Monografie przyrodnicze

Recenzje, nowości, polecane tytuły

"Ochrona krajobrazu w Bieszczadzkim Parku Narodowym"

Postprzez bogdan64 » 23 gru 2010, o 07:31

Ja jeszcze miałem szczęście mieszkać pod taką strzechą i pamiętam jak wszyscy masowo wymieniali pokrycia na ,, ekologiczny ,, eternit.
Dodać należy , że w Libuchorze są jeszcze chałupy półkurne ( dym wychodzi przez otwór w powale na strych). W okresie międzywojennym pod naciskiem polskiej administracji przebudowywano piece dodając komin. Na swoim znalazłem datę 1935.
Zwróćmy uwagę na fakt, że w Libuchorze mieszkają już wyłącznie osoby starsze które nie remontują tych domów , czyli jest to stan z roku 1939.
Są to tereny bardzo piękne. Przez Libuchorę na Starostynę i granią na Pikuj.
Avatar użytkownika
bogdan64
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 283
Dołączył(a): 21 kwi 2009, o 18:41

"Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego"

Postprzez lucyna » 26 gru 2010, o 10:28

lucyna napisał(a):Ta książka powinna być w biblioteczce każdego Bieszczadoluba. "Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego" Tomasza Winnickiego i Bogdana Zemanka doczekała się co najmniej dwóch wydań (w każdym bądź razie ja posiadam dwa). Mi osobiście podoba się wersja dwujęzyczna polsko-angielska wydana z okazji 30-lecia Bieszczadzkiego Parku Narodowego w 2003 r. Wizualnie jest naprawdę ładna. Twarda oprawa, dobry papier, liczne ciekawe fotografie to plusy. Cenowo jest bardzo konkurencyjna, z tego co pamiętam kosztuje 14 zł. Pod względem merytorycznym chyba nie muszę mówić iż stoi na bardzo wysokim poziomie. W porównaniu z innymi przewodnikami po naszym parku narodowym wydawanymi przez komercyjne wydawnictwa jest klasą sama dla siebie. Ciągle tę książkę polecam Gościom. Część z nich ma pewne problemy z przyswajaniem sobie wiedzy mówiąc iż jest napisana zbyt trudnym, fachowym językiem. Moim zdaniem to kompendium wiedzy więc czasami warto przysiąść i doszkolić się w biologicznej terminologii.
Spis treści:
Od autorów
Wstęp
Zarys historii naturalnej bieszczadzkiej przyrody
Utworzenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego i etapy jego rozwoju
Przyroda BdPN
- Położenie, rzeźba i sieć rzeczna
- Budowa geologiczna
- Gleby
- Klimat
- Szata roślinna BdPN
*Pozycja fotogeograficzna Bieszczadów
*Piętra roślinności
*Zbiorowiska roślinne "krainy dolin"
*Roślinność leśna
*Zbiorowiska roślinne połonin
*Flora-rośliny naczyniowe
*Flora-rośliny niższe
- Świat zwierząt BdPN
*Fauna-bezkręgowce
*Fauna-zwierzęta kręgowe
Ochrona przyrody BdPN
- Bieszczadzki Park Narodowy w systemie ochrony przyrody w Polsce i na świecie
- Międzynarodowy rezerwat Biosfery "Karpaty Wschodnie"
- Plan ochrony Bieszczadzkiego Parku Narodowego i otuliny
- Zagrożenie zasobów i procesów przyrodniczych
- Koncepcja rozwoju BdPN
- Edukacja ekologiczna
Człowiek, a przyroda w Bieszczadach
- Zarys historii człowieka i jego wpływu na przyrodę w Bieszczadach oraz ich otoczeniu
- Turystyka
Bibliografia
Autorzy fotografii


Tytuł: ""Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego"
Autor: Tomasz Winnicki, Bogdan Zemanek
Wydanie:
Stron: 176
ISBN: 83-88505-21-1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Bieszczadzkiego Parku Narodowego
Ustrzyki Dolne 2003

str. 132-133

"Międzynarodowy Rezerwat Biosfery "Karaty Wschodnie"
Powołany przez UNESCO w 1992 roku Międzynarodowy Rezerwat Biosfery "Karpaty Wschodnie" (MRB"KW") objął obszary przygraniczne Polski i Słowacji. W Polsce w jego skład weszły: Bieszczadzki Park Narodowy - o powierzchni 27 065,12 ha, Park Krajobrazowy Doliny Sanu - o powierzchni ok. 36 000 ha i Park Krajobrazowy Ciśniańsko-Wetliński - o powierzchni ok. 46 000 ha, a po stronie słowackiej status rezerwatu biosfery uzyskał Chroniony Krajobrazowy Obszar "wschodnie Karpaty" o powierzchni ok. 40 000 ha.
Aktualnie obszar BdPN został nieznacznie powiększony, a po stronie słowackiej w 1997 roku utworzono w granicach rezerwatu biosfery Park Narodowy "Połoniny".
Do MRB "KW" przylegał po stronie ukraińskiej rezerwat "Stużica", który w okresie, gdy powoływano MRB "KW" był jednym z pięciu terenów chronionych wchodzących w skład "Zapowiednika - Karpaty Wschodnie" z siedzibą w Rachowie.
Należy nadmienić, że w tamtym okresie popierana była przez naukowców lwowskich koncepcja utworzenia trójpaństwowego rezerwatu, w którego skład miałby wejść ze strony ukraińskiej rezerwat "Stużica". Działania te najpierw zaowocowały utworzeniem parku Krajobrazowego "Stużica" z niezależną administracją, następnie przekształceniem go w Użański Park Narodowy i włączeniem w skład MRB "KW". Ponad to do MPB "KW" został dołączony, po stronie ukraińskiej nowo utworzony Nadsański Park Krajobrazowy. Obecnie MRB "KW" składa się z sześciu jednostek ochronnych przylegających do siebie na terytoriach trzech państw Polski, Słowacji i Ukrainy.
Od kilku lat współpraca trzech państw dotycząca doskonalenia metod ochrony przyrody w tej części Karpat Wschodnich rozwijała się intensywnie. Między innymi dotyczy ona opracowywanych przez wszystkie strony wieloletnich planów ochrony. BdPN w tej dziedzinie ma wysokie osiągnięcia (Winnicki 1993 cool.gif.Doskonaleniu współpracy w istotny sposób służy międzynarodowa konferencja pt. "Ochrona zasobów przyrodniczych Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie" organizowana corocznie w Ośrodku Naukowo-Dydaktycznym BdPN w Ustrzykach Dolnych. Umożliwia ona wymianę informacji i doświadczeń, sprzyja tworzeniu wspólnych programów badawczych. Wymianie informacji naukowej służą również wydawane przez BdPN "Roczniki Bieszczadzkie", w których, między innymi, publikowane są materiały z konferencji. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Przekształcenia krajobrazu wiejskiego Bieszczadów Wysokich

Postprzez lucyna » 1 sty 2011, o 15:31

lucyna napisał(a):W tym wątku chciałabym Was zachęcić abyście większą uwagę zwrócili na wydawnictwa naukowe i popularno-naukowe. W ostatnich latach ukazało się ich co najmniej z kilkaset. Trafiają tylko do niewielkiej grupy pasjonatów Bieszczadów i do naukowców. A szkoda, bo w tym pozycjach zawarta jest potężna dawka, często "łatwostrawnej" wiedzy. Na pierwszy ognień wezmę moją ulubioną monografię przyrodniczą, pracę doktorancką Jacka Wolskiego. "Przekształcenia krajobrazu wiejskiego Bieszczadów Wysokich w ciągu ostatnich 150 lat" wydane przez PAN Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyńskiego to kompendium wiedzy o geoekologii naszego terenu. Autor analizuje wpływ gospodarki na przyrodnicze otoczenia, a następnie opisuje skutki eliminacji efektów ludzkiej działalności przez przyrodę.
Spis treści:
1. Wprowadzenie-krajobraz opuszczony przez ludzi
2. Teren badań
3. Materiały źródłowe i metody badań
4. Rys historyczno-etnograficzny terenu badań na tle przemian społeczno-gospodarczych regionu
5. Stan zachowania obiektów antropogenicznych
6. Zmiany użytkowania ziemi i pokrycia terenu w latach 1852-2004
7. Procesy morfogeniczne i zmiany pokrywy glebowej, a dawna działalność człowieka.
8. Ewolucja dawnego krajobrazu wiejskiego i jego współczesny obraz.
9. Wnioski

Monografia jest bogato ilustrowana, dołączono do niej liczne mapy poglądowe i katastralne, mapy-załączniki, szkice, schematy, tabele i wykazy, wykresy obrazujące wpływ zmiennych form i natężenia presji antropogenicznej na współczesny krajobraz Bieszczadów.


Nadal jestem pod wrażeniem niektórych prelekcji wygłoszonych na konferencji „Polityka inwestowania w regionie a zachowanie dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego obszaru polsko – słowackiego pogranicza” . Czekając na wydrukowanie materiałów konferencyjnych sięgnęłam po raz kolejny po wyjątkowo ciekawą książkę Jacka Wolskiego "Przekształcenia krajobrazu wiejskiego Bieszczadów Wysokich w ciągu ostatnich 150 lat". Jest to praca naukowa ale dość przystępnie napisana. Takie książki jak ta trafiają tylko do niewielkiej grupy pasjonatów Bieszczadów i do naukowców. A szkoda, bo w tej pozycji zawarta jest potężna dawka "łatwostrawnej" wiedzy. "Przekształcenia krajobrazu wiejskiego Bieszczadów Wysokich w ciągu ostatnich 150 lat" wydane została przez PAN Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyńskiego to kompendium wiedzy o geoekologii naszego terenu. Autor analizuje wpływ gospodarki na przyrodnicze otoczenia, a następnie opisuje skutki eliminacji efektów ludzkiej działalności przez przyrodę. To charakterystyka współczesnego krajobrazu opuszczonego przez ludność jak to Autor określa we "Wstępie". Aby przybliżyć tematykę tej monografii zacytuję fragment "Wstępu":

"[...] Cel pracy
Głównym problemem badawczym jest określenie wpływu zmiennych form i natężenia oddziaływa antropogenicznych na współczesne krajobrazy wiejskie opuszczone przez ludność oraz poznanie dzisiejszego stanu zachowania i rzeczywistej trwałości tych krajobrazów. Na cel podstawowy składają się cele cząstkowe:
1) Określenie stanu zachowania i trwałości elementów historycznych układów przestrzennych wsi.
2) Identyfikacja procesów i zjawisk będących bezpośrednim i pośrednim następstwem zmian form i natężenia oddziaływań antropogenicznych w latach 1852-2004.
3.) Poznanie wpływu kultury materialnej dawnych mieszkańców oraz historii społeczno-gospodarczej regionu na współczesną strukturę krajobrazu Bieszczadów Wysokich.
4) Określenie związków przyczynowo-skutkowych między wysiedleniem mieszkańców, a zmianami strukturalnymi i funkcjonalnymi w poszczególnych podsystemach (model relacji i powiązań).
5) Określenie, w jakim stopniu relaksacja omawianych podsystemów zdeterminowana jest przez lokalne cechy regionu, a w jakim jest od nich niezależna.
6) Prognoza dalszych kierunków transformacji współczesnych układów krajobrazowych."


Spis treści:
Przedmowa

1. Wstęp
1.1. Wprowadzenie-krajobraz opuszczony przez ludzi
1.2. Terminy wymagające komentarza
1.3. Cel pracy
2. Teren badań
2.1. Położenie
2.2. Charakterystyka fizyczno-geograficzna
2.2.1. Geologia
2.2.2. Rzeźba terenu
2.2.3. Pokrywa glebowa
2.2.4. Sieć hydrologiczna
2.2.5. Szata roślinna
2.2.6. Wybrane elementy pogody

3. Materiały źródłowe i metody badań
3.1.Materiały kartograficzne i fotogrametyczne
3.2. Metody kartografii numerycznej w świetle technik GIS
3.2.1. Mapy numeryczne
3.2.2. Numeryczny Model Terenu
3.2.3. Metody i zakres badań terenowych i laboratoryjnych.

4. Rys historyczno-etnograficzny terenu badań na tle przemian społeczno-gospodarczych regionu
4.1. Bojkowie - pochodzenie i kultura materialna
4.2. Okres od lokacji wsi do wybuchu II wojny światowej
4.3. Okres działalności UPA i wysiedleń ludności
4.4. Okres powojenny

5. Stan zachowania obiektów antropogenicznych
5.1. Zabudowa wsi
5.1.1. Charakterystyka zagrody bojkowskiej (stan przed 1946 r.)
5.1.2. Pozostałość obiektów mieszkalnych, gospodarczych i sakralnych (stan obecny)
5.2. Pozostałości związane z gospodarką rolną
5.2.1. Antropogeniczny mikrorelief stoków
5.2.2. Zmiany pokrywy glebowej w obrębie tarasów rolnych
5.2.3. Inne obiekty i formy antropogeniczne
5.3. Sieć drogowa
5.3.1. Zmiany długości, gęstości i rozkładu przestrzennego sieci drogowej
w latach 1852-2004
5.3.2. Lokalizacja i stan zachowania dawnych dróg
5.3.3. Ewolucja i typologia morfodynamiczna wcięć drogowych

6. Zmiany użytkowania ziemi i pokrycia terenu w latach 1852-2004
6.1. Struktura przestrzenna i własnościowa gruntów w 1852 r.
6.2. Zmiany użytkowania ziemi i pokrycia terenu w latach 1852-1946
6.3. Zmiany pokrycia terenu w latach 1946-2004
6.4. Zmiany powierzchni lasów w latach 1852-2004
6.5. Zmiany granic lasów w latach 1852-2004

7. Procesy morfogenetyczne i zmiany pokrywy glebowej, a dawna działalność człowieka.
7.1. Procesy morfogenetyczne
7.2. Zmiany morfologiczne i fizyczne pokrywy glebowej

8. Ewolucja dawnego krajobrazu wiejskiego i jego współczesny obraz.
8.1. Stan zachowania i trwałość historycznych układów przestrzennych
8.2. Współczesne procesy i zjawiska, a zmiany form i natężenia oddziaływań antropogenicznych (1852-2004)
8.3. wpływ kultury materialnej dawnych mieszkańców oraz historii społeczno-gospodarczej regionu na współczesną strukturę przestrzenną krajobrazu
8.4. Wysiedlenie ludności, a zmiany strukturalne i funkcjonalne dawnych krajobrazów wiejskich - model relacji i powiązań
8.5. Zmiany struktury krajobrazu opuszczonego przez ludność - proces a region
8.6. Prognoza transformacji współczesnych układów krajobrazowych

9. Wnioski

SPIS LITERATURY
TRANSFORMATIONS OF THE HIGH BIESZCZADY MOUNTAINS RURAL LANDSCAPE DURING THE LAST !%) YEARS - SUMMARY


Monografia jest bogato ilustrowana, dołączono do niej liczne mapy poglądowe i katastralne, mapy-załączniki, szkice, schematy, tabele i wykazy, wykresy obrazujące wpływ zmiennych form i natężenia presji antropogenicznej na współczesny krajobraz Bieszczadów. Książkę można nabyć w leskiej księgarni Bosza, jest tam w ciągłej sprzedaży. Kosztuje trzydzieści kilka zł. Moim zdaniem jedna z najbardziej interesujących i najwartościowszych książek poświęconych Bieszczadom.

Tytuł: "Przekształcenia krajobrazu wiejskiego Bieszczadów Wysokich w ciągu ostatnich 150 lat".
Autor: Jacek Wolski
Wydanie: I
Stron: 228 plus wkładka zdjęciowa XXIV
ISBN: 978-83-87954-97-7
Wydawca: Polska Akademia Nauk PAN Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyńskiego
Warszawa 2007

"9. Wnioski
[...] Podsumowując, można stwierdzić, że:
1) W rozwoju krajobrazów wiejskich Bieszczadów Wysokich w ostatnich 150 latach wyróżnia się kilka etapów, determinowanych historią społeczno-gospodarczą całego regionu: gospodarki rolnej o kierunku zwierzęco-roślinnym (połowa XIX w.- 1914/1918 r.), niestabilnej gospodarki rolnej o kierunku roślinno-zwierzęcym (lata 1918 - 1939/1946), swobodnej renaturalizacji (lata 1946-1960), wtórej antropopresji (1960 - przełom 70.i 80.) oraz wspomaganej renaturalizacji (od początku lat 80.) Etapy swobodnej renaturalizacji i wtórnej antropopresji charakteryzowały się najsilniejszą dynamiką i najwyższym tempem zmian krajobrazu (podsystemy pozostawały w stanie braku równowagi lub równowagi chwiejnej), zaś lata przed- i międzywojenne oraz ostatnie ćwierćwiecze - znacznie słabszą dynamiką i niskim tempem zmian (obojętna lub względnie trwała równowaga dynamiczna).
2. Generalnie działalność człowieka po 1946 r. prowadziła do całkowitego wyeliminowania lub znacznego przeobrażenia antropogenicznego elementów dawnych krajobrazów wiejskich Bieszczadów Wysokich, determinując zarazem ich obecną liczebność.Silnie zróżnicowane lokalne czynniki naturalne są natomiast odpowiedzialne za powolną ewolucję i współczesny stan zachowania opisywanych obiektów i form. Trwałość znacznej ich części , związaną przede wszystkim z cechami osobniczymi, szacowano na kilkaset lat. Szczegółowa charakterystyka pozostałości zabudowy i form antropogenicznej rzeźby umożliwiła także częściową weryfikację dotychczasowej wiedzy na temat obrazu kultury materialnej dawnych mieszkańców oraz stosunków społeczno-gospodarczych panujących w bieszczadzkich wsiach przed 1946.
3) Stopniowy zanik skarp tarasów rolnych i miedz śródpolnych zależy od: a) pełnionych w czasach bojkowskich funkcji, b) pokrycia terenu, c) typu i natężenia wtórnych oddziaływań antropogenicznych. Największe ubytki odnotowano w miejscach poddanych po wojnie presji gospodarki leśnej i wypasowej, najmniejsze zaś w przypadku braku jakiejkolwiek działalności człowieka (świadectwo wysokiej trwałości) oraz powrotu użytkowania rolnego (nadbudowa materialna).
4) Lokalizacja pozostałości antropogenicznego mikroreliefu stoków niemal wyłącznie w obrębie pól ornych datowanych na połowę XIX w. oraz niewielkie zmiany powierzchni gruntów rolnych w okresie przedwojennym wskazują, że galicyjski "głód ziemi" przybrał w omawianych wsiach inne formy. Nie wiązał się bowiem z koniecznością karczowania lasu w celu pozyskania nowych terenów pod uprawę, a jedynie ze mianą struktury użytków już na już zagospodarowanych gruntach i zwiększeniem efektywności niezwykle prymitywnej kultury rolnej. Podstawowym problemem mogło być pytanie JAK, a nie Gdzie. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Siedem upraw biblijnych i ich symbolika"

Postprzez lucyna » 11 sty 2011, o 12:04

Nasz region wzbogacił się o kolejną atrakcję turystyczną. Jest nią ogród biblijny w ośrodku Caritas w Myczkowcach. Uwielbiam rośliny ogrodowe więc przy pierwszej okazji pojechałam tam z grupą, w sumie byłam tam kilkakrotnie w ciągu miesiąca. Podoba mi się, to nowozałożony ogród, rośliny są młode, więc całość założeń ulega dość dynamicznym zmianom. Więcej na www.ogrod-biblijny.pl
W punkcie kasowym pojawiła się nowa księgarenka. Ta oferuje dewocjonalia i książki poświęcone szeroko rozumianej religii. I tu coś znalazłam dla siebie. "Siedem upraw biblijnych i ich symbolika" Zofii Włodarczyk to opracowanie szczególne, połączenie teologii z botaniką. Autorka, która posiada zarówno wykształcenie teologiczne jak i ogrodnicze przedstawia nam siedem gatunków roślin najczęściej pojawiających się w Biblii. Są to: pszenica, jęczmień, winorośl, oliwka, granat, figa i palma daktylowa. Pisze o ich uprawie, charakteryzuje poszczególne gatunki, pokazuje ich miejsce w życiu ludzi w okresie kształtowania się chrześcijaństwa, a ponad to odkrywa bogactwo tekstów biblijnych poświęconych roślinom. Można tu znaleźć wiele informacji o historii rolnictwa, systematyki roślin, zapoznać się ze środowiskiem w którym występowały w Ziemi Świętej. Zagadnienia biologiczno-teologiczne okazały się dla mnie niezwykle ciekawe. Sama książeczka jest starannie wydana, w twardej okładce, posiada wkładki z kolorowymi zdjęciami, cenowo jest także atrakcyjna. Kosztuje bowiem 20 zł.

Spis treści
Wprowadzenie
Słowo od sadownika
Rozdział 1
Pszenica
Rozdział 2
Jęczmień
Rozdział 3
Winorośl
Rozdział 4
Oliwka
Rozdział 5
Figa
Rozdział 6
Palma daktylowa
Rozdział 7
Granat
Zakończenie


Zofia Włodarczyk "Siedem upraw biblijnych i ich symbolika" Salwador str. 11, fragment "Wstępu"

"Bóg w swojej obietnicy zapisanej w Księdze Powtórzonego Prawa mówi o siedmiu roślinach, które charakteryzują i symbolizują Ziemię Obiecaną. Są to: pszenica, jęczmień, winorośl, drzewo figowe, granatowe i oliwne oraz palma daktylowa rodząca owoce, z których wyrabiano miód. wszystkie te gatunki odgrywały niezwykle ważną rolę w życiu gospodarczym Izraela, a także w symbolice religijnej i kulturowej. Ich gospodarcze znaczenie wiązało się z faktem, że w starożytności płody tych siedmiu gatunków roślin, obok mleka, stanowiły podstawę codziennego wyżywienia ludzi mieszkających w Azji Mniejszej. Ważne było to, że mogły być przechowywane w formie przetworzonej lub naturalnej przez dłuższy okres czasu.
Według biblijnych określeń, pszenica i jęczmień to owoce ziemi i aż szesnaście razy wymieniane są w Biblii łącznie z winem i oliwą, czyli produktami pochodzącymi z wyżej wymienianych roślin należących do siedmiu gatunków (np. Pwt.7,13, 11,14, 18,4, Kpł 23,13, LB 18,12, 28,5; Sdz 15,5).Ich nazwy najczęściej występują w opisie błogosławieństwa Bożego, ale także w opisie klęski (Jl 1,10-12) lub kary"

Tytuł: "Siedem upraw biblijnych i ich symbolika"
Autor: Zofia Włodarczyk
Wydanie: I
Stron: 125
ISBN: 978-83-60703-98-4
Wydawnictwo: SALWATOR
Kraków 2008

str. 9
"Słowo od sadownika
"Siedem upraw biblijnych i ich symbolika" to arcyciekawe opracowanie oparte na tekstach źródłowych, głownie Piśmie Świętym, dotyczące siedmiu roślin biblijnych. Dzięki pieczołowitej pracy Autorki mamy szansę na nowo odkryć bogactwo tych tekstów i zapoznać się z charakterystyką roślin biblijnych. Misterne splątanie się wiedzy, doświadczenia, symboliki i znaczenia roślin w Piśmie Świętym jest źródłem wielu cennych informacji. Dla specjalisty sadownika szczególnie ważna jest świadomość, że wiele elementów wiedzy było znanych już w tak odległych czasach.
Dla bystrego obserwatora roślina zawsze była i jest źródłem szacunku wobec Stwórcy. Bo jakże inaczej można nazwać misterium narodzin i obumierania roślin, pojawiania się kwiatu, by powstał owoc, a w nim nasiona. Wieloletnie drzewa, powtarzając cykl budzenia się życia i obumierania, ilustrują wiele prawidłowości życia. Drzewa są też swoistą osią świata (axis mundi), bo skierowane koroną i gałązkami ku niebu, tkwią korzeniami w ziemi, z której wyrosły.
dr. hab. Jan Skrzyński
Katedra Sadownictwa Akademii Rolniczej w Krakowie"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Siedem upraw biblijnych i ich symbolika"

Postprzez vm2301 » 11 sty 2011, o 22:07

Wstąpiłem tam będąc przejazdem jesienią.
Atrakcja turystyczną bym tego osobiście nie nazwał.
Atrakcją dla "pielgrzymującego kółka różańcowego", czy miejscem doznań religijno-estetycznych dla Parafianie on Tour pewnie tak.
Tak więc miłośnikom przyrody sugerowałbym nadłożyć drogi i pojechać do Arboretum albo poszlajać się po byle lesie, a do Myczkowców wstąpić, jak na modlitwę kogo najdzie;)
vm2301
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 459
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 08:55

"Siedem upraw biblijnych i ich symbolika"

Postprzez lucyna » 12 sty 2011, o 07:29

Dość dużo osób reaguje tak jak Ty. Dla mnie jest to atrakcja z prostej przyczyny. Jedno z ładniejszych założeń ogrodowych w naszym województwie wpisane w pewną konwencję. To jest młody ogród, za kilka lat będzie wyglądał zupełnie inaczej. Wiesz, moim zdaniem, arboretum w Kurniku jest ciekawsze niż w Bolestraszycach. Po co wiec jechać w okolice Przemyśla, lepiej udać do Wielkopolski :mrgreen:
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Siedem upraw biblijnych i ich symbolika"

Postprzez vm2301 » 12 sty 2011, o 14:26

Zapewne, gdy pojawi się tam więcej zieleniny, to odwiedzę to miejsce jeszcze raz, tak z ciekawości, przejazdem.

Natomiast na moje oko 70% terenu zajmują "instalacje wizualizujące opowieści biblijne", tak więc na florę zostaje niewiele (faunę reprezentuje bodajże jeden plastikowy osioł;)). Stąd moje założenie, że to raczej atrakcja dla głęboko religijnych i nie nazywałbym tego tak konwencjonalnie atrakcją turystyczną.
Jako "ogród wpisany pewną konwencję" można uznać za atrakcję, ale nadal dla tych tylko, dla których religia jest istotna. W taki sam sposób jak Jezus z Rio, czy ten Dubajski pałac w Łagiewnikach, czy gdzieś tam ;)

Co do Kurnika (zwiedzałem kiedyś), to jestem za, tylko osobiście nie podoba mi się ta odległość. Do Przemyśla mam znacznie bliżej.;)
vm2301
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 459
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 08:55

"Z dziejów rymanowskiego lasu"

Postprzez lucyna » 12 lut 2011, o 06:56

Wątek przepoczwarzył się, dziś wprowadzę ostatnią zmianę. Z okazji tego specyficznego "święta" chciałabym Wam przedstawić bardzo ciekawą i pięknie wydaną przez Ruthenus książkę "Z dziejów rymanowskiego lasu 60 lat Nadleśnictwa Rymanów". Wybrałam ją nie przez przypadek, moim zdaniem jest wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze jest to wydawnictwo zupełnie nieznane szerokiemu kręgowi odbiorców, nie ma o nim nawet wzmianki w internecie. Po wtóre książka ta jest prawdziwą perełką edytorską, naprawdę cieszy oczy. Po trzecie jest naprawdę ciekawa. Jej szczególnym atutem jest prezentacja archiwalnych zdjęć, starych widokówek, dokumentów, map, planów, szkiców sytuacyjnych. Mnie jako miłośnika zarówno przyrody jak i historii naszego regionu zaciekawiły dzieje Nadleśnictwa Rymanów. Muszę przyznać iż wiele nauczyłam się czytając tę książkę. Ta książka została wydana z okazji 80 - lecia Lasów Państwowych i 60. rocznicy Nadleśnictwa Rymanów, jest więc swoistym materiałem reklamowym napisanym przez amatorów historyków władających niezbyt dobrze piórem. Mimo to wydaje mi się bardzo ciekawa, przyjemnie mi się ją czytała, ta publikacja jest przesiąknięta autentycznością i pasją.Ta niedoskonałość warsztatowa, moim zdaniem, miast stanowić wadę wspomnianej publikacji stanowi jej atut. Autorzy przeprowadzili coś a'la kwerendę naukową poszukując informacji w starych operatach, aktach pracowniczych, archiwach w Warszawie, Przemyślu i Sanoku, a przede wszystkim wsłuchując się w to co mają do powiedzenia ludzie.
Jak wspomniałam książka wizualnie jest bardzo atrakcyjna. Twarda oprawca, zszywana, doskonałej jakości papier, delikatny, dobrze odcinający się od tła druk, bogactwo ilustracji to jej atut. Ma nietypowy kolor kart, są one beżowe z delikatnym nadrukiem przedstawiającym, o ile dobrze kojarzę, buczynę karpacką. Publikacja jest podzielona na dwie części, jedna z nich - ta historyczna zawiera zdjęcia, nawet te współczesne, w kolorze sepii, a druga ta współczesna czyli rozdziały: "Rymanowskie lasy w roku jubileuszu", "Lasy rymanowskie i ludzie na fotografii", "Wykaz pracowników Nadleśnictwa Rymanów" ma zdjęcia barwne. Mnie zastanawia jedno: jakość druku. Nie potrafię tego wyrazić, nie znam się kompletnie na druku ale nawet laik może zauważyć iż ta publikacja pod tym względem wyróżnia się in plus. Dużym walorem są także wewnętrzne części okładki i pierwsza i ostatnia strona książki (są lekko brązowe), wydrukowano na nich szkic sytuacyjny Leśnictwa Wołtuszowa i mapę (chyba jest to jedna z map Krukara z naniesionymi nazwami toponomastycznymi). Całość wydaje mi się naprawdę elegancka.
Nie spotkałam tej książki w powszechnej sprzedaży. Pierwszy egzemplarz dostałam w darze w Nadleśnictwie Rymanów wraz z folderami, a drugi kupiłam w wydawnictwie Ruthenus w Krośnie http://www.ruthenus.pl Poszukiwałam oryginalnego prezentu dla Koleżanki, wybrałam właśnie tę piękną książkę i muszę przyznać iż sprawiłam radość Koleżance Przewodniczce tym podarunkiem. Książka nie tylko mi bardzo podoba się.


Spis treści

Od autorów
Wstęp
W rękach Potockich i Czartoryskich
Powstanie i pierwsze lata Nadleśnictwa Rymanów
Rejon Lasów Państwowych
Siedziby Nadleśnictw Rymanów i Jaśliska
Z działalności Nadleśnictwa faktów kilka
Podziały terytorialne Nadleśnictwa Rymanów
Nadleśnictwa Jaśliska i Wisłok Wielki
Kadry Nadleśnictwa Rymanów
Rymanowskie lasy w roku jubileuszu
Lasy rymanowskie i ludzie na fotografii
Wykaz pracowników Nadleśnictwa Rymanów

Tytuł: "Z dziejów rymanowskiego lasu"
Autor: Jan Kułak, Piotr Różowicz
Wydanie: I
Stron: 64
ISBN: 83-86588-60-8
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2004

"W rękach Potockich i Czartoryskich..." str. 6
"Opisując historię gospodarowania w lasach Nadleśnictwa Rymanów, musimy cofnąć się do początku XX wieku i okresu międzywojennego, gdy lasy wokół Rymanowa Zdroju, Puław, Jaślisk, Moszczańca były własnością prywatną: Potockich, Czartoryskich, biskupstwa rzymsko-katolickiego i innych właścicieli mniejszych majętności.
Lasy wokół Rymanowa Zdroju jak i samo uzdrowisko, były własnością rodu Potockich. Nie inaczej było z lasami, które również pozostawały w posiadaniu hrabstwa Zdrojowego. Lasy hrabiego Potockiego położone były na terenach dawnych wsi hipotecznych: Wołtuszowa i Posada Górna. W okresie przedwojennym (ok.1934/35 roku) zleca on administrowanie tymi lasami, a także tartakiem w Wołtuszowej swemu synowi, Ignacemu Potockiemu, absolwentowi studiów balneologicznych. Z relacji gajowych pracujących na tym ternie: Andrzeja Wołczańskiego z Deszna i Józefa Ziajki z Posady Górnej, przekazywanych młodszym adeptom sztuki leśnej możemy przetoczyć pewne fakty i ciekawostki. Najwięcej informacji o sprawach administracji leśnej uzyskano od seniora śp. Andrzeja Wołczańskiego, który był zatrudniony w lasach własności hrabiego Potockiego od zakończenia I wojny światowej, ale tez był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. Od 1925 pracował on na stanowisku gajowego, a następnie jako starszy gajowy. Oprócz niego jako gajowi byli zatrudnieni: wspomniany Józef Ziajka (od 1920 r), Krasowski z Wotłuszowej, Tomasz Rodzinka z Głębokiego (od 1925 r.), Penar z Klimkówki oraz Jan Orysik z Wólki (od 1925 r.). Wszyscy pracownicy hrabiego Potockiego zostali uposażeni w mundury szyte na specjalne zamówienie w Krakowie z odpowiednimi dystynkcjami i orzełkami. Spośród wymienionych gajowych broń myśliwską otrzymali: Wołczański, Ziajka i Krasowski. Broń ta została skonfiskowana przez okupantów po rozpoczęciu II wojny światowej. Wyposażenie pracowników leśnych tj. gajowych miało posłużyć do lepszej ochrony terenów i mienia leśnego, a przede wszystkim do zwalczania szerzącego się w tym okresie wśród mieszkańców wsi: Głębokie, Wotłuszowa, Deszno i Posada Górna kłusownictwa. W okresie poprzedzającym wybuch II wojny światowej służbę w obchodach leśnych musiało pełnić jednocześnie dwie osoby. Na kłusowników i "rauszpicerów" gajowi urządzali zasadzki i tropili ich. Przestępcy byli uzbrojeni w różnego rodzaju broń kłusowniczą, z której czynili użytek wobec czego jednoosobowe obchody w lesie stawały się niebezpieczne.
Z całą pewnością lasy hrabiego Potockiego były zagospodarowane według planu i programów gospodarczych na okres 1933/34 do 1942/43 zatwierdzonych przez Lwowski Urząd Wojewódzki. Kolej rębności wynosiła przeważnie 80 lat, przy czym lasy użytkowano zrębami częściowymi, przerębowo, ale tez zrębami zupełnymi, które odnawiano świerkiem austriackim.
W czasie pełnienia obowiązku administrowania lasami i tartakiem przez Ignacego Potockiego prowadzono tu dość intensywną działalność gospodarczą. Usuwano wszelkie wywroty, złomy, utrzymując dobry stan sanitarny lasu. Wyrobione z tych użytków sortymenty dłużycowe dowożono do tartaku Wotłuszowa i przecierano na odpowiednie półfabrykaty. Prowadzony był również planowy wyrąb drewna niezbędnego do zaspokajania gospodarczych potrzeb uzdrowiska i miejscowej ludności. Sprzedaż odbywała się na podstawie kwitów rozrachunkowych. Odbioru pozyskanego drewna i szacowania wartości dokonywali gajowi.
Również w tamtym okresie usuwano nietypowy na tym terenie gatunek, jakim była "austryjacka świerszczyna". Świerk obcego pochodzenia masowo usychał, był poddany na gradację kornika drukarza i opanowany przez opieńkę miodową. Świerszczyny te usuwano zrębami zupełnymi. Na ich miejsce wprowadzano przede wszystkim sosnę jako przedplon."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Kormoran"

Postprzez lucyna » 10 mar 2011, o 07:57

Kilka lat temu zimą Radio Rzeszów podało dziwną informację. Na Jeziorze Myczkowieckim żerują kormorany. Są konkurencją dla innych gatunków i dla wędkarzy. Na początku wydawało mi się, że przesłyszałam się. Skąd u nas kormorany? Skontaktowałam się z Kolegą Ornitologiem. Okazało się, że kilka ptaków przewędrowało do nas ze Słowacji. Tam są gatunkiem łownym, chroniąc życie przyleciały do nas. Oczywiście, te zagrożenia dla ichiofauny Jeziora Myczkowieckiego okazały się grubą przesadą. Dość długo szukałam informacji o tym gatunku. Pewnego razu natrafiłam na monografię przyrodniczą "Kormoran" Jerzego Przybysza wydaną przez Wydawnictwo Lubuskiego Klubu Przyrodnika. Jest to "zeszyt" nr 1 rozpoczynający cykl wydawniczy polskich monografii przyrodniczych.
Ten bardzo "kontrowersyjny" gatunek jest modelowym przykładem konsekwencji wynikającej z objęcia jakiegoś gatunku ochroną. Kormoran uważany jest przez rybaków za szkodnika. Monografia jest podsumowaniem 30 letnich badań Autora nad koloniami kormoranów. Pozwala nam zapoznać się z tym gatunkiem i problemami wynikającymi ze styku konkurencyjnego funkcjonowania dwóch gatunków: człowieka i kormorana. Czytelnik ma możliwość zapoznać się z biologia i ekologią tego gatunku, poczytać o jego roli w gospodarce rybackie i oddziaływaniu kolonii na środowisko, wraz z Autorem zastanowić się nad sensem ochrony kormorana. Mimo iż to jest monografia przyrodnicza to książka jest łatwa w odbiorze i ciekawie napisana.

Aby przybliżyć Wam problem polecam ciekawą pracę naukową
http://www.wigry.win.pl/kormorany.htm

Spis treści
Przedmowa
Wstęp
Systematyka i rozmieszczenie
Anatomia i morfologia
Biologia
Pokarm
Ekologia kolonii
Oddziaływanie kolonii na fitocenozy
Współlokatorzy, goście i rabusie kolonii
Kormoran w Europie
Kormoran w Polsce
"Eksplozja" populacji
Ochrona i redukcje - marchewka i kijek
Kormoran a człowiek
Literatura
Summmary
Zusammenfassung
Indeks

Tytuł: "Kormoran"
Autor: Jerzy Przybysz
Wydanie: I
Stron: 108
ISBN: 83-903831-4-4
Wydawnictwo: Lubuski Klub Przyrodników
Świebodzin 1997

Wstęp
"Żaden gatunek ptaków nie osiągnął w okresie powojennym takiej pozycji w świadomości Polaków jak kormoran. Stało się to skutkiem wydarzenia politycznego jakim było przyłączenie tzw. "Ziem Odzyskanych". Wśród reklamowanego piękna i ciekawostek tych ziem znajdowały się i wzmianki o koloniach kormoranów. Tak to, niemal zupełnie nieznany w Polsce w okresie międzywojennym, stał się kormoran niemal ptakiem herbowym owych ziem. Popularność swą zawdzięczał w znacznej mierze Włodzimierzowi Puchalskiemu, autorowi pięknie ilustrowanej książki "Wyspa kormoranów" oraz interesującego filmu nakręconego w kolonii na wyspie Jeziora Dobskiego. Nazwę "kormoran" przyjęły, zwłaszcza na Mazurach, hotele i lokale gastronomiczne, jednostki białej floty, znalazł się nawet w popularnej w latach 50-tych piosence Piotra Szczepanika. Jego kolonie stały się również obiektem zainteresowań ornitologów. Objęto je ochroną rezerwatową, a wzrost liczebności zaliczano na poczet polskiej polityki ochroniarskiej
Zainteresowanie gatunkiem wzrosło w całej Europie od lat osiemdziesiątych z powodu znacznego wzrostu populacji określanego mianem eksplozji, i to zarówno ze względów naukowych, jak i konieczności poznania jego roli w gospodarce rybackiej, ocenianej bardzo negatywnie przez czynniki gospodarcze. [...] Mimo szeroko zakrojonych badań i publikacji szeregu prac, zwłaszcza w Holandii i Danii, zasiedlonych przez najliczniejsze populacje kormoranów, ciągle jeszcze brak jest odpowiedzi na pytania dotyczące jego roli w gospodarce rybackiej, a zwłaszcza utrzymującego się nadal wzrostu populacji. Pomiędzy negatywną, a nawet wręcz agresywną postawą rybaków, a rezerwą ornitologów, stawiających wiecej pytań niż udzielających odpowiedzi, istnieje nadal istotna rozbieżność . [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Ptaki polskich Karpat Wschodnich i Podkarpacia Monografia F

Postprzez lucyna » 16 mar 2011, o 07:44

Poszukując informacji o orliku grubodziobym zajrzałam na półkę z monografiami przyrodniczymi i prawdę powiedziawszy znalazłam kilka interesujących książek poświęconych ornitofaunie naszego regionu. Wśród nich wyróżnia się in plus "Ptaki polskich Karpat Wschodnich i Podkarpacia Monografia Faunistyczna Tom II Gaviiformes-Charadriifkormes", jej współautorem jest nasz forumowy Kolega Przemysław Kunysz (nie wiem czy nadal zagląda na fora). Jest to opracowanie dwutomowe. Niestety, pierwszego tomu nie udało mi się zdobyć :( Monografie te ukazały się bardzo niewielkim nakładzie, II tom to tylko 400 egz. To godne polecenia i jakże potrzebne opracowanie jest "próbą podsumowania szeregu informacji awifaunistycznych dotyczących Karpat Wschodnich i wschodniego Podkarpacia pod koniec XX w. Obecny tom zawiera materiał dotyczący gatunków stwierdzonych na obszarze badań począwszy od nurów po rybitwy (według systematyki podstawowej w "Ptakach Paleartyki Zachodniej" 1994)."
Jest to praca naukowa ale laik nie ma problemu z przyswajaniem zawartych w niej wiadomości, jest napisana językiem przystępnym. Jej recenzentem naukowym był dr. hab. Mieczysław Józefik. Książka zawiera bardzo dużo rycin przedstawiających występowanie poszczególnych gatunków ptaków, wykresy fenologii pojawów oraz szkice ptaków autorstwa Jadwigi Hordowskiej. Okładka miękka, klejona, średniej jakości papier, wkładka ze 16 kolorowymi zdjęciami J. Hordowskiego, P. Kunysza, C. Ćwikowskiego, S. Bańcarz. Mi najbardziej podoba się fotografia P. Kunysza zdobiąca tylną okładkę, przedstawia ona widok na bieszczadzkie połoniny z doliny Sanu w Siankach.

Spis treści
Wstęp
Podziękowania
Teren badań i charakterystyka przyrodnicza
- Warunki hydrologiczne
- Klimat
- Roślinność
- Ochrona przyrody
Założenia metodyczne
Przegląd systematyczny gatunków
Charakterystyka ogólna awifauny
Literatura
Skorowidz nazw polskich i łacińskich


Tytuł: "Ptaki polskich Karpat Wschodnich i Podkarpacia Monografia Faunistyczna Tom II Gaviiformes-Charadriifkormes"
Autor: Przemysław Kunysz, Józef Hordowski
Wydanie: I
(Badania nad Ornitofauną Ziemi Przemyskiej tom VIII)
Stron: 111 plus wkładka ze zdjęciami
ISBN: 83-913812-0-X
Wydawnictwo: Zarząd Zespołów Parków Krajobrazowych w Przemyślu
Przemyśl 2000

Przegląd systematyczny gatunków str. 55
"Orlik grubodzioby Aquila clanga Pallas, 1811

Status. W Bieszczadach dawniej lęgowy, obecnie wyjątkowo zalatujący.

Występowanie i liczebność. W XIX stuleciu zdobyto dla Muzeum Dzieduszyckich trzy ptaki: 16 VI 1879 - młodego samca w Sanockiem, 1 i 18 V 1882 - młodą samicę w Dąbrówce Starzeńskiej (Muzeum Dzieduszyckich we Lwowie).
W latach 1959-1960 istniało gniazdo w okolicy wsi Wołkowyja, a w 1960 znaleziono w Bieszczadach młodego ptaka (Kulczycki 1964). W Okresie lęgowym widziany 23 VI 1987 w Tarnawie koło Zagórza (KF, Raport nr 4). Interesujące są również obserwacje 16 VI 1994 - pary ptaków oraz 26 VI 1994 - jednego ptaka w okolicy miejscowości Grąziowa na Pogórzu Przemyskim. Na Podkarpaciu w okresie lęgowym na granicy badań widziano 2 ptaki 10 VI 1989 w okolicy Mołodycza.
Poza tym dokonano stwierdzeń: 9 IX 1987 - 1 ptaka na Lipownicy w Przemyślu; w rejonie Starzawy 6 V 1990 - 1 imm (Horodowski 1993); zimą - 27 I 1991 w Mrzygłodzie 1 ad. KF, Raport nr 8)."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Mapy, przewodniki i inne wydawnictwa z regionu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron