Muczne, co po Wilczej Jamie?

Szlaki, czasy przejść, dojazd i inne praktyczne tematy

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez lucyna » 2 mar 2011, o 21:28

kumak_gorski napisał(a):
laszlo napisał(a):
Barnaba napisał(a): rozwiązuje się problem w możliwie wąskim gronie, a nie- zaciska zęby i sieje smród na szeroką skale w internecie.


Nareszcie rozsądny głos. Nie podoba się to więcej nie przychodź i siedź cicho skoro nie umiesz załatwić sprawy na miejscu a nie później żale w internecie że zupa za słona, że pan/pani w schronisku nie uprzejmi i dyskusje na 5 stron o niczym. jeśli jakieś miejsce mi się podoba to do niego wracam, jeśli nie to zapominam o jego istnieniu i koniec


Nie do końca załatwia to sprawę. Jak ktoś napisze dobrze, pojawi się kontra, że to służbowo, że układ i interes itd. Jak negatywnie, to jak wyżej, że żale w internecie - a przecież nie zawsze da się jednorazowo cokolwiek załatwić na miejscu, jeśli jest źle, nieładnie, niesmacznie itd., zwykle wynika to z ogólnego systemu, w jakim coś tam działa (BRAK KUCHARZA!!!!!!!!!!!).
Czyli taki mały lokalny pat, jak zwykle zresztą.


Forum jest opiniotwórcze, to także miejsce na rozmowę. Zaglądają tu ludzie po to aby poszukać informacji, dowiedzieć się jak najwięcej także o ofercie poszczególnych gestorów. Nie rozmawiamy o życiu prywatnym poszczególnych osób ale oceniamy usługodawców. Rozumiem, że ta rozmowa może być niewygodna dla niektórych ale to jeszcze nie powód aby nam założyć kaganiec.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez laszlo » 2 mar 2011, o 21:39

to jednak będzie 10 stron a nie 5 jak wcześniej napisałem
Ostatnio edytowano 2 mar 2011, o 21:41 przez laszlo, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
laszlo
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 67
Dołączył(a): 10 gru 2010, o 19:47

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez lucyna » 2 mar 2011, o 21:41

Liczę na 15 :D
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez Barnaba » 2 mar 2011, o 22:46

Jak tak piszę na forach, nie od dziś, to widzi mi się, ze fora są bardziej dla tych co mają opinię, niż dla tych co jej szukają. Prześledźmy wypowiedzi z forów biesowych moje i Lucyny np. Nie wysupłasz z nich nic ani jednoznacznego, ani obiektywnego, ani jedynie prawdziwego. Czytając posty takiego szarlatana jak ja, czy opętańca jak Lucyna, a spotykając się razem przy herbacie, a i choćby nawet w WJ to co innego i wszystko okazuje się prawdą, a jednak inną.

Dlatego Lucyno nie masz racji:) hehehe (uwielbiam to!). bo ludzie czytając nasze zwady, biorą poprawkę na Ciebie, i na mnie... (mam nadzieję)

Nie chodzi tu o zakładanie knebla w necie. Można napisać
1. było ok
2. był taki a taki problem- po wspólnej rozmowie udało się go rozwiązać tak i owak
3. był problem, i pozostał nierozwiązany bo to czy owo.

Poza tym- tak, jeśli ktoś ma snuć o swoim niezadowoleniu... z którym nic nie robi tylko pieczołowicie pielęgnuje je w pamięci... to lepiej niech zbiera inne, pozytywne wspomnienia innych (np z relacji itd).
http://www.lesneoko.com"
- że przewodnik napisałem i wycieczki robię. HA!

"Zawsze znajdzie się filozofia do braku odwagi"
Albert Camus (1913-1960)
Avatar użytkownika
Barnaba
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 163
Dołączył(a): 19 lut 2011, o 00:28

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez Piotr » 3 mar 2011, o 00:27

Czytam i nie wierzę...

Kiedy zobaczyłem tytuł forum- pomyślałem, że dowiem się czegoś konkretnego na temat dalszej działalności Państwa Pawlaków. W zamian "przepycham" się przez gąszcz subiektywnych, nawiedzonych wizji. Idąc tym tropem możemy śmiało domagać się zamknięcia dróg dla samochodów i oczekiwać, że wszyscy będą przemieszczać się pieszo oraz konno po Bieszczadach... Byłem w lipcu w Smolniku, spędziłem tam zaledwie 2 noce, udało mi się zamienić kilka słów z Gospodarzami ale widziałem też, że ciężko im mówić na temat całej sytuacji, widziałem żal za tym co minęło ale też ogromną chęć poprowadzenia tzw. "nowej historii". Otóż Drodzy Forumowicze- wyrzuceni z Mucznego Pawlakowie, rodzice 4 synów postanowili zbudować Wilczą Jamę w Smolniku- na swojej ziemi. Dziwne? A któż z nas nie zrobiłby na ich miejscu tego samego? Chcecie powiedzieć, że Wy zrezygnowalibyście z prowadzenia gospodarstwa ze względu na położenie działki??? Szczerze wątpię...Boisko- wymóg unijny związany z dofinansowaniem (zarośnie trawką- oczu męczyć nie będzie), zabudowa szeregowa drewnianych domków- to również wymóg. Generalnie teren już obsadzony został sadzonkami drzew i krzaków wszelakich więc za jakiś czas będzie dziko jak się należy (potrzebna odrobina cierpliwości). Kontynuując... Przyjeżdżamy w Bieszczady- w większości samochodami, autokarami- a może się mylę, może ktoś z Was przyjeżdża konno? Chcemy schludnie, przytulnie mieszkać (najlepiej z "klimatem")- drewniane, urocze domki Pawlaków są bez zarzutu. Wolę to niż betonowe pensjonaty. Kuchnia Pani Ani nadal wyborna. Bania na uboczu- widziałem w trakcie konstruowania- pewnie już gotowa- "klimacik" dobrze się zapowiadał. Reasumując- wydajemy opinie z perspektywy turystów odwiedzających- mniej lub bardziej doświadczonych ale pamiętajmy, ze mówimy o żywych ludziach, którzy tam żyją i każdy dzień swojego życia i pracy związali z tym miejscem. Nie możemy od Nich wymagać, żeby mieszkali w lepiankach bo górka ma zostać nietknięta. Tym bardziej, że Pawlakowie zrobili wszystko co w ich mocy, żeby jak najmniej w przyrodę ingerować. Ale żyć muszą- ich 4 synów także- rodzina duża to gospodarstwo analogicznie też się rozrosło. A żyją pięknie- ja im kibicuję i daję czas oraz wiarę, że za 2-3 lata wszyscy będziemy znów mówić o magii Wilczej Jamy. Póki co obserwujemy jak się tworzy...

Pawlakowie! Zapewniam Was, że jest masa ludzi, którzy ciepło o Was myślą bo znają Waszą gościnność, pracowitość, niebanalny humor i pstrągi ;) nalesniki też w dechę! :)))

Pozdrawiam Wszystkich.
Piotr
Piotr
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 1
Dołączył(a): 2 mar 2011, o 23:43

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez lucyna » 3 mar 2011, o 06:30

Barnaba napisał(a):Jak tak piszę na forach, nie od dziś, to widzi mi się, ze fora są bardziej dla tych co mają opinię, niż dla tych co jej szukają. Prześledźmy wypowiedzi z forów biesowych moje i Lucyny np. Nie wysupłasz z nich nic ani jednoznacznego, ani obiektywnego, ani jedynie prawdziwego. Czytając posty takiego szarlatana jak ja, czy opętańca jak Lucyna, a spotykając się razem przy herbacie, a i choćby nawet w WJ to co innego i wszystko okazuje się prawdą, a jednak inną.

Dlatego Lucyno nie masz racji:) hehehe (uwielbiam to!). bo ludzie czytając nasze zwady, biorą poprawkę na Ciebie, i na mnie... (mam nadzieję)

Nie chodzi tu o zakładanie knebla w necie. Można napisać
1. było ok
2. był taki a taki problem- po wspólnej rozmowie udało się go rozwiązać tak i owak
3. był problem, i pozostał nierozwiązany bo to czy owo.

Poza tym- tak, jeśli ktoś ma snuć o swoim niezadowoleniu... z którym nic nie robi tylko pieczołowicie pielęgnuje je w pamięci... to lepiej niech zbiera inne, pozytywne wspomnienia innych (np z relacji itd).


1. Oczywiście, że nie wysupłasz. To jest rozmowa, ścierają się rację. Nikt rozsądny nie oczekuje tu odkrycia prawdy ostatecznej. Każdy przedstawia tu swój subiektywny osąd i to jest najfajniejsze. Tylko w reklamie i to komercyjnej dostajesz jasny, precyzyjny przekaz, na forach musisz wyrobić sobie zdanie. Na razie jesteśmy w fazie wzbudzania zainteresowania Wilczą Jamą. Sądzę, że większość czytających jest zainteresowana tym tematem i sama chce się przekonać jak ta nowa Wilcza wygląda i jak jest w chwili obecnej w Mucznem.
2. A gdzież to ja powiedziałam iż mam monopol na rację? Dzięki tej rozmowie dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. Pawlakom nie robimy krzywdy, wprost przeciwnie pomagamy im . Oni w Mucznem mieli swoją markę i kilka nawet negatywnych wpisów im nie zaszkodzi, a może wzmóc zainteresowanie Smolnikiem (to akurat mi się nie podoba, bo bym może jakiś nawiedzony zechce kupić działkę obok i wybudować tam WJ do potęgi entej)
3. Każdy z nas ma swój własny styl pisania, mi nic do tego.
4. Każdy z nas jest inny, nie mi mówić innym jak mają się zachować.

Barnaba zwróć uwagę na jedno. Ta dyskusja jest ciekawa, dzięki niej zalogowało się tu i napisało posty kilkoro Nowych, znakomicie zorientowanych w temacie ,których serdecznie witam na Forum. Mam nadzieję, że tu pozostaną. Mają coś do powiedzenia o Bieszczadach i z tego bardzo cieszę się.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez Audik » 4 mar 2011, o 15:20

Barnaba napisał(a):Nie podoba mi się siekierezada ... Wszedłem, zobaczyłem, wyszedłem

Ja też.
PS
~Lucyn, zlituj się, nie cytuj całych postów na połowę strony :lol: Jeśli nie wiesz jak wywalać niepotrzebny do cytatu tekst - napisz na prv - pomogę :D
Avatar użytkownika
Audik
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 80
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 09:32
Lokalizacja: Wielkopolska, G-G_5546376

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez Barnaba » 5 mar 2011, o 00:31

Moja pierwsza wizyta w siekierach była niesamowita. Jeśli kiedykolwiek nie wysadzę tej knajpy w powietrze to właśnie przez pamięć pierwszej wizyty :)

Było lipcowe popołudnie, albo sierpniowe. Wszedłem do knajpy, było tam dość tłoczno, ale bez trudu można było znaleźć miejsce. Dym papierosowy w cudowny sposób ukrywał obrazy pod sufitem. Nie było gwarno. W tle z jakby ze specjalnie strzaskanej kasety leciało sdm z utworami Stachury. To wtedy od zdziwionego barmana dowiedziałem się że to właśnie sdm gra, wcześniej piosenki znałem tylko z ognisk. Piwo mogłem sobie wypić w spokoju, obserwując co raz to nowych wchodzących gości, gderających coś na tyle głośno, że wyróżniali się ze szmeru już zasiadających, ale i ci nowi szybko milknęli. W lokalu ewidentnie nie było ludzi szumiących, raczej tacy co chcieli się w spokoju napić piwa. Wszechobecny dym, nawet mi, niepalącemu nie przeszkadzał, raczej dodawał "klimatu". Mimo letniego popołudnia, zdawało się że jest późna noc, a czas zatrzymał się co najmniej 200 lat temu.

Teraz lokal kwalifikuje się na plac rajdu detów i stalińców... ale ciągle jeszcze nie wiele osób ma tego świadomość. Na głos kolejnej wbijanej siekiery w stół ludzie się burzą, zakaz palenia dociera nawet w najniższe rejony Cisnej, szafy grającej co prawda już nie ma, ale także ciężko usłyszeć tam teksty Stachury, piwo grzane jest w mikrofali, a dopiero na koniec dosypywane goździki, niby z łaski (GRANDA!). O jedzeniu już nie wspomnę wcale... Co jakiś czas tam wpadam, przekonać się że moja opinia nie traci na aktualnośći... i popatrzeć na mój ulubiony obraz... Ostatnio byłem tam w styczniu, i z oferty usunięto juz symboliczne ciasteczko dodawane do lury, barman "nowy", jakby się bał że mu zjem filiżankę z drewnianym stołem razem i siekierami...

Warto tam pojechać z kimś, i opowiedzieć jak to kiedyś bywało... Choć wiem, ze są tacy, co pamiętają jeszcze starsze czasy co jeszcze piękniej było w Zaciszu...

I nie przypadkowo tylko jedną knajpę napisałem z dużej litery.
Załączniki
http://www.lesneoko.com"
- że przewodnik napisałem i wycieczki robię. HA!

"Zawsze znajdzie się filozofia do braku odwagi"
Albert Camus (1913-1960)
Avatar użytkownika
Barnaba
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 163
Dołączył(a): 19 lut 2011, o 00:28

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez wanda » 5 lip 2011, o 22:06

Jadę w Bieszczady i mam zamiar do Pawlaków zajechać,to przyjaciele moich znajomych i jak odbiore tamten klimat,czy wogóle takowy dla mnie bedzie napisze po powrocie.Rzecz jasna nie będę mogła porównać z Wilczą Jamą z Mucznego,ale dla mnie to właśnie ta w Smolniku będzie pierwsza....mam nadzieję że będzie super jedzonko i klimat też.....
wanda
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 22
Dołączył(a): 15 cze 2011, o 10:00
Lokalizacja: Jawor

Re: Muczne, co po Wilczej Jamie?

Postprzez wanda » 5 lip 2011, o 22:16

Chciałam jeszcze dodać,że tak naprawdę to my sami tworzymy klimat jakiegos fajnego miejsca do którego wracamy chętnie z którym się identyfikujemy....10 lat temu dla mnie takim miejscem było "Schronisko na Hali Szrenickiej"do którego co roku jeździliśmy na narty.Klimat temtego miejsca,muzyki i śpiewu do białago rana,Siemiona(właściciel)i wspaniałych ludzi których tam spotykaliśmy ,rekompensowały niedogodności noclegu,warunków sanitarnych(teraz juz po remoncie),oraz niepogody.Teraz jak wracam do tamtego miejsca już tego nie czuję,gdzies zniknął klimat,piekiełko zamykaja o 22-giej i nie ma już tych samych ludzi...Tylko Siemion pozostał i mój żal za tam co było....
wanda
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 22
Dołączył(a): 15 cze 2011, o 10:00
Lokalizacja: Jawor

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Informacje praktyczne - pytania i odpowiedzi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.