Śniadanie "startowe"

Porady, wskazówki, wymiana doświadczeń na temat sprzętu turystycznego

Śniadanie "startowe"

Postprzez Zygmunt Skibicki » 6 paź 2011, o 15:29

Żeby w sezonie w górach unikać tłumów na szlakach trzeba bardzo wcześnie wstać i wyjść ze schroniska/pensjonatu/kwatery. Kłopot w tym, że kuchnie tamtejsze zaczynają działać dużo później. Na przykład kuchnie schroniskowe ruszają, gdy właśnie dochodzą do nich tłumy turystów...
Trzeba zatem znaleźć rozwiązanie na możliwie szybkie, ale pożywne pierwsze śniadanie. Kanapki zrobione wieczorem są potrzebne na posiłki na szlaku, więc to nie o nie chodzi. Proponuję bardzo szybkie i mało absorbujące śniadanie - nazywam je śniadaniem startowym.

Przygotowanie przed wyprawą:
1. Na każdy dzień potrzeba około 50 gramów mleka w proszku - może być dosłownie każde z dostępnych na rynku. Jak ktoś się boi kalorii, to może wybrać odtłuszczone, ale to będzie oczywiście śniadanie niskokaloryczne więc... słabsze!
2. Mleko mieszamy z circa taką samą wagowo ilością płatków ryżowych błyskawicznych. Jeśli zwiększymy ilość płatków podwójnie, uzyskiwać będziemy bardzo gęstą i kleistą masę - znam takich, którzy tak właśnie wolą.
3. Jako dodatek smakowy przyda się także pewna ilość tzw pogryzki - patrz wątek Pogryzka. Pogryzki nie mieszamy przed wyprawą z mlekiem i płatkami...
4. W praktyce bardzo wygodny w użyciu jest tak dobrany pojemniczek/kieliszek/szklaneczka, by mieściła się w nim porcja mleka z płatkami akurat na używany na szlaku kubek termiczny. Mnie przypasowała różowa miarka od Wanisch'a - dwie takie na półlitrowy kubek i jest ok.
5. Dobieramy jakiś zgrabny (szczelny!) pojemnik z dobrze trzymającą się zakrętką i umieszczamy w nim cały zapas mieszanki oraz miarkę. Ja wolę kilka mniejszych pojemników, które po opróżnieniu wywalam do schroniskowych śmietników.

Robimy śniadanie startowe:
1. Do suchego kubka termicznego wsypujemy odmierzoną porcję mleka w proszku z płatkami ryżowymi, dosładzamy do smaku i ewentualnie dodajemy nieco pogryzki.
2. Zagotowujemy w menażce tyle wody, ile potrzebujemy.
3. Zalewamy mleko z płatkami wrzątkiem.
4. Zamykamy kubek termiczny na trzy do czterech minut i w tym czasie likwidujemy naszą "kuchnię".
5. Zjadamy nasze śniadanie startowe, myjemy kubek oraz łyżkę i... STARTUJEMY NA SZLAK!

Uwaga.
Każdy ma trochę inne preferencje smakowe i dobrze jest przed wyprawą pokombinować ze składnikami, by nasze śniadania startowe naprawdę nam smakowały, bo to po prostu poprawia nastrój. Można na przykład użyć płatków owsianych błyskawicznych, czy ich mieszanki z ryżowymi... Znam takich, którzy do mieszanki mleko-płatki dodają nieco budyniu błyskawicznego albo nieco "gorącego kubka"... Dziś wybór produktów tak zwanych błyskawicznych jest przebogaty.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez trzykropek » 6 paź 2011, o 16:34

...a nie lepiej po prostu: PIWO ? :P
Avatar użytkownika
trzykropek
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 41
Dołączył(a): 14 mar 2009, o 13:34

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez lidkru » 6 paź 2011, o 16:45

no ja raz przerobiłam piwne śniadanie :D, potem skończyło sie spaniem na dziale, hihi
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3187
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez Zygmunt Skibicki » 6 paź 2011, o 18:59

trzykropek napisał(a):...a nie lepiej po prostu: PIWO ? :P

Zdecydowanie... NIE !!
Wiem, co mówię. Też mam na swoim koncie kilka głupot, między innymi piwną...
Po piwie, to się góry robią... stromsiejsze. :(
Ale wędrując po górach "na klawiaturze" pożartować oczywiście możemy... :D
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez Piotr_S » 8 paź 2011, o 18:27

Ja tam się nie znam, ale wolałbym nic nie jeść, niż nazywać to pożywnym śniadaniem. Więcej zachodu, niż to warte.
BTW: w sklepach można teraz kupić (ok. 70gr) kaszkę błyskawiczną (nazywa się bodajże Mleczny Start) w saszetkach. Mało miejsca zajmuje, efekt podobny - wystarczy zalać wrzątkiem. Można dosypać płatków czy cukru. Ale najeść się czymś takim to raczej nie bardzo, chyba że wiadro ktoś w siebie właduje. Krótko mówiąc takie oszukiwanie żołądka. Oczywiście zdaje sobie sprawę że liczby mówią same za siebie, że kalorie, że to że tamto. Tyle, że nie zmienia to faktu że po tym byłbym tak samo głodny jak przed zjedzeniem.
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez Zygmunt Skibicki » 8 paź 2011, o 19:12

Piotr_S napisał(a):...liczby mówią same za siebie, że kalorie, że to że tamto.

Tu nie chodzi o same kalorie, ale także o źródła, z którego one wynikają. Takie śniadanie akurat doskonale "rozgrzewa" rano układ trawienny, a przy okazji bardzo mało go obciąża, bo jest "powoli" przyswajalne.
No, a liczby mówią same za siebie - takie śniadanie energetycznie w zupełności wystarcza dorosłemu facetowi, by poszedł kawał drogi także w... pionie do... kolejnego posiłku na szlaku.
Piotr_S napisał(a):... nie zmienia to faktu że po tym byłbym tak samo głodny jak przed zjedzeniem.

Podejrzewam, że tu chodzi o ściśle określone preferencje pokarmowe oraz żywieniowe. Innymi słowy: są silniki na benzynę, są na ropę, na naftę lotniczą, ale są i na holzgass. Zamieniać tych paliw nie radzę.

Miałem kiedyś wujaszka, który "z wszystkich warzyw najbardziej lubił... szynkę"! I w doskonałym zdrowiu dożył 90-tki do końca ciężko pracując na roli...

Ja nikogo nie zamierzam na siłę agitować do zmiany nawyków żywieniowych!
Po prostu podałem przykład, że i tak można. Jeden z zapewne bardzo wielu różnych.
Czym natomiast lepsza jest proponowana mieszanka mleczno płatkowa od marketowego "cudu z papierka" napisane jest na opakowaniach... jeśli, przepraszam, wie się, co oznaczają poszczególne zakodowane nazwy(*) i umie się to przeanalizować. Podejrzewam, że mało kto się w tym orientuje.

(*) - Właśnie po to się koduje nazwy konkretnych związków chemicznych, by mało kto, a prawdę mówiąc prawie... nikt nie wiedział, co spożywa!
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez Barnaba » 14 lis 2011, o 23:21

Mimo wszystko piwo jest dobrym rozwiązaniem. Jedno, a nie czteropak. Po jednym, chwila marszu i alkohol ulatuje. Wiem też z pewnych źródeł, że spożywanie alkoholu dzień wcześniej znacznie opóźnia wymarsz, ale strome podejście szybko niweluje skutki uboczne zażycia. Polecam
http://www.lesneoko.com"
- że przewodnik napisałem i wycieczki robię. HA!

"Zawsze znajdzie się filozofia do braku odwagi"
Albert Camus (1913-1960)
Avatar użytkownika
Barnaba
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 163
Dołączył(a): 19 lut 2011, o 00:28

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez Zygmunt Skibicki » 15 lis 2011, o 00:00

A ja zdecydowanie to piwo przed wymarszem odradzam. Zwłaszcza zamiast śniadania!
Jaki stąd wniosek?
Ano taki, że różne mogą być preferencje i każdy powinien sam wypróbować, co mu bardziej pasuje?
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez esoX » 24 cze 2012, o 12:21

Propozycja moja to śniadanie z płatek typu musli + połamać kilka kostek czekolady, dodać kilka kawałków bananów i owoców typu maliny/truskawki/kiwi i jest sporo energii, zapycha i lekko strawne :) Mi to wychodzi a podgrzewać nic nie trzeba - resztkę banana czy czekolady na drogę i jest na drugie śniadanie w trakcie ;)
Avatar użytkownika
esoX
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 29
Dołączył(a): 27 sie 2011, o 10:09

Re: Śniadanie "startowe"

Postprzez Zygmunt Skibicki » 24 cze 2012, o 14:04

W kilku miejscach już publikowałem pomysł na pogryzkę, czyli szturm-żarcie, która ma i tę zaletą, że wystarczy zmieszać ją circa "pół na pół" z mlekiem w proszku, w kubku termicznym zalać lekko przestudzonym wrzątkiem i po trzech minutach... śniadanie gotowe.
Pomysł warto trochę poćwiczyć, by dojść do najbardziej odpowiadającej smakiem mieszanki owej pogryzki. Z tego co wiem, mało komu smakuje ta musli wzięta wprost z półki sklepowej.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Następna strona

Powrót do Sprzęt turystyczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.