Nasze samochody do wypraw

Porady, wskazówki, wymiana doświadczeń na temat sprzętu turystycznego

Nasze samochody do wypraw

Postprzez arjano » 10 sie 2010, o 17:32

Witam wszystkich!

A może podyskutujemy na temat naszych wyprawówek. Jakie auto najlepiej sprawdza się w tego typu wyjazdach jak Bieszczady, Rumunia i pasma karpackie?
Chętnie poczytam coś o Irasowym Terrano. Napisz co to za auto, który rocznik, jaki silnik, jak się sprawuje, jakie masz wyposażenie turystyczne, opony itp. Czy samochód jest ekonomiczny, czy pozwala dotrzeć w różne zakamarki masywów górskich, czy nie ma kłopotów z częściami i czy jest wygodny. Zapraszam też Wojtka1121 do podzielenia się swoimi opiniami, masz przecież doświadczenia z kilkoma wozami.

Ja zacznę. Auto wyprawowe to do niedawna Jeep Cherokee XJ z roku 1998, z silnikiem 4,0 benzyna + gaz. Auto mocno podrasowane, na olbrzymich kołach 33", oponach typu MT, podniesione 5,5" w stosunku do fabrycznego. Do tego sporo wyposażenia turystycznego, bagażnik dachowy z miejscem na siekierę, łopatę, kanistry, ew. trapy, koło zapasowe, progi boczne, hi-lift do podnoszenia całości w górę. Dodatkowe oświetlenie na dachu, lampy robocze z tyłu i boku, dodatkowe gniazda zapalniczkowe w bagażniku, halogeny dalekosiężne z przodu, snorkel do brodzenia, uszczelnione mosty, skrzynia, hak holowniczy, mocny zderzak z przodu wraz z potężną wyciągarką, Webasto, prysznic z zapasem wody, radio CB, nawigacja z Automapą - prowadząca, nawigacja z OzziExplorerem wskazująca pozycję na szczegółowych mapach topograficznych, nawigacja ręczna typu Garmin do pieszego łażenia po szczytach, do tego radyjko z CD/mp3, by długa trasa się nie dłużyła za bardzo. Auto wyposażyłem też w zwijaną roletę od słońca/deszczu mocowaną do bagażnika dachowego, skrzynie na rzeczy, chomiki na jedzonko, siatki i półeczki na różne "przydasie".

Jeepem, który otrzymał wdzięczne miano "Kirył" objechaliśmy pół Polski, szczególnie w pasie gór południowych, z ulubionymi naszymi Bieszczadami i Beskidem Niskim w szczególności. Do tego wyprawy do Albanii, Macedonii, Serbii, Kosowa, Czarnogóry, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Rumunii (czerwiec 2010) a także na Węgry i Słowację. Z Kiryłem zwiedziliśmy północną Rumunię, Maramuresz i Bukowinę, Góry Rodniańskie i Marmaroskie. Auto było niezawodne, pokonało każdą przeszkodę, gdyż hardkorowego ekstremalnego offroadu nim nie uskutecznialiśmy. Nie topiliśmy go w błocie, było czyste, pachnące, w skórach i z klimą. Potężny silnik zapewniał pewność, był także przyczyną zadzierżgiwania znajomości z obsługą stacji benzynowych praktycznie co 300 km na całej trasie. Jesteśmy z nimi "na Ty", pewnie szykują też promocje dla swoich najwierniejszych klientów. :-) Kirył miał nałóg i tego sienie wstydził, palił ile zdążył. Nieco ratowała finanse 75 litrowa butla z gazem, która pozwalała nieco się odstresować. Nie był królem autostrad, tu przelotowa oscylowała w okolicach 90 km/h. Pozwalało to doceniać uroki krajobrazu i NIGDY nie było przyczyną otrzymania mandatu za "speeding". Kirył dawał wolność! Niestety, musieliśmy z powodów tzw. osobistych sprzedać go na 2 dni przed planowaną wyprawą do Rumunii w lipcu. Nie możemy sobie wybaczyć tego do dziś. To era, która się zamknęła i nigdy nie powróci...

A oto kilka fotek Kiryła w akcji:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skoro Kiryła brakło a wyjazd był zaplanowany należało zapakować forda focusa z 2003 r., z silnikiem 1,6, hatchback, benzyna, a wszystko to w metaliku "silver moon". :-)
Auto zostało wyposażone w box dachowy, co pozwoliło zabrać 3/4 tych rzeczy, jakie mieścił w swym bagażniku Kirył. Obciążony bagażem i 4 osobami focus ledwo dyszał. Gdy jazda Kiryłem to był smak wolnosci, jazda focusem to było zaciskanie pośladków, by słyszalny zgrzyt spod podwozia nie oznaczał urwanego wahacza czy rozwalonej miski olejowej. Poza zdartymi do cna aluminiowymi wykładzinami nad tłumikiem i katalizatorem focus nie ucierpiał jednak zbytnio. Objechał cała trasę po Rumunii i Bułgarii, wdzięcznie dowożąc nas nawet szutrówkami na przełęcze. Na autostardzie dawał z siebie co mógł i nie przechodziło mu to z trudem. Niestety, na drogach szybkiego ruchu (i takie są w Rumunii) pozwalał sobie za dużo co było powodem długiej negocjacji z braszowską policją (na szczęście funkcjonariusze są podręcznikowo przekupni, co pozwoliło wynegocjować 100 leji zamiast proponowanych 540!). Focus palił przysłowiową kropelkę, wraz z długimi podjazdami na 2 lub nawet 1 (Rarau) pozwoliło utrzymać go w ryzach średniej 7,2 l/100 km. Z nim zwiedziliśmy i zaliczyliśmy powódź na Węgrzech, Góry Rodniańskie, tym razem wejście na Torojagę (wjazd z Baile Borsa aż pod kopalnię), Bukowinę, polskie wioski, malowane klasztory, kopalnię w Kaczyce, masyw Rarau (wjazd 2,5 godziny z Cirill - hardcor), Góry Kelimeńskie z Pietrosulem i kopalnią, masyw Ceahlau z cabaną Dochia i wyjściem na Toacę, wąwóz Bicaz i Jezioro Czerwone, dolinę Bistrity i Siretu, wybrzeże Morza Czarnego od delty Dunaju, przez Konstancę (Mamaję) po Vama Veche, Bułgarię po Varnę, prom na Dunaju w Silistrze, Bukareszt, Curtea De Arges, Jezioro Vidraru, trasę transfogarską, Sybin, Calnic, Devę, Hunedoarę, jaskinię niedźwiedzią, Oradeę, baseny w Baile 1 Mai.

A oto kilka fotek "limuzyny" wyprawowej:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wychodzi na to, że jak się chce, to można i byle czym. Ale planujemy już kolejne wyjazdy i taka wyprawówka z lekkim tylko zboczeniem offroadowym byłaby wskazana. Rozglądam się :-) Może Terrano? Może Patrol? Może Toyota Land Cruiser? Albo Suzuki Grand Vitara? Kto wie? :-)
arjano
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 29
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 12:31

Re: Nasze samochody do wypraw

Postprzez Wojtek1121 » 10 sie 2010, o 18:55

Z ciekawości zapytam o ile przekroczyłeś dozwoloną szybkość, ja o 46 km policjanci nie wzieli łapówki w postaci 50 euro a mandat zapłaciłem 540 l.
Avatar użytkownika
Wojtek1121
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 287
Dołączył(a): 12 mar 2009, o 15:05

Re: Nasze samochody do wypraw

Postprzez arjano » 10 sie 2010, o 19:46

O 42 km/h. Na trasie Bacau - Focsani - Buzau (i dalej wiodącą do Bukaresztu). Jechałem 92 km/h i zaskoczył mnie obszar zabudowany, którego nie zauważyłem. Zadziałało to podświadomie, przez kilka dni włóczenia się po drogach, gdzie 50 km/h było zbyt szybko za wszelką cenę chciałem dotrzeć do trasy oznaczonej na mapie "prawie jak autostrada". I wio nad morze! No i gdy wjechałem na nią, na ten doskonały asfalt to przycisnąłem i na pierwszych 3 kilometrach mnie wysuszyli... Potem mnie ostrzegli: "ale jedź pan wolno dalej, bo tu stoi ze 20 patroli do Bukaresztu". Była to prawda. Zwalniałem kiedy trzeba i faktycznie naliczyłem ich z kilkanaście.

Tu twarde negocjacje:
Obrazek

A tak wyglądają patrole z videoradarem (po lewej i po prawej):
Obrazek

Dobre rady w negocjacjach:
1. za żadne skarby nie opierać się rękami o drzwi dacii! :-)
2. przyjąć pozycję zawstydzoną, podgiąć kolana, skłonić tułów ku przodowi
3. przyznać się do winy i mocno żałować za grzechy, nie robić z policjanta wariata, że "licznik przekłamuje czy co?"
4. nie udawać, że się nic nie rozumie
5. nie udawać, że u nas jest inne prawo, i że w miastach można walić 90 km/h
6. płynnym angielskim (znają doskonale) przekonać o zbawczej roli prewencji i pouczenia
7. o ile niewykonalne 6 to podjąć próbę znalezienia wspólnej pasji, poglądów, zainteresowań, zarobków. Mi się udało trafić z zarobkami: "Zarabiam w przeliczeniu 1200 leji w Polsce. Tyle samo co pan jako szef patrolu policji? Niesamowite!Patrz pan jak nas robią". * - nie dociekać...
8. zawsze mieć 100 leji w gotówce, w lewej kieszeni koszuli. Można mieć i w prawej spodni, byle osobno :-) i pokazać z okrzykiem" "ooooooooooooooo!"
9. podziwiać i pogratulować wypasionej dacii, zresztą robi wrażenie, a co, nie mniejsze niż nasze kia
10. udać się z godnością do auta, zapiąć pasy, włączyć kierunkowskaz i dopiero odjechać z godnością skinąwszy głową do policjanta szepczącego nie wiadomo dlaczego po francusku "bon włajaż" * - a cholera wie jak to się pisze...

A przygoda zadziałała i przez kolejne dni jechałem jak należy - taka jest potęga prewencji...
arjano
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 29
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 12:31

Re: Nasze samochody do wypraw

Postprzez IraS » 13 sie 2010, o 18:21

Osobówek już nie będę opisywał, ostatnią był Ford Mondeo z miską olejową klejoną w trzech miejscach. Przyszła więc pora na Vitarę była seryjna bez żadnych modyfikacji, jedynie opony miała o szer. 285 (szosowe). Radziła sobie dzielnie i nigdy nie zawiodła. W końcu dostała opony MT od Patrola co spowodowało, że była raczej dla 2 osób, przy większym obciążeniu opony tarły o błotniki ;). Dostała ostro w kość na Ukrainie (głównie przy znakowaniu szlaków) aż w końcu wzięła się i przewróciła, jej wiek nie kwalifikował ją na prostowanie dachu i tak narodził się Terrano. Ale o nim w następnym poście jak znajdę chwilę a na razie kilka zdjęć Vitarki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3326
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Nasze samochody do wypraw

Postprzez lidkru » 27 sie 2012, o 19:17

siła wyższa zmusza mnie do wymiaqny samochodu. Na taki jak mi się marzy mnie nie stać :evil: w2 związku z tym pytanie za 100 p: czy z zafirą coś zwojuję w rumunii? :mrgreen:
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3187
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Nasze samochody do wypraw

Postprzez IraS » 28 sie 2012, o 09:42

Rumunii ostatnio asfaltują co się da, szutrem też w wiele miejsc spokojnie dojedziesz, wystarczy tylko spokojnie jechać. A tam gdzie Rumunii docierają osobówkami to już inna bajka. Jak by co służę pomocą odnośnie planowania tras na zafirę ;)
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3326
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Nasze samochody do wypraw

Postprzez vamosa » 26 wrz 2013, o 23:32

Ale fantastyczna wyprawa z przygodami. Jakbym oglądała jakieś kadry z filmu. Strasznie wam zazdroszczę takich wypraw z samochodami. Sama bym się na taką wyprała, ale samochodu brak :( Powodzenia życzę :)
vamosa
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 5
Dołączył(a): 26 wrz 2013, o 23:30


Powrót do Sprzęt turystyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.