Monografie przyrodnicze

Recenzje, nowości, polecane tytuły

"Ogrody i parki województwa krośnieńskiego".

Postprzez lucyna » 15 gru 2011, o 08:29

Poznać gospodarza po jego ogrodzie. Takie przysłowie niegdyś krążyło po Galicji. Ta prawda dotyczy i dnia dzisiejszego. Zmieniły się tylko okoliczności. Ogrody, parki - niegdysiejsza duma wielu pokoleń są obecnie w opłakanym stanie. Większość założeń ogrodowych i parkowych została zniszczona, pozostały tylko smętne resztki, które nadal niszczeją. Pamięć o tych niegdysiejszych wspaniałościach ratuje Pan Prof. Piórecki. Zinwentaryzował ponad 700 ogrodów i parków na terenie południowo-wschodniej Polski, plonem jego działalności jest kilka książek. O części z nich pisałam, dziś chcę przedstawić "Ogrody i parki województwa krośnieńskiego".. Jest to monografia poświęcona w bardzo dużej mierze parkom i ogrodom podworskim, tym istniejącym do tej pory jak i tym, które zniknęły z naszego krajobrazu. Pan Profesor na podstawie XIX w. map katastralnych przedstawia pierwotny wgląd, odnotowuje zmiany, a na końcu opisuje stan obecny każdego założenia znajdującego się na terenie dawnego województwa krośnieńskiego . Mówi o składzie florystycznym, pomnikach przyrody, małej architekturze ogrodowej, zachowanych zabytkach lub pozostałościach po dworach, fortalicjach, systemie obronnym. Do opisu poszczególnych ogrodów, parków dołącza mapę katastralną, szlice, czasami czarno-białe zdjęcia. Całość opracowania jest niezmiernie interesująca, dla mnie odkrywcza. Przechodząc, przejeżdżając obok jakiegoś bogatego w zadrzewienia miejsca często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tam niegdyś istniał dwór otoczony pięknymi ogrodami, parkiem. Dobrym przykładem na to jest miejsce po dworze w Komańczy. Kto z nas wie, gdzie dam był dwór, ogrody? Niewiele osób, prawda? Ja z tą książką w ręku niejednokrotnie odkrywałam region. Miałam taki okres w życiu iż usiłowałam "czytać krajobraz", monografia Prof. Pióreckiego umożliwiał mi to.
Książka ukazała się jako część cyklu wydawnictw Arboretum w Bolestraszycach, jest to zeszyt nr 6. Na szczęście nakład tej publikacji był stosunkowo wysoki, liczył 2 000 egzemplarzy, książkę można jeszcze nabyć w Bolestaszycach w kasie arboretum. Książka jest skromnie wydana, miękka okładka, klejona, bardzo liczne ilustracje , w tym wkładka z kolorowymi zdjęciami. Moim zdaniem jest to jedn z najciekawszych książek poświęconych Podkarpaciu, lektura obowiązkowa przewodników i osób zainteresowanych historią i przyrodą naszego regionu.

Polecam wywiad z prof. Pióreckim http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-nu ... ticle,2721

Spis treści

Wstęp
Dwory i zespoły ogrodowe
Oranżerie, pawilony ogrodowe, bramy, ogrodzenia oraz inne budowle
Plany ogrodów na mapach katastralnych z połowy XIX w.
Przykłady nowych rozwiązań
Przyszłość ogrodów i problemy ich ochrony
Dendroflora
Drzewa obcego pochodzenia
Drzewa pomniki przyrody
Ogrody i parki województwa krośnieńskiego
Ogrody niezachowane już w połowie XIX w. oraz w pierwszej połowie XX w lub zniszczone w drugiej połowie XX w.
Ogrody historyczne znane najczęściej tylko na podstawie map katastralnych z połowy XIX w.
Piśmiennictwo
Indeks miejscowości

Tytuł: "Ogrody i parki województwa krośnieńskiego "
Autor: Jerzy Piórecki
Wydanie: I
Stron: 327
ISSN: 1426-7306
Wydawnictwo: Zakład Fizjografii i Arboretum w Bolestraszycach
Bolestraszyce 1998


"Komańcza - klasztor

Ogrody przy klasztorze Sióstr Nazaretanek św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W otoczeniu dwukondygnacyjnego drewnianego klasztoru, nad którym górują liczne tarasy ogrodów warzywnych i kwiatowych, występują pośród lasu bukowego i jodłowego, naturalne ścieżki spacerowe i pątnicze, ponad to jedna główna droga dojazdowa. Najbliższe otoczenie klasztoru, z wyjątkiem niewielkiej powierzchni przy budynku, to zwarte lasy. Przed klasztorem znajduje się rzeźba kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Komańcza -dwór
Niewielki ogród o stosunkowo prostym rozwiązaniu historycznego układu przestrzennego. Według planu ogród rozdzielony był na cztery kwadraty z dwoma wewnętrznymi alejami. Cztery drogi, aleje wewnętrzne, przecinają się w środkowym punkcie ogrodu (na rzucie krzyża), rozdzielają je na cztery regularne kwadraty. Dziś poza granicami pozostały duże kwatery. Na dalszej, zniwelowanej części, wznosi się dziś dwukondygnacyjny budynek szkoły. Drzewostan lipowo-jesionowy, skupiony jest przede wszystkim w alejach. W kwaterach i nad skarpą potoku dominuje grab, klon jawor, świerk pospolity. Po prawej stronie alei, a zarazem głównej drogi dojazdowej, wznosi się zwarty krąg siedmiu lip szerokolistnych. (ryc.112). Miejsce pod dwór i ogrody było niegdyś staranie wybrane. Jeszcze dziś góruje nad okolicą i zachwyca.

Drzewa pomniki
Jesion wyniosły - 6x300 cm
Lipa szerokolistna - 7x300-350 cm"

"Libusza

Ogrody i folwark na dolnym tarasie zabudowane zostały przez Zakłady Kopalnictwa Naftowego. Ocalał dwór z kilkoma wielkimi pomnikowymi dębami na górnym tarasie i główne drogi dojazdowe wraz z fragmentem alei do Glinnika. Jedynym urozmaiceniem terenu jest długa i wysoka skarpa z fragmentami, w górnej części, lasu grądowego. Zasłaniają one jakby kulisą, przemysłową część krajobrazu na dolnym tarasie. Dwór i stare uroczysko rekompensują wszelkie straty w drzewostanie. Na wysokiej skarpie zachowany jest jeszcze starodrzew dębowy z wieloma pomnikowymi drzewami. Najcenniejsza część ogrodu położona jest też, obok drzew lipowych przy dawnej głównej drodze dojazdowej, rośnie jeszcze kilka sędziwych lip. Najokazalszy dąb szypułkowy rośnie pojedynczo przed elewacją ogrodową dworu, w obrębie dawnych kwater drzew owocowych.

Niestety, pomimo pięknie zachowanej bryły dworu pośród luźno rozrzuconych drzew oraz sadu i warzywników, w jednej z części przeznaczony jest on dla inwentarza domowego.

Drzewa pomniki

Dąb szypułkowy – 5x540, 3x400, 6x350-400, 29x300-350 cm

Lipa szerokolistna i drobnolistna – 2x400, 370, 8x300-350 cm."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Z karpackich lasów"

Postprzez lucyna » 8 sty 2012, o 08:42

Jedną z pierwszych książek Edwarda Marszałka była "Z karpackich lasów" wydana z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Leśnego i Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Leśnictwa i Drzewiarstwa w 2003 r. Jak wszystkie książki Kolegi Przewodnika jest bardzo ciekawa, napisana ze swadą, widać po przeczytaniu kilku pierwszych kart lekkość pióra i niepowtarzalny styl Autora. "Z karpackich lasów" jest to zbiór gawęd pogrupowanych tematycznie. Wszystkie opowieści dotyczą Karpat, przede wszystkim Bieszczadów, Beskidu Niskiego i Pogórzy, historii, przyrody, etnografii regionu. Większość z nich z biegiem lat przerodziła się w osobne publikacje, w większości książki. Dla mnie to przede wszystkim skarbnica wiedzy lżejszego gatunku, ciekawostek związanych z lasem, z ludźmi, z niepowtarzalną karpacką przyrodą. Książka jak wszystkie publikacje Edwarda Marszałka nasączona jest cytatami, fragmentami pamiętników, wierszami. Przeczytałam ją jednym tchem i to wielokrotnie.
"Z karpackich lasów" zniknęła już z półek księgarni, można ją było jeszcze w ubiegłym roku nabyć w kasach Magurskiego Parku Narodowego. Jest ładnie wydana, twarda okładka, szyta, dobry papier, bogato ilustrowana, zawiera wiele czarno-białych zdjęć i wkładkę z kolorowymi fotografiami. Na wewnętrznej części okładki i na kartach obok opublikowano stare mapy: Galicyi i Bukowiny (Mapa gór i rzek) w podziałce 1:1,500 000 i Galicyi i Bukowiny Przegląd Polityczny w podziałce 1:1,500 000. Książka ze wszech miar godna polecenia wszystkim miłośnikom Karpat i dobrej krajoznawczej literatury.

