Książki popularnonaukowe po które warto sięgnąć

Tematy nie pasujące do pozostałych działów oraz luźne pogaduchy o wszelkich sprawach, polityka, historia, obyczaje, kultura, rozrywka, rozmaitości

Re: Książki popularnonaukowe po które warto sięgnąć

Postprzez Stały Bywalec » 7 sie 2016, o 12:30

Ryszard Nazarewicz „Komintern a lewica polska. Wybrane problemy”.
Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa”, Warszawa 2008.

Nauczyciel akademicki byłych kadr partyjnych (PZPR) i bezpieczniackich (z MSW i MON PRL) napisał naprawdę ciekawą książkę. Wykładając „kawę na ławę” odsłonił wydarzenia wstydliwie skrywane w czasach Polski Ludowej prawie aż do samego końca jej istnienia. W tamtych czasach były to informacje przeznaczone dla wąskiego kręgu odbiorców. Przekazywano je tylko na wykładach akademickich wybranych uczelni oraz na różnego rodzaju kursach i szkoleniach aktywu partyjnego. Owszem, zdarzały się wyjątki, co pewien czas w jakimś tygodniku czy miesięczniku ukazywał się interesujący artykuł (np. na temat okoliczności śmierci Marcelego Nowotko), ale na zbiorcze i szersze przedstawienie problematyki nie mogło być zgody cenzury. Zabraniano takich publikacji, przeszłość utrzymywano w tajemnicy, aby nie robić z historii partii (KPP a później PPR) historii czerwonej oberży.
Ale jak tu nie robić, skoro akurat właśnie taką partyjna historia była? Tak ją bowiem wykreował naczelny „czerwony oberżysta” Józef Stalin. Wraz ze swoimi spolegliwymi pomocnikami, którzy nieraz – zamiast nagrody – tylko powiększali liczbę jego ofiar. Jak np. ostatni sekretarz KPP, Julian Leszczyński-Leński, którego miłość do Stalina bynajmniej nie uchroniła przed wykonanym wyrokiem śmierci. W epoce PRL oficjalne i obszerne biogramy takich jak on działaczy komunistycznych najczęściej urywano krótkim i enigmatycznym sformułowaniem: „Niesłusznie oskarżony i represjonowany. Zmarł w ZSRR. Zrehabilitowany w 1956 r.”.

Po książkę powinny sięgnąć osoby zainteresowane szczegółową historią polskiego komunizmu oraz genezą powstania Polski Ludowej. Nie rozczarują się. Trzeba tylko wziąć małą poprawkę na fakt, iż prof. Ryszard Nazarewicz nie zmienił poglądów i o KPP oraz PPR wyraża się z sympatią, a nad opisywanymi przez siebie tragicznymi wydarzeniami – wyraźnie ubolewa. Cóż, wolno mu.

O czym więc w tej książce przeczytamy?
- O programie KPRP/KPP wyraźnie sprzecznym z polską racją stanu (w jej uniwersalnym, a nie tylko „sanacyjnym” rozumieniu).
- O ludobójstwie Polaków w przedwojennym ZSRR, ze szczególnym uwypukleniem masakry członków Komunistycznej Partii Polski.
- O projekcie odbudowy KPP, podjętym w 1939 r. i przerwanym w przeddzień wybuchu wojny.
- O dorabianiu teorii do praktyki, czyli o dostosowywaniu propagandy Kominternu do polityki zagranicznej Stalina w latach 1939-1941.
- O fikcyjnym rozwiązaniu w 1943 r. tegoż Kominternu, a faktycznie włączeniu go – w postaci Wydziału Informacji Międzynarodowej – w strukturę Komitetu Centralnego WKP(b).
- O powstaniu PPR w okupowanej Polsce, niezgodzie i wręcz wzajemnej wrogości czołowych aktywistów partyjnych, co kończyło się kapturowymi sądami i mordami na ich osobach.
- O zaciekłej rywalizacji komunistycznego ośrodka zainstalowanego w okupowanym kraju (KC PPR, KRN, GL/AL) z tym istniejącym w ZSRR (Centralne Biuro Komunistów Polskich, Związek Patriotów Polskich, Polski Sztab Partyzancki).
- O ewolucji planów Stalina odnośnie powojennego rządu i kształtu terytorialnego Polski.

Proszę też nie zapomnieć rzucić okiem na załączone (na końcu książki) kopie ciekawych dokumentów, w tym istną „perełkę” – uchwałę Kominternu z 1938 r. ws. rozwiązania Komunistycznej Partii Polski, kierowanej przez (cyt.) „bandę szpiegów i prowokatorów”, „agentów faszyzmu polskiego” i „wyrodków trockistowsko-bucharinowskich”. Jakież to już dziś „urocze”, nieprawdaż?

I już na zakończenie. Każdy, kto sięgnie po omawianą książkę, powinien (choćby i nie należała do niego) poprawić długopisem na str. 55 ważne błędy faktograficzne. Autorowi pomyliły się daty powstania i likwidacji polskich autonomicznych rejonów narodowościowych w przedwojennym ZSRR. Rejon na Białorusi (tzw. Dzierżyńszczyzna) istniał w latach 1932-1937, a na Ukrainie (tzw. Marchlewszczyzna) w latach 1925-1935. Prof. Ryszard Nazarewicz pomyłkowo przypisał okres istnienia rejonu na Białorusi – rejonowi na Ukrainie (i odwrotnie).
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Książki popularnonaukowe po które warto sięgnąć

Postprzez Stały Bywalec » 15 sie 2016, o 09:19

Dariusz Baliszewski „Wojna. Tajemnica. Miłość”. Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2016

Dariusz Baliszewski z właściwą mu pasją ujawnia białe plamy naszej historii, słusznie uważając, iż historia zakłamana czy choćby tylko przemilczana, to nie nauka, a propaganda. Jest zwolennikiem prawdy nade wszystko, choćby ta prawda była niewygodna i wstydliwa. Też tak uważam.

Lecz do obiektywnej prawdy historycznej nieraz bardzo trudno dotrzeć. Czasem już sami uczestnicy wydarzeń skutecznie pozacierali ślady, jak w przypadku samobójczej śmierci Walerego Sławka. Płk Sławek bowiem, oprócz krótkiego listu pożegnalnego, pozostawił także listy do prezydenta Ignacego Mościckiego oraz do Aleksandra Prystora i Kazimierza Świtalskiego (byłych premierów w II RP). Adresaci zachowali treść tej korespondencji dla siebie, a w każdym razie nie wyszła ona poza ścisłe grono rządzącej wówczas grupy piłsudczyków.
Działo się to na początku kwietnia 1939 r.! Dokładnie w tym czasie Polska zadecydowała o swoim losie. Przystąpiła do antyniemieckiego, wojskowego sojuszu z Anglią, reaktywowała takiż z Francją, a hitlerowskim Niemcom pokazała gest Kozakiewicza (przepraszam za kolokwializm). Natomiast realnego zagrożenia ze strony Związku Radzieckiego, z jego ideologią, polityką i bardzo silną armią, jakby w ogóle nie brano pod uwagę. Nie wyciągnięto wniosków z ludobójstwa Polaków w ZSRR w latach 1937-1938, o którym przecież musiał wiedzieć polski wywiad i poinformować o tym politycznych decydentów. Tylko w ramach tzw. „Operacji polskiej NKWD” zamordowano w tym czasie - za samą polskość - ponad 111 tysięcy Polaków. Bardzo szczegółowo opisał to Nikołaj Iwanow (recenzja jego książki tu: ksiazki-popularnonaukowe-po-ktore-warto-siegnac-t808-50.html ).
Płk Walery Sławek dostrzegł śmiertelne niebezpieczeństwo tkwiące w takiej dyplomacji i szykował, wraz z podobnie myślącymi piłsudczykami, zamach stanu. Nie udało się. Na skutek niedyskrecji dwóch wtajemniczonych parlamentarzystów nie doszło nawet do jego rozpoczęcia. Wtedy główny przywódca i zapewne organizator zdecydował się odebrać sobie życie. Być może zresztą otrzymał od marszałka Śmigłego-Rydza taką „propozycję nie do odrzucenia”. Alternatywą byłby hańbiący proces i surowy wyrok.
Tyle w telegraficznym skrócie o tym epizodzie historycznym, stanowiącym temat tylko jednego z kilkudziesięciu esejów historycznych zamieszczonych w książce. Zainteresowani szczegółami owego tajemniczego wydarzenia oraz uzasadniającymi je hipotezami, niechaj sięgną po książkę.

Nie sposób w tej krótkiej recenzji omówić treści wszystkich esejów historycznych, czy choćby je tylko wymienić. Każdy stanowi odrębny tematycznie, krótki rozdział książki, którą autor podzielił na 5 części: „Prawda”, „Polityka”, „Wojna”, „Tajemnica” i „Miłość”. Dla zachęty zasygnalizuję tematykę jedynie kilku z tych rozdziałów:
- nieudany (przygotowany lecz niepodjęty) polski zamach na Hitlera w październiku 1939 r.,
- kulisy śmierci Marcelego Nowotko; autor widzi tu sprawców w żołnierzach Armii Krajowej - wbrew oficjalnemu stanowisku historiografii PRL, która najpierw długo na ten temat milczała, by wreszcie przyznać, iż Nowotko zginął w wyniku porachunków wewnętrznych w ścisłym kierownictwie PPR,
- tajemnica zabójstwa (w 1951 r.) i zbezczeszczenia zwłok Marty Thomas-Zaleskiej, wdowy po marszałku Śmigłym-Rydzu,
- wstępne przygotowania do powołania w drugiej połowie 1941 r. marionetkowego, proniemieckiego rządu Polski, czynione przez marszałka Śmigłego-Rydza i b. premiera Leona Kozłowskiego,
- ucieczki paru polskich oficerów w 1940 r. już z Katynia, spod luf enkawudzistów (niedoszłe ofiary, w obawie o los swój i swoich bliskich, bardzo długo zachowywały milczenie),
- prawdziwy obraz bitwy pod Lenino, faktycznie zakończonej dotkliwą porażką dywizji kościuszkowskiej,
- podjęcie przez polską konspirację wojny także biologicznej (bakteriologicznej) przeciwko Niemcom,
- bezradność i naiwność polskich przywódców emigracyjnych wobec cynizmu polityki Stalina (Katyń, Powstanie Warszawskie).

I na zakończenie uwaga, powiedzmy, techniczna. Zdecydowaną większość (chociaż nie wszystkie) esejów historycznych zamieszczonych w omawianej książce można również znaleźć w innej książce Dariusza Baliszewskiego, a mianowicie w „Historii nadzwyczajnej” (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2009). Niektóre z nich autor inaczej zatytułował, w części poczynił niewielkie zmiany redakcyjne. Powyższe spostrzeżenie jednak nie oznacza, że odstręczam od lektury tych, którzy już tamtą, wcześniej wydaną książkę przeczytali.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Książki popularnonaukowe po które warto sięgnąć

Postprzez Stały Bywalec » 24 paź 2016, o 06:41

Ernst Topitsch „Wojna Stalina”. Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1996.

Ernst Topitsch (1919-2003), niemiecki profesor pochodzenia austriackiego, autor książek z dziedziny historii idei i filozofii, stworzył to opracowanie z zakresu historii politycznej, być może zainspirowany własnym uczestnictwem w walkach na froncie wschodnim II wojny światowej. Przedstawia szczegółową charakterystykę dwóch imperializmów: czerwonego i brunatnego, od zarania skazanych na wzajemny konflikt i wojnę na wyniszczenie.

Adolf Hitler swoich zamysłów odnośnie przeciwnika bynajmniej nie ukrywał – od początku wyłożył je explicite w „Mein Kampf”. Później, w miarę rozwoju wydarzeń międzynarodowych, taktycznie je tylko moderował – ale do czasu. A mianowicie do historycznej wizyty Wiaczesława Mołotowa w Berlinie w dniach 12-14 listopada 1940 r. Około miesiąca później, gdy już ujawniło się całkowite fiasko tej wizyty, Hitler wydał (dn. 18 grudnia 1940 r.) rozkaz przygotowania i wdrożenia operacji „Barbarossa” jeszcze przed zakończeniem wojny z Anglią.

Wizycie Mołotowa w Berlinie w listopadzie 1940 r. Ernst Topitsch poświęca cały rozdział książki (rozdział VIII pt. „Szantaż i prowokacja”) - opisując przygotowania do niej obydwu stron, sam przebieg owej wizyty (bardzo dokładnie) oraz wnioski z niej płynące. Uznaje tę wizytę za jedno z (cyt., str. 140) „najważniejszych wydarzeń politycznych drugiej wojny światowej”.

Józef Stalin, w przeciwieństwie do swego politycznego partnera (a wkrótce przeciwnika) był introwertykiem ukrywającym radzieckie dalekosiężne zamierzenia, których realizację usiłował rozpocząć jeszcze Włodzimierz Lenin. Były to plany zbrojnego opanowania całej Europy i zainstalowania w niej radzieckiego systemu społeczno-ekonomicznego. Czyli komunizmu w najlepszym radzieckim wydaniu – nacjonalizacja przemysłu, drobnej wytwórczości i usług, kolektywizacja rolnictwa, wynikające stąd powszechne niedobory wszystkiego oraz poddanie społeczeństwa totalnej indoktrynacji ideologicznej i absolutnemu terrorowi.
Należało tylko intensywnie (bardzo intensywnie!) się zbroić i cierpliwie czekać na dogodny moment – najlepiej wtedy, gdy ci wredni kapitaliści sami się wezmą za łby.
No i Józef Stalin doczekał się. W kancelarii Rzeszy pojawił się nieobliczalny hazardzista, który bezwiednie wszedł w narzuconą mu rolę „lodołamacza rewolucji” (wg określenia autorstwa Wiktora Suworowa). Książka Ernsta Topitscha ukazuje, jak Stalin – krok po kroku – systematycznie i konsekwentnie realizuje swoje plany, w czym pomaga mu najpierw Hitler (pakt Ribbentrop-Mołotow z dn. 23.08.1939 r.), a później infantylny (w dziedzinie sowietologii) Roosevelt i mądry ale bezsilny (wobec polityki upartego Roosevelta) Churchill.

Oczywiście to Niemcy hitlerowskie napadły na stalinowski ZSRR, a nie odwrotnie. Topitsch przedstawia jednak także bardzo zaawansowane przygotowania ZSRR do wojny, i to do wojny ofensywnej – na terytorium przeciwnika. Miłujący pokój Kraj Rad już od początku lat 30-tych przestawił swoją gospodarkę na tory intensywnych zbrojeń i stworzył najpotężniejszą armię świata. Armia ta została zaskoczona nagłym wyprzedzającym atakiem niemieckim akurat w czasie, gdy kończyła dyslokować na zachodniej granicy swoje siły pierwszego uderzenia. Autor wyjaśnia również, dlaczego te okoliczności wybuchu wojny radziecko-niemieckiej są przez zachodnią (także i niemiecką) historiografię najczęściej przemilczane, jeśli nie wręcz negowane. Dzieje się tak, wg niego, w imię politycznej poprawności i pedagogicznego oddziaływania nauki historii.

Polonica w tej książce też oczywiście są – w końcu to niemiecki atak na nasz kraj zapoczątkował II wojnę światową. Zacytuję ze str. 74: „Pokładając zaufanie w angielskich gwarancjach oraz stanowczo nie doceniając siły uderzeniowej Wehrmachtu, rząd warszawski zdecydował się zatem na nieustępliwość wobec nacisków niemieckich, a w ostatecznym wypadku na zbrojną na nie odpowiedź.”.

Nic dodać, nic ująć. Kancelaria Rzeszy miała hazardzistę, który liczył, że Anglia i Francja nie wypowiedzą Niemcom wojny po napaści na Polskę. I się przeliczył.
Warszawa też miała swojego hazardzistę w osobie marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, który decydując się na wojnę z Niemcami:
- nie przewidział faktycznego przebiegu działań militarnych z zastosowaniem dużej ilości sił pancernych i lotnictwa (w tym akurat nie był odosobniony, podobnie zostali „zaskoczeni” Francuzi w maju i czerwcu 1940 r.),
- bezpodstawnie liczył na natychmiastową, odciążającą ofensywę całej armii francuskiej, pomimo przekazywanych mu informacji o pacyfistycznych nastrojach panujących wówczas we Francji (także w jej kołach rządzących) oraz wybitnie defensywnej doktrynie wojennej (linia Maginota),
- równie bezpodstawnie założył neutralność ZSRR, pomimo szalejącego w tym państwie antypolonizmu (zob. omówienie w tym wątku tematycznym książki Nikołaja Iwanowa pt. „Zapomniane ludobójstwo”), o czym – jako Generalny Inspektor Sił Zbrojnych nadzorujący również wywiad wojskowy – po prostu nie mógł nie wiedzieć.

Powyższy fragment dot. marszałka Śmigłego-Rydza to oczywiście już mój własny komentarz. Ale zgodny z zarysem polskiej polityki zagranicznej w 1939 r., przedstawionym w omawianej książce.
Wielu publicystów historycznych (polskich i zagranicznych) błędami tej polityki obciąża ministra Józefa Becka. Nie negując tego (bo to w końcu minister Józef Beck swoim stanowiskiem i nazwiskiem firmował polską politykę zagraniczną w 1939 r.), za bardzo przekonujące uważam również ustalenia dokonane przez m.in. śp. prof. Pawła Wieczorkiewicza i Roberta Michulca, że głównymi rozgrywającymi w polskiej dyplomacji byli w 1939 r. marszałek Śmigły-Rydz i powolny mu prezydent Mościcki, którzy sprowadzili (w marcu 1939 r.) ministra Becka do roli wykonawcy ich poleceń. W tym kontekście jeszcze raz gorąco polecam książkę Roberta Michulca pt. „Ku Wrześniowi 1939”, o której już pisałem na forum.

A do lektury ambitnej pracy śp. Ernsta Topitscha naprawdę gorąco zachęcam. Tę jego książkę udało mi się kupić w warszawskim antykwariacie, po uprzednich bezskutecznych jej poszukiwaniach w księgarniach internetowych. Wydawnictwo Ossolineum mogłoby się pokusić o jej kolejne wydanie. Nie przypuszczam, aby było deficytowe.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Książki popularnonaukowe po które warto sięgnąć

Postprzez Stały Bywalec » 28 lis 2016, o 07:09

O wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920 już tu pisałem, odnosząc się do książek:
- Lecha Wyszczelskiego pt. „Wojna o polskie Kresy 1918-1921. W walce o niepodległość i terytorium państwa. Walki z czerwoną Rosją, Ukraińcami i Litwinami”
- Adama Zamoyskiego pt. „Warszawa 1920. Nieudany podbój Europy. Klęska Lenina”.
Osoby nimi zainteresowane mogą sobie ww. teksty w tym wątku tematycznym odszukać, wystarczy nieco przewinąć wstecz.

Dziś o kolejnej książce na ów temat.

Michał Klimecki „Galicja wschodnia 1920”.
Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2010.


Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920 posiada bogatą historiografię. Większość opracowań koncentruje się jednak na zmaganiach z nacierającymi od północnego wschodu armiami dowodzonymi przez Michaiła Tuchaczewskiego, w tym na bitwie warszawskiej i zwycięskiej polskiej kontrofensywie znad Wieprza. Opracowania te omawiają również powstanie i początkową działalność tzw. Polrewkomu, tj. zalążka przyszłego „rządu” Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad.

Natomiast tylko w tle, niejako na drugim planie, pozostaje południowo-wschodni teatr tej wojny, tj. najpierw polsko-ukraińska ofensywa na Kijów, a potem udany strategiczny odwrót i obrona przed nacierającymi armiami dowodzonymi przez Aleksandra Jegorowa, w tym walki z budzącą grozę Pierwszą Armią Konną Siemiona Budionnego. Przeciętny polski czytelnik też raczej nie wie, że na przejściowo opanowanych przez bolszewików terenach powstał inny „rząd”, a mianowicie tzw. Galrewkom przewidziany dla przyszłej Galicyjskiej Socjalistycznej Republiki Rad.
I właśnie tym zagadnieniom – walkom z armiami Jegorowa oraz działalności Galrewkomu utworzonemu dn. 8 lipca 1920 r. w Tarnopolu, poświęcona jest głównie omawiana książka. W jej pierwszej części autor przedstawia także zarys stosunków polsko-ukraińskich w latach 1918-1920, niezbędny dla zrozumienia specyfiki narodowościowej terenów, na których i o które toczyła się wojna z bolszewikami. Prezentuje sylwetkę Symona Petlury (1879-1926), jednego z najważniejszych przywódców Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Michał Klimecki ciekawie opisuje również przygotowania do obrony Lwowa oraz toczone już walki pod tym miastem, w tym bitwę w Zadwórzu leżącym w odległości ok. 30 km od Lwowa. Z uwagi na waleczność polskiego oddziału dowodzonego tam przez kpt. Bolesława Zajączkowskiego, Zadwórze uzyskało później miano polskich Termopilów. Bohaterstwu polskich żołnierzy towarzyszyło okrucieństwo czerwonoarmistów Budionnego, przed czym wzdragał się nawet radziecki korespondent wojenny Izaak Babel, późniejszy sławny pisarz. Polecam antologię jego twórczości, książkę pt. „Dziennik 1920. Opowiadania. Zmierzch” w tłumaczeniu polskim wydaną w 2000 r. przez warszawskie wydawnictwo Świat Książki.

Podkreślić wypada również, iż Michał Klimecki nie zaniedbuje aspektu politycznego opisywanych wydarzeń i nie koncentruje się wyłącznie na prezentacji działań militarnych (jak to w zasadzie czyni inny znawca tego tematu, wspomniany na wstępie Lech Wyszczelski). Michał Klimecki opisuje genezę wojny polsko-bolszewickiej, poglądy i zamierzenia czołowych polityków polskich, bolszewickich i ukraińskich, jak również przedstawia ich dokonania życiowe do czasu wojny oraz krótkie życiorysy (z uwzględnieniem także ich późniejszych losów). Wszystko to powoduje, iż książkę czyta się z dużym zainteresowaniem.

Aby jednak niniejsze omówienie nie wypadło zbyt „laurkowo”, pozwolę sobie na jedną uwagę krytyczną. We wstępie, na str. 9 książki autor podał przyczyny nieuczestniczenia przedstawicieli Ukraińskiej Republiki Ludowej w ryskich rokowaniach pokojowych. Pominął jednak (przemilczał) okoliczność, iż przedstawiciele Symona Petlury przybyli jednak do Rygi, gdzie ich do obrad nie dopuszczono, a strona polska formalnie podpisała w marcu 1921 r. układ pokojowy z dwoma radzieckimi republikami: rosyjską i ukraińską. Ukraińscy działacze niepodległościowi odczytali to jako zdradę, której synonimem w całym okresie międzywojennym była dla nich właśnie Ryga. Analogicznie jak później dla nas Jałta.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Książki popularnonaukowe po które warto sięgnąć

Postprzez magdaska7 » 13 gru 2016, o 13:42

Dziękuję za informację! Będę czytać :)))
magdaska7
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 21
Dołączył(a): 9 gru 2016, o 09:38

Re: Książki popularnonaukowe po które warto sięgnąć

Postprzez Stały Bywalec » 2 mar 2017, o 07:24

Leopold Trepper „Wielka Gra”.
Wydawnictwo Stapis, Katowice 2012.

Tytułowa „Wielka Gra” to nazwa operacji kontrwywiadowczej Sonderkommando (specjalnej grupy) SS i Gestapo, prowadzonej w latach 1942-1945 przeciwko wywiadowi radzieckiemu. Uczestniczył w niej Leopold Trepper prowadzący w ramach tej operacji swoją „małą grę”. Najpierw czynił to będąc niemieckim więźniem, a później, po ucieczce w 1943 r., działając w Paryżu w konspiracji. „Wielka Gra” miała pomóc hitlerowskim Niemcom w wyplątaniu się z wojny na dwóch frontach, poprzez zawarcie separatystycznego pokoju bądź to z aliantami zachodnimi, bądź z ZSRR. I właśnie dzięki Trepperowi wywiad radziecki prawie od razu zorientował się co do rzeczywistego celu owej operacji.

Leopold Trepper (1904-1982), polski Żyd z Nowego Targu, międzynarodowy komunista i agent radzieckiego wywiadu wojskowego, założył w okupowanych krajach zachodniej Europy organizację wywiadowczą nazwaną przez Niemców „Czerwoną Orkiestrą” („Rote Kapelle”), przekazującą moskiewskiej centrali ważne informacje militarne i ekonomiczne. Już jednak w 1942 r. Niemcy dokonali masowych aresztowań członków Czerwonej Orkiestry, łącznie z jej „Wielkim Szefem” (czyli właśnie Leopoldem Trepperem), ukrywając jednakże ów fakt w tajemnicy. Aresztowani albo zostali zgładzeni, albo zgodzili się wejść w role tzw. podwójnych agentów dezinformujących Moskwę. Trepper również w ten sposób ocalił życie, jakkolwiek postanowił pokrzyżować szyki „opiekującemu się” się nim Sonderkommando. I to mu się udało.

Książka zawiera autobiografię Treppera, której „Wielka Gra” jest tylko częścią, choć oczywiście najważniejszą. Poznajemy także jego dzieje przedwojenne (w Polsce, Palestynie, Francji i ZSRR) oraz powojenne (w ZSRR i Polsce), aż do wyjazdu z Polski na Zachód w 1973 r. Okres lat 1945-1954 autor spędził w radzieckich więzieniach, skazany – jakżeby inaczej – za szpiegostwo. Całkowicie zrehabilitowany został w 1954 r. po śmierci Stalina, a pobyt w więzieniu zaliczono mu do … okresu służby wojskowej.

Na temat „Czerwonej Orkiestry” i jej „Wielkiej Gry” ukazało się na Zachodzie dużo publikacji, w sporej części później zdezawuowanych i wyśmianych przez Leopolda Treppera. Czy były ich polskie przekłady – nie wiem, nie czytałem. Do czasu omawianej lektury miałem o organizacji i jej szefie tylko dość ogólne pojęcie.
Pierwsze (francuskie) wydanie autobiografii Treppera nastąpiło w 1975 r., a jej polskie tłumaczenie chyba dopiero w 2012 r. Właśnie to teraz omawiane.
Dzięki autobiografii głównego bohatera poznajemy dużo szczegółów jego życia (także osobistego) oraz całą (?) prawdę o akcjach szpiegowskich, w których uczestniczył. Ten znak zapytania w nawiasie wynika z zadumy i refleksji, czy wyznania szpiega zmuszonego pełnić rolę podwójnego agenta są w 100% wiarygodne, czy czegoś np. nie przemilczał bądź nie przeinaczył.

Książkę czyta się z dużym zainteresowaniem, jest to bowiem w znacznej mierze opowieść (ale nie powieść) szpiegowska. W tle opisywanych sensacyjnych (i historycznych) wydarzeń autor ukazuje schizofrenię oraz hipokryzję służb specjalnych, zarówno radzieckich, jak i hitlerowskich. Te pierwsze posuwają się aż do zbrodni na swoich oficerach, żeby tylko ukryć, zatuszować własny brak profesjonalizmu. Te drugie mają wręcz ideologicznego bzika na punkcie antysemityzmu. Starają się przekonać przełożonych w Berlinie, a także samego Leopolda Treppera (!!!), iż bynajmniej nie jest on Żydem. Ściągają w tym celu pseudonaukową komisję antropologiczną, która – po dokonaniu oględzin i pomiarów głowy Treppera – wydaje orzeczenie, iż jest on czystej krwi aryjczykiem. Trepper to neguje, jako koronny argument wskazując fakt swojego obrzezania. Hitlerowcy jednak i na to znajdują „logiczne” wyjaśnienie. Oficjalnie stwierdzają, że to wywiad radziecki dokonał obrzezania Treppera przed wysłaniem go jako swojego agenta w latach 20-tych do Palestyny, w celu uwiarygodnienia go w oczach tamtejszej społeczności żydowskiej.

O kilku drobnych usterkach edytorskich zauważonych w książce poinformowałem wydawnictwo e-mailem.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 940
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Poprzednia strona

Powrót do Offtop

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron