Zgadzam się w Ella73 - można tylko trzeba po prostu inaczej się przygotować.
Nierozsądkiem jest wsadzić dziecko w nosidełko i targać w burzę na Giewont (spotkałam taki przypadek osobiście) lub 5-latkowi kazać wspinać się na Zawrat, mówiąc "trzymaj się synku łańcuchów, trzymaj się mocno!" (to też widziałam na własne oczy niestety...). Rodzicielstwo polega wszak na odpowiedzialności i wyciąganiu wniosków z doświadczenia, które małe dziecko jeszcze nie posiada i nie potrafi ocenić niebezpieczeństwa, dlatego najczęściej nie odczuwa strachu.
Nie widzę jednak NIC złego w tym, że rodzice zabierają swoje, nawet małe, pociechy w góry. Zgadzam się tutaj w 100% z Jerzumarianem - wolę zdecydowanie zabrać mojego synka lub córeczkę na wycieczkę niż pozwolić im tkwić w czterech ścianach skazanych na bajki w TV lub gry komputerowe (bo już 3 latki radzą sobie z nimi doskonale o zgrozo!). Z kontaktu z pięknem natury tego świata na pewno wyniosą tylko dobre rzeczy. I co z tego, że po latach nie będą pamiętać czy mając 5 lat byli na tej czy inne górce, w tym czy innym lesie czy nad jeziorem?? To - jeśli będą chcieli oczywiście - mogą się wybrać tam ponownie. W takim razie wyjazdów w celu zwiedzania też należałoby zabronić, bo kilkuletnie dziecko po paru latach tez nic z tego nie pamięta

Mnie tak rodzice zabierali i nie pałam nienawiścią do zabytków ani gór - wręcz przeciwnie, straszny łazik ze mnie wyrósł

. Poza tym - nie ukrywajmy - my się staramy a to co nasza "dorosła pociecha kiedyś zrobi to i tak nie przewidzimy

Ale to żeby w takim razie nie rodzić to sorry...ale powiem w formie eufemizmu: trochę nieprzemyślane stwierdzenie.
pozdrawiam!