Spis treści
Wstęp - z karpackich lasów
W lesie bądźmy ostrożni
Podziemne życie lasu
Zapomniane mielerze
Spór o retorty
Kresowa stanica w Bieszczadach
Cisy w Karpatach
Leśnicy w Bieszczadzkim GOPR
Na szlaku bieszczadzkiej ciuchci
Huculscy drwale
Z nurtem karpackich rzek
Hucuły - konie z Karat wschodnich
Karpackie kapliczki
Połoniny
Leśne mogiły
Łemko w lesie
Stare drzewa Karpat
Akcja Carpatica
Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Birczańskie"
Nad górnym Sanem
Osuwiska w Karpatach
Wielcy drapieżnicy karpackiej puszczy
Bieszczadzkie żubry
Literatura


Tytuł: "Z karpackich lasów"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 155 plus wkładka ze zdjęciami
ISBN: 83-89123-40-1
Wydawca: Apla
Krosno 2003

Rozdział "Podziemne życie lasu" składa się z kilku gawęd:jaskinie na górze Cergowej, sztolnie na Pogórzu, jaskinie siedlisko zbójców, ślady zaginionej grupy etnicznej, sztolnie - źródło zarobku i siedlisko legend, ostoja różnorodności biologicznej.
Fragment "Sztolnie - źródło zarobku i siedlisko legend" str. 22-23
"Podziemne korytarze kopane niegdyś przez ludzi, są dla współczesnych zagadką. Ślady po fredrowskich sztolniach widoczne są w okolicach Lisznej i Majdanu w formie zapadliskowych rowów. W przekroju geologicznym potoków można znaleźć warstwy łupków wydobywanych dawniej jako ubogą rudę. Na niektórych wychodniach skalnych widać rdzawe naloty, będące kumulacją tlenków żelaza. Przez kilkadziesiąt lat wydobywano tu syderyt - ubogą rudę występującą w formie soczewek. Po wyczerpaniu się ciśniańskich złóż przeniesiono się w okolice Rabego i Nowosiółek. Jedyna zachowana sztolnia pozostała właśnie w Rabem. Jednak znalezienie czynnej sztolni w okolicach Cisnej jest mało prawdopodobne. Wprawdzie zdarzyło się w końcu lat dziewięćdziesiątych, że kopiący rów na przewód elektryczny trafili na nisko sklepioną powałę dawnej sztolni w Majdanie. Wyciągnęli nawet resztki starych stempli. Jednak wejście do wnętrza pokazało się niemożliwe ze względu na osypujący się powoli łupek. Wiele wejść do starych sztolni zostało wysadzonych przez Wojsko Polskie w okresie walk z UPA, by uniemożliwić ich wykorzystanie jako kryjówek. Podobno wysadzono też wejście do potężnej sztolni na stokach Matragony. Miejscowi twierdzą, że "tam nawet autobusem można było zawracać."
Na początku XIX wieku wydobywano tu około 700q surowca rocznie. W roku 1868 produkcja żelaza wynosiła 15 000 cetnarów. Przy takiej eksploatacji złoża szybko się wyczerpały. Stąd tylko legendy krążą o fredrowskich kopalniach w okolicy Cisnej.
Ciekawostką jest, że do oświetlenia ich stosowano tzw. fakle bukowe, czyli strugane wióry z drewna bukowego, które długo po likwidacji sztolni służyły miejscowym ludziom. Pisze o tym Ignacy Sołdraczyński: "...ludzie, którzy dawniej tak czynną i wesołą robili tę majętność rozeszli się. Została po nich pamiątka osobna, mała, ale pożyteczna dla górali - fakle bukowe. (...)które zapalane pojedynczo dają bardzo dobre światło. Można przy ich przebierać zboże, szyć, prasować, czytać nawet i dym wcale się nie uprzykrza w kurnych chatach górskich. (...) Fakli tych używano w Cisnej w sztolniach, gdzie rudę żelazistą wydobywano i przeniosły się stamtąd do dworów, plebanij i między ludem rozpowszechniły." [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Kotewka orzech wodny (Trapa L.) w Polsce "

Postprzez lucyna » 14 sty 2012, o 12:24

Wspominałam już o tym, że w kasie arboretum w Bolestraszycach można kupić książkowe wspaniałości za grosze. I to dosłownie. Bardzo interesująca monografia przyrodnicza, praca naukowa prof. Jerzego Pióreckiego "Kotewka orzech wodny (Trapa L.) w Polsce " kosztuje z tego co pamiętam 5 zł. Oczywiście, że ją nabyłam. Muszę ze wstydem przyznać, iż jej do końca nie przeczytałam, ominęłam wszelkiego rodzaju zestawienia, tabelki, analizy chemiczne itd. Resztę publikacji dosłownie pochłonęłam. Muszę przyznać, że kotewka orzech wodny jest rośliną, która mnie pasjonuje. Miała różnorakie zastosowanie, od spożywczego po obronne.
Pierwsze wzmianki o tej roślinie pochodzą sprzed 6 tys. lat, była (niestety to gatunek ginący) spożywana na obszarze całego swego występowania. Nade wszystko gustowali w niej Trakowie, piekli z mąki pozyskiwanej z orzeszków chleb.
W Polsce ma swój północy kres występowania, na pewno jadano ją przed wiekami u nas na Podkarpaciu. Była to roślina bardzo wydajna, orzeszki spożywano na surowo, pieczono je lub robiono z nich mąkę, którą wykorzystywano do pieczenia chleba, dodając ją do mąki pozyskiwanej ze zbóż. W Eurazji występuje kilka gatunków Trapa, niektóre z nich były do niedawna podstawą wyżywienia wielu ludów. W jeziorach Kaszmiru pozyskiwano 10 milionów funtów orzechów, które stanowiły pożywienie dla 30 tys. ludzi przez 5 miesięcy w roku.
Prawdę powiedziawszy nie wiem, kiedy u nas zaprzestano zbiorów kotewki, ta roślina kojarzy mi się z średniowieczem.
Orzeszki kotewki są kanciaste, mają ostre krawędzie i są bardzo twarde. Nasi przodkowie w czasie najazdu wysypywali nimi okolice chat czy też majdan. Przejście żołnierza obutego w skórzane buty było niemożliwe, orzeszki też raniły konie.
Ten skrajnie zagrożony gatunek uratował prof. Piórecki w arboretum w Bolestraszycach. (Warto tam zajrzeć i podziwiać kotewkę orzech wodny, który rośnie w tamtejszym stawie).
Pan Profesor przez długie lata prowadził badania nad tą rzadką roślina, ich plonem jest publikacja o której piszę.
"Kotewka orzech wodny (Trapa L.) w Polsce " ma podtytuł "Rozmieszczenie, tempo zanikania stanowisk, użytkowanie i ochrona, biologia, ekologia i hodowla w warunkach półnaturalnych, badania eksperymentalne" sądzę, owe słowa znakomicie charakteryzują zakres monografii. Książka jest częścią cyklu wydawniczego Biblioteka Przemyska, tom XIII, została wydana przez Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Przemyślu w 1980 r. To publikacja nosząca wszystkie "cechy edytorskie" charakterystyczne dla tamtego okresu. Jest ubożuchna, szata edytorska byle jaka (miękka oprawa, kiepskiej jakości papier zbliżony do gazetowego, niewyraźne zdjęcia), format A-4. Bardzo bogato ilustrowana, zawiera 111 rycin i liczne zdjęcia

Spis treści
Wstęp
I. Rozmieszczenie, tempo zanikania stanowisk, zbiorowiska roślinne, użytkowanie i ochrona, biologia, ekologia
- Zanikanie stanowisk Trapa w latach 1870-1930
Dorzecze Odry
Dorzecze Wisły
- Zanikanie stanowisk Trapa w latach 1930-1970
Dorzecze Odry
Dorzecze Wisły
- Zanikanie stanowisk Trapa po roku 1970
Dorzecze Odry
Dorzecze Wisły
- Współczesne stanowiska Trapa
Dorzecze Odry
Dorzecze Wisły
- Dynamika wodnych zbiorowisk roślinnych oraz zespołu Trapetum natantis
- Właściwości fizykochemiczne wód
- Zanikanie stanowisk orzecha wodnego
- Wnioski
II. Biologia, ekologia, hodowla w warunkach półnaturalnych i badania eksperymentalne
- Wybrane zagadnienia z biologii gatunku
- Skład chemiczny organów wegetatywnych oraz nasion i ich wartość użytkowa
- Wyniki badań i dyskusja
- Wnioski
- Badania cytologiczne
- Badania morfologiczne i anatomiczne organów generatywnych Trapa
- Wyniki badań i dyskusja
- Systematyka i zmienność
- Rozmieszczenie i warunki występowania polskich gatunków rodzaju Trapa

Zofia Sadowska, Teresa Kuszell
- Morfologia pyłku Trapa
- Metodyka pracy
- Opis morfologiczny pyłku
- Wymiary pyłku Trapa z opracowanych stanowisk

Zofia Pietraszek, Jerzy Piórecki
- Hodowla orzecha wodnego w warunkach półnaturalnych i badania eksperymentalne
- Metodyka
Technika zakładania hodowli
Prowadzenie hodowli
Wybór i charakterystyka akwenów hodowlanych
Charakterystyka hydrochemiczna starorzecza Sanu w Hurku oraz rzeki Wiszni
- Wyniki badań
Kiełkowanie w warunkach półnaturalnych
Dynamika rozwoju Trapa
Wpływ podłoża na rozwój orzecha wodnego w warunkach laboratoryjnych
Wnioski

Ewa Pietraszak
- Badania nad biologią rozwoju orzecha wodnego w warunkach laboratoryjnych
- Wnioski

Piśmiennictwo
Streszczenie angielskie
Indeks miejscowości
Spis ilustracji
Spis tabel


Tytuł: "Kotewka orzech wodny (Trapa L.) w Polsce "
Autor: Jerzy Piórecki
Wydanie: I
Stron: 156
ISBN:
Wydawca: Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Przemyślu
Przemyśl 1980

Kilka słów o kotewce
http://www.bolestraszyce.com/index.php? ... &Itemid=63

str 106
" [...] Wyniki przeprowadzonych badań nad składem chemicznym nasion Trapa oraz ich wartością odżywczą zamieszczono w tabeli 15 i 16 (Pastuszewska rkps. 1977 r,.) Nasiona Trapa charakteryzują się wysoką zawartością skrobi - 51,60 %, a także wysoką zawartością białka - 16,25 %. W skład białka owoców Trapa wchodzą podstawowe aminokwasy, w tym również lizyna. Badania wartości pokarmowej białka przeprowadzone na szczurach, wykazały, że nasiona Trapa mogą stanowić 60,5 % diety pokarmowej zwierząt, a wartość biologiczna tego białka jest równa wartości kazeiny uzupełnionej metioniną. Stosunkowo niska jest strawność badanego białka. Owoce kotewki są niewykorzystanym źródłem skrobi i białka, mogącym uzupełnić braki paszowe spowodowane niedoborem roślin zbożowych (ryc. 78). Wartość pokarmowa owoców Trapa jest znana od dawna. W ubiegłych stuleciach były na terenie Europy i Azji używane jako pasza dla zwierząt gospodarskich, a w rejonach o słabo rozwiniętej uprawie roślin zbożowych stanowiły pokarm dla ludzi."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Monografie przyrodnicze

Postprzez lucyna » 16 sty 2012, o 10:37

Temat wykorzystania orzeszków kotewki w obronności wzbudził zainteresowanie na forum historycznym (nie dam linka, znam tutejsze alergie). Wkleję tu swój post z innego Forum
Uff, z kim to ja dziś nie rozmawiałam. I tak
O zastosowaniu kotewki orzecha wodnego nic nie mówią źródła średniowieczne, sami specjaliści w sztuce wojennej średniowiecznej byli zainteresowani tym tematem.

Dwa, zwiedli historycy więc prosiłam o pomoc Pana Profesora Pióreckiego. Kotewka w działaniach obronnych miała dwa zastosowania, przede wszystkim jako pasza dla zwierząt m.in kotewką żywiły się konie Hannibala w Alpach. Dwa jako pożywienie dla ludzi w czasie oblężenia. Czasami nawet przez pół roku oblężona ludność uzupełniała swój jadłospis kotewką, bywało, że stanowiła podstawę pożywienia.
Takie zastosowanie o którym wyżej wspomniałam było nie w średniowieczu ale w czasach słowiańskich. Świadczą o tym wykopaliska archeologiczne, część całych orzeszków znaleziona została w miejscu, które bez wątpienia była miejscem potyczki stąd wysunięto wnioski iż była rozsypywana. Orzeszki są ostre, mogą rozciąć skórę stopy ale nie mogą przebić podeszwy obuwia. Następne informacje o takim zastosowaniu kotewki pojawiają się w XIX w. (niekiedy zbiór kotewki był powinnością pańszczyźnianą) i z XX w. Orzeszkami wysypywano okolice stawów, to była broń przeciwko kłusownikom, przeważnie wiejskim chłopakom. Tak było jeszcze w latach 30 XX w. w okolicach stawu Czerniawka. Kotewka była wykorzystywana przez człowieka od czasu neolitu.
--------------------------------------------------------------
Informacje nie potwierdzone od historyków.
Kotewka nie może przebić obuwia, nie mówiąc już o zbroi. Nie może uszkodzić końskiego kopyta o ile jest koń podkuty. Historycy wojskowości mówili mi iż mogła być wykorzystywana lokalnie jako coś w rodzaju czosnków, (zastępować żelazne takie kotwiczki czy coś podobnego), które wykorzystywano przeciw konnicy rozsypując je na drodze. Mogła być też wykorzystywana w czasie obrony przez chłopów przeciw oddziałom rabusiów np. beskidników, Tatarów, wysypywano nią okolice cerkwi, kościołów w których chronili się mieszkańcy napadniętych osad. W tym wypadku chłopi, czeladź korzystała z wszelkich dostępnych metod. To był rodzaj zniechęcenia przeciwka do przeprowadzenia ataku. Jeden z historyków przewodników czytał o tym, że kotewkami były wysypywane okolice zawadek (blokad dróg) w czasie napadów.


Można jeszcze poszukać informacji w źródłach w krajach południowych, ponoć tam są jakieś informacje o zastosowaniu kotewki (nie pamiętam nazwy gatunku) w celach militarnych.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Magurski Park Narodowy - monografia przyrodnicza"

Postprzez lucyna » 12 mar 2012, o 11:42

Wszystko wskazuje na to, że dziś "pęknie" 20 000 wejść do wątku. Chcę uczcić to wydarzenie więc sięgnę po wyjątkowo ciekawą książkę. "Magurski Park Narodowy - monografia przyrodnicza" to publikacja naukowa prezentująca w sposób kompleksowy zagadnienia związane z przyrodą MPN, strategią ochrony, dziedzictwem kulturowym, udostępnieniem turystycznym. Autorami artykułów są naukowcy specjaliści z danej dziedziny prowadzący badania na ternie parku. Recenzentem naukowym opracowania był prof. dr. hab. Zbigniew Głowaciński. Książka jest pięknie wydana, format A-4, twarda oprawa, dobrej jakości papier, bardzo bogato ilustrowana. Jest stosunkowo tania, gdyż jej druk został dofinansowany z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie oraz Uniwersytet Jagieloński w Krakowie. Mimo iż jest to praca naukowa to książka przystępnie napisana, ta monografia jest przeznaczona dla szerokiego grona odbiorców, w tym miłośników walorów kulturowych Łemkowszczyzny. Polecam z całego serca ciekawy artykuł prof. Piotra Patoczki "Dziedzictwo kulturowe Magurskiego Parku Narodowego a zagospodarowanie przestrzenne i turystyczne użytkowanie terenu." Lektura obowiązkowa przewodników i miłośników regionu.

Spis treści
Wstęp
Jan Szafrański
Historia i dzień dzisiejszy Magurskiego Parku Narodowego
Andrzej Ślączka
Budowa geologiczna
Bogdana Izmaiłow, Kazimierz Krzemień, Krzysztof Sobiecki
Rzeźba i jej współczesne przemiany
Stefan Skiba
Pokrywa glebowa
Roman Soja
Wody
Barbara Obrębska-Starklowa
Warunki klimatyczne
Bogdan Zemanek
Rośliny i grzyby wielkoowocnikowe
Urszula Bielczyk, Ryszard Kozik
Porosty Magurskiego Parku Narodowego
Anna Drozdowicz
Śluzowce
Stefan Michalik
Zbiorowiska roślinne
Krystyna Przybylska
Lasy
Jerzy Pawłowski
Cenne bezkręgowce naziemne Magurskiego Parku Narodowego i terenów ościennych
Małgorzata Kłonowska-Olejnik
Makrobezkręgowce Magurskiego Parku Narodowego
Bogusław Petryszak, Anna Prtryszak
Ryjkowce charakterystycznych siedlisk
Zbigniew Witkowski, Andrzej Kosior, Piotr Płonka
Motyle dzienne
Magdalena Nowak, Krzysztof Siuda
Kleszcze
Krzysztof Kukuła, Aneta Bylak, Antoni Amirowicz
Ryby
Jan Rafiński, Wiesław Babik
Płazy i gady
Jacek Wasilewski, Robert Czuchnowski
Ptaki
Grzegorz Jamrozy, Andrzej Górecki
Ssaki
Stefan Michalik
Syntetyczna waloryzacja przyrodnicza Magurskiego Parku Narodowego
Piotr Potoczka
Dziedzictwo kulturowe Magurskiego Parku Narodowego a zagospodarowanie przestrzenne i turystyczne użytkowanie terenu
Jan Szafrański
Strategia ochrony zasobów przyrodniczych
Andrzej Czaderna
Monitoring przyrodniczy i realizacja zadań ochronnych
Andrzej Czaderna
Udostępnienie Magurskiego Parku Narodowego
Spis autorów
Autorzy fotografii

Tytuł: "Magurski Park Narodowy - monografia przyrodnicza"
Redakcja: Andrzej Górecki, Bogdan Zemanek
Wydanie: I
Stron: 269
ISBN: 978-83-60560-5-6
Wydawca: Magurski Park Narodowy, Uniwersytet Jagieloński
Krempna-Kraków 2009


Roman Soja "Wody" str. 61
"[...]
W dolinie Wisłoki w miejscowości Kąty prowadzone są prace przygotowawcze d budowy zbiornika retencyjnego. Zaprojektowano zbiornik wielofunkcyjny, którego celem jest podniesienie minimalnych przepływów Wisłoki, zabezpieczenie przeciwpowodziowe dolny Wisłoki i wykorzystanie energetyczne. Zapora zlokalizowana w przełomowym odcinku doliny Kąty-Zagroda, poza terenem MPN, zamknie zlewnię o powierzchni 303 km2 i utworzy zbiornik wkraczający na obszar MPN. Zalana zostanie dolina Wisłok, od Myscowej w górę, a w strefie połączenia Wisłoki i Wilszni, na ternie otuliny Parku, powstanie szeroka i płytka cofka. Projektowana pojemność zbiornika wynosi 68 mln m3, pojemność użytkowa 58,6 mln m3, pojemność wyrównawcza 47,6 mln. m3, powierzchnia zalewu wyniesie 460 ha przy piętrzeniu maksymalnym do rzędnej 356,00 m n.p.m. (Prognozy oddziaływania ...1999), minimalna powierzchnia zalewu 64 ha, głębokość 14,3 . Będzie to średniej wielkości zbiornik, który całkowicie zmieni reżim hydrologiczny rzeki. [...] Obniżenie najwyższych stanów wody w Żmigrodzie wyniesie 150 cm, a w Żółkowie przy połączeniu się z Ropą i Jasiołką 78 cm. O lokalizacji zbiornika, poza względami hydrologicznymi, decydują korzystne warunki terenowe, słabe zagospodarowanie ternu i wynikające z tego niskie koszty budowy. Plany budowy zbiornika w Kątach są bardzo dawne, z czasów przed powstaniem MPN. Istnienie obszaru chronionego stwarza nowe okoliczności, które winny być uwzględnione przy realizacji obiektu. Planowana jest mała elektrownia wodna o mocy nominalnej 1,85 MV, której działanie musi być wnikliwie rozpatrzone pod kątem wpływu na środowisko MPN. Nie do przyjęcia jest pojawiająca się w dokumentacjach koncepcja lokalizacji wielkiej elektrowni pompowo-szczytowej. Samo istnienie dużej powierzchni wodnej w dolinie Wisłoki nie wpłynie w sposób znaczący na degradację środowiska. Wpływ klimatyczny ograniczony jest do bardzo wąskiej strefy. Poniżej zapory zmienią się warunki bytowania fauny wodnej w szerokim, stale wypełnionym wodą korycie. Skróceniu ulegnie czas trwania zjawisk lodowych i pokrywy lodowej. Problemy środowiskowe pojawią się w części cofkowej. Czas funkcjonowania zbiornika Krempna obliczono na ponad 1 000 lat (Prognoza oddziaływania...1999), a proces jego zalądowienia rozpocznie się w szerokim obniżeniu poniżej Krempnej. Nie ma propozycji ograniczenia niekorzystnych skutków odkładania się nanosów rzecznych. Możliwe jest to poprzez budowę wałów wstecznych ograniczających zasięg cofki, odmulanie cofki, lub wykorzystywanie małego, już istniejącego zbiornika w Krempnej jako zbiornika wstępnego, w którym będzie gromadzić się materiał unoszony."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Las pełen zwierza"

Postprzez lucyna » 29 mar 2012, o 07:28

Wczoraj skończyłam czytać niezmiernie interesującą książkę Edwarda Marszałka "Las pełen zwierza" wydaną przez Ruthenus. Są to wyjątkowo ciekawe gawędy o mieszkańcach naszych gór i pagórów, ich roli w kulturze i związkach z polską kulturą. Czytając książki Kolegi Przewodnika czasami przenoszę się w czasie i przestrzeni i oczyma wyobraźni widzę zabawne bądź przerażające sceny, które onegdaj rozegrały się w lesie. Książka jest wartko napisana, takie cudne czytadło, które pochłania się jak jeden kęs. Mnie szczególnie zauroczyły części gawęd poświęcone ludziom lasu. Jednym z takich bardzo pozytywnych bohaterów rozdziału poświęconego żmijom jest pan Artur Święch leśniczy z nadleśnictwa Tuszyma, który opiekuje się gadami, nie raz ratuje je od śmierci. Nazywają go zaklinaczem węży. To on wydobył z kamiennej studni w Rokszycach 11 samic żmij, które sobie tam zamieszkały na zimę. Oczywiście, żmije są pod ochroną i na łapanie tych gadów należy mieć zgodę. Ten leśniczy prowadzi badania, jedna z samic miała 110 cm czyli była prawdziwym olbrzymem. Ta książka jest jednocześnie świetnym źródłem wiedzy o poszczególnych gatunkach,ich bahawiorze, wpływie na las, liczebności. Czy jest to książka popularna czy popularno-naukowa?. Na to pytanie nie jestem stanie odpowiedzieć. Bez wątpienia jest bardzo przystępna, ale jednocześnie jest to praca mająca znamiona naukowej, gdyż konsultantami byli znani bieszczadzcy naukowcy: Kajetan Perzanowski i Antoni Derwich, a recenzentem jej był prof. Andrzej Grzywacz.
Książka jest wyjątkowo ładnie wydana na dobrym papierze, bardzo bogato ilustrowana, zszywana, ma twardą okładkę więc może nam długo służyć. Zdjęcia są piękne, szczególnie portrety zwierzaków. Są tu i mapy, ryciny, reprodukcje, każdy rozdział otwiera rysunek Jarosława Janickiego. Dołączono do niej mapę poglądową "Lasy w obszarze działania Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie" w skali 1:400 000 opracowaną przez Wojciecha Krukara. Mapa również jest pięknie ilustrowana, naniesiono na nią orientacyjne miejsca występowania kilkunastu gatunków, zarówno tak popularnych jak jeleń czy bóbr ja i bardzo rzadkich jak żbik, głuszec, orzeł przedni czy wąż Eskulapa.
Książka jest dofinansowana więc można ją tanio kupić, sugerowana cena to 29.90 zł. Moim zdaniem to hit, piękna pamiątka czy prezent, obowiązkowa obecność na półach bibliotek i w naszych domowych księgozbiorach.


Spis treści:
Wstęp
Od autora
Żubr - gór imperator
Łoś - brodaty brzydal
Dzik - czarna zwierzyna
Bóbr - pożyteczny szkodnik
Borsuk - tajemniczy jaźwiec
Niedźwiedź - brunatny władca Bieszczadów
Wilk - znienawidzony, tępiony i ...chroniony
Ryś - tygrys karpackich ostępów
Żbik - własnymi chodzący ścieżkami
Lis - przebiegły rudzielec
Jeleń - nie tylko na rykowisku
Nietoperze - latające myszy są wśród nas
Orzeł przedni - herbowy dostojnik
Bocian czarny - puszczański samotnik
Głuszec - leśny zakonnik
Salamandra - tajemniczy jaszczyrz
Wąż Eskulapa - bieszczadzkie przypadki leśnego dusiciela
Żmija - jadowity postrach naszych lasów
Horoskop celtycki
Wybrana literatura

Tytuł: "Las pełen zwierza"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 216
ISBN: 978-83-7530-079-6
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2006


"Salamandra - tajemniczy jaszczyrz"
[I]"W Beskidzie Niskim, na Dukielszczyźnie, uważano, że salamandra, czyli jaszczyrz, jest nawet bardziej jadowity od żmii, zwanej tu chrobokiem. Mówiono: Jak cię chrobok uje [ugryzie], to nic, ale jak cię jaszczyrz uje, to jak pięć chroboków. Skąd brały się te uprzedzenia, trudno dziś dociec. Jedno jest pewne - tylko znachorzy nie bali się salamander, pili bowiem wywar z ich skór, by wejść w specjalny rodzaj transu, pozwalający analizować stan pacjenta, zaglądać w głąb jego duszy i rozpoznawać dolegliwości. Sproszkowanej skóry salamander używali też alchemicy, poszukujący za jej pomocą sławetnego kamienia filozoficznego. [...]
Salamandry - największe krajowe płazy - budziły u ludzi zawsze skrajne odczucia. Już w starożytności, w czasach Pliniusza uważane były za zwierzęta magiczne. W "Zoologii krótko zebranej", wydanej w Wilnie w 1807 roku, polski naturalista Stanisław Bonifacy Jundziłł pisze: Sposobność życia wśród ognia i płomieni, nieprzyjaźń i śmiertelna nienawiść z ropuchą, jad szkodliwy, trawy, łąki i powietrze nawet zarażający, sławną również jak straszną dla wielu czyniły salamandrę."
W Polsce salamandry nazywano jaszczurami lub jaszczyrzami. Takie nazwy można znaleźć można zresztą w oficjalnych podręcznikach zoologii z XIX weku. Niektórzy czcili je, uważając za "córy płomieni", wierzono bowiem, że salamandry nie rodzą się jak inne zwierzęta, ale wychodzą z ognisk palonych w lesie. Stąd "wysmażone" na pomarańczowo plamy na ich skórze. W Beskidzie Dukielskim napominano dzieci: Nie palcie ognia w lesie, bo się jaszczyrze rozplenią. I była to chyba bardzo skuteczna metoda prewencji pożarowej. Być może przesąd ten wziął się właśnie z obserwacji pożarzysk, gdzie po przejściu ognia, salamandry wypełzały ze swoich głębokich kryjówek, sprawiając wrażenie, że ognień się ich nie ima. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Monografie przyrodnicze

Postprzez Sonka » 2 cze 2012, o 07:42

Dąb Aleksander w Krościenku Wyżnym (woj. podkarpackie), obwód 660 cm, wiek około 250 lat

Trafił do finału konkursu na Drzewo Roku 2012 zgłoszony przez Stowarzyszenie Kulturalne „Dębina” w Krościenku Wyżnym. W 1999 roku przeszedł konserwację dendrochirurgiczną sfinansowaną przez Stowarzyszenie Kulturalne „Dębina”. W grudniu 2000 roku uznany przez Radę Gminy za pomnik przyrody. Z inicjatywy „Dębiny” w 2003 roku ochrzczony został imieniem „Aleksander” na cześć Aleksandra Fredry, który przed niemal 200 laty bywał w tutejszym dworze.
Dąb „Aleksander” i związane z nim opowieści, znalazły się też na kartach książki „Ballady o drzewach” mojego autorstwa , wydanej po raz pierwszy w 2005 roku. Trzecie, poszerzone, wydanie wyszło w roku 2010 jako „Podkarpackie ballady o drzewach”.
Edward Marszałek


Głosować można tu http://swietodrzewa.pl/ klikając w baner głosuj na drzewo roku
Sonka
Zbanowany
 
Posty: 33
Dołączył(a): 11 maja 2012, o 21:19

Poprzednia strona

Powrót do Mapy, przewodniki i inne wydawnictwa z regionu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron