Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Maramuresz, Góry Rodniańskie, Kelimeńskie, Bucegi, Fogaraskie, Parang i inne

Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez karabin_bojowy » 29 cze 2011, o 22:47

Wstępne plany majowego wypadu powstały już zimą, więc okres ostatnich dni przed wyjazdem był istną, niekończącą się katuszą. Już nie wiedziałam gdzie się podziać i co ze sobą zrobić... Jakoś pomimo mych wewnętrznych rozterek udało mi się przygotować i w czwartek po pracy wyruszyłam w stronę Biesów, zabierając po drodze Jerzumariana :). Oczekiwali na nas już w punkcie „W” bracia N oraz Irek. Mknęłam, więc jak szalona ;) i szast prast dotarliśmy... Komitet pożegnalny miał się powiększyć, więc wypatrywałam Patora i Browara, że tak powiem z utęsknieniem. Co się działo w trakcie pożegnań to już nasza słodka tajemnica ;) … Późną nocą dotarł ostatni uczestnik lub prawie ostatni... pikkolo zwany Pawłem :D.

Dzień 1 - piątek 20.05.2011

Wczesna pobudka i szybkie przygotowania do podróży. Wszyscy jakby lekko podenerwowani rozpoczynającą się dziś wielką przygodą. Przezornie przerzuciwszy rzeczy do Irasowego pojazdu poprzedniego wieczoru, byłam gotowa do wyprawy w rekordowym tempie. Pożegnałam się z Pastorem i Browarem i ruszyłam w stronę leśniczówki w Bystrem. Oczywiście wybrałam trasę omijającą brody, więc cięłam na około :D . A tak sobie pomyślałam, że nie ma co kusić losu …. Ostatnie zakupy w Baligrodzie i zawitałam na znajome podwórko. Mieszkańcy leśnego domku, chyba jeszcze w upojeniu sennym, bądź właśnie się z niego wyłaniający, więc przywitał mnie tylko Funiak . Niedługo potem pojawił się Irek, a w raz z jego przybyciem wyłonili się z domu gospodarze. Tutaj właśnie porzuciłam na okres dwóch tygodni moją „cytrynkę” i ruszyliśmy dalej przez przełęcz Żebrak do Woli Michowej. Tam czekała na nas pozostała część ekipy, czyli Wojtek z Andrzejem oraz Paweł. Nawet Jerzumarian się załapał na podwózkę, więc machał nam chusteczką ;) na pożegnanie. A więc…. w drogę…
W szyku bojowym sunęliśmy gładko przez słowackie wioski i miasta, zaś pierwsza przerwa na kawę wypadła tuż przed granicą z Węgrami. Delektując się kawą z automatu, staraliśmy rozprostować kości, natomiast Wojtek odkrył, iż zasilanie Jego nawigacji padło. Próby dobrania innego kabelka nie przyniosły skutku i pomknęliśmy dalej ze świadomością, że tylko nasza obsada wie gdzie jedzie :D... zresztą szybko się to potwierdziło ... Skręciwszy na Tokaj, czekaliśmy na resztę tak, aby było nas widać, lecz obydwa auta, przesunęły gładko obok nas i wielkiego drogowskazu i pocięły ile fabryka dała... Dobrze, że chociaż telefony działały :twisted: ... Pozbieraliśmy swoje zguby i potem już bez przeszkód dotarliśmy do granicy. Rumunia jak zwykle przywitała nas skwarem, przydrożnymi sprzedawcami rzeczy zbędnych i cudownymi dziurami :D... Ja nie wiem jak oni to robią, że budując taką ilość dróg, mają wciąż dziury, dziury i na deser dziurki.... 8-). W Oradei krótki postój na pobranie gotówy, załadowanie Irasowego neta i tankowanie pod korek. Celem naszym na dziś były okolice jaskini Meziad w górach Padurea Craiului, którą zamierzaliśmy naturalnie spenetrować :D. Oczywiście nie pominęliśmy stałego punktu programu, czyli śniadanio-obiadu i kawy, rzecz jasna w trzygwiazdkowym pensjonacie z basenem :mrgreen: ... a bo tak nas Irek rozpuścił w styczniu.... 8-) :shock: :lol: ...

cdn....

[EDIT] - Należy również wspomnieć, o czym wcześniej zapomniałam, o bliskim zapoznaniu się Irka z miejscowym specjałem, który jest podawany do każdej ciorby. Oczywiście chodzi mi o ostra zieloną papryczkę... Irek stwierdził, że będzie mniej pikantna jak wyjmie pestki, a że wyjmował językiem :mrgreen: :twisted: :shock: ... to się zrobił lekko czerwonkawy na twarzy i różnymi sposobami próbował ugasić ogień, który nagle ulokował się w jego ustach... Śmietana, woda... co podeszło 8-) ...
Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 900
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 37 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez lidkru » 30 cze 2011, o 04:49

cdn.


no, zaczyna się całkiem nieźle
ja się tylko zastanawiam, czy papierowej mapy (vel laminowanej) tu tylko jeszcze ja używam na tym łez padole? :lol:
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy
Podziękował : 54 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez chwastek » 30 cze 2011, o 05:55

lidkru napisał(a):no, zaczyna się całkiem nieźle
ja się tylko zastanawiam, czy papierowej mapy (vel laminowanej) tu tylko jeszcze ja używam na tym łez padole? :lol:


bez zwyczajnej mapy samochodowej ... jako dodatek do Atlasu samochodowego i nawigacji nie wsiadam do auta :lol:
Avatar użytkownika
chwastek
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 156
Dołączył(a): 25 mar 2009, o 08:25
Podziękował : 12 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez lidkru » 30 cze 2011, o 06:10

ja na razie jestem twarda i olewam nawigację. jak tylko jakiś kolejny pomysł z jej zakupem się pojawia, to mam strasznie pilne wydatki :D
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy
Podziękował : 54 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez IraS » 30 cze 2011, o 07:10

karabin_bojowy napisał(a):Wojtek odkrył, iż zasilanie Jego nawigacji padło. Próby dobrania innego kabelka nie przyniosły skutku


Dodam tylko, że w tym miejscu wyszedłem z samochodu i z poważną miną zapytałem braci ponumerowanych - To co wracacie ? Odpowiedzieli również poważnie - nie, damy jakoś radę.
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 2250
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 25 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez karabin_bojowy » 30 cze 2011, o 12:26

... co do map i atlasów, to oczywiście jesteśmy w nie zaopatrzeni jak się patrzy i co więcej intensywnie z nich korzystamy :) ... oprócz nawigującej i przeliczającej pani, Irek miał jeszcze gadającą mnie, gdyż przejęłam się misją pilotażu :D 8-) ...

... cd ...

Kierowaliśmy się bezpośrednio na niewielką osadę położoną u wylotu wąwozu, który skrywał jaskinię. Pani z nawigacji nie mogła się zdecydować, która drogą nas poprowadzić, więc wybraliśmy taki mały off road :D, co upewniło nas, że tereny są tu piękne. Z pewną nieśmiałością rozglądaliśmy się za ewentualnym miejscem na biwak, ale tylko tak na wszelki wypadek, jakby bliżej się nie dało. Przejechaliśmy przez wioseczkę, oczywiście odprowadzani ciekawskimi spojrzeniami mieszkańców i po chwili wjechaliśmy do wąskiego i generalnie nie zbyt wielkiego wąwozu. Według przewodników powinno się gdzieś tu znajdować schronisko, lecz żadnych oznaczeń nie udało nam się wypatrzeć, więc założyliśmy, że to taki wielki pomarańczowy budynek z kortem i miejscami na grilla... no ale pewności nie mamy.... Za ostatnimi zabudowaniami dolina coraz bardziej się zwężała, zaś drzewa ułożyły się w mroczny tunel. Po paru minutach dotarliśmy do niewielkiego parkingu, gdzie ustawione były tablice z informacjami dotyczącymi regionu i jaskini. Krótki postój, że niby wiemy co czytamy, a i tak wszyscy tylko oglądają obrazki 8-) :roll: i rozpoczęła się powolna jazda w górę. Droga miejscami połączyła się z potokiem w jedno, więc przetaczaliśmy się po wielkich kamieniach :), no i dojechaliśmy do takiego punktu, że potrzebna była konkretna decyzja co dalej. Droga mocno się zwężała, dodatkowo było coraz bardziej stromo i ślisko. Przejechaliśmy jeszcze kawałek i postanowiliśmy zrobić mały rekonesans co nas czeka za zakrętem. Okazało się, że nie ma co się pchać dalej, gdyż przy jaskini, ani dalej nie było szansy nie tylko na biwak, ale z zawróceniem aut tez byłby problem. Wykonaliśmy długo ćwiczony i precyzyjnie rozplanowany manewr zawracania na trzy terenówki :mrgreen: :twisted: i powróciliśmy do ostatnich zabudowań. Irek już wcześniej wypatrzył niewielką, lecz malowniczą polankę przytuloną do góry w paski :) i to właśnie miejsce obraliśmy za nasze pierwsze pole biwakowe. Teren był lekko pochyły, ale jakoś udało nam się rozlokować z namiotami i autami, oczywiście za zgodą właściciela łączki, który się zmaterializował równocześnie z naszym przybyciem. Obóz powstawał całkiem sprawnie... ja byłam zachwycona swoim nowym namiocikiem :D...lecz najwięcej problemów z rozłożeniem namiotu, miał Andrzej, a namiot to miał najmniejszy :D. Nie tylko przestawiał go kilkakrotnie, lecz również chyba sam montaż nie był sprawą banalną 8-) :shock: ... szczerze podziwialiśmy Andrzejowe zacięcie...
Ponieważ byliśmy przytuleni do ściany wąwozu, a szeroki to on nie był, zasięg telefoniczny, rzecz jasna był mizerny lub po prostu go nie było... jednakże Andrzej nasz zacięty, nie zrażony niepowodzeniami w połączeniu, obleciał w tak zwanym miedzy czasie okoliczne górki, oczywiście w celu odnalezienia zasięgu... 8-) co niestety zaowocowało tylko zroszeniem Andrzejka potem ... Właściciel łączki zaoferował się co prawda, że może udostępnić naszemu przyjacielowi Skypa u siebie w domu, lecz tym razem Andrzej się już poddał... :shock: ... Po zachodzie słońca zapłonęło ognisko, Wojtek oczywiście postawił pewne trunki co by należycie oblać "Obóz Nr 1" :D i tak powoli dobiegał końca pierwszy dzień rumuńskiej włóczęgi...

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
karabin_bojowy
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 900
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 10:31
Lokalizacja: Lublin
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 37 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez andrzej627 » 30 cze 2011, o 19:09

Kasiu, bardzo Ci dziękuję za tak piękny i szczegółowy opis pierwszego dnia naszej wyprawy. Czekam na dalszy ciąg.

Dzisiaj wydaję mi się teraz jakby nasz pobyt w Rumunii był odległy w czasie, ale dzięki Tobie wracam znów pamięcią do naszej wyprawy, do ogromnej ilości wrażeń, do wspaniałej atmosfery. Dla mnie bardzo ciekawe jest Twoje spojrzenie na wydarzenia, które przeżywaliśmy razem.

Pozwolę sobie od czasu do czasu dołożyć do Twojej opowieści parę słów komentarza oraz zilustrować ją na swój sposób, tzn. migawkami filmowymi.
Avatar użytkownika
andrzej627
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 298
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 21:48
Lokalizacja: +48.22.389.5627
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez andrzej627 » 30 cze 2011, o 19:30

karabin_bojowy napisał(a):w czwartek po pracy wyruszyłam w stronę Biesów, zabierając po drodze Jerzumariana :). Oczekiwali na nas już w punkcie „W” bracia N oraz Irek. Mknęłam, więc jak szalona ;) i szast prast dotarliśmy... Komitet pożegnalny miał się powiększyć, więc wypatrywałam Pastora i Browara, że tak powiem z utęsknieniem. Co się działo w trakcie pożegnań to już nasza słodka tajemnica ;) … Późną nocą dotarł ostatni uczestnik lub prawie ostatni... pikkolo zwany Pawłem :D.

Kasiu, mam nadzieję, że nie zdradzę żadnej tajemnicy, jak pokażę Twój przyjazd do punktu "W".



PS. Paweł ma też ksywkę Paolo.
Avatar użytkownika
andrzej627
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 298
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 21:48
Lokalizacja: +48.22.389.5627
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez lidkru » 30 cze 2011, o 19:39

no bo nie ma to jak gaz :D
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy
Podziękował : 54 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Majowe Karpaty Rumuńskie, czyli podróż wężykiem

Postprzez andrzej627 » 30 cze 2011, o 19:42

karabin_bojowy napisał(a):Wczesna pobudka i szybkie przygotowania do podróży. Wszyscy jakby lekko podenerwowani rozpoczynającą się dziś wielką przygodą.

Iras zarządził stan gotowości bojowej na godz. 6.00:

Avatar użytkownika
andrzej627
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 298
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 21:48
Lokalizacja: +48.22.389.5627
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Następna strona

Powrót do Karpaty rumuńskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W: