Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Stały Bywalec » 22 cze 2015, o 07:10

Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Kotlina Kija to nazwa krainy geograficznej stanowiącej część Bieszczadów. Usytuowana jest pomiędzy Pasmem Wysokiego Działu a Pasmem Granicznym. Charakteryzuje się, z racji położenia między dwoma górskimi pasmami, małą ilością opadów i wysokimi temperaturami powietrza - to w okresie od wiosny do jesieni, bowiem zimą bywa tam akurat odwrotnie. Stolicą krainy jest Wola Michowa-Wieś. Tu wyjaśniam, że oprócz wsi na dokładnej mapie dostrzeżemy również Wolę Michową-Miasto. Ale tylko na starej mapie, gdyż w terenie żadnego miasta nie ma już tam co szukać.
Rządy w Kotlinie Kija sprawuje Kiju, przy aktywnym udziale małżonki, Pięknej Teresy - nic, tylko klękać i lizać. Aby nie posądzono mnie jednak o karalne molestowanie Pani Kijowej, z tzw. ostrożności procesowej zastrzegam, iż jest to tylko wyznanie czysto platoniczne, a nie żadne tam marzenie o czynności organoleptycznej.
W zarządzaniu obiektem niekiedy pomagają im trzy córki - również niezwykle urodziwe, choć w dużej rozpiętości wiekowej. Najstarsza pobiera już nauki wyższe, najmłodsza zaś dopiero przedszkolne.

Rządy wyżej wymienionych są absolutne i surowe, ale sprawiedliwe. Podczas mojego tam pobytu byłem świadkiem skazania na banicję Tadeusza, posądzonego o kultywowanie miejscowej tradycji tołhajów.
Siedzibą władz jest „Kija Chata” czyli pensjonat Kira ( www.kira.com.pl ). Państwo Kijostwo nie zawsze tam jednak nocują - zdarzyły się takie noce, gdy jedynym mieszkańcem domu byłem ja - otoczony przez koty, lisy, konie i psa na łańcuchu. I coś tam jeszcze w oddali porykiwało.

W tymże uroczym pół-pensjonacie i pół-schronisku spędziłem prawie 3 tygodnie w maju i czerwcu br. Nie licząc dni przyjazdu i wyjazdu, mieszkałem tam 18 „pełnych” dni. Zagospodarowałem je następująco:
- 10 całodniowych wycieczek, z czego 5 górskich (3 na Pasmo Graniczne i 2 na Wysoki Dział) oraz 5 po malowniczych, bezludnych okolicach Woli Michowej, Smolnika, Mikowa, Łupkowa i Nowego Łupkowa,
- 1 wycieczkę objazdową po prawie całych Bieszczadach, m.in. do Ustrzyk Grn. na metę Biegu Rzeźnika,
- 7 dni było raczej wypoczynkowych: wyjazdy do Cisnej, łażenie po Woli Michowej i najbliższych okolicach, lektura książki Wiatrowycza, o której napisałem tu: ksiazki-popularnonaukowe-po-ktore-warto-siegnac-t808-40.html#p33315 .
Łaziłem solo oraz z przygodnymi towarzyszami bieszczadzkich wycieczek, których losy akurat rzuciły w tym właśnie czasie w to właśnie miejsce. Byli to: Rafał z Tarnowa i Łemko z Warszawy. Tak tu przeze mnie „wywołani” - może się kiedyś na forum zalogują i też coś od siebie napiszą.

Zdjęć trochę zrobiłem i oczywiście postaram się je tu zamieścić. Nie na wszystkie wycieczki jednak zabierałem aparat fotograficzny. Gdy w owe upalne dni (28-30 st. C) miałem do wyboru - co upchnąć w plecaku (czy aparat, czy 2 dodatkowe puszki piwa), to chyba nie wątpicie, co wybierałem.

CDN
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez mireczkuss » 22 cze 2015, o 12:15

czekam na ciąg dalszy, uwielbiam takie relacje
mireczkuss
Stonka bieszczadzka
 
Posty: 1
Dołączył(a): 21 cze 2015, o 14:01

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Przelotowy » 22 cze 2015, o 14:51

Również czekam na dokumentację fotograficzną. A swoja drogą jestem przychylny zwyczajowi klękania nawet przed cudzymi żonami i lizaniem im stóp, najlepiej w obecności pana i władcy( coby sprawy nie zaszły za wysoko, to znaczy za daleko). Całkiem ładna forma okazania(na odjezdnym) podziękowania za gościnę z wyrazami szacunku i uwielbienia.
A tego Wiatrowycza to tam kupiłeś, czy przywiozłeś ze sobą?
Przelotowy
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 102
Dołączył(a): 6 lis 2012, o 22:20

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Stały Bywalec » 25 cze 2015, o 07:17

Podróż „tam” dn. 25 maja (poniedziałek) niechętnie wspominam. Do samochodu wsiadałem wkurzony wynikiem wyborów, a potem wszystko inne też jakby robiło mi na złość.
Najpierw przymusowy przejazd przez Tarnobrzeg - pan policjant nie wpuszczał na objazd, gdyż miał tam miejsce jakiś wypadek i trasa była nieprzejezdna. Następnie wielki korek od Głogowa Młp. do Rzeszowa - godzinna jazda w systemie: jedynka - dwójka - stop. Rzeszów przejechałem w miarę sprawnie przez centrum i już wydawało mi się, że najgorsze za mną. Ale tuż za wyjazdem z miasta, aż do samej Boguchwały, znów: jedynka - dwójka - stop. I kolejna godzinka „w plecy”.
Do Woli Michowej ostatecznie dotarłem dopiero parę minut po godz. 19-tej. Gospodarz chyba już tylko na mnie czekał, dał mi klucz od pokoju, załatwiliśmy niezbędne formalności, po czym gospodarz odjechał, a ja wniosłem na górę swój, obliczony na prawie trzy tygodnie pobytu, ekwipunek.

Jeszcze wtedy jakoś nie skojarzyłem, że poznany poprzez www.twojebieszczady.pl szef pensjonatu „Kira” Wojciech G., to legendarny Kiju. Takoż i on nie mógł wiedzieć, że turysta, który do niego mejlował i telefonował z Warszawy, to legendarny Stały Bywalec.
Proszę się teraz ironicznie nie uśmiechać - jestem w Bieszczadach już rozpoznawalny. Dn. 5 czerwca, gdy w Ustrzykach Grn. skromnie się wtopiłem w tłum kibiców na mecie „Biegu Rzeźnika”, poznały mnie tam i przywitały dwie osoby.

***
26 maja (wtorek). Inauguracja sezonu bieszczadzkiej turystyki pieszej - po to w końcu tu przyjechałem.
Jest chłodno i trochę kropi, wybieram więc nieuciążliwą (choć dość długą, dobrze ponad 20 km) trasę: Wola Michowa - Przełęcz Żebrak - Mików - Smolnik - Wola Michowa.

Najpierw stwierdzam, że informacja o sposobie dojścia do kirkutu, podana w przewodniku wydawnictwa „Rewasz” (mam wydanie z 2004 r., muszę koniecznie już nabyć nowe), jest nieaktualna. Teren prywatny - łazić tamtędy nie lzia. Trudno. Nie jestem ani semitą, ani filosemitą, ani nawet antysemitą - jakoś to przeboleję. Choć żałuję - jako miłośnik historii lubię odwiedzać miejsca, w których historia aż wyje. Żal jest na szczęście przedwczesny - 12 czerwca zaprowadzi mnie na ten kirkut, przez podmokłą łąkę i chaszcze pełne kleszczy, legendarny (również) kol. Łemko, który od czerwca do września jest bieszczadnikiem, a od października do maja - warszawiakiem, i to w dodatku mieszkającym w dzielnicy Warszawa Śródmieście.

Po drodze zaczyna trochę padać, a niebo jakby się ze mną przekomarza - gdy tylko zaciągam kaptur, deszczyk zaraz ustępuje. Dochodzę tak aż do przełęczy Żebrak, gdzie odkrywam ładą nową wiatę - w maju ub. roku jeszcze jej tam nie było. Potem walę do Mikowa i przez cały Mików do skrzyżowania z drogą Smolnik - Duszatyn. Tuż przed tym skrzyżowaniem zapamiętałem (z ub. roku) wiatę, pod którą teraz planuję dłuższy odpoczynek i posiłek. No i zasiadam tam, ale mocno zniesmaczony. Otoczenie wiaty jest zaśmiecone a nawet obsrane.
Idę do Smolnika, gdzie oczywiście wstępuję na piwo do Zagrody Chryszczata. Totalna tam dziś pustka, jestem jedynym klientem.

Wyprzedzając tok narracji, informuję, iż trochę później „odkryłem” dwa takie warianty trasy Smolnik - Wola Michowa, które pozwalają zminimalizować odcinek marszu po szosie. Ale to później. Dziś jeszcze ich nie znam, więc potulnie docieram do skrzyżowania z szosą wojewódzką. I bardzo dobrze, ponieważ na tym skrzyżowaniu jest kryta wiata przystankowa „Arrivy”, a z nieba właśnie lunęło. I to jeszcze jak - aż wiatę zaczęło trochę podmywać. Przeczekując deszcz nawet się nie nudziłem, gdyż akurat w tym czasie zadzwonił do mnie stary kumpel z Radomia i ucięliśmy sobie prawie półgodzinną pogawędkę. Aż przestało padać.
Mokrą, zalaną szosą wróciłem do Smolnika. Musiałem uważać na przejeżdżające obok (na szczęście bardzo rzadko) samochody, aby nie zostać gruntownie opryskany.
***
PS 1. Zdjęć zrobiłem prawie czterysta - muszę je przejrzeć i coś wybrać. A niektóre są nawet ciekawe - psie i żubrze szkielety zalegające na bieszczadzkich bezdrożach, koty na masce mojego samochodu, kopulujące konie Kija, smętne resztki wspomnianego kirkutu i cmentarza greckokatolickiego w Woli Michowej, itd., itp.

PS 2. Kolego Przelotowy - książkę W. Wiatrowycza udało mi się kupić w Bieszczadach. Wcześniej polowałem na nią w Warszawie i nawet zamówiłem w „Merlinie”. Dostałem jednak później od tej spółki 2 mejle - pierwszy, że realizacja zamówienia przeciągnie się w czasie, a drugi, że w ogóle, z przyczyn niezależnych od spółki, nie dojdzie do skutku. Jeśli Cię interesuje tematyka stosunków polsko-ukraińskich widziana oczami historyka ukraińskiego, to polecam Ci również książkę pt. „Ukraińcy i Polacy na Naddnieprzu, Wołyniu i Galicji Wschodniej w XIX i pierwszej połowie XX wieku”. Autorem jest Bohdan Hud, a książkę wydała Pracownia Wydawnicza, Lwów - Warszawa 2013. Też ją teraz kupiłem w Bieszczadach. Aktualnie ją czytam i gdy skończę, to oczywiście coś o niej na forum też napiszę.

CDN
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Przelotowy » 25 cze 2015, o 16:35

Uważam że Wysoki Dział jest niedoceniany przez niedzielnych turystów i bardzo dobrze. Wgryzałem się w ten masyw wielokrotnie i zawsze były to wycieczki bardzo energetyczne, miałem spotkanie z wilkiem i z łanią. Z tą łanią było o tyle niebanalne, że szedłem górą a łania w dole potokiem w moją stronę. W pierwszej chwili spostrzegłem brązowe cielsko, bo łeb miała jakoś nisko opuszczony, tak że w pierwszej chwili przeszył mnie dreszcz emocji-co to!
Jest tam też taki potok, którego koryto na pewnym odcinku wygląda jak zmodyfikowane. Przyszło mi do głowy, że skoro płynie w okolicach dawnych bunkrów, to mógł być idealną drogą dla nawet pojazdów mechanicznych tak by maskować ślady- wyobrażnia pracuje. Jeden taki stary bieszczadnik powiedział, że ziemia kryje jeszcze wiele ciekawych rzeczy a chłopaki pod sklepem w S. stwierdili, ze właśnie teraz, po tylu latach, erozja odkrywa niespodzianki. Niestety nie miałem tyle czasu żeby ich przekonać do powiedzenia czegoś więcej.

Ps. Kolego ST, nie neguję racji czytania opracowań drugiej strony, z tym że jestem przekonany o tym, że jak nie napiszemy sami swojej historii, to inni napiszą ją po "austriacku".
Przelotowy
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 102
Dołączył(a): 6 lis 2012, o 22:20

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Stały Bywalec » 30 cze 2015, o 07:23

27 maja (środa). Pogoda brzydsza od gówna - deszcz, wiatr, temp. „aż” +4 st. C (w południe).
Już zdążyłem się rozejrzeć po swoim gospodarstwie (małym pokoiku z łazienką) - parę drobiazgów mi brakuje, a zatem konieczny będzie wyjazd na zakupy.
W Woli Michowej sklepu już nie ma, przynajmniej na razie. Ten typowy wiejski, ogólnospożywczy, który funkcjonował jeszcze w ub. roku, jest aktualnie w toku „zmiany asortymentu i aranżacji wnętrza” - ma tu podobno być sklep z towarami proekologicznymi (zdrowa żywność, itp.). Powodzenia życzę.
Wola Michowa to wprawdzie wieś leżąca w Gminie Komańcza, ale i bliżej stąd, i dojazd lepszy, do „stolicy” gminy sąsiedniej, czyli do Cisnej. Niecałe 15 km - mierząc od Chaty Kija do parkingu w centrum Cisnej.

Zatem przemieszczam się samochodem do sąsiedniego powiatu (Gmina Cisna to już Powiat Leski, podczas gdy Gmina Komańcza leży w Powiecie Sanockim), parkuję na opustoszałym parkingu w Cisnej i rozpoczynam wędrówkę po tych kilku sklepach tworzących tutejsze centrum handlowe. Towarzyszy mi kolega Rafał z Tarnowa, również pensjonariusz Chaty Kija w owym czasie. Kupujemy piwo jakiemuś menelowi wiecznie włóczącemu się po centrum Cisnej - chyba niepotrzebnie, gdyż potem się było trudno od niego odczepić (asystował nam cały czas, czekał pod sklepami, coś mruczał i się przymilnie uśmiechał).
Następnie powrót do Woli Michowej, a tam obiad i już do wieczora lektura.

28 maja (czwartek). Nadal poniżej 10 st. C, ale już nie pada. Szlaki leśne i górskie zapewne jeszcze mokre i śliskie, a więc trzeba zrobić jakąś przebieżkę po drogach „utwardzonych”. Udajemy się z kol. Rafałem do Majdanu k. Cisnej, tam zostawiam samochód i wędrujemy po trasie Majdan - Żubracze - Solinka - Roztoki Grn. - Liszna - Majdan. Zajmuje nam to ładnych kilka godzin.
Po drodze wspominam sympatycznego leśniczego, śp. pana Giemzę, mieszkającego w Solince w latach 90-tych ub. wieku (chłop zmarł przedwcześnie na raka). Poznałem go ok. 20 lat temu, gdy właśnie tędy wędrowałem. W kolejnych latach też do niego wpadałem w niezapowiedziane odwiedziny - aż się dowiedziałem, że już nie żyje (chorował chyba krótko).

Potem jeszcze Rafał przypomniał sobie, że czegoś mu brakuje, więc z Majdanu podjechaliśmy do Cisnej. Kolega dokonał niezbędnego zakupu i mogliśmy już wracać do Woli Michowej.

29 maja (piątek). Pokonujemy trasę prawdziwie bieszczadzką: Wola Michowa - Smolnik - Mików - Duszatyn - Jeziorka Duszatyńskie - Chryszczata - Przełęcz Żebrak - Wola Michowa.
Z Mikowa do Duszatyna wędrujemy torem nieczynnej kolejki - aby uniknąć przechodzenia w bród Osławy, która tu się wije jak wąż (na tym odcinku brodów jest bodajże aż cztery). Tor jest bardzo zarośnięty, a miejscami w ogóle już go nie ma. Przedzieramy się przez zarośla rosnące naturalnie oraz przez gałęzie narzucone tu chyba przez leśników, zapewne w celu odstręczenia turystów od łażenia nasypem i wiaduktami kolejki. Im bliżej Duszatyna, tym takich utrudnień na szczęście jest coraz mniej - widać miejscowi również korzystają z tej opcji i wolą wędrować suchą nogą.
W Duszatynie Rafał stawia panu przewodnikowi (czyli mnie) piwo, rozmawiamy też z piękną samotną turystką, wędrującą stąd do Komańczy.
I dalej w drogę. Z tabliczki na drzewie przy Jeziorkach Dusztyńskich dowiadujemy się, że akurat następnego dnia przypada 25-ta rocznica śmierci młodego człowieka, który w tym miejscu umarł (dziś nie miałby jeszcze 50 lat).
Dłuższy popas, aby podjeść i popić, czynimy na Chryszczatej, pod wiatą. Urokliwość tego miejsca trochę zakłóca spora grupka (kilkanaście osób) młodzieży biwakującej tuż obok. Są po prostu nieco zbyt hałaśliwi, ale poza tym zachowują się kulturalnie.
I znów dalej czerwonym szlakiem, aż do Przełęczy Żebrak. Pod nowiutką wiatą ostatnie piwo z plecaka i już ostatni odcinek dzisiejszej trasy: do naszej Woli Michowej - Wsi, przez Wolę Michową - Miasto. Wolne żarty, jakie tam miasto, jaka tam wieś - tam już tylko słychać wycie historii.

Już po powrocie stwierdziłem obecność w moim ciele dwóch kleszczy, które niezwłocznie usunąłem. Przy okazji (i przez przypadek) odkryłem sposób „zachęcenia” kleszcza, aby sam wylazł. Miejsce, w którym siedzi, należy polać płynem po goleniu „Bond” - takim zwykłym, standardowym, sprzedawanym w ciemnozielonym opakowaniu. Nie spirytusem salicylowym, nie wódką, ale właśnie owym bondem. A potem już tylko uważnie poczekać do ok. 1 minuty, a gdy świństwo wylezie, to je chaps i do kibla (trzeba też potem ze dwa razy spuścić wodę).

PS
Kolego Przelotowy - wspomniałeś o sklepie w S. i tubylcach tam przesiadujących. Przestrzegam. Jeden z moich znajomych zaczął się z nimi fraternizować, stawiać im wódkę, itp. Dolali mu coś do tej wódki, w następstwie czego „stracił poczucie rzeczywistości”. Gdy się ocknął, stwierdził brak 1300 zł i telefonu komórkowego. Dziwię się, że ludzie miejscowi to tolerują. Gdyby na Podhalu tak skrzywdzono „agroturystę”, to takie bandziory nie miałyby tam życia.

CDN
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Stały Bywalec » 30 cze 2015, o 14:16

A teraz, na odmianę, 10 fotek.
Załączniki
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Stały Bywalec » 1 lip 2015, o 06:02

Teraz 9 zdjęć ukazujących resztki dawnego cmentarza greckokatolickiego w Woli Michowej, wraz z nową tablicą upamiętniającą to miejsce. Fundatorzy tablicy są tam też wskazani, a wśród nich jest Kiju.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Stały Bywalec » 1 lip 2015, o 13:16

I jeszcze 10 cmentarnych świadectw historii: 3 zdjęcia z kirkutu w Woli Michowej i 7 zdjęć ze starego chrześcijańskiego cmentarza w Łupkowie.
Załączniki
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Od 25 maja do 13 czerwca 2015 r. w Kotlinie Kija

Postprzez Stały Bywalec » 6 lip 2015, o 18:03

30 maja (sobota). Dzień „odpoczynkowy”. Spacerek po Woli Michowej i okolicach, a potem lektura. Najazd gości - pensjonat chyba pełny. Kiju ściągnął do pomocy w obsłudze wczasowiczów panią Kijową i dwie panny Kijówny (albo panny Kijanki - po staropolsku można się wyrazić i tak). Rafał się gdzieś sam zagospodarował - wcześniej uprzedziłem go, aby na moje towarzystwo dziś nie liczył.

31 maja (niedziela). Pokonaliśmy dość „ambitną” trasę: Wola Michowa - Maniów - Balnica - Pasmo Graniczne (niebieskim i czerwonym szlakiem) przez m.in. Wierch nad Łazem, Wysoki Groń i Głęboki Wierch - z Głębokiego Wierchu zejście niebieskim szlakiem do nowej bitej drogi zakładowej - skręt w prawo i tą że nową drogą dojście aż do szosy (i do starego cmentarza greckokatolickiego w Woli Michowej - macie go na zdjęciach), a szosą już powrót do Chaty Kija.

Zlustrowałem schronisko w Balnicy - miejsce obrad niedawnego XIV KIMB, na którym nie byłem. Faktycznie, miejsce niezwykle urokliwe - Jimi bardzo dobrze wybrała. Szczegóły tu:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthr ... -2015-rozkład-jazdy-i-lista-obecności
Już tylko gwoli formalności nadmienię, iż owa „pokimbowa” lustracja była połączona z konsumpcją piwa.
Ale niedługo to trwało. Zniesmaczeni widokiem stonki, która nadjechała kolejką i z wrzaskiem rozpełzła się po okolicy, zarzuciliśmy plecaki i w drogę. Za to dalej - już kompletna pustka. Przez prawie 4 godziny marszu tym odcinkiem Pasma Granicznego spotkaliśmy tylko dwie osoby - ale za to jakie! Dwie przepiękne kobiety wędrujące z Łupkowa do Balnicy. W Balnicy zatrzymały się na dwa dni, kokietując tam Wojtka przez cały czas.

Z Głębokiego Wierchu było dość ostro w dół. Przypomniałem sobie, jak rok temu drapaliśmy się tędy z Ojcem Prowadzącym pod górę (aby dalej pójść do Łupkowa). Uprzedzając tok narracji nadmieniam, że już wkrótce powtórzę ten odcinek ubiegłorocznej trasy.

1 czerwca (poniedziałek). Dzień wypoczynkowy. Przeszedłem się tylko niecałe 6 km - do kapliczki przy cudownym źródełku w Balnicy, i z powrotem. Niestety źródełko wyschło. A jeszcze ok. 100 lat temu całe tabuny spragnionych pielgrzymów tu waliły. Potem obiad i lektura, a na kolację piwo i wódka.

2 czerwca (wtorek). Rano pożegnanie z kol. Rafałem, powracającym już do codziennej tarnowskiej rzeczywistości. Na „do widzenia” otrzymał ode mnie awans na bieszczadzkiego czeladnika, a ja od niego - dwie puszki piwa. Kijowi zaś Rafał ofiarował cały litr łódki Bols.

Tego dnia przeszedłem się znów do stacji końcowej kolejki w Balnicy, początkowo trasą jak 31 maja (Wola Michowa - Maniów - Balnica - Pasmo Graniczne). Następnie jednak na granicy skręciłem nie w prawo, lecz w lewo - w kierunku Roztok Grn. Dość krótkim, ale urozmaiconym (sporo utrudnień na szlaku) odcinkiem Pasma Granicznego dotarłem do bitej drogi, prowadzącej przez Solinkę do Żubraczego.
Tam, w pobliżu byłej stacyjki Solinka, na jakichś kłodach przygotowanych do zwózki, zasiadłem do obiadu. Najadłem się solidnie, napiłem (chyba też solidnie) i stwierdziłem, że nie warto się stamtąd ruszać. Paliło słońce (ale ja dobrze znoszę upał), w górze szybowały orły i inne ptasie drapieżniki, dookoła ni żywego ducha - czegóż chcieć więcej. Trwaj chwilo, jesteś piękna.
W końcu się jednak zebrałem i doszedłem do skrzyżowania z drogą wojewódzką w okolicy Żubraczego, gdzie aż godzinę czekałem na okazję w stronę Komańczy. Ruch na szosie był bardzo mały, ale kilku kierowców prawie pustych aut mnie zignorowało. Byłem wściekły, gdyż ja w Bieszczadach zabieram autostopowiczów. Piękna okolica jednak rekompensowała zdenerwowanie. Wreszcie wóz z sympatyczną parą (bodajże z Rzeszowa) zatrzymał się i dowiózł mnie do Woli Michowej.

CDN (zdjęcia oczywiście też będą).
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 925
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Następna strona

Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.