Muczne, co po Wilczej Jamie?

Szlaki, czasy przejść, dojazd i inne praktyczne tematy

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez IraS » 11 lut 2011, o 10:23

Piotr_S napisał(a):(a właściciel ma szanować obowiązujące przepisy na danym terenie).


Dokładnie tak, ale pod warunkiem, że nie zmienia się reguł gry w trakcie meczu. Zbierałeś pół życia lub wziąłeś kredyt na 30 arów w urokliwym zakątku Bieszczadów by postawić tam sobie swoje lokum na starość, w trakcie zakupu nie było żadnych obostrzeń a tu nagle "zjawia" się Natura 2000 i na swojej działce możesz jedynie trawę skosić, sprzedać za 1/4 ceny za którą kupiłeś albo w najgorszym wypadku strzelić sobie w łeb ;).
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez lucyna » 11 lut 2011, o 10:24

Moim zdaniem ten teren nie powinien być przed laty wystawiony na sprzedaż. Nie wszystko co wiem mogę powiedzieć publicznie.
Święte prawo własności to raz, dwa sprawa sprzyjania inwestycjom w tym regionie , a trzy to sprawa ochrona dobra nadrzędnego jakim jest zarówno ochrona przyrody jak i ochrona krajobrazu. Na pewno inwestycja była zablokowana, facet dostał tylko zgodę na wybudowanie siedliska.
Nie chcę powtórki z rozrywki, nie chcę koszmarku typy Wetlina w Smolniku, nic nie mogę zrobić aby temu zapobiec. Jedyny ratunek widzę w kryzysie usług turystycznych i dalszym spadku liczby turystów w Bieszczadach. Jak padną pierwsze poronione pomysły i kilka osób zbankrutuje to może ich następcy zastanowią się nad swoimi przyszłymi interesami.

Zabudowanie tego wzgórza to moim zdaniem podcięcie sobie gałęzi na której się siedzi.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez lucyna » 11 lut 2011, o 10:26

IraS napisał(a):
Piotr_S napisał(a):(a właściciel ma szanować obowiązujące przepisy na danym terenie).


Dokładnie tak, ale pod warunkiem, że nie zmienia się reguł gry w trakcie meczu. Zbierałeś pół życia lub wziąłeś kredyt na 30 arów w urokliwym zakątku Bieszczadów by postawić tam sobie swoje lokum na starość, w trakcie zakupu nie było żadnych obostrzeń a tu nagle "zjawia" się Natura 2000 i na swojej działce możesz jedynie trawę skosić, sprzedać za 1/4 ceny za którą kupiłeś albo w najgorszym wypadku strzelić sobie w łeb ;).

Ryzyko inwestycji, gdzie jest powiedziane, że na robieniu interesów tylko zarabia się.
Edit
Irek, proszę Cię. :lol:
Po ile wtedy sprzedawano ziemię w Bieszczadach?
Ostatnio edytowano 11 lut 2011, o 10:35 przez lucyna, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez IraS » 11 lut 2011, o 10:35

lucyna napisał(a):Ryzyko inwestycji, gdzie jest powiedziane, że na robieniu interesów tylko zarabia się.


A gdzie w swoim poście powyżej napisałem o interesie ? Dałem przykład gdzie ktoś kupił ziemię by się osiedlić.
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez IraS » 11 lut 2011, o 10:44

Piotr_S napisał(a):PS - gdzie pojedziesz jak Ci całe góry Rumunii zabudują pałacykami, na połoninie na której rozbijasz namiot postawią asfaltowy parking płatny, itd.? ;)


Na Ural ;)

A na poważnie to w Rumunii dzieje się tak i to na potęgę. Tyle, że oni mają tyle gór, że jak by każdy Rumun pobudował sobie domek w górach to i tak połowa została by dziewicza ;)
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez Piotr_S » 11 lut 2011, o 10:48

IraS napisał(a):ale pod warunkiem, że nie zmienia się reguł gry w trakcie meczu. Zbierałeś pół życia lub wziąłeś kredyt na 30 arów w urokliwym zakątku Bieszczadów by postawić tam sobie swoje lokum na starość, w trakcie zakupu nie było żadnych obostrzeń a tu nagle "zjawia" się Natura 2000

Znaczy na ogół Natura nie zjawia się już na działkach istniejących i przeznaczonych pod zabudowę. Bardzo dużo (o ile nie większość) tego typu problemów wynika z tego, że kupujący ziemię są nabijani w butelkę, co jest tez po części ich wina bo powinni się sami zainteresować przed zakupem jaki status ma dana działka. W praktyce bywa tak, że ktoś kupił ziemię bo sprzedający pięknie zachwalał i roztaczał cudowne wizje co tam na tym terenie nie można by zrobić a po zakupie okazywało się że teren jest objęty właśnie np. siecią Natura 2000 i nowy nabywca może sobie posadzić na niej co najwyżej buraki. I wtedy robi się wielkie halo - a wystarczy dokładnie zainteresować się co i gdzie kupujemy.
Również podzielam zdanie że tzw. bum na Bieszczady pomału się kończy. Obiektów pod turystykę natomiast przybywa. IMHO sporo ludzi się wkrótce przejedzie, całkiem sporo.
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez IraS » 11 lut 2011, o 10:58

Tak, tyle, że ja mam namyśli grunty, działki, które były zakupione przed pojawieniem się Natury. Bo z tymi zakupionymi już po wejściu Natury masz absolutną rację.
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez Chata Wędrowca » 14 lut 2011, o 19:29

A propos "Wilczej"...żal miejsca, ale z tego co mi wiadomo nie było wyjścia, mimo że Państwo Pawlakowie walczyli. Zbudowali interes bez pozwolenia (mówię o Mucznem) na terenie Nadleśnictwa i wiodło im się dobrze. I pewnie byłoby tak dalej gdyby ktosik nie zaczął się tym interesować. A prawo jest bezlitosne, przepisy były złamane i tyle. Pan Pawlak o tym wiedział, a Lasy Państwowe, jak wszystko ujrzało więcej światła dziennego, musiały doprowadzić sprawę do takiego stanu...bo inaczej byłby precedens i każdy Leśniczy zamiast zająć się sprawami lasu, zacząłby biznesik kręcić na nie swoim terenie. A normalnie to człowiek działkę kupić musi. Miejsca szkoda, było urokliwe i wpisało się w Biesy jak mało co. Nowe- dajmy im szansę, dopiero zaczynają i pewnie po latach tu, ciężko im będzie się ogarnąć w tym Smolniku. Oni, jak każdy, chcą żyć i pewnie wszystko robią najlepiej jak potrafią. Trzymam kciuki za Nową Jamę, choć Ludzi osobiście nie znam w ogóle. Ewa
Chata Wędrowca
 

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez Barnaba » 19 lut 2011, o 00:48

Przez pewien czas rezydowałem w Mucznem w zeszłym roku, nie ukrywam ze było mi tam najlepiej jak pamiętam wyjazdy w biesy... Likwidowana WJ była lepsza niż ta w czasie swojej niby świetności. Potwierdzą to nieliczni bywalcy. Teraz już pozamiatane. Karczmy nie ma, a w piwnicy gdzie jeszcze nie dawno serwowałem rybkę czy pierogi, a obowiązkowo poiłem alkoholem... jest teraz Chaos w którym kumpel robi różne cuda z drewna i poroża.
Co będzie w Mucznem? Przypuszczam ze ktoś pociągnie wagonik rozpędzony przez dotychczasowych właścicieli. Nie da się ukryć że przeniesienie WJ do Smolnika wpłynęło na zmniejszenie ruchu turystycznego w Mucznem. Jak się jeszcze do tego doda likwidację Negrylowa, nieczynną wypożyczalnie rowerów u P Haliny to serio docierają tam już tylko zapaleńcy.

Foto z Wolfim to historia. Wolfi został uśpiony, i dobrze, stary schorowany męczył się równie bardzo jak ja i wielu innych patrzących na jego cierpienie.

Co do Smolnika, jednym się podoba, innym nie. Faktem jest że inwestycja jest nieskończona. Obiekt funkcjonuje, ale zamiast trawy widok jest na betoniarki i inne sprzęty budowlane. Zanim powiem słowo krytyki- poczekam na oficjalne przecięcie wstęgi. Domki są spoko, byłem mieszkałem i jeśli chodzi o wygląd słowa złego nie powiem. Karczma w budowie... ma być miejscem na wesela, wyjazdy firmowe itd, więc nie może być już przerobioną stodołą. Musi być duża, i jesst całkiem ok, jak tylko ok może tam być duży budynek. Jest staw, i pas na wyciąg narciarski. Jest też boisko.

O to wszystko będą dbali ludzie, będą tam pracowali, sprzątali, gościli, kucharzyli i sam nie wiem co jeszcze. Wszyscy ci ludzie będą mieli pracę, i już mają przy budowie. W mojej ocenie to pozytywne. Nie każdy ma tyle szczęścia co przewodnicy czy SG zarabiający chodząc po górach. W kuchni będą pewnie sery robione przez miejscowych, naleśniki z jagodami zbieranymi przez miejscowych, i grzybowa z grzybami też nie kupowanymi w tesco. Z tego punktu widzenia to jest pozytywne. Ci ludzie przyjadą autokarami, zobaczą że można płacić plastikiem, że jest fajno, i wrócą na urlopy z rodzinami- może i wezmą przewodnika. Tak czy owak będzie ruch, a turystyka jest szansą dla regionu, i na WJ zyskają nie tylko Pawlaki.

Z tego co pamiętam na studiach, dochód z turystyki zostaje w gminach, tak więc im więcej turystów, tym więcej kasy na drogi, baseny, itd, także na ochronę przyrody, to też jest pozytywne. Spójrzmy na miejscowości nadmorskie gdzie walą ludzie przez ledwie dwa miesiące w roku. Eleganckie chodniki, nienaganne drogi, boiska, korty, czego dusza.... Biesy także mogą być czymś więcej niż tylko krzakami z drogami dojazdowymi.

Niemniej jednak, faktem pozostaje to, że kaliber obiektu biegunowo odbiega od tego czego szukam w biesach, z ostateczną opinią jednak się wstrzymam

To mój pirszy post. Witam wszystkich.
http://www.lesneoko.com"
- że przewodnik napisałem i wycieczki robię. HA!

"Zawsze znajdzie się filozofia do braku odwagi"
Albert Camus (1913-1960)
Avatar użytkownika
Barnaba
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 163
Dołączył(a): 19 lut 2011, o 00:28

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez wiechuu51 » 19 lut 2011, o 10:33

Witam Barnabo.Pięknie opisujesz to wszystko o WJ , o Smolniku, o zatrudnieniu i zarobkach miejscowych ale jak dojechałes do wycieczek autokarowych , placenia plastikiem,Twoich miraży o wybrukowaniu dróg tak jak nad morzem, intensywnym - co za tym idzie - ruchu turystycznym to dostałem " gesiej skóry".Nie przyszło Ci na myśl że dobrze by było zachować Bieszczady w takim stanie jakim są obecnie - nie do końca zdezelowanym - wolałbyś zrobić np. z Ustrzyk Górnych - KRUPÓWKI ?? Jest to obecnie najbardziej naturalna polać naszego kraju, gdzie cywilizacja póki co ma mało do powiedzenia i oby było - oczywiście wg. mnie - tak jak najdłużej. Marzeniem by było by zajął się tym nasz "kochany " rząd wraz z dobrodziejką UE, zamrażając wszystkie inwestycje planowane,niedokończone, przeznaczając kompleksowe dofinansowania dla regionu by ocalić ginącą przyrode.Przykład - Park Yellowstone,Rezerwaty Scisłe w Australii,Kopleks Alaska i inne.Z żalem sie przyznam iż zdaje sobie sprawę z tego, że są to mrzonki w moim wydaniu, Bieszczadami jestem zachwycony ile razy tam przebywam, cztując publikacje na tematy karpackie sprzed i po wojnie życzyłbym Bieszczadom jak najmniej turystyki inwestycji i przede wszystkim spokoju. Pozdrawiam wszystkich.
wiechuu51
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 35
Dołączył(a): 24 cze 2010, o 18:18

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Informacje praktyczne - pytania i odpowiedzi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron