Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Opisy i fotorelacje z pobytu w Bieszczadach

Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez skazaniec » 21 wrz 2017, o 09:54

Witajcie,
wyprawa jeszcze nie doszła do skutku, ale juz rozpoczynam relację. Tak się złożyło, że w lutym tego roku nas przybyło. Pojawiła się Mała Bieszczadniczka, która jest z nami już 7 miesięcy. W końcu zatem nadszedł czas na wspólny wyjazd w Bieszczady.
Wiele przeszedłem w swoim życiu zmian, ale nic tak nie zmienia poglądu na rzeczywistość, otaczający świat jak narodziny dziecka. Zmienia się tez diametralnie sposób myślenia o wyjeździe w góry. Do tej pory był pomysł, termin, urlop, rezerwacja (często bez, bo jakoś to będzie) i wyjazd. I myślałem, że będzie tak łatwo...

Pierwsza kwestia planowania - droga.
Nasza córka jest mocno niesamochodowa - po prostu nie lubi ograniczeń, jakie narzuca jej fotelik samochodowy i manifestuje swoją niechęć wokalnie - a głosik ma donośny. Zatem mapa w dłoń i przystanki w okresach mniej więcej co 45-60 minut. To będzie na pewno ciekawe doświadczenie. Dam znać ile czasu jechałem w Bieszczady, ciekawym czy rekord pobiję? Założyliśmy bowiem na podróż z Lublina cały dzień - przynajmniej znajomych po drodze odwiedzimy.

Druga kwestia planowania - nocleg
I tu szczerze Wam powiem wielkie zaskoczenie - nie tak łatwo. Namiot wykluczyliśmy na samym początku z przyczyn oczywistych. Schroniska też - Maluszek wymaga podgrzania zupki i innych czynności pielęgnacyjnych, jakie mogą być niedogodnością w schronisku. Hotele to nie nasz klimat, zatem zapadła decyzja - agroturystyka. Cóż mogę powiedzieć, więcej jest miejsc przyjaznych zwierzętom niż niemowlakom:) Szukaliśmy miejsca, które na prawdę okaże się przyjazne dziecku. Chcemy wypocząć, płacąc za to pieniądze i żadne z nas nie odczuwa potrzeby krzywych spojrzeń i "robienia łaski". Jednak udało się, gospodarze też mają Maluszka więc jedno więcej im nie straszne. Lokalizacja i wrażenia po pobycie. Na razie wygląda to b. dobrze.

Trzecia kwestia planowania - szlaki
Tu największa niewiadoma - zakładamy bowiem dwa "górskie" dni. Wiemy, że nie będzie całodniowych wedrówek. Na pierwszy ogień pójdzie Bieszczadzka autostrada na Połoninę Wetlińską do Chatki i "...tam rozłóż się obozem". Mała będzie w chuście więc jedno z nas bedzie miało dwa plecaczki:) w tym jeden interaktywny - swoją drogą wiedzieliście, że są kurtki dla dwojga (mama+dziecko)? Ja nie wiedziałem do wczoraj...
Drugi szlak to pewnie będą Rawki od Bacówki...czas jednak pokaże...

Najważniejsze już za nami - decyzja. JEDZIEMY.
Po 14 miesiącach znowu razem w Bieszczadach. Powiem Wam, że pierwszy raz zastanawiałem się czy jechać w góry, czy to czas odpowiedni. Wielu spośród znajomych puka się w głowę, mówią, że nasza Mała Bieszczadniczka nic nie będzie pamiętać z tego wyjazdu. Ale damy jej zdjęcia, jej pierwszy górski album i mam nadzieję, że damy jej miłość do gór, którą oboje w sobie nosimy - czy na to jest za wcześnie?

Jeśli Was to zaciekawiło będę aktualizował opowieść, jeśli ktoś chce nas spotkać na szlaku, będzie nam miło, a Maleństwo na pewno ucieszy się z nowo poznanej cioci/wujka:) i tylko pogody wygladać dobrej i kolorów jesieni przepięknych...
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez krzyś » 21 wrz 2017, o 19:45

Łukasz - przede wszystkim GRATULUJĘ córeczki!!! :!:
Wspólny wyjazd z takim maleństwem to na pewno duże wyzwanie. Ale nie zrażajcie się. Nie musicie rezygnować ze swoich pasji, choć trzeba nieco je przeorganizować.
I piszę to jako ojciec trójki córek, bardzo różniących się od siebie.
Swoją drogą znamy pewnych rodziców, którzy ze swoją malutką córką byli już w różnych ciekawych zakątkach Europy (przeważnie Wschodniej). I chwalą sobie... :)
Jako nieco starszy tatuś powiem Ci jedno: małe dzieci - mały kłopot... :roll:

Oczekujemy relacji!!!
A na Cremchesse'a uważaj, będzie z TS.... ;)
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1425
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez lidkru » 22 wrz 2017, o 05:43

Jako nieco starszy tatuś powiem Ci jedno: małe dzieci - mały kłopot... :roll:

jako nieco starsza (tylko stażem oczywiście :mrgreen: ) mama , przyznaję 200% rację Krzysiowi. Ale skrobnij, na czym polega problem ze znalezieniem lokum dla rodzinki? Nie chcą dzieci? czy mieliście wymagania z kosmosu?

swoją drogą wiedzieliście, że są kurtki dla dwojga (mama+dziecko)? Ja nie wiedziałem do wczoraj.

zdjęcie koniecznie potrzebne, bo moja wyobraźnia nie sięga tak daleko :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez skazaniec » 22 wrz 2017, o 07:33

krzyś napisał(a): małe dzieci - mały kłopot... :roll:

Wiem, wiem mama mi zawsze powtarzała, a i zawodowo związany jestem z większymi dziećmi

krzyś napisał(a): Oczekujemy relacji!!!
A na Cremchesse'a uważaj, będzie z TS.... ;)


Relacja będzie, w zasadzie już się rozpoczyna. TS? a któż to? lub cóż to?

lidkru napisał(a):Ale skrobnij, na czym polega problem ze znalezieniem lokum dla rodzinki? Nie chcą dzieci? czy mieliście wymagania z kosmosu?


Czy wymagania z kosmosu? chyba raczej nie. Głównym wymaganiem była otwartość na małe dziecko, żeby nie było na zasadzie jednej z rozmów telefonicznych, którą odbyłem.

-"Czy dziecko bardzo płaczące?" - pyta gospodarz po długim wyliczaqniu niedogodności jakie przechodził przez rodziny z małymi dziećmi.
-" Ależ nie drogi Panie, płacze tylko gdy jej warunki i atmosfera nie odpowiadają." - odpowiada dumny tatuś ciętą ripostą.

Ja wiem, że nie każdy życzy sobie obecności małych dzieci i po prostu nie chcę by traktowano mnie i moją rodzinę na zasadzie zła koniecznego. By to, że dziecko zapłacze nie stanowiło problemu.
Drugie wymaganie to dostęp do kuchni - raz, że Mała Bieszczadniczka jada już coś więcej niż z cyca mamusi i trzeba przygotować jedzonko, a dwa, że po dniu pełnym wrażeń, nie chcę fundować dziecku dodatkowych bodźców w postaci gwaru restauracji.
Mile widziana była również łazienka przy pokoju - choć to nie był warunek konieczny, warunkiem koniecznym było więcej niż jedna łazienka.
Nie wiem czy to kosmos, czy coś co po prostu staje się standardem w dzisiejszych czasach? :?: :?: :? :? :? :? :?

lidkru napisał(a):zdjęcie koniecznie potrzebne, bo moja wyobraźnia nie sięga tak daleko


Dodam, dodam:)

A tak na marginesie miło znowu się "zobaczyć" tylko jakoś kurka pustawo...
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez lidkru » 22 wrz 2017, o 09:53

marginesy marginujemy, liczy się jakość ;)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez krzyś » 22 wrz 2017, o 14:53

skazaniec napisał(a):tylko jakoś kurka pustawo.
... bo my przeszliśmy z "wirtualu" na "analog".... 8-)
skazaniec napisał(a):TS? a któż to? lub cóż to?
... nie wiesz?,... to się dowiesz :lol:
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1425
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez skazaniec » 25 wrz 2017, o 09:33

krzyś napisał(a):
skazaniec napisał(a):tylko jakoś kurka pustawo.
... bo my przeszliśmy z "wirtualu" na "analog".... 8-)
skazaniec napisał(a):TS? a któż to? lub cóż to?
... nie wiesz?,... to się dowiesz :lol:


Chyba nie lubię niespodzianek - te forumowe się źle kończyły dla mnie;)
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez skazaniec » 27 wrz 2017, o 10:02

No i kolejny problemik stawiający wyjazd pod znakiem zapytania - zaczerwienione gardełko Małej Bieszczadniczki - zanoście modły i toasty do Biesów i Czadów... niech się wykuruje!
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez lidkru » 27 wrz 2017, o 12:26

zaczerwienione gardełko najlepiej wyleczy świeże bieszczadzkie powietrze. Wyszukaj tylko , gdzie masz najbliżej pediatrę na wszelki wypadek.
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Pierwszy raz we troje - Bieszczadzki weekend

Postprzez krzyś » 27 wrz 2017, o 15:07

lidkru napisał(a):zaczerwienione gardełko najlepiej wyleczy świeże bieszczadzkie powietrze
... ooo!, to na pewno, nam potrzebne coś jeszcze... :roll:
... i w ogóle...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1425
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03


Powrót do Relacje z Waszych pobytów i wypraw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.