Montenegro - ja już tęsknię

Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez lidkru » 31 sie 2011, o 16:08

no i niestety - urlopik dobiegł ku końcowi, a ja tęsknym okiem spoglądam na zdjęcia pstrykane jeszcze kilka dni temu. 1661 km - to trasa pokonana w 2 dni spod mojego bloku pod chatę gdzieś w Ulcinij nad Adriatykiem z noclegiem w Serbii w okolicach Novego Sadu. Dzień pierwszy to zwykła podróż, no, moze gigantyczna kolejka na granicy węgiersko-serbskiej wpisze się na dłużej w mej pamięci :mrgreen: Za to drugi dzień, to Serbia oglądana z okien samochodu- jako pilot tej wycieczki :roll: z mapą na kolanach prowadziłam jakimiś trasami niekoniecznie głównymi, ale za to z widokami zapierającymi dech w piersiach :) Zdjęcia tego oczywiście nie oddają, zwłaszcza, ze robione były przez zamazane samochodowe okna i do tego w tzw. locie :lol:

Obrazek

Pojechaliśmy sobie w kierunku na miasto Ruma, potem Sabac i Valijevo

Obrazek

Jadąc coraz bardziej krętymi drogami mijaliśmy miasteczka ulokowane na zboczach, co zadziwiało nas początkowo, a potem stało sie codziennym widokiem :)

Obrazek

Od Użic przez Prijepoljie do granicy to juz tylko urwiska, kamieniołomy, wąwozy i kaniony , po prostu bajka

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojeżdżamy do granicy o magicznej godzinie 14-tej, i co? stoimy równo godzinę, zanim wpuszczają nas na upragnioną Czarnogórską ziemię :lol:
Zmęczeni upałem, głodni i nieco zawiedzeni brakiem widoków, bo przed nami uparcie jadą ciężarówki, których nie ma jak wyprzedzić na wąskiej i krętej drodze, zatrzymujemy sie w jakiejś przydrożnej kafanie, coby choć trochę Krutul mógł odsapnąć wypiwszy super extra mocną espresso , i okazuje się, ze jest to nasze pierwsze spotkanie z Tarą - rzeką, dla której między innymi wybrałam ten kraj na nasz rodzinny wyjazd

Obrazek

Obrazek

Potem na drodze ruch wcale nie zmalał, wręcz im bliżej Podgoricy, tym był gęściejszy, ale kanion Moraczy już mogliśmy jako tako przez okno zobaczyć

Obrazek

Góry , im bliżej zmierzchu, robiły sie coraz czarniejsze

Obrazek

W końcu dojeżdżamy do Ulcinij- naszego pierwszego "obozowiska". Plan był prosty- trafić na pole namiotowe nad samym morzem, ale ponieważ było już ciemno (po 21), daliśmy sie zabrać zabawnemu panu , który usiłował mówić po polsku, a tak naprawdę jedyne , co potrafił, to :
Chorwacja droga
Ulcinij to Bangladesz
dużo samochody - katastrofa
:lol: :lol:
No i trafiliśmy na kwaterę a`la apartament w zacisznym miejscu, gdzie parking był pomiędzy drzewkami pomarańczy, granatów, kiwi i winogron, a na ścianie grasował taki oto stwór, natychmiast nazwany przez mą córę - Stiwi :D

Obrazek
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez IraS » 31 sie 2011, o 18:09

lidkru napisał(a):Potem na drodze ruch wcale nie zmalał, wręcz im bliżej Podgoricy, tym był gęściejszy, ale kanion Moraczy już mogliśmy jako tako przez okno zobaczyć


Kanion rewelacyjny i widokowy, ale my też tylko przez okno, bo się spieszyliśmy w drodze powrotnej do Serbii, a do tego na najbardziej widokowym odcinku przechodziła akurat burza. Ale pewnie tam kiedyś wrócę, może już wczesną wiosną. A na granicy faktycznie musieliście trafić na nie ciekawy moment, my H/SRB z marszu bez kolejki, SRB/MNE bez kolejki, z powrotem MNE/SRB 15 min i SRB/H godzina.
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez lidkru » 1 wrz 2011, o 05:31

A na granicy faktycznie musieliście trafić na nie ciekawy moment, my H/SRB z marszu bez kolejki, SRB/MNE bez kolejki, z powrotem MNE/SRB 15 min i SRB/H godzina.


ja doceniłąm UE i Shengen :D , wszędzie poza granicami unii staliśmy w granicach godziny, bo dookoła trzepali samochody na rejestracjach włoskich i albańskich, nas na szczęście nie, bo ja nie wiem , jak byśmy sie potem znów spakowali :lol: , bo bagażnik to już prawie Jacek sznurkiem obwiązywał, zeby się nie otwierał, taki był napakowany ;)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez lidkru » 1 wrz 2011, o 12:52

Poniedziałek- zaczynamy wypoczywać ;). Być nad morzem i nie iść na plażę? - to nie z moimi córkami :lol: , więc poszliśmy. Smażyliśmy się i wylewaliśmy xx-te poty na Vielikiej Plaży. No i jeszcze kąpiel - obowiązkowo. Zgodnie z wcześniejszymi opisami Agnieszki i Irasa- parasole i lezaki w równych rzędach, kikiritki, kukurydza i pivo na wyciągnięcie ręki, pomijam już wątpliwe atrakcje w postaci fotografów z małpką i osiołkiem. Zostawiłam w końcu to swoje towarzystwo i poszłam na spacer wzdłuż plaży, czego skutki okazały sie opłakane-usmażyłam sie do reszty :lol: , ale doszłam też do miejsc, gdzie leżaków i parasoli nie było, za to śmieci i owszem. Tam, gdzie plaża jest "niczyja", tam nikt nie sprząta, za to bałagani jakieś 95% narodu :x . Potraktowałam to jako kolejną egzotykę i całą głodną rodzina poszliśmy szukać jedzenia, a potem schronić sie w klimatyzowanym pokoju.
Plan na wieczór- idziemy na pieszo zwiedzać twierdzę Ulcinij. No i to był strzał w dziesiątkę, a nawet w trzy dziesiątki ;) :
że na pieszo- wieczór nie był upalny a samochodu nie byłoby gdzie wcisnąć
że wieczorem- bo nie widać wszechleżących śmieci, a mury odpowiednio oświetlone były przeurocze
że zwiedzać- naprawdę warto

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez lidkru » 3 wrz 2011, o 07:09

wtorek- na plażę jakoś chętnych brak ;) , czyli wsiadamy w samochód i jedziemy nad J.Szkoderskie. Wzdłuż jeziora wiedzie widokowa trasa- z jednej strony woda i strome zbocze, z drugiej skała, droga na szerokość jednego samochodu, na zakrętach czasem szerzej :mrgreen: Krutul na tę traskę nastawiał się najbardziej, widzielismy ją wcześniej na tubie, więc zwarci i gotowi śmigamy przez Bar i chcąc nie chcąc -płatny tunel dł 4,5 km( bo nie trafiliśmy na drogę boczną hehe). W Virpazar pierwszy postój - wycieczka statkiem po jeziorze obowiązkowa . W oczekiwaniu na start trochę popstrykałam

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i popłynęliśmy, ekipa międzynarodowa: sternik miejscowy, nasza czwórka-Polacy, inna czwórka-Rosjanie, para Węgrów i mama z synkiem-chyba Włosi. Szkoderskie to oaza ciszy i spokoju, pływaja tam tylko małe łódki wycieczkowe i kajaki. Pierwsza godzina to tylko pstryk pstryk z międzynarodowych aparatów ;) . Ja pozbyłam sie swojego na rzecz Edki, a sama delektowałam sie widokami

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wysiedliśmy po dwóch godzinach lekko zabujani ;) i po sporej dawce kofeiny ( nie przewidziałam, ze ciśnienie i bez espresso mi wzrosnie nadmiernie...) ruszyliśmy w trasę w góry Rumija. Zdjęć niestety nie mam, bo w ręku dzierżyłam kamerę, a potem i ten sprzęt gdzies wcisnęłam :lol: Jak Jacek się ogarnie i jakoś to pozgrywa, to wrzucę cosik, a teraz tylko powiem, ze droga jest rewelka (chociaż póżniej jeździliśmy jeszcze lepszymi, a o których nigdzie wcześniej nie słyszeliśmy i na mapach nie są wcale oznakowane, jako widokowe). Trasę długości 30 km pokonywalismy jakieś 2 godziny :D a mi sie zachciało na dodatek zjechac do Murici - małej wioski nad jeziorem, gdzie ponoć jest plaża. Plaża jest, ale kamienista i kąpać nikomu się nie chciało, za to "mieszkańcy" tej plaży, to min osiołki

