszych akcjach, Piotr "Malo". Potem włączył się w to Magurycz oraz inni wolontariusze.
Na zdjęciach baligrodzki kirkut 16.04.2010. Przy okazji pytanie do znawców tematu: czy ta leżąca stella (?) to jest coś, co w takiej formie było kładzione na grób z inskrypcjami po bokach (tak by pasowało), czy też to ma stać w pionie? (na pierwszym zdjęciu)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Następna strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.