małe dzieci na szlakach

Szlaki, czasy przejść, dojazd i inne praktyczne tematy

małe dzieci na szlakach

Postprzez Ina1973 » 27 lip 2011, o 09:14

To pytanie mnie dręczy od dłuższego czasu-dlaczego niektórzy rodzice ciągną swe małe dzieci w góry? Widziałam noworodki w chustach, i niemowlaki w nosidełkach i 2-3 latki z płaczem idące pod górę.Ja rozumiem,że matki po urodzeniu dziecka chciałyby natychmiast wrócić do "dawnego" życia ale to się nie da!!! Trzeba albo nie rodzić dzieci albo poczekać aż podrosą do rozsądnego wieku 6-7 lat .Małe dziecko i tak nic nie zapamięta z wyprawy, a rodzice się umęczą bo trzeba toto nieść.Miłością do gór też zdążą się zarazić! Chciałabym aby kiedyś wymyślili taki symulator i włożyli takiego ojca z rozkraczonymi, zwisającymi nogami i pampersem na 2 godzinki targania i lekkiego rzucania hahaha. Mając małe dzieci-należy się przestawić na kilka lat na morze!!!! Do tego parki wodne, karuzele, dinozaury, fokarium,oceanarium-to jest ciekawe dla małego dziecka a nie jakieś góry i góry.Nie można być takim egoistą, bo nikt mi nie wmówi że kilkumiesięczniak coś zapamięta!!! Znam ludzi którzy z rodzicami jeździli zawsze w góry i jako dorośli jeżdżą tylko i wyłącznie nad morze, i znam takich którym rodzice nie pokazali gór a zapałali do gór miłością od pierwszego wejrzenia...
Ina1973
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 51
Dołączył(a): 27 maja 2011, o 08:56

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez lidkru » 27 lip 2011, o 09:26

Znam ludzi którzy z rodzicami jeździli zawsze w góry i jako dorośli jeżdżą tylko i wyłącznie nad morze, i znam takich którym rodzice nie pokazali gór a zapałali do gór miłością od pierwszego wejrzenia...


no to jak znalazł przykład z mojej rodziny - ja jako dziecko zawsze nad morzem, a swoje dzieciaki w góry zabieramy od młodego wielce wieku -starsza miała niecałe 3 lata jak wdrapała się na Śnieżkę ("ja siama!!) a młodsza pierwszy raz była w G.Stołowych mając niespełna 4 lata. Wcześniejszą mlodosć moje dzieci spędzały nad morzem ku mojemu umęczeniu :lol:
Ja też sobie myślę, ze niemowlak w górach to trochę nawet strach , przecież taki rodzic też moze sie potknąć czy przewrócić a dziecko w nosidełku unieruchomione i .... Kwestia chyba polega, jak zawsze na kompromisie,- jedziemy w kilka osób w góry, i z dziećmi zostają dyżurni ;)o takim rozwiązaniu własnie słyszałam. A moi rodzice zawsze bez problemu zajmuje sie moimi dziećmi, jak nie chce im sie z nami jechać :roll: , ale nie każdy ma taki komfort to fakt
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3205
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez krzyś » 27 lip 2011, o 13:02

Ina1973 napisał(a):To pytanie mnie dręczy od dłuższego czasu-dlaczego niektórzy rodzice ciągną swe małe dzieci w góry?

A dlaczego rodzice, skoro kochają góry, mają się na czas rodzicielstwa tego pozbawiać? Oczywiście "złotym środkiem" byłoby np. trochę góry, trochę morze. Ale tu mogą zaważyć problemy innego rodzaju (np. brak urlopu).
Wychowaliśmy trzy dziewczyny. Średnia nigdy nie chciała chodzić po górach, pozostałe jeździł nawet na obozy wspinaczkowe. Zasady generalnej nie ma. Jeśli dziecko pokocha to, co rodzice - sukces! Jeśli nie - porażka???
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1452
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez jerzumarian » 27 lip 2011, o 16:38

a co mają dzieciaki posadzic przed teleoglupiaczem albo przed kompem i uczyc miłości do tępoty??? jak widze rodziców z dzieciakami na szlakach to aż mi serducho mocniej bije i ... tylko chwalić rodziców za to trzeba. bo jak nie zaszczepią tej pasji we wczesnym dziecięctwie to potem zostanie im tylko obłożyć je elektronika i ... bez kija nie podchodzić.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez ella73 » 27 lip 2011, o 18:39

Moim zdaniem można zabrać ze sobą w góry nawet bardzo małe dziecko. Trzeba tylko dostosować - zgodnie z zasadami - atrakcje do najsłabszego uczestnika ;). Nasz syn w minionym roku obchodził roczek w schronisku Pod łabskim Szczytem (Karkonosze) i nie wyglądał na niezadowolonego. Świadomi faktu, że w większości trzeba będzie go nieść ( i całe szczęście na tamten czas jego prędkość poruszania była nawet nie ślimacza, a już na pewno nie w tym co my kierunku ;) ) wybieraliśmy mniej forsowne i krótsze trasy. Dzięki temu wszyscy byli zadowoleni. My bo byliśmy w górach, synek bo był z nami . Co do tego czy w nosidle maluchowi jest wygodnie czy nie, to dużo zależy od nosidła. My malucha mieliśmy w nosidle ergonomicznym i chyba było mu wygodnie skoro spał.
Nie należy patrzeć na pojawienie się dzieci jako na czas wielkich wyrzeczeń. Ok trzeba dostosowywać swoje plany do nowych realiów (dziecko ma swoje potrzeby, które trzeba wziąźć pod uwagę). Jeżeli jednak dla kogoś chodzenie po górach jest bardzo ważne, to nie powinien z tego rezygnować bo urodziło mu się dziecko. Trzeba się po prostu do takiej wspólnej wyprawy trochę inaczej przygotować.
Mój starszy syn chodzi z nami od kiedy skończył 4 lata. Teraz ma 11 i nie wyobraża sobie by z nami nie pojechać na coroczne łazikowanie. Ma wybór - możemy zaplanować wyjazd kiedy jest na obozie sportowym, a zawsze prosi by tak wszystko zaplanować by też mógł pojechać.
ella73
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 4
Dołączył(a): 27 lip 2011, o 18:17

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez Elka » 27 lip 2011, o 18:54

Zgadzam się w Ella73 - można tylko trzeba po prostu inaczej się przygotować.

Nierozsądkiem jest wsadzić dziecko w nosidełko i targać w burzę na Giewont (spotkałam taki przypadek osobiście) lub 5-latkowi kazać wspinać się na Zawrat, mówiąc "trzymaj się synku łańcuchów, trzymaj się mocno!" (to też widziałam na własne oczy niestety...). Rodzicielstwo polega wszak na odpowiedzialności i wyciąganiu wniosków z doświadczenia, które małe dziecko jeszcze nie posiada i nie potrafi ocenić niebezpieczeństwa, dlatego najczęściej nie odczuwa strachu.

Nie widzę jednak NIC złego w tym, że rodzice zabierają swoje, nawet małe, pociechy w góry. Zgadzam się tutaj w 100% z Jerzumarianem - wolę zdecydowanie zabrać mojego synka lub córeczkę na wycieczkę niż pozwolić im tkwić w czterech ścianach skazanych na bajki w TV lub gry komputerowe (bo już 3 latki radzą sobie z nimi doskonale o zgrozo!). Z kontaktu z pięknem natury tego świata na pewno wyniosą tylko dobre rzeczy. I co z tego, że po latach nie będą pamiętać czy mając 5 lat byli na tej czy inne górce, w tym czy innym lesie czy nad jeziorem?? To - jeśli będą chcieli oczywiście - mogą się wybrać tam ponownie. W takim razie wyjazdów w celu zwiedzania też należałoby zabronić, bo kilkuletnie dziecko po paru latach tez nic z tego nie pamięta :) Mnie tak rodzice zabierali i nie pałam nienawiścią do zabytków ani gór - wręcz przeciwnie, straszny łazik ze mnie wyrósł :mrgreen: . Poza tym - nie ukrywajmy - my się staramy a to co nasza "dorosła pociecha kiedyś zrobi to i tak nie przewidzimy :) Ale to żeby w takim razie nie rodzić to sorry...ale powiem w formie eufemizmu: trochę nieprzemyślane stwierdzenie.


pozdrawiam!
Elka
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 118
Dołączył(a): 18 kwi 2011, o 19:02

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez jerzumarian » 27 lip 2011, o 19:27

jak mawia stare porzekadło górali czadeckich - czem skorupkia za młodu nasienknie , tem na staroć tronci.... Mnie wprawdzie rodzice na łazikowanie nie zabierali ale na wszelkiej maści wycieczki zakładowe jeździłem za komuny naszej kochanej... co tydzien. i teraz na dupci wysiedzieć nie moge. a to mediow mam lekki awers... nie mam tez poczucia straconego czasu, i jak obserwuje ludzi którzy nie wyciągają nosa ze swej gawry to mi ich żal. a jak juz sie zdecyduje splodzic bejbi, to na katorge łazenia z tatusiem taki maly jerzyk będzie skazany... i oczywiście to co przedmowczynie rzikały popieram- wymaga to jedynie zmainy planów i dostosownia do dzieciaka możliwości, ale to tylko logistyka. mam takie wspomnienia z zapalania do wędrowania mojego dobrego friendosa. i pamiątam jak dzieciaki sie zaciaszaly, jak jechaliśmy na dwa auta, bo wszyscy mogli sie zabrac na łazęgę.
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez lidkru » 27 lip 2011, o 21:35

ja tam nie wiem, czy moje latorośle w przyszłosci będą pędzic w góry z prędkoscią światła ( jak ja to czynie ;)), ale bardzo bym chciała. Zawsze będąc w górach staramy sie im zapewnic dodatkowe atrakcje ( co ma wielki wpływ na nasz portfel, niestety) typu tatralandia, ciuchcia, jakieś zoo, sztolnie, rejsy statkami czy ostatnio rajdy konne (najdrozsze, do licha). Przekłada sie to oczywiscie na mniejszą ilosć czasu na łazenie, ale moze własnie dlatego nadal z nami jeżdżą na wczasy ;) Fakt jest taki, ze Anusia -dziecko kochajace jazdę w wózku jeszcze w wieku 3 lat, "nauczyło" sie chodzic w Skalnych Miastach w czeskich Sudetach- bo było inaczej, ciekawiej niz w mieście. A jak chcemy powłóczyć sie bez "ogonów", to lecimy sami :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3205
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez hadamlicz1 » 27 lip 2011, o 22:16

Ina1973 masz dzieci ?
Nic mnie tak nie męczy, jak niechodzenie po górach!
Hadamlicz
Avatar użytkownika
hadamlicz1
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 148
Dołączył(a): 26 maja 2011, o 12:55
Lokalizacja: Lublin

Re: małe dzieci na szlakach

Postprzez malami77 » 27 lip 2011, o 22:28

Zupełnie nie rozumiem takiego podejścia do tematu

Ina1973 napisał(a):To pytanie mnie dręczy od dłuższego czasu-dlaczego niektórzy rodzice ciągną swe małe dzieci w góry?


Przecież każdy wędruje tak jak lubi i tak jak chce - czy samotnie, czy z ukochaną osobą, czy całą rodziną , również z małymi dziećmi. Mnie dręczy raczej negujące podejście do wypraw z dzieciakami, choć skrajnie rzadko spotkałam się z takim potraktowaniem. Nasze rodzinne wędrówki z trójką szarańczy są zazwyczaj przyjmowane z uśmiechem przez turystów i prawdziwą serdecznością. Przygotowanie takiego wyjazdu z pewnością nastręcza o wiele więcej problemów, gratów do zabrania, starannego przygotowania się do nie tylko do wypraw, ale i do ... nie uprzykrzania życia innym ludziom zarówno na szlakach jak i w schroniskach czy na polach namiotowych. Właściwa organizacja może sprawić, ze wakacje z maluchami w górach będą wspaniałą przygodą dla nich i radością pokazywania piękna naszych gór dla rodziców. 2 lata temu w sierpniu nasze najmłodsze (wtedy prawie roczne) dziecię postawiło swoje pierwsze samodzielne kroczki na przełęczy pod Tarnicą ... a na polu namiotowym przy schronisku w Wołosatem było rozpieszczaną maskotką ;)
Avatar użytkownika
malami77
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 12
Dołączył(a): 16 kwi 2011, o 09:16

Następna strona

Powrót do Informacje praktyczne - pytania i odpowiedzi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.