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zjechać do Murici było łatwo, jak to z górki, ale wjechać pod prawie pionową górę moją "terenówką" po kamieniach, skałach i żwirku z zakrętami 180st , to już nie takie proste. Krutul doszedł do wniosku, że odda samochód na przegląd- czy nie porobiłam w podłodze dziur od mojego hamowania :mrgreen: Potem "autostrada szkoderska", jak ja szumnie nazwałam, robiła sie coraz nudniejsza: coraz mniej zakrętów, szeroka na prawie 2 samochody, tyle że osły i owce pojawiały się znikąd

Obrazek

Obrazek

Po drodze zahaczyliśmy jeszcze o Albanię i wieczorem z arbuzem w garści powrót do naszych apartamentów. Jak zasypiałam, to przed oczami miałam zakręty ;)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez lidkru » 3 wrz 2011, o 14:31

środa- ponieważ wiemy, ze to nasz ostatni dzień nad morzem w tym tygodniu , śmigamy na Copacabana - tam na szczęście nie ma takich tłumów.

Obrazek

A na wieczór zaplanowaliśmy znalezienie wreszcie zachodu słońca nad morzem, co nad Adriatykiem nie jest takie proste, ale my uparte ludzie, i pojechaliśmy sobie na Płw.Valdanos, gdzie na jakimś zakręcie odkryliśmy super miejsce widokowe i żeby nie sterty śmieci leżące dookoła, byłoby idealnie, a tak to tylko super :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

czwartek- żegnamy sie z Ulcinij i śmigamy do Baru, ale tego starego. Po pierwszej godzinie stwierdzamy z żalem, ze powinniśmy sobie na ten cel przeznaczyć co najmniej pół dnia, a nie 2 godziny :shock: , i staramy sie nieco przyspieszyć nasze penetrowanie tych fantastycznych ruin

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W amfiteatrze podobały mi się najbardziej drzwi, krzesełka nieszczególnie ;)

Obrazek

Obrazek

Roślinki i zwierzątka zamieszkujące to miasto

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

jeszcze tylko łyk kawy w ulicznej kafanie i śmigamy prosto do kanionu Tary

Obrazek
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez lidkru » 3 wrz 2011, o 14:47

Tara- najgłębszy kanion w Europie, największy most, najdroższy rafting :lol:
ale wrazenie robi ta rzeka

Obrazek

z daleka juz widać ów słynny most

Obrazek

fotografujemy go ze wszystkich stron ( no od spodu to jednak nie :( )

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

widok z góry na rzekę

Obrazek

i na zblizeniu

Obrazek

jak juz przejechaliśmy sie nim, przeszliśmy i nie wiem co tam jeszcze, pojechalismy dalej do Żablijaka na camp Ivan Do. Namiot rozstawiony,

Obrazek

mozna skosztować piwa z lodówki

Obrazek

i popodziwiać widoki

Obrazek

Obrazek
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3206
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez IraS » 3 wrz 2011, o 18:02

Ta lodówka z piwem na Ivan Do to jakaś nowość, jak my byliśmy to nie było jeszcze tego luksusu.
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez nemo7 » 3 wrz 2011, o 19:00

Świetna relacja i bardzo ciekawe fotki, pozdrawiam
"Niebo zamiast dachu. Wiatr zamiast ścian. Dla niektórych to dom"
Avatar użytkownika
nemo7
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 289
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 19:42

Re: Montenegro - ja już tęsknię

Postprzez IraS » 3 wrz 2011, o 19:22

Odnośnie Nikśićkiego piwa, dzisiaj pakowałem auta na Bieszczady, ale musiałem najpierw rozpakować po Czarnogórze bo do tej pory mi się nie chciało. Wywaliłem namioty, i inne sprzęty biwakowe, wyciągam lodówkę bo we wrześniu w Bieszczadach się raczej nie przyda, ale coś ciężkawa, zaglądam a tam sobie spoczywają dwa Nikśićkie browary ;)
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Następna strona

Powrót do Inne góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.