Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relacja)

Maramuresz, Góry Rodniańskie, Kelimeńskie, Bucegi, Fogaraskie, Parang i inne

Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relacja)

Postprzez IraS » 5 cze 2014, o 19:51

Tym razem pałeczkę, pałeczkę pisarki oczywiście przejęła Karolina, czyli Katastrofa Smoleńska potem Huculska. Jej relację będę częściowo uzupełniał, bo dziewczyna ma słabą głowę i nie pamięta wieczorów ;)

Tuż przed wyjazdem wszyscy zjechali w Bieszczady, jedni stacjonowali w Sanoku, inni w Łupkowie a spotkanie miało nastąpić na granicy słowackiej.

Oddaję teraz głos Katastrofie, jej tekst będzie kolorowy:

Wyprawa do Rumunii dzień 1 -17 maja 2014 Przyjechałam do Łupkowa spóźniona gnając jak szalona po serpentynach. Wojtek przywitał mnie słowami: „ty jak się będziesz witała z grupą to powiem ci jak masz się przedstawić”. A ja na to „ja już wiem jak chcesz żebym się przedstawiła” (widzę człowieka pierwszy raz w życiu żeby była jasność) Oczywiście zgadłam. Pyta „jak” a ja na to „no jak wiadomo! Katastrofa smoleńska” „Brawo” mówi Wojtek. Dorota którą wieziemy na pociąg do Oradei też się cieszy i wiem że jest dobrze. Spotykamy się z resztą na granicy Wojtek filmuje a ja się przedstawiam „Katastrofa Smoleńska” więc beka ze mnie!

Obrazek

Obrazek

Dodam, że już na Słowacji w Miedzylaborcach zostaliśmy zatrzymani przez naszych słowackich przyjaciół z FB i musieliśmy chwilę poświęcić na rozmowy.

Obrazek

Jedziemy jest bardzo miło Dorota opowiada, że jedzie do swojego męża Rumuna o imieniu Laurentio czyli liść laurowy. Pięknie! Chętnie pojechałaby z nami ale nie widziała go długo więc się stęsknił. Szkoda bo super nam się razem gada ja już całe życie swoje chyba im opowiedziałam. W Oradei zostawiamy Dorotę na dworcu myślę że ma godzinę do pociągu ale cholera inny czas – godzina do przodu przecież! ma pięć minut więc pędzi.

Dalej jedziemy już sami, pada więc martwię się o biwak. Pytam Irasa czy przewiduje pensjonat mówi ze deszcz jest przejściowy (choć nie wygląda) i jak się potem okazuje ma rację! Proszę też (posługujemy się cb) żebyśmy zwiedzili kopalnię soli w Turdzie. Kaśka popiera mój wniosek i mamy Turdę w planie juhuuu!

Mamy przezwiska ja katastrofa (od kaczki katastrofy) są rolnicy których nazywam Pan Kuleczka z rodziną (tak jak w bajce o Panu Kuleczce), mucha tse-tse nazwana przez Wojtka pszczołą i na końcu pies Pypeć czyli brat Wojtka nasza kochana safanduła. Wszystko jak w bajce o Panu Kuleczce kto puszczał dzieciom ten wie o co chodzi. No dla GOPRowców zabrakło przezwiska brak bohaterów. To już cała ekipa czyli nasza bajka i goprowcy.

Jedziemy w deszczu no nie jest dobrze. Przyjeżdżamy do wąwozu Turda i….przestaje padać! Rozbijamy się Iras daje mi namiot parasolkę żebym nie musiała się męczyć z rozkładaniem. Wieczorem Wojtuś robi nam flaki i oczywiście jest dużo alkoholu. Taniutkie wino kupiłam w Auchan w Oradei było stoisko Murfatlar wzięłam 2 litry białego wina za 10 lei, Kaśka czerwone ale na biwaku wyciąga nalewkę rety jaka boska!!!! Miodówka kasztelańska ! 1 litr wody, 1 litr spirytu, sok z 4 grejfutów, 4 cytryn, 2 pomarańczy- razem 2,5 litra i można pić od razu. Potem jest wino, piwo i odpływam. Jak zwykle zasypiam…..cdn Karolina vel katastrofka vel hucuł



Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3330
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez andrzej627 » 5 cze 2014, o 20:42

Z pierwszego dnia mam tylko tyle nagrane:

Avatar użytkownika
andrzej627
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 571
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 21:48

Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez IraS » 6 cze 2014, o 06:31

Wyprawa do Rumunii dzień drugi 18 maja 2014

Obrazek

Obrazek

Po śniadanku na biwaku idziemy do wąwozu Turda. Najpierw do góry ostro więc wyprzedzam grupę. Wojtek krzyczy żeby zrzucić mu piwo i nie idzie dalej ale nie robię tego. Wyprzedzam grupę o jakieś pół godziny i na górze czekam na resztę.

Obrazek

Obrazek

Pierwsi goprowcy. Wojtek po dotarciu nazywa mnie katastrofą huculską. Jest jeszcze Kaśka pszczoła i Iras nie dotarli Kuleczkowie. Dalej idziemy już razem wolno i na luzie. Jest pięknie, widoki niesamowite, tu się można rozmnażać jak mówi jeden z moich kolegów przewodników. Idziemy sobie, obserwujemy przyrodę glajdy latają, jest super. Żartujemy że Iras załatwił taką niespodziankę że zaraz polatamy. Fajne by było. Spotykamy ptaka duży, czarny podchodzę tak że niemal mogę go pogłaskać niesamowite!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem dość oste zejście więc lecę sama. Schodzę i śpiewam. A na dole marzenia się spełniają. Knajpa zimne piwo i ciorba de burta! Dochodzą inni. Jemy.

Obrazek

Obrazek

Potem idziemy wąwozem. Widoki piękne, podobnie jak w Słowackim Raju z tym że trasa dużo łatwiejsza. Ludzie się wspinają po pionowej ścianie jest i tyrolka. Dochodzimy do obozowiska. Kuleczki czekają na nas. Myjemy nogi w rzece a po drugiej stronie owieczki, psy pasterskie i osiołek cudny obrazek. W końcu zbieramy się i jedziemy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojeżdżamy do Rimetei ze słynną skałą szeklerską. Małe białe domki (mały, biały domek można śpiewać…) i węgierskie miasteczko. Iras kupuje szeklerski kalendarz drewniany- fajny i można kupić tylko tu! Ja dywanik z owcy. Wiem że z owcy bo pytam pani czy mee śmieje się że tak! I jaki tani za 30 leji (30 zł) u nas byłby co najmniej 3 razy droższy. Skała szeklerska piękna zawsze chciałam ją zobaczyć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedziemy na biwak pod twierdzę Coltesti- piękne widoki. Rozbijamy namioty znów wino i inne trunki ale może dziś trafimy z Kaśką do namiotu! Opowiadam jak znalazłam się w Bieszczadach, cieszą się i nie wierzą do końca w niektóre elementy ale sama prawda! W Bieszczady trafiają ludzie lekko świrnięci tak jak ja! Jak zwykle miły wieczór, ognisko, rozmowy, śmiechy rety jak fajnie trafiłam! Super ekipa kocham was! Cdn… Karolka katastrofka czyli hucuł bieszczadzki

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3330
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez andrzej627 » 6 cze 2014, o 10:00

Kamerą ten dzień wyglądał tak:





W poszukiwaniu biwaku wjechaliśmy trochę za wysoko i trzeba było zjechać. Wojtek sfilmował mój zjazd:

Avatar użytkownika
andrzej627
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 571
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 21:48

Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez andrzej627 » 6 cze 2014, o 11:00

Na biwaku porównywaliśmy nasz sprzęt:

Avatar użytkownika
andrzej627
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 571
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 21:48


Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez Maria z Pogórza » 7 cze 2014, o 05:29

Wierzyć się nie chce, ,że w wąwozie Turda takie pustki. Jeszcze odrobinę wcześniej ciężko było przejść, a w Petrestii, gdzie biwakowaliście stał samochód przy samochodzie. Uciekaliśmy czym prędzej, bo jeszcze jakiś oszołomiony napojem wyskokowym młody Rumun zaczął rzucać kamieniami, baliśmy się o szyby w samochodzie. Spokój znaleźliśmy dopiero przy twierdzy Coltesti, i jak przyjemnie biwakować, jeszcze nie zdążyło nagromadzić się śmieci. Czekam na dalsze wpisy, i widzę, że pogoda dopisała; pozdrawiam serdecznie.
Maria z Pogórza
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 69
Dołączył(a): 25 paź 2013, o 12:39

Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez IraS » 7 cze 2014, o 06:00

Karolina w swojej relacji pominęła jeszcze szczegół, że tego ranka zanim pojechaliśmy do Turdy to połaziliśmy po ruinach zamczyska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyprawa do Rumunii dzień 3-19 maja 2014

Po śniadaniu na biwaku zbieramy się i w planie jest Turda i kopalnia soli. Tak się cieszę widziałam ja w relacjach Irasa i zawsze chciałam tam pojechać! Chcę załatwić Irasowi gratisowy wstęp dla konduktora (przewodnika grupy) ale mówi żebym nie robiła dziadostwa. Kopalna lepsza niż sobie wyobrażałam. Czego tam nie ma! Łódeczki i staw to wiedziałam ale młyńskie koło, bilard, ping-pong i inne bajery! Oczywiście płyniemy łódkami. Mamy płynąc z Wojtkiem sami ale bierzemy w końcu jego brata Polarnika Francuza. Dał wczoraj wino to ostatecznie może płynąć z nami. Wojtek wiosłuje mówi że Polarnika podliczymy więcej bo tylko siedzi. Potem lecimy na Młyńskie Koło Cieszę się tą kopalnią jak dzieciak! Poszłabym i na kręgle ale nie chcą. Jak zawsze nie ma czasu. Zabieram sól do kieszeni na pamiątkę. Idziemy jeszcze do sali z echem. Super można się powydzierać!


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyjeżdżamy z kopalni i wracamy do Rimetei bo ja też chcę kupić kalendarz szeklerski. Kupuje też dżemy malinowy, czarny bez i jakiś pomarańczowy wynalazek. Jemy obiadek zupa z marynowanym rozmarynem czy estragonem już sama nie wiem taka kwaśna fajna i sarmale pychota! (gołabki w kiszonych liściach winogron). Kupujemy w sklepie truskawki, ser, wędlinę a u babci na ulicy rzodkiew wielką jak po Czarnobylu do tego jakąś brukiew czy coś podobnego. Chłopcy goprowcy kupili nawet młode ziemniaki jak szaleć to szaleć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szukamy biwaku i znajdujemy piękne miejsce. Andrzej polarnik bardzo się wzruszył. Dziś będzie kulturalny wieczór- Wojtek wyciąga obrusy, świeczki i talerze w kwiatki. Szykujemy z dziewczynami wspólną kolację dla wszystkich. Ja czytam wiersz mojego syna Miłosza napisany na konkurs „Polana moja mała ojczyzna”. Wszyscy wzruszeni. Dodatkowo robię moje bieszczadzkie mojito z Wojtkowej żubrówki. Polarnik przynosi whiskacza i wino. Wszyscy zadowoleni…i znowu minął piękny dzień. Miały być inne występy artystyczne ale w końcu stanęło na moim. Jak zwykle siedzimy długo i jest milutko. Katastrofka vel Hucuł

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3330
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez andrzej627 » 7 cze 2014, o 08:47

Tego dnia z kamery:



Avatar użytkownika
andrzej627
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 571
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 21:48

Re: Po Huculsku, czyli majowa wyprawa do Drakuli 2014 (relac

Postprzez lidkru » 7 cze 2014, o 11:03

wrzućcie fotki waszych zakupów :D
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3252
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Następna strona

Powrót do Karpaty rumuńskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 1 gość


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

cron