Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Informacje i dyskusje o bieżących wydarzeniach w regionie.

Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez Zygmunt Skibicki » 20 lip 2011, o 12:05

Można po górach chodzić, a nawet wspinać się w każdej porze roku? - Można! I wielu to robi...
Można kajakami spływać także zimą? - Można! I wielu to robi...
Można rowerami jeździć po lodzie i głębokim śniegu? - Można! I wielu to robi...
Można na nartach nie zapadając się w piachu łazić po rozpalonych słońcem pustyniach i nawet zjeżdżać z diun? - Można! I wielu to robi...
Można do bojeru zamontować koła motocyklowe i tym "czymś" pokonywać pustynie? Można! Były już takie przypadki...
Można cały bagaż wsadzić w ogromne pulki, do butów przypiąć skitury, a do pasa sobie uwiązać paralotnię i tak "wybrać się... pieszo" przez Antarktydę? Można! Był już taki...

To ja tę kwestię postawię inaczej: po co?
Po co się to robi?
Po co udowadniać sobie i innym, że kajakiem można zimą, gdy jest to o wiele bardziej trudne, kosztowne i ryzykowne?
Po co skupiać się, by nurt nie wciągnął nas pod połacie przybrzeżnego lodu, gdy kilkanaście metrów w bok można z wielką frajdą i bez żadnych o życie obaw sunąć przez las czy łąki na wcale niezbyt kosztownych nartach i po prostu podziwiać przyrodę?
Po co robić film pokazując, że przez nadbrzeżne, jeziorowe trzciny da się latem przejść bokiem nartami kładąc trzcinę, gdy o wiele łatwiej i przyjemniej przez te same trzciny śmignąć kajakiem i to bez wioseł, a jedynie łapiąc się i ciągnąc za trzcinę? Ciszej, bezpieczniej, na fantastyczne gniazdo można bez szkody dla mieszkańców tegoż trafić...
Żeby wbrew jakimkolwiek zasadom turystycznym udowodnić, że się jest od innych... "lepszym"?
Że nikt jeszcze tak nie zrobił?
I... że nikt, albo mało kto jest wstanie to powtórzyć...?
A... to... o to w turystyce chodzi...?
To może ja, mimo wszystko o turystyce po prostu nic nie wiem?

Nieodmiennie, gdy wchodzę w takie rozważania, przywołuje mi się z pamięci taka scena z filmu "Wiatr":
On udowadnia jej, że właśnie otrzymana propozycja jest jego życiową szansą, o której zawsze marzył...
Ona tłumaczy mu, że ta propozycja ją wyklucza i wręcz niszczy ich wspólne plany na życie...
On stwierdza, że to może być jedyna taka szansa w całym jego życiu...
Ona go najzwyczajniej pyta:
- Po co to robisz? Czy naprawdę marzysz, bo to jest dla ciebie najważniejsze w życiu, by twoja twarz była na każdej paczce chipsów? - i... odchodzi.

Głowy nie dam, ale podejrzewam, że u podstaw udowadniania, że na przykład: na tych nartach da się w upiorny upał przez ogromną piaszczystą pustynię, są... chipsy właśnie!

Wyjaśnienie!
Oczywiście rzecz w najmniejszym nawet stopniu nie dotyczy tych, co to góry, góry i góry! O czym by z nimi nie gadać, to i tak zaraz na tapetę wejdą... góry! O jakiej by porze roku, to... góry, góry i góry! Z kimkolwiek, to wyłącznie... góry i góry! Gdziekolwiek na świecie, to oczywiście wyłącznie... góry! Jak by takie(j)mu zaproponować lot na Księżyc, to od razu zada kategoryczne pytanie: a są tam góry!?
Do takich ludzi pretensji mieć nie wolno! Z... definicji!
Chociaż... ja by się... tak głębiej... zastanowić... ?
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez lidkru » 20 lip 2011, o 12:19

cóż, gdybac zawsze można , rozważania filozoficzne prowadzić również :)
w tym roku zaciągnęłam rodzinkę na spływ kajakowy, taki zwykły: po wodzie, z wiosłami, nocleg na lądzie i takie tam , ale dla mnie to była nowość
http://bieszczadzkieforum.pl/pilica-t1075.html

wykończeni po paru godzinach zastanawialismy sie :po co? można było tę rzekę z brzegów też obejrzeć? jasne, ze tak, tak samo piękna ;)
czasem włazimy na taką górę, co to wyciąg wjeżdża. Zlani potem tez sie dziwimy przez parę chwil: a nie można było wygodnie na krzesełku?
Tak to już ludzka natura ma- nie wiadomo , po co, łapiemy sie za rzeczy, które nie sa dla nas dostępne na co dzień. Dla jednych to tylko góra czy kajak, a dla innych ekstremalna wyprawa na biegun. Chyba chodzi o to , zeby sprawiało nam to przyjemność i dało satysfakcję :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3209
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez skazaniec » 20 lip 2011, o 17:52

aż mi się taki ciekawy człowiek przed oczami pojawił. Maslow ma na nazwisko i mówi w swych pracach, że człowiek żeby czuć się dobrze goni za swoimi marzeniami pragnieniami po to by się czuć spełnionym :) Można też pogdybać w stylu mojego małego sąsiada, który na pytanie po co? odpowiada "BO TAK!"
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez lidkru » 20 lip 2011, o 18:34

na pytanie po co? odpowiada "BO TAK!"


i słusznie
ja odpowiadam- bo jeszcze tego nie robiłam :P
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3209
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez Zygmunt Skibicki » 2 sie 2011, o 10:06

lidkru napisał(a):...po co? można było tę rzekę z brzegów też obejrzeć? jasne, ze tak, tak samo piