Monografie przyrodnicze

Recenzje, nowości, polecane tytuły

''Ochrona zasobów kulturowych w Bieszczadzkim Parku Narodowy

Postprzez lucyna » 13 kwi 2011, o 05:37

''Ochrona zasobów kulturowych w Bieszczadzkim Parku Narodowym" ukazała się jako tom XIII Monografii Bieszczadzkich. Moim zdaniem jest to książka niezmiernie interesująca, polecam ją wszystkim miłośnikom Bieszczadów, a przede wszystkim przewodnikom. Większość osób będąc na ternie BdPN nie zwraca uwagi na pozostałości po dawnych czasach, nie potrafi "odczytać" śladów po kulturze bojkowskiej, która odeszła już w niebyt. Część turystów wprawdzie wie co to jest tzw. "kraina dolin" ale nie potrafi odkryć jej w terenie. Co najwyżej zwracają uwagę na cerkwiska, krzyże przydrożne. Monografia o której mówię pozwala nam odkryć "bieszczadzkie Pompeje pokryte lawą bujnej, karpackiej przyrody" jak to niegdyś ktoś ładnie określił. Na terenie BdPN nie ma ani jednego zabytku znajdującego się w rejestrze. Krajobraz kulturowy powoli zacierałby się w terenie, gdyby nie praca parkowców. Książka przedstawia zasady ochrony zasobów kulturowych BdPN. Prezentuje wytyczne i zalecenia ochronne w obszarze parku. Zasadniczą częścią monografii jest prezentacja "Kartotek uroczysk w obszarze Bieszczadzkiego Parku Narodowego obejmujących historyczne miejscowości" i "Kartotek historycznych miejscowości w obszarze otuliny Bieszczadzkiego Parku Narodowego". Taka kartoteka posiada: numer, dane obwodów ochronnych podzielonych na ochronę ścisłą i częściową, charakterystykę uroczyska lub danej miejscowości, prezentuje przedmioty, cele i procedury ochronne oraz zabiegi ochronne, mapę danego obwodu i rysunki podmiotów ochrony. Jakie mamy podmioty ochrony, bo one dla przeciętnego czytelnika-turysty są najważniejsze? Są to ślady zabudowy i rozłogów pól, granice historycznych wsi, pozostałości po kolejce wąskotorowej, historyczne kompleksy leśne i połoniny, historyczne granice leśno-rolne, układy dróg, cmentarze przycerkiewne, cerkwiska, kapliczki i krzyże przydrożne itd. Tak o tym pisze Autor prezentując grupy wartości historycznej:
"- w grupie potencjalnej wartości historycznej najwyższej - w zasobach kulturowych materialnych znalazły się historyczne układy lasów i połonin, czytelne granice historyczne oraz ww. obszary z nieco przekształconą granicą rolno-leśna,
- w grupie potencjalnej wartości historycznej wysokiej - w zasobach kulturowych materialnych znalazły się zespoły historyczne wielowątkowe, słabo czytelne lub zdegradowane czy zdominowane przez współczesne formy, jednak na tle układu historycznego; tu najczęściej kwalifikowano historyczne rozłogi pól i ślady osadnictwa, zdominowane sukcesją roślinną cy też zatarte granice, ślady kolejki etc.
- w grupie potencjalnej wartości historycznej średniej lub jednorodnej współczesnej - wystąpiły najczęściej układy zatarte współczesnymi inwestycjami, udokumentowane przekazami historycznymi (np. centrum Bereżek, Ustrzyk Górnych, Wołosatego, Wetliny etc),
- w zasobach tzw. znaczeń - wystąpiły nazwy zmienione lub zatarte, znaczenia współczesne czy zharmonizowane z dawnymi (np. kościoły w miejscach cerkwisk, zajazdy w miejscach dawnych karczem, etc)."
Monografię można kupić w prawie każdym punkcie kasowym BdPN.

Spis treści
1. Wprowadzenie
2. Ważniejsze wytyczne i zalecenia ochronne w BdPN
3. Ważniejsze wytyczne i zalecenia ochronne otuliny BdPN
4. Podsumowanie
5. Kartoteki uroczysk w obszarze BdPN obejmujące miejscowości
[...]
6. Kartoteki historycznych miejscowości w obszarze otuliny BdPN
7.Wybór literatury
8. Summary

Tytuł: ''Ochrona zasobów kulturowych w Bieszczadzkim Parku Narodowym"
Autor: Zbigniew Myczkowski
Wydanie: I
Stron: 183
ISBN: 83-903209-2-4
Wydawnictwo: Ośrodek Naukowo-Dydaktyczny Bieszczadzkiego Parku Narodowego
Ustrzyki Dolne 2001

"Kartoteka uroczyska-9
Obwód ochronny-Wołosate
Ochrona ścisła - oddziały, pododdziały: 163, 164, 166-174, 176-179
Ochrona częściowa - oddziały, pododdziały: 175, 180-183, 184-185

Charakterystyka
Wołosate dawna wieś królewska lokowana na prawie wołoskim, o wydłużonym liniowym zarysie niegdysiejszej zabudowy wzdłuż głównej drogi (dawny trakt węgierski na Przełęcz Beskid) i potoku Wołosatka, o łanowym układzie rozłogu pól z bojkowską cerkwią filialną p.w. św. Dymitra w miejscu wcześniejszej (!837-1946). Obecnie z historycznego układu zachowane jedynie cerkwisko z nagrobkami i starodrzewiem (poprawnie urządzona ścieżka dydaktyczna). Wieś zdominowana zespołem byłej bazy Igloopolu, gdzie należy dokonać licznych zabiegów korygujących wraz z architektoniczno-krajobrazowym oraz współczesnym osiedlem domków jednorodzinnych. W północnej części uroczyska historyczna granica między Wołosatem, a Ustrzykami Górnymi. Dla obszarów w.w. wsi liczne źródła umożliwiają wyznaczenie historycznych zasięgów zabudowy, granicy rolno-leśnej, kierunków i podziału łanów etc.

Literatura i źródła
1. Augustyn M., Bogdanowski J., J. Dyba O., Kołodziejski S., Marcinek R., Myczkowski Z., Potoczka P., Siwek A., 1994/95 "Operat kulturowy planu ochrony BdPN", ROŚiOŚK, Kraków
2. "Bieszczady Słownik historyczno-krajoznawczy, część 1. Gmina Lutowiska. 1995. BdPN, Wyd. S. Kryciński. Ustrzyki Górne - Warszawa

(Poniższe dane umieszczone są w tabelce)
Zabiegi ochronne
1.Przedmiot ochrony: ślady wsi (cerkwiska, zasięgu pól, układu dróg etc.) w szczególności
Cel ochrony: uczytelnienie w terenie, rekonstrukcja na modelu,
Procedura ochronna: dokumentacja, historyczna, studium historyczno-krajobrazowe, rekonstrukcja na modelu, uczytelnienie poprzez rekonstrukcję w terenie, ekspozycja w terenie i muzeum.
2. Przedmiot ochrony: Cerkiew filialna p.w. św Dymitra w miejscu wcześniejszej (1837-1946)
Cel ochrony: dokumentacja historyczna, ew. rekonstrukcja na modelu
Procedura ochronna: publikacje, ekspozycja muzealna w terenie i w muzeum
3.Przedmiot ochrony: Cmentarz przy cerkwi j.w. zachowane nagrobki i starodrzew
Cel ochrony: konserwacja nagrobków, starodrzewu i śladów cerkwiska, ekspozycja w ternie, edukacja
Procedura ochronna: informacja w terenie i w przewodnikach, ogrodzenie, utrzymanie i rozwój ścieżki dydaktycznej
4.Przedmiot ochrony: Młyn wodny(dolny) na Wołosatce (od XVII w do II wojny)
Cel ochrony: dokumentacja historyczna, uczytelnienie miejsca w terenie
Procedura ochronna: publikacje, ew. ekspozycja źródeł w muzeum BdPN oraz informacja w terenie uczytelniająca miejsce
5.Przedmiot ochrony: Młyn wodny górny
Cel ochrony: dokumentacja historyczna, uczytelnienie w terenie
Procedura ochronna: publikacja, ew. ekspozycja źródeł w muzeum BdPN oraz informacja w terenie (np. tablica przy drodze na Rozsypaniec)
6.Przedmiot ochrony: Folwark Arenda pocz. XVIII w - 2 poł. XIX w.
Cel ochrony: dokumentacja historyczna
Procedura ochronna: publikacja, ew. ekspozycja źródeł w muzeum BdPN
7.Przedmiot ochrony: Dwa krzyże przydrożne: 1 zachowany z 1906 r, 2 jedynie we fragmencie cokołu
Cel ochrony: zachowanie in situ, rekonstrukcja drugiego krzyża wg. uzyskanych źródeł
Procedura ochronna: konserwacja i zabezpieczenie w terenie, publikacje

Monitoring
Kontynuacja badań i dokumentacji historycznej, obserwacja ścieżki dydaktycznej na i przy cerkwisku, udoskonalenie form uczytelnienia i interpretacji terenowej. Obserwacja sukcesji roślinnej i prac w ramach ochrony czynnej w zakresie uczytelnienia poprzez rekonstrukcję historycznych zasięgów, układu pól i zabudowy (por operaty przyrodnicze i krajobrazowy)."

http://www.krameko.com.pl/bdpn/BdPN/PLA ... 3_2011.pdf
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Dzikie rośliny jadalne Polski Przewodnik survivalowy"

Postprzez lucyna » 29 kwi 2011, o 08:20

Moje biurko jak zwykle "zawalone" jest książkami. Ta, którą chcę Wam przedstawić wygląda jak Kopciuszek wśród księżniczek. "Dzikie rośliny jadalne Polski Przewodnik survivalowy" Łukasza Łuczaja to opracowanie niezbędne każdemu chaszczakowi. Ja posiadam wydanie drugie-poszerzone. "Książka zawiera informacje na temat wszystkich potencjalnie jadalnych roślin Polski, w sumie ponad tysiąca gatunków. Większość z nich autor jadł osobiście". Przewodnik składa się z dwóch części: zasad doboru i zbioru roślin i alfabetycznie ułożonego opisu roślin. Wzbogacono ją rysunkami i nielicznymi kolorowymi fotografiami. Podano także kilkanaście przepisów kulinarnych. Proszę pamiętać o jednym, każdy z nas inaczej reaguje na pokarm. Przekonałam się o tym na pewnym szkoleniu prowadzonym wprawdzie przez botanika Adama Szarego ale skład grupy był specyficzny, prawie sami fachowcy od biologii przeróżnych specjalności. Jak zwykle na tego rodzaju terenowych spotkaniach Koledzy szkolili mnie i "pasłam się" zjadając przeróżne rośliny. W pewnym momencie sięgnęłam po młodziutką roślinkę uchodzącą wg. dr Łuczają za jadalną. Adam odradzał, ale uparłam się i trochę jej zjadłam, resztę wyrwała mi z ręki Jola Harna (biolog specjalistka od Bożej apteki). Po chwili zaczęły się sensacje, źle poczułam się. Grzesiek Sitko z właściwym sobie tylko podejściem do mnie powiedział z flegmą w głosie: teraz zapamiętasz na całe życie, nie wszystko co może jeść Łukasz może jeść Lucyna.
Książkę polecam nie tylko miłośnikom Karpat Wschodnich. Dlaczego więc w tym wątku? Autor mieszka na Podkarpaciu, na terenie Pogórza Dynowskiego.

Polecam stronę Autora:
http://www.luczaj.com
Na stronie przedstawiono kilka najsmaczniejszych roślin. Część z nich używam w kuchni. Każdemu smakoszowi polecam moje ulubione warzywo czosnek niedźwiedzi. Pyszne są także szparagi Kozaków czyli pałka wodna.

Spis treści
Wstęp
Ostrzeżenie
Skład roślin
Nasiona i suche owoce
Owoce
Części podziemne
Liście i łodygi
Kalendarz
Jak zbierać i przygotowywać jedzenie
drzewa jako pokarm
Od czego zacząć
Przegląd gatunków jadalnych
Literatura
Indeks łacińskich nazw rodzajowych
Indeks nazw rodzin

Tytuł: "Dzikie rośliny jadalne Polski Przewodnik survivalowy"
Autor: Łukasz Łuczaj
Wydanie: II poszerzone
Stron: 268
ISBN: 83-904633-6-9
Wydawnictwo: CHEMIGRAFIA
Krosno 2004

str. 228-229
"TATARAK (obrazkowate, Araceae )
Tatarak jest prawdopodobnie przybyszem z Azji, jak głosi wieść gminna rozprzestrzenił się wraz z najazdami Tatarów, którzy wkładali jego kłącza do bukłaków dla polepszenia aromatu wody. Zagubione przy nabieraniu wody kłącza dały początek nowym europejskim populacjom. Obecnie jest on dość pospolity w całej Polsce, na brzegach stawów i jezior. Poza Eurazją występuje także w Ameryce PN.
Cała roślina ma swoisty silny zapach, przypominający trochę mandarynki (pomijając zapach gnijącego mułu jeziornego przy wyciąganiu). Zawdzięcza go obecności olejku lotnego, bogatego w azaron, substancji o właściwościach antybiotycznych, także lekko toksycznej. Tatarak ma działanie moczopędne, napotne, stymulujące, pobudzające czynności żołądka i wzmacniające. Większe ilości mogą być halucynogenne, a nawet toksyczne.
Z kłączy wyrabiano w różnych krajach cukierki, perfumy, gin i piwo. Kłącza były w XIX w. w sprzedaży na ulicach Bostonu, do żucia w celu odświeżenia oddechu. Ma Podlasiu na liściach tataraku piecze się chleb. Wewnętrzna część młodych pędów jest jadalna na surowo. tatarak był także używany przez Indian - Abnaki jedli korzenie, a Lakota liście i łodygi. Indianie Micmac przyrządzali napój z tataraku, a Dakota żuli jego suszone korzenie.
W Japonii jest używany także pokrewny gatunek A.gramineus, który ma podobno silniejszy i przyjemniejszy zapach niż A. calamus.
Tatarak to cenna roślina lecznicza, w żywieniu powinniśmy go traktować jako przyprawę i delikates. Stosowany z umiarem (np. jeden plasterek)jest świetną przyprawą do kompotów, likierów, herbatek i sałatek. W Indiach dodaje się go do sosów typu curry.

KANDYZOWANY KORZEŃ TATARAKA A LA FRANK TAYLOR
Korzeń wykopać jesienią i pociąć ostrym nożem, jak najcieniej. Gotować przez 6-7 godz. Zmieniając wodę uzysakamy wersję o łagodniejszym smaku. Zostawić na noc, potem odsączyć i gotować w syropie o proporcji cukru do wody 4:1 aż skrystalizuje, często mieszając. Wyłożyć na woskowany papier. Jak ostygnie podzielić nożem na kawałki. Można ten smakołyk przechowywać jak cukierki: w celofanowych papierkach lub puszkach.

KOMPOT GRUSZKOWY Z TATARAKIEM
Kilka gruszek, 1 kłącze tataraku długości małego palca, pół szklanki cukru, 1 l wody. gruszki obieramy, przepoławiamy i usuwamy wnętrze z nasionami. wkładamy do garnka, dodajemy tatarak, zalewamy wodą, gotujemy chwilę, a następnie wsypujemy cukier i gotujemy nadal, aż do uzyskania miękkości owoców. Wyjmujemy tatarak. Kompot można podawać na ciepło lub zimno. Oprócz tataraku możemy jeszcze dodać korzeń kukliku i kawałek kłącza kopytnika."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: "Dzikie rośliny jadalne Polski Przewodnik survivalowy"

Postprzez jerzumarian » 29 kwi 2011, o 09:16

to jest to czego szukam. poradnik zielarza. ostatnio we wtorek nawcinalem sie czosneczku w daliowej koło pola namiotowego i troche sobie do ogródka wziałem. na dolnym sl , czyli na mojej poniemieckiej ojcowiżnie ten specyfik tez rosnie pod ostrzyca proboszczowicką k. zlotoryi, na pogórzu kaczawskim. i ciekawe jest to ze gleba przeca inna, powulkaniczny stożek i ... a jednak też sporo gliny i piaskowcow
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

"Bóbr w biotopach Bieszczadów Wysokich"

Postprzez lucyna » 14 maja 2011, o 07:44

Kilka dni temu bezczelnie chwaliłam się prezentami, które otrzymałam m.in. od Kolegi przewodnika Antoniego Derwicha. Muszę przyznać, że ów dar-praca doktorska wyjątkowo mnie uradowała. "Bóbr w biotopach Bieszczadów Wysokich" to część projektu realizowanego przez Stowarzyszenie Górnego Sanu w 2006 r.. Projekt nosił nazwę Zrównoważony byt nad Górnym Sanem 2006". Miałam przyjemność w niewielkim stopniu zapoznać się z nim w czasie szkolenia prowadzonego przez dr. Derwicha. To wtedy innymi oczyma spojrzałam na Obniżenie/Dolinę Górnego Sanu i połknęłam bakcyla. Książkę przeczytałam jednym tchem. To praca naukowa recenzowana przez prof. Zbigniewa Głowacińskiego i doc. Kajetana Perzanowskiego ale przeciętny czytelnik nie ma większych problemów ze zrozumieniem sedna zagadnienia. Prawdę powiedziawszy dawno nie czytałam tak interesującej książki przyrodniczej, to kopalnia wiadomości o bobrach. "Bóbr w biotopach Bieszczadów Wysokich" ozdobiony jest dużą ilością zdjęć dokumentujących proces wsiedlenia i przedstawiających efekty działalności bobrów. Oprócz tego jest tu bardzo dużo wykresów, tabelek, wzorów, które sumiennie przestudiowałam poszerzając swoją wiedzę. Książka wzbudziła duże zainteresowanie wśród Kolegów biologów, będzie pucharem przechodnim. Kilka osób chce się zapoznać z wynikami pracy dr. Derwicha.

Spis treści
1. Od historii do współczesności
2. Ogólna charakterystyka ternu
3. Uwarunkowania wsiedlenia bobrów
4. Odłowy i wsiedlenia bobrów
5. Wytypowanie stanowisk do badań
6. Kryteria oceny badanych stanowisk
7. Predykcja liczebności
8. Badane stanowiska
8.1. Stanowisko nr 1. "Niedźwiedzi Potok"
8.1.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam
8.1.2. Charakterystyka stanowiska
8.1.3 Baza żerowa
8.1.4. Ocena stanowiska
8.2. Stanowisko nr 2 "Potok Bobrowiec"
8.2.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam
8.2.2. Charakterystyka stanowiska
8.2.3. Baza żerowa
8.2.4. Ocena stanowiska
8.3. Stanowisko nr 3 "Potok Handie"
8.3.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam
8.3.2. Charakterystyka stanowiska
8.3.3. Baza żerowa
8.3.4. Ocena stanowiska
8.4. Stanowisko nr 4 "Tarnawa -rów melioracyjny"
8.4.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam
8.4.2. Charakterystyka stanowiska
8.4.3. Baza żerowa
8.4.4. Ocena stanowiska
8.5. Stanowisko nr 5 "Potok Syhłowaciec"
8.5.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam
8.5.2. Charakterystyka stanowiska
8.5.3. Baza żerowa
8.5.4. Ocena stanowiska
8.6. Stanowisko nr 6. "Nad Solinką - Moczarne"
8.6.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam
8.6.2. Charakterystyka stanowiska
8.6.3. Baza żerowa
8.6.4. Ocena stanowiska
9. Ocena przekształceń środowiska w skali wszystkich badanych stanowisk
9.1. Tamy
9.2. Stawy bobrowe
9.3. Retencja wody
9.4. Sedymentacja
10. Wpływ obecności bobrów na zmiany florystyczne
11. Lokalne zmiany w liczbie gatunków kręgowców
11.1. Ssaki
11.2. Ptaki
11.3. Gady
11.4. Płazy
11.5. Ryby
12. Negatywne aspekty bytowania bobrów
13. Ocena badanych stanowisk
14. Regulowanie liczebności
15. Predykcja lokalnej liczebności populacji bobrów
16. Uwarunkowania prawne ochrony gatunkowej bobra w Polsce
17. Literatura

Tytuł: "Bóbr w biotopach Bieszczadów Wysokich"
Autor: Antoni Derwich, Paweł Brzuski, Magdalena Hędrzak
Wydanie: I
Stron: 112
ISBN: 83-922750-1-2
Wydawnictwo: Zespół Metod i Organizacji Hodowli Zwierząt Gospodarskich i Wolno Żyjących
Kraków 2007

"Odłowy i wsiedlenia bobrów
Bobry odławiano w północno-wschodniej Polsce. Odłowów dokonywała wyspecjalizowana grupa strażników PZŁ pod kierownictwem Antoniego Łanczakowskiego. Koordynatorem działań był Jan Goździewski - łowczy ZW PZŁ w Suwałkach.
Po zlokalizowaniu stanowiska, z którego odłowione miały być bobry i wykonaniu prac przygotowawczych, żeremie otoczono pionowo zanurzonymi (w niewielkim odstępie) dwoma pasami sieci i rozkopywano na tyle, aby do komory można było wpuścić psy, w celu wypłoszenia bobrów. Wpadające do sieci zwierzęta natychmiast wyjmowano, gdyż przebywanie pod wodą groziło im utopieniem. Zmagania te wymagały dużej wiedzy o zwyczajach i zachowaniu się bobrów oraz siły i zręczności.
Po schwytaniu, bobrom aplikowano środki uspakajające i umieszczano je w klatkach.Odłowione zwierzęta transportowano do miejsca wysiedlenia samochodem. Klatki ze zwierzętami ustawiono w aucie na grubej podściółce ze słomy obficie zlanej wodą. Do klatek wkładano gałązki wierzby i jabłka. W samochodzie wentylacja zapewniała wymianę świeżego powietrza ale nie narażała zwierząt na przeciąg. Podczas transportu, po przebyciu 200-250 km, zwierzęta polewano wodą lub zanurzano klatki na kilkanaście centymetrów w wodzie napotkanego zbiornika lub cieku wodnego. Kilka minut takiej kąpieli pozwalało bobrom ugasić pragnienie, nawilżyć futro, łapy, ogon oraz załatwić potrzeby fizjologiczne.
Po przybyciu na miejsce wysiedlenia, bobry wpuszczono do sztucznego noro-żeremia. Ponieważ są to zwierzęta raczej o nocnym trybie życia, to czynności te wykonywano w godzinach porannych, oczekując, że w ciągu dnia szybko nie podejmą próby wydostania się z ukrycia. Do komory wrzucano ściółkę z klatki, w której bobry transportowano. Przy umiejętnym manewrowaniu klatką w momencie wypuszczania bobrów nie było potrzeby bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem.
Jeżeli jednak wynikła taka konieczność, to silnym i zdecydowanym ruchem chwytano bobra z tyłu "pod pachy" kończyn przednich albo łapano za ogon i szybko unoszono zwierzę grzbietem do podnoszącego. Wyprostowane ramiona oddalały zwierzę tak, ze silne siekacze bobra nie zagrażały podnoszącemu. Kilka osikowych/wierzbowych kołków wbitych przy wyjściu z noro-żeremia miało opóźnić wydostanie się zwierząt, a tym samym zmniejszyć stres wywołany odłowem i długim transportem oraz umożliwić adaptację do nowego siedliska.
Bobry wsiedlano wiosną (najczęściej do końca drugiej dekady kwietnia), oraz jesienią (zwykle do połowy października). Wsiedlając bobry wiosną oczekiwano, iż samice będące w zaawansowanej ciąży nie podejmą dalekich wędrówek, gdyż szybko muszą znaleźć dogodne miejsca do wydania potomstwa.
Wsiedlając bobry jesienią przypuszczano, że nie wyemigrują daleko od miejsca wsiedlenia, gdyż muszą poczynić intensywne przygotowania do zimy tj. spiętrzyć wodę, wykopać lub pogłębić nory, przygotować zapas zimowego żeru. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Miejsce i przestrzeń Krajobraz w doświadczeniu mieszkańców

Postprzez lucyna » 26 maja 2011, o 06:11

„Krajobraz jest niewątpliwie aspektem dziedzictwa kulturowego. W Lutowiskach piękny krajobraz to codzienność, ale jako zjawisko jest on bardziej wielowątkowy niż moglibyśmy przypuszczać.” Z takiego założenia wyszedł Krystian Połomski biorąc udział w projekcie badawczym realizowanym na obszarze przyległym do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Naukowiec wszedł w lokalną społeczność prowadząc badania oparte na obserwacji uczestniczącej. Plonem Jego pracy jest niezmiernie ciekawa publikacja "Miejsce i przestrzeń Krajobraz w doświadczeniu mieszkańców Bieszczadzkiego Parku Narodowego". Została ona nagrodzona przez Fundację Polskiego Rolnictwa. Zawiera ona bardzo bogaty materiał badawczy, dokumentacyjny, utrwala ciekawe zjawiska zachodzące w lokalnej społeczności, analizuje aspekty socjologiczne funkcjonowania parku narodowego. Mimo iż jest to praca socjologiczna laik zainteresowany Bieszczadami czyta ją z dużą przyjemnością. Pasja autora udziela się czytelnikowi. Prawdę powiedziawszy dzięki tej książce odkryłam inny obraz Bieszczadów. Mnie mieszkankę regionu zaszokowały niektóre postawy ludzi mieszkających w gminie Lutowiska. Coś mi się zdaje, że oni żyją w innym świecie, czasami niewiele mając wspólnego z tym dynamicznie rozwijającym się regionem, którego ja przynależę.

Kilka słów o Autorze
http://www.fdpa.org.pl/index.php?option ... 98&lang=pl

Tytuł: "Miejsce i przestrzeń Krajobraz w doświadczeniu mieszkańców Bieszczadzkiego Parku Narodowego"
Autor: Krystian Połomski
Wydanie: I
Stron: 183
ISBN: 978-83-7383-412-5
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Scholar
Warszawa 2010

"4.2. Krajobraz korzyści" 107-108
"[...] Młody stażysta ze Smolnika o korzyściach z parku mówi następująco
Juri: Chodzi o to, że dzięki parkowi powstało trochę szlaków dla turystyki i w ten sposób się rozsławiło i zyskał popularność Bieszczadzki Park Narodowy, tak każdy patrzy na to: park narodowy, no tam to pewnie (...) wszystko odseparowane, czysta natura, każdy sobie myśli w ten sposób, tak się kojarzy ludziom i chętnie jadą w Bieszczady, że to dzicz, busz i tak dalej i dlatego
Dzięki parkowi powstały więc szlaki turystyczne, łatwiej jest trafić w różne ciekawe miejsca w Bieszczadach. Istnienie parku spowodowało także negatywne skutki, gdyż przyjeżdżający w Bieszczady myślą o tym obszarze jako dzikim i niedostępnym. Często zdarzały się pobicia przyjezdnych prze miejscowych. W regionie podkreśla się dobre nastawienie do turystów, jednak rzadko kiedy zwraca się uwagę na tarcia pomiędzy turystami, a mieszkańcami. Ten sam respondent w czasie wakacji opowiadał ze szczegółami o "wychowaniu turystów":
Mieszkańcy początkowo nie lubili turystów, którzy przyjeżdżali pooglądać sobie park. W Smolniku w latach dziewięćdziesiątych powstało pierwsze gospodarstwo agroturystyczne. Słyszałem wiele opowieści o tym, jak miejscowa młodzież zbierała się przed nim, żeby wychować turystów z Warszawy. Polegało to na pobiciach, po których zwykle turyści szybko wyjeżdżali. Nie były to bójki bez powodu - "turyści" uważali się za lepszych, jako, że przyjeżdżali z większych miast, próbowali podrywać miejscowe dziewczyny i uważali, że wszystko im wolno. Mężczyźni nie pozwalali obcym panoszyć się na ich terenie, stąd solidarnie ich tłukli (notatka służbowa z Jurim.) "

Duży fragment książki poświęcony borówkom, gumisiom i zbieraczom opublikowany jest tu
http://www.witrynawiejska.org.pl/strona ... 891&c=4249
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Ochrona węży i ich siedlisk"

Postprzez lucyna » 1 cze 2011, o 05:12

Ostatnio obserwuję coś wyjątkowo obrzydliwego - masowe zabijanie gadów. Codziennie można spotkać trupki żmij, zaskrońców, padalców, a nawet węży Eskulapa. W sobotę na drodze Dołżyca-Bukowiec widziałam dwa martwe węże Eskulapa leżące przy drodze. Jeden z nich został przejechany specjalnie na poboczu, ślady były jednoznaczne. Mam nadzieję, że temu kierowcy będzie to policzone na sądzie ostatecznym. Jeszcze w jakimś tam stopniu mogę zrozumieć lęk przed żmijami, jest on podsycany przez media. Codziennie spotykam ludzi bojących się jadu żmij, słucham opowieści mrożących krew w żyłach. Nie rozumiem jednak niechęci do nieszczęsnych padalców, które nie są nawet wężami ale jaszczurkami beznogimi. Co one mogą uczynić złego człowiekowi? Głupota ludzka nie ma granic, zabijają nawet obok kaplic. Dwa martwe padalce widziałam obok kaplicy nad cudownym źródełkiem w Zwierzyniu.
Problem masowego zabijania węży dotyczy nie tylko naszego regionu. Na Roztoczu wybito węże Eskulapa, nasze jedyne dusiciele. Jak tak dalej pójdzie to i u nas przestaną żyć. Coś z tym należy zrobić. Co? Oto jest pytanie dręczące wiele osób.
Odpowiedzi na to pytanie usiłuje udzielić Bartłomiej Najbar w bardzo interesującej książeczce "Ochrona węży i ich siedlisk" wydanej przez Wydawnictwo Lubuskiego Klubu Przyrodników. Ta monografia jest przeznaczona dla laików, miłośników przyrody, ludzi zainteresowanych poznaniem podstawowych informacji o naszych wężach i sposobach i ochrony. Autor podaje jednak bogatą bibliografię w której zainteresowani zdobyciem większej ilości wiedzy znajdą informacje o publikacjach poświęconych poszczególnym gatunkom. W książce przedstawiono wszystkie nasze gatunki węży: zaskrońca zwyczajnego, gniewosza plamistego, węża Eskulapa, żmiję zygzakowatą. Należy pamiętać, że Bieszczady to jedyny region, gdzie występują wszystkie wymienione gatunki węży.

Spis treści
Wstęp
Rodzime gatunki węży
Zaskroniec zwyczajny - Natrix natrix
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
Gniewosz plamisty Coronella austriaca
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
Wąż Eskulapa - Elaphe longissima
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
Żmija zygzakowata - Vipera berus
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
2. Zagrożenia dla rodzimych gatunków węży
3. Działania mogące przeciwdziałać zanikaniu populacji węży

Ochrona biotopów
Wiadukty
Bariery
Doświetlanie stanowisk
Usypiska kamieni
Pryzmy (kopce) - wtórne stanowiska, składanie jaj przez węże jajorodne
Usytuowanie pryzm
Przygotowanie pryzm
Przemiany zachodzące wewnątrz pryzm
Wykorzystania różnej wielkości pryzm przez węże jajorodne jako legowiska
Pożytki i niebezpieczeństwa związane z przygotowaniem pryzm jako elementu programu ochrony węży
Pożytki
Niebezpieczeństwa
Pielęgnacja pryzm
Stery pni, korzeni, gałęzi - "pniakowiska"
Pielęgnacja pniakowisk
Przesiedlenie węży
Hodowla węży
Programy ochrony węży w Polsce
"Ochrona gniewosza plamistego (Corolla austriaca) w Polsce środkowej"
"Ochrona gatunkowa węża Eskulapa, oraz zachowanie różnorodności biologicznej na terenie rezerwatu Krywe"
"Program ochrony węży i ich siedlisk na Ziemi Lubuskiej"
Zakończenie
Literatura
Słowniczek



Tytuł: "Ochrona węży i ich siedlisk"
Autor: Bartłomiej Najbar
Wydanie: I
Stron: 78
ISBN: 83-87846-20-1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubuskiego Klubu Przyrodniczego
Świebodzin 2002

"Najlepszym sposobem ochrony zwierząt jest ochrona ich naturalnego środowiska
3. Działania mogące przeciwdziałać zanikaniu populacji węży
Podobnie jak w przypadku innych zwierząt - na co już zwracano uwagę - dla skutecznej ochrony gadów bardzo istotne jest właściwe rozpoznanie i precyzyjne zdefiniowanie ponadregionalnych i lokalnych zagrożeń wywierających wpływ na poszczególne populacje węży. O ile niekorzystne oddziaływanie w skali ponadregionalnej jest z reguły trudne bądź niemożliwe do szybkiego wyeliminowania , o tyle niektóre czynniki charakteryzujące się ograniczonym zasięgiem, udaje się niekiedy szybko i znacznie zmniejszyć lub nawet całkowicie wykluczyć. Rozpoznanie owych czynników pozwala podjąć optymalnie skuteczne działania ochronne.
Dla zobrazowania jednego z konkretnych przykładów (zmniejszenia się areału występowania gatunku), można opisać sytuację zaskrońca zwyczajnego na terenie Europy. Należy on do gatunków o bardzo szerokim zasięgu występowania (wykraczającym poza kontynent europejski) i na wielu stanowiskach jest pospolity. Jednak w ostatnich latach na dużych obszarach, szczególnie północnej, zachodniej i środkowej Europy stwierdzono szybko postępujący zanik. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest drastyczne zmniejszanie nadających się do zasiedlenia rozległych podmokłych, bagiennych itd. środowisk, zanieczyszczenie środowiska wodnego oraz budowa gęstej sieci dróg i nasilający się ruch samochodowy. Zmniejszenie lub całkowite wyeliminowanie szkodliwego działania tych czynników niewątpliwie jest trudne lub wręcz niemożliwe do całkowitego wyeliminowania. W tym aspekcie perspektywy egzystencji zaskrońca są raczej mało optymistyczne.
Z kolei szczególnie w północnych regionach Europy stwierdzono, że jednym z decydujących czynników ograniczających liczebność populacji zaskrońca jest po prostu upadek tradycyjnie prowadzonej gospodarki rolniczej, charakteryzującej się m.in. tym, że niegdyś niemal przy każdym gospodarstwie znajdowały się stale uzupełniane sterty kompostu, do którego zaskrońce mogły składać jaja. W tamtejszym, chłodnym klimacie, ciepło panujące wewnątrz kopców pozwalało na rozwój zarodków niemal niezależnie od zewnętrznych warunków atmosferycznych. Dzięki temu sukces rozrodczy gatunku był znacznie wyższy, co pozwalało na utrzymanie liczebności i jego stopniowe rozprzestrzenianie się na tereny przyległe. Tak więc niejako nieświadomie, człowiek poprzez swoją ówczesną działalność, przyczynił się do utrzymania gatunku na tym ternie. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

" Dzikie rośliny jadalne- zapomniany potencjał przyrody"

Postprzez lucyna » 2 sie 2011, o 09:13

Jestem po lekturze pasjonującej książki "Dzikie rośliny jadalne Zapomniany potencjał przyrody". Są to materiały z konferencji, która obyła się 13 września 2007 r. w Arboretum w Bolestraszycach (tę publikację można najtaniej kupić, z tego co orientuję się, w kasie ogrodu (25 zł)). Artykuły są poświęcone roślinom jadalnym, przede wszystkim pożywieniu głodowemu i darom lasu, natrafiłam na ciekawe informacje dotyczącego także sfery magii. Większość artykułów oparta jest na badaniach etnograficznych. Może wspomnę o bibliografii na której oparto kilka prac:
"Materiały ankietowe - kwestionariusze informacyjne nadesłane przez nauczycieli szkół powszechnych w 1934 r. z powiatów Lesko, Kosów, Krosno, Kołomyja, Sanok, Nadwórna", kwestionariusze "Polskiego Atlasu Etnograficznego" nr 1,2,3 6,odpowiedzi na "Odezwę do nie botaników o zbieranie ludowych nazw roślin" prof. Józefa Rozstafińskiego, publikacje W. Sierakowskiego.


SPIS TREŚCI:
Ł. Łuczaj - Polska, Włochy, Japonia i Ameryka, czyli kilka kulturowych porównań dotyczących użytkowania kulinarnego dzikich roślin
J. Piórecki - Kotewka orzech wodny zapomniana roślina jadalna
W.M. Szymański - Wstępne badania nad efektywnością zbioru organów podziemnych dzikich roślin jadalnych Polski
E. Pirożnikow - Postulowany przez księdza Kluka program zdrowotnego użytkowania pokarmowego dziko rosnących roślin jako lekarstwo na nędzę jednych oraz na nadmiar zbytków innych
W. Wenerska - Dzikie rośliny jadalne w polskiej literaturze pięknej XIX wieku
A.Z. Kucharska, A. Sokół-Łętowska - Skład chemiczny i wykorzystanie owoców dziko rosnących
Z. Kłodnicki, A. Dróżdż - Dzikie rośliny jadalne - materiały, mapy i opracowania tekstowe Pracowni Polskiego Atlasu Etnograficznego
M. Marciniak - Dzikie rośliny jadalne w kulturze wsi wschodniej części polskich Karpat
E. Szot-Radziszewska - Dziko rosnące rośliny jadalne na Kielecczyznie w XIX i XX wieku w świetle źródeł etnograficznych
U. Janicka-Krzywda - Rośliny dziko rosnące zbierane w okolicach Babiej Góry
Ł. Łuczaj - Dzikie rośliny jadalne używane w okresach niedoboru żywności we wschodniej części Karpat (powiaty Krosno, Sanok, Lesko, Nadwórna, Kosów i Kołomyja) według ankiety szkolnej z 1934 roku
Ł. Łuczaj - Zapomniane dzikie rośliny pokarmowe południa Polski - czyściec błotny, paprotka zwyczajna, bluszczyk kurdybanek i ostrożeń łąkowy
K. Oklejewicz, Ł. Łuczaj - Ludowe nazewnictwo i klasyfikacja rodzaju Rubus (malina i jeżyna) w Polsce
I. Kołodziejska-Degórska - Z czego "uwarić harbatę"? Dzikie rośliny jadane w polskich wsiach na południowej Bukowinie (Rumunia)
M. Świąder - Dzikie rośliny jadalne w kolekcji roślin warzywnych ogrodu botanicznego - cZRB PAN w Warszawie
I. Kosenko - The medicinal significance of hazelnut corylus spp. and its economic use
T.V. Sergeeva - Prospects of Pyracantha coccinea usage in medicine, cosmetics, phytomelioration and other branches
A. Kuzemko - Wild food plants in the meadow communities of Ukraine


Tytuł: " Dzikie rośliny jadalne- zapomniany potencjał przyrody"
Redakcja: Łukasz Łuczaj
Wydanie: I
Stron: 251
ISBN: 978-83-924691-4-8
Wydawca: Arboretum i Zakład Fizjografii w Bolestraszycach
Bolestraszyce 2008

J. Piórecki - "Kotewka orzech wodny zapomniana roślina jadalna" str. 14-16
"Użytkowanie i wartość pokarmowa
kotewka w dzikim stanie występowała ongiś niemal w całej Eurazji. Była powszechnie spożywana przez ludność, a także wykorzystywana jako zielona pasza dla koni w warunkach polowych (w okresie wypraw wojennych), a przede wszystkim jako karma sucha przez inwentarz domowy.
W Ordynacji Lubomirskich w Charzewicach w dawnej Puszczy Sandomierskiej, jeszcze w XIX w. odrabiano pańszczyznę i płacono czynsze przez zbieranie owoców kotewki. Moje pokolenie pamięta jeszcze wsie, w których w połowie XX wieku w Zbydniowie koło Rozwadowa, wypiekano chleb żytni z dodatkiem mąki pochodzącej z kotewki. Nasiona kotewki mielono na żarnach. Na odpustach zaś w okolicy Rozwadowa sprzedawano pakowane w papierowe, stożkowe torebki orzechy kotewki.
Do wysoko cenionej elegancji młodych chłopców należało, aby przed częstowaniem dziewcząt orzechami, przecinać zdrewniałe okrywy orzecha ostrym "własnym kozikiem" i podawanie wprost do ust wybranym dziewczętom. Odbywało się to przez odcięcie na całej wysokości dolnych ramion orzecha, tj. szyjki aż do nasady. Po przycięciu zaś, a właściwie ścięciu, jakby w kleszczach górnych ramion orzecha w palcach, nasiona orzecha były wyrzucane jakby z procy wprost do ust. W wyższej cenie sprzedawano nasiona orzecha już obrane "podobnie jak karmelki odpustowe".
Dwie pory roku najbardziej sprzyjały masowej konsumpcji. Latem, od połowy lipca do połowy września - owoce świeże i wiosną, po przezimowaniu w chłodnej spiżarni, tj. w wodzie w naturalnych zbiornikach lub specjalnych zimochowach. Wtedy to przecinanie zdrewniałej okrywy było już znacznie trudniejsze. Od zbiorów do wiosny, spożywano nasiona kotewki po ugotowaniu, przez pół godziny w osolonej wodzie. Wydobywanie nasion odbywało się podobnie jak poprzednio było opisane.
Znaczne zainteresowanie konsumpcją orzecha wykazywała ludność pochodzenia żydowskiego. Kupcy żydowscy płacili przed 1939 r., jeden złoty i osiemdziesiąt groszy za ćwierć (25kg) uzbieranych owoców kotewki. W tym okresie za jedną dniówkę, jednemu pracownikowi przy zbiorze ziemniopłodów na polu płacono osiemdziesiąt groszy. Dwóch silnych mężczyzn w ciągu dnia, w dobrych warunkach pogodowych na starorzeczach w Zbydowie lub w Chwałowicach mogło zebrać od 150 do 200 kg owoców. Zielone owoce zbierano wprost z wody były bezpośrednio skarmiane (bad. własne). [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Leksykon podkarpackiej przyrody Obszary Chronione Województ

Postprzez lucyna » 18 lis 2011, o 06:47

Dziś pragnę przedstawić Wam jedną z najciekawszych i najbardziej rzetelnych publikacji znajdujących się w moich zbiorach. "Leksykon podkarpackiej przyrody Obszary Chronione Województwa Podkarpackiego" leży na "podręcznej półce" znajdującej się nieopodal mojego biurka. Non stop z niego korzystam poszukując sprawdzonych informacji dotyczących podkarpackiej przyrody. Jestem pewna zawartych tu wiadomości gdyż Autorzy oparli się na planach ochrony i planach urządzenia rezerwatów i innych informacjach dotyczących zasobów przyrodniczych udostępnionych przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Nie oznacza to, że hasła są skonstruowane w sposób nieciekawy bądź naukowy. Wprost przeciwnie opis każdej atrakcji przyrodniczej jest barwny, nie tylko nasączony konkretami ale też ciekawostkami. Każde hasło składa się z podstawowych danych dotyczących lokalizacji, powierzchni, podmiotu ochrony, walorów przyrodniczych oraz z wyodrębnionych w tekście (szara ramka) ciekawostek rozpoczynających się od słów: czy wiesz, że ... i z informacji jak dojechać. Leksykon jest bardzo ale to bardzo bogato ilustrowany, zdjęcia naprawdę ciekawe, ich autorami są najlepsi fotograficy przyrody w regionie. Książka formatu A-4 jest bardzo starannie wydana, nabłyszczony papier dobrej jakości, twarda okładka, szyta, nie widać na niej śladów intensywnego użytkowania.
Beczka miodu więc powinna być i odrobina piołunu. Książka została wydana w ramach projektu, jest sfinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie, jest publikacją nie do zdobycia. Ja swoja dosłownie wyżebrałam. :) (Mieli tylko 5 egzemplarzy, jeden zdobyłam, cieszyłam się jak małe dziecko, które dostało upragnioną zabawkę :) Ta publikacja jest wydana w serii Księga Dziedzictwa Przyrodniczego, proszę więc przygotować się na ciąg dalszy.

Spis treści
Wstęp
Arboretum i Zakład Fizjografii w Bolestraszycach
NATURA 2000
Parki krajobrazowe
Parki narodowe
Pomniki przyrody
Rezerwaty przyrody


Tytuł: "Leksykon podkarpackiej przyrody Obszary Chronione Województwa Podkarpackiego"
Redakcja: Krzysztof Zieliński
Wydanie: I
Stron: 159
ISBN: 978-83-61577-02-7
Wydawnictwo: Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju i Promocji Podkarpacia "Pro Carpathia"
Rzeszów 2010

Wybór niezmiernie trudny więc łapka kociaka zdecydowała o umieszczeniu tu tekstu.

"KOPYSTANKA
Krajobrazowy rezerwat przyrody

Utworzony został w 2001, obejmuje 188,67 na terenie wsi Kopysno i Posada Rybotycka, w gminie Fredropol, w powiecie przemyskim. Położony jest w granicach Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu.
Góra Kopystanka (540,6 m n.p.m.) to jedno z najwyższych wzniesień Pogórza Przemyskiego. Rezerwat obejmuje niezalesiony szczyt góry oraz fragment lasu na południowym stoku - chroniony obszar na wysokości 340-440,6 m n.p.m. Chronione są tu murawy kserotermiczne z bardzo rzadkim gatunkiem ostrożeniem siedmiogrodzkim (inna nazwa - ostrożeń głowacz. Jest to jedno z trzech naturalnych siedlisk w Polsce. Znajduje się tu także zbiorowisko podgórskiej buczyny karpackiej. Na zboczach góry dominuje kłosownica pierzasta, a spotkać tu można tymotka Bohemera, przetacznika ząbkowanego zw. austriackim i przetacznika wiosennego. Teren pocięty jest wąwozami, którymi zwykle płyną małe cieki wodne, mające swoje źródło na obszarze rezerwatu.
Zaobserwowano 16 gatunków ssaków, wśród nich m.in.: borsuka europejskiego, łasicę, kunę leśną, gronostaja, popielicę oraz sporadycznie żerujące rysie i wilki.
Na terenie chronionym w okresie lęgowym doliczono się 53 gatunki ptaków, gniazduje tu m.in.orlik krzykliwy, puszczyk uralski i dzięcioł zielonosiwy.
Spośród żyjących 9 gatunków płazów za szczególnie cenne uznano traszkę karpacką i salamandrę. Z 5 gatunków gadów można tu spotkać m.in.jaszczurkę zwinkę i żyworodną, padalca zwyczajnego, zaskrońca zwyczajnego i żmiję zygzakowatą.
Stwierdzono występowanie licznych owadów: chrabąszcza majowego, pszczoły miodnej, trzmiela ziemnego, szerszenia, mrówki rudnicy, pazia królowej, rusałek (pawika, admirała, osetnika, pokrzywnika i ceika), kraśnika sześcioplamka, zmrocznika wilczomleczka i fruczaka gołąbka.
W rezerwacie można znaleźć ciekawe profile geologiczne. W górnym biegu potoku płynącego ku Rybotyczom wyerodowany jest piękny żleb w górnokredowym fliszu wapiennym, zaburzonym podmorskim usuwiskiem z rzadkimi skałami - radiolarytami.

Czy wiesz że:
W granicach rezerwatu można zauważyć ślady działalności czowieka z okresu średniowiecza. Odkryto tu pozostałości wczesnośredniowiecznego grodu pierścieniowatego z XI wieku. Ze szczytu Kopystanki roztaczają się wspaniałe widoki na Pogórze Przemyskie i Góry Sanocko-Turczańskie. Na szczycie góry postawiono metalowy krzyż, który jest celem pielgrzymek. Przy granicy rezerwatu przeprowadzony jest czerwony szlak turystyczny, jego trasą biegnie również szlak im. Jana Pawła II z Przemyśla do Kalwarii Pacławskiej.

Jak dojechać:
Do rezerwatu najłatwiej się można się dostać utwardzoną drogą z centrum Rybotycz. Przez rezerwat przebiega droga, wyłączona z jego obszaru."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Tajemniczy świat porostów Bieszczadzkiego Parku Narodowego"

Postprzez lucyna » 21 lis 2011, o 09:35

Ponownie sięgam na półkę z książkami bez których nie mogę się obejść. "Tajemniczy świat porostów Bieszczadzkiego Parku Narodowego" Roberta Kościelniaka to książka, która często towarzyszy mi w wędrówce. Trudno mi ją zakwalifikować. Moim zdaniem jest to atlas, książka popularno-naukowa oparta na badaniach terenowych Autora. Na pewno popularyzuje i to w sposób przystępny, nawet dla takiego laika jak ja, niezwykle bogaty świat bieszczadzkich porostów. Nasz region i pod tym względem jest wspaniały. Tak o tym pisze Autor: "Porosty Bieszczadzkiego Parku Narodowego charakteryzują się bogactwem i różnorodnością. Do chwili obecnej na jego obszarze stwierdzono ponad 540 gatunków, choć nie wszystkie podawane z przełomu ubiegłego wieku występują także dzisiaj. Nie udało się odnaleźć około 60. z 303 gatunków podawanych przez Glanca i Tobolewskiego." Moim zdaniem warto z książką w dłoni poobserwować ten nieznany nam bliżej świat. Prawdę powiedziawszy mam z tym potworne problemy, na razie jestem w stanie rozpoznać (mam nadzieję, że prawidłowo) coś z 5-6 gatunków, w porywach 10. Ostatnimi czasy na torfowiskach wysokich w Tarnawie widziałam chyba popielaka pylastego. Jest naprawdę piękny, porasta tamtejsze sosny. Na jaworze koło serpentyn pod Połoniną Wetlińską rośnie świetlina pospolita.
Książka, jak już wspominałam, jest plonem badań prowadzonych przez Autora, została wydana w ramach projektu przez Bieszczadzki Park Narodowy. Autor uzyskał grant, środki przeznaczone na naukę w latach 2008-2011, projekt badawczy N N 305 201235. Atlas przedstawia 152 gatunki porostów, są wśród nich gatunki pospolite jak i rzadkie, i cenne. Autor umieścił ich opis morfologiczny, czasami anatomiczny, wyniki podstawowych reakcji barwnych, siedlisk, poza tym podał, gdzie występują oraz zapoznał nas z ciekawostkami. Każda tablica jest uzupełniona zdjęciem. Moim zdaniem ciekawa jest część wprowadzająca nas w świat porostów. Dla mnie to skarbnica łatwo przyswajalnej wiedzy.
Książka jest ładnie wydana, na dobrym papierze, szyta, twarda okładka, ma czytelny układ, jest bogato ilustrowana. Zawiera tabelę lichenoindykacyjną dla Polski południowej. Nie spotkałam jej w sprzedaży, mój egzemplarz jest bezpłatny. Ze wstydem muszę przyznać, że ciągłe taszczenie atlasu w plecaku (w plastikowej kopercie) wywarło na urodzie książki niekorzystne, bardzo negatywne zmiany. Właśnie dumam jak mam uzasadnić próbę jej powtórnego zdobycia. Książkę można otrzymać w muzeum Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Ustrzykach Dolnych.



Spis treści
Wstęp

Co to są porosty

Jak to jest z tą symbiozą
Budowa wewnętrzna
Budowa zewnętrzna
- Typy morfologiczne plech
- Co jeszcze zobaczymy w plesze porostu
"Kwasy porostowe" i ich znaczenie
Środowisko i długość życia porostów
Sposoby na przedłużenie gatunku

Znaczenie porostów

W przyrodzie
Wykorzystanie przez człowieka
Bioindykacja

Wymieranie porostów i ich ochrona

Ważniejsze przyczyny wymierania
Ochrona Porostów w Polsce
Czerwona lista porostów wymarłych i zagrożonych w Polsce
Co dalej z porostami

Porosty Bieszczadzkiego Parku Narodowego

Trochę historii badań
Co wiemy dzisiaj o porostach Parku
Charakterystyka głównych siedlisk
- Porosty "krainy dolin"
- Porosty lasów
- Porosty piętra połonin

Przegląd gatunków
Literatura
Indeks nazw polskich
Indeks nazw łacińskich
Tabela lichenoindykacyjna


Tytuł: "Tajemniczy świat porostów Bieszczadzkiego Parku Narodowego"
Autor: Robert Kościelniak
Wydanie: I
Stron: 180
ISBN: 978-83-88505-19-5
Wydawnictwo: Bieszczadzki Park Narodowy
Ustrzyki Górne 2010

"Porosty Bieszczadzkiego Parku Narodowego" str. 22-
"Trochę historii badań.
Pierwsze wzmianki o porostach Bieszczadów pochodzą z końca XIX wieku, kiedy Profesor Borecki opublikował z okolic Ustrzyk Dolnych stanowiska dwóch gatunków włostek. Przez kolejne lata polscy badacze zainteresowanie kierowali na bardziej atrakcyjne przyrodniczo obszary Czarnohory, Gór Czywczyńskich, czy Gorganów. Dopiero po II wojnie światowej zaczęto odkrywać niezwykłe walory przyrodnicze tego ternu. Na początku lat 50. XX wieku w Bieszczady zawitał Profesor Rydzak, który badał stanowiska kilku cennych gatunków porostów z okolic Leska, Baligrodu i Cisnej. Niestety wiele z nich to obecnie gatunki wymarłe w Polsce. Kilka lat później pierwsi lichenolodzy pojawili się na terenie dzisiejszego Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Byli to Profesorowie Tobolewski i Glanc. Pomimo wielu niedogodności - brak dróg (poza bardzo błotnistymi drogami polnymi i leśnymi), brak jakiejkolwiek bazy noclegowej, przez kilka lat prowadzili oni badania terenowe nad porostami. Ich wynikiem była wydana w 1960 roku praca "Porosty Bieszczadów Zachodnich", w której zamieścili stanowiska 303 gatunków porostów (głównie z terenu dzisiejszego Parku), a także bogaty zbiór zielnikowy. Przez wiele lat Bieszczady pozostawały jednym z najlepiej poznanych pod względem lichenologicznym obszarów Polski. W 1999 r. wraz z nieżyjącym już Profesorem Kiszką, rozpoczęliśmy ponowne badania nad porostami Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Rozszerzyły one znacznie listę porostów znanych z Parku, który do dziś zaskakuje swą niezwykle dobrze zachowaną biotą porostową i ciągle nowymi gatunkami..."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Ballady o drzewach"

Postprzez lucyna » 2 gru 2011, o 07:08

Edward Marszałek należy do moich ulubionych autorów. Posiadam chyba wszystkie Jego książki. Te publikacje to nie tylko skarbnica wiedzy o podkarpackiej przyrodzie ale też bardzo interesująca lektura. O większości książek, które wyszyły spod pióra Kolegi przewodnika pisałam wcześniej. Dziś sięgnę po tę pierwszą, która znalazła się w moim zbiorze. "Ballady o drzewach" - to ciekawe gawędy o drzewach. Edward Marszałek, naukowiec leśnik, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie jest nie dość, że znawcą tematu to jeszcze ma dar opowiadania, potrafi czytelnika wprowadzić w świat roślin i zwierząt. Jego gawędy obfitują nie tylko w naukową wiedzę ale też w ciekawostki, cytaty z literatury pięknej, zagadnienia z pogranicza biologii i historii. Czyta się je z prawdziwą przyjemnością. Każda ballada składa się z kilku części, Autor najpierw opowiada o biologicznych aspektach, potem mówi o roli danego drzewa w historii, tradycji ludowej,toponomastyce, cytuje fragmenty literatury przedmiotu,wspomnień, poezję. W książeczce mamy przedstawione przede wszystkim gatunki rodzime, w sumie kilkanaście drzew. Jedyny egzot to daglezja, której pomnikowe okazy występują na terenie Podkarpacia.
Książka doczekała się kilku wydań, ja posiadam pierwsze. Jest ładnie wydana, bogato ilustrowana, nabłyszczony papier, twarda okładka, szyta.
Spis treści

Wstęp

Poczciwa i pożyteczna
Ulubieniec Biesów i Czadów
Chroniony relikt
Żywicielka ptaków
Olbrzymka z Gór Skalistych
Królewskie drzewo
Drzewo żyznych grądów
Cenniejszy niż heban
Wyniosły twardziel
Ta, co szumi na gór szczycie
Ulubienica poetów
Modre drzewo
Pionierski "chwast"
Królowa polskich lasów
Mieszkaniec bagien i gór
Drżąca i wszędobylska
Magiczny i przyjazny ludziom

Malarka polskiego krajobrazu

Horoskop celtycki
Drzewa uznane za pomniki przyrody na terenie lasów RDLP w Krośnie
Literatura

Tytuł: "Ballady o drzewach"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 113
ISBN: 83-920461-4-5
Wydawca: Wydawnictwo RS DRUK
Rzeszów 2004 r.

"Żywicielka ptaków
Czereśnia ptasia Prunus avium L.

Zwana pospolicie trześnią, jest drzewem leśnym, ale jej mieszańce, a także uszlachetnione odmiany są uprawiane w sadach. W naturalnych warunkach występuje niemal w całej Europie, unikając tylko zimnej północy. Najliczniej rośnie na Bałkanach, tworząc miejscami czereśniowe gaje. Ponieważ jest gatunkiem światłożądnym, często spotkać ją można na obrzeżu lasu, w strefie ekotonowej, a także w prześwietlonych drzewostanach, gdzie stanowi ona cenną domieszkę biocenotyczną. Jej owoce są doskonałym źródłem pokarmu dla wszelkiego ptactwa, stąd właśnie pochodzi drugi człon jej nazwy. Najchętniej rośnie na Pogórzu, gdzie znajduje dogodne warunki klimatyczne: dużo słońca i wysoką wilgotność. Obecnie jest nawet sztucznie wprowadzana do lasów jako domieszka pielęgnująca glebę, a jednocześnie drzewo dające dość cenny surowiec. Do 40 roku rośnie dość szybko, później w wieku 60 lat przyrost w warunkach leśnej konkurencji jest już niewielki. Dożywa maksymalnie 90 lat, osiągając 25 m wysokości i do 80 cm średnicy.
Gwarowe nazwy tego drzewa na obszarze kraju są różne: trześnia na Pogórzu, trześla na Wamrii, hamlara na Śląsku, teresinka w środkowej Wiekopolsce, ryska w okolicach Kwidzynia, ale także: czerecha, krześnia, czereśla, strześna.
Źródłosłów pochodzi od słowiańskiego słowa "reny", tj. wczesny, jako że najwcześniej ze wszystkich drzew obdarza nas owocem. Od tego drzewa pochodzą nazwy: Czereszenka i Trześniów.
Występuje drzewo w stanie dzikim, ale wiadomo, że w czasach rzymskich było uprawiane dla smacznych owoców. W Azji Mniejszej i Europie Południowej jej uprawą już w VI w p.n.e. zajmowali się Etruskowie podbici później przez Rzymian. Do Polski trafiła z Francji wraz z orzechem włoskim za sprawą Cystersów, którzy zaczęli ją uprawiać w XIII wieku. Smakoszem czereśni był król francuski Ludwik XIV zwany "Słońcem" który podobno osobiście "ze zręcznością małpy" wchodził na drzewa, by rwać dojrzałe owoce i spożywać je wprost z gałęzi. [...]
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Mapy, przewodniki i inne wydawnictwa z regionu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 1 gość


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron