Witam. To mój pierwszy post, chociaż obserwuję Was od bardzo dawna;-)
Chciałabym zapytać, czy ktoś zna, słyszał a może widział ludzi, o których poniżej będzie. Jeśli ktoś zna miejsce zamieszkania czy spoczynku, proszę, niech napisze. Ta krótka i prosta historia chodzi za mną od tamtego roku:
On Iwanko a Ona Praskowia z Rzepedzi Wsi. Ona zmarła jakiś czas temu. Iwanko, człowiek juz po 90-tce, dzień w dzień wstaje rano skoro świt i oddaje się swojej codziennej pracy: kosi, chodzi na pole, do sadu...Po południu przychodzi do domu, myje się, nakłada świąteczna koszulę, garnitur, i idzie do swojej Praskowii na cmentarz. Po drodze zawsze zbiera bukiet polnych kwiatów i zanosi swej żonie. Siada na nagrobku i śpiewa głośno piosenki...
Oto najpiękniejsza na świecie opowieść o miłości usłyszana przeze mnie w Komańczy. Nie wiem, czy do końca prawdziwa, ale chciałabym, żeby tak było.
Za każdą odpowiedź dziękuję





