Miałem mieć metę w Bieszczadach

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez Zygmunt Skibicki » 21 paź 2011, o 19:16

Miałem mieć metę w Bieszczadach...

Planowałem na lato większą, kilkunastoosobową imprezę w Bieszczadach i przypomniałem sobie, że mam tam przecież znajomego, który kupił spory dom w miejscu wygodnym do wycieczek górskich. Zamiast odpowiedzi na serię moich pytań ów znajomy przysłał mi fragment ze swego pamiętnika - tak przynajmniej to określił. Zachowałem oryginalną pisownię.

12 sierpnia
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Bieszczadach. Boże jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy wpierw zabłysną ognistymi kolorami jesieni, a potem pokryją się śniegiem.
13 września
Zbudowałem bardzo solidny drewniany most na dojeździe przez rzeczkę. Kosztowało to połowę wszystkich oszczędności, ale nie muszę już dwa razy dziennie przejeżdżać wody w bród i wieczorami z tego powodu myć samochodu. Kocham to miejsce!
14 października
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba!
11 listopada
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń! Wystrzelał bym… myśliwych!
Nie za bardzo lubię długie deszcze… Mam nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdra. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej! Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy most i drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem!), a potem przyjechał pług śnieżny. Żartowniś! Zasypał to co odśnieżyliśmy. I znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową.
Kocham Bieszczady!
12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Jest pięknie! Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu czuję, że wreszcie jestem w najpiękniejszym miejscu świata!
19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny!
22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych g..ien. Całe dłonie mam w pęcherzach do łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuz za zakrętem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Sk....syn!
25 grudnia
Wesołych Pie......ych Świąt!
Jeszcze więcej gó....nego śniegu spadło. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten sk....syn do pługa śnieżnego, przysięgam - zabiję!! Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to g..no.
27 grudnia
Znowu to białe ku..stwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego g..na. Kończą się zapasy jedzenia. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia
Meteorolog się mylił! Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego ku...stwa. Z domu wychodziłem przez okno. Teraz to nie odtaje nawet do lata! Pług śnieżny ugrzązł w zaspie, a ten c..j przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem ten szajs z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozp.....iłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia. W sklepie spotkałem listonosza - wręczył mi list polecony. To było wypowiedzenie z pracy z powodu nie pojawiania się od dwóch tygodni…
Kiedy wracałem siepała gęsta kurniawa. Już blisko domu, pod samochód wpadł mi pi.....lony jeleń i całkiem mi go rozj..ał. Narobił szkód na jakieś trzy tysiące. Powinni powystrzelać te sk....syńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie! Wiosną kupię sobie strzelbę.
3 lutego
Jak się raz na tydzień przekopuję szuflą przez zaspy w drodze po zakupy, to potem mam w kieszeniach kurtki pełno tego białego ku..stwa.
15 marca
Dach samochodu wreszcie pokazał się spod śniegu…
6 kwietnia
Ilekroć wyjdę z domu, błoto wlewa mi się wierzchem do gumowców zanim gdziekolwiek dojdę – chyba kupię sobie wodery…
K..wa! Jak długo może ten deszcz napi....lać?
22 kwietnia
Ta pi....ona rzeka wezbrała i w p...du porwała mój most. Teraz to już nawet po zakupy nie dojdę.
3 maja
Woda opadła. Zaholowałem samochód do warsztatu w mieście. Nie do wiary, jak zardzewiał do tej j...nej soli, którą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś mając choć odrobinę zdrowego rozsądku może zamieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach?


Nie wszystko z tej zdawkowej relacji zrozumiałem dokładnie, ale też uznałem, że dopytywanie się o wszystkie niejasności może narazić naszą znajomość na bardzo poważny szwank.
Pelplin, czerwiec 1999

P.S.: Mam pełną świadomość, że w sieci krąży kilka bardzo zbliżonych wersji do tego "pamiętnika". Czy mój znajomy przysłał mi kawałek swoich własnych notatek, czy też skopiował czyjeś słowa, a może to jego pamiętnik buja się po necie - nie wiem. Nigdy w tym bieszczadzkim domostwie nie byłem. Nie mam możliwości, a może po prostu nie chciało mi się tego weryfikować. Kontakt się urwał... Wszak, jak by nie było naprawdę, ktoś przeżył w Bieszczadach niezłą zimę. I właściwie tylko to jedno ma znaczenie...
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez lidkru » 21 paź 2011, o 19:50

a potem przyjechał pług śnieżny. Żartowniś! Zasypał to co odśnieżyliśmy. I znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową.

dokładnie to samo mam przy swoim garażu, i to w mieście w centrum Polski :P
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3193
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez Zygmunt Skibicki » 21 paź 2011, o 19:58

Ale może nie bierz przykładu z mojego znajomego żeby tak operatora... łopatą po łbie... :lol:
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez nemo7 » 25 paź 2011, o 19:02

ale może ten domek przetrwał :?: ......
"Niebo zamiast dachu. Wiatr zamiast ścian. Dla niektórych to dom"
Avatar użytkownika
nemo7
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 289
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 19:42

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez Zygmunt Skibicki » 25 paź 2011, o 22:55

nemo7 napisał(a):ale może ten domek przetrwał :?: ......

Nie wiem.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez jerzumarian » 2 sty 2012, o 13:03

Ten niby pamiętnik to czyste zerżnięcie pomysłu kabaretowego. w tej chwili nie pamiętam ale w swoich zbiorach kaset magnetofonowych z lat 80-tych i pocz 90-tych mam na pewno ten kawalek i nie dam sobie paznokci obgryźć za to że to co teraz napiszę jest faktem, ale pierwotnym autorem tekstu tutaj zapodnego jest kabaret otto. i ten pseudo-autor pseudo-pamiętniak mógłby Koledze napisac choć tyle ze to zaslyszał albo złapał w sieci ale do autorstwa pomyslu niech sie nie przyznaje, bo to zwyczajny plagiat. ale dzis profesory zżynają cudze pomysly i swymi zowią...
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez Zygmunt Skibicki » 2 sty 2012, o 13:35

jerzumarian napisał(a):...do autorstwa pomyslu niech sie nie przyznaje, bo to zwyczajny plagiat.

Przecież tuż pod tekstem od razu napisałem:
Zygmunt Skibicki napisał(a):P.S.: Mam pełną świadomość, że w sieci krąży kilka bardzo zbliżonych wersji do tego "pamiętnika". Czy mój znajomy przysłał mi kawałek swoich własnych notatek, czy też skopiował czyjeś słowa, a może to jego pamiętnik buja się po necie - nie wiem. Nigdy w tym bieszczadzkim domostwie nie byłem. Nie mam możliwości, a może po prostu nie chciało mi się tego weryfikować. Kontakt się urwał... Wszak, jak by nie było naprawdę, ktoś przeżył w Bieszczadach niezłą zimę. I właściwie tylko to jedno ma znaczenie...
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez lucyna » 2 sty 2012, o 14:25

Pierwowzór

Pamiętnik z Bieszczad.
Pamiętnik.
12 Sierpnia,
Przeprowadziliśmy się donaszego nowego domu w Bieszczadach. Boże, jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

14 Października,
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi ! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechaliśmy na przejażdżkę po okolicy i zobaczylem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże jak mi sie tu podoba!

11 Listopada,
Wkrótce zaczyna się sezon polowa. nie mogę sobie wyobrazić jak ktoś może chcieć zabić coś tak pięknego jak jeleń! Mam nadzieję, że w końcu spadnie śnieg.

2 Grudnia,
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg! Obudziłem się i wszystko bylo przykryte białą kołdrą. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej! Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i oodśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy świetną bitwe śnieżną ( ja wygrałem ), a potem przejechał pług śnieżny i zasypał to co odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Bieszczady!

12 Grudnia,
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Jest pięknie! Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

19 Grudnia,
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny!

22 Grudnia,
Dziś w nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, źe pług śnieżny czeka tu za rogiem dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25 Grudnia,
Wesołych ******lonych świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługa śnieżnego... przysięgam - zabiję! Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą, żeby rozpuściła to gówno.

27 Grudnia,
Znów to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżenia drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą śniegu. Meterolog znów zapowiada 25cm śniegu tej nocy. Możecie sobie wyobrazić ile to oznacza łopat pełnych śniegu.

28 Grudnia,
Meterolog się pomylił! Tym razem napadalo 85cm tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata! Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten **** przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, źe sześć juz połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią roz******liłem o jego zakuty łeb!

4 Stycznia,
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechalem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi ******lony jeleń i całkiem go roz***ał. Narobił szkód na trzy tysiące, Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też nie rozwalili wszystkich w sezonie!

3 Maja
Zawiozlem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej ***anej soli, którą posypują drogi.

18 Maja,
Przeprowadziłem się spowrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku może zamieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Miałem mieć metę w Bieszczadach

Postprzez Zygmunt Skibicki » 2 sty 2012, o 15:19

lucyna napisał(a):Pierwowzór...

Jestem bardzo wdzięczny za próbę wyjaśnienia sprawy, ale jeśli to rzeczywiście jest pierwowzór, to cytując należało by podać wiarygodne i sprawdzalne źródło z zamieszczoną tam datą pierwszej publikacji...
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23


Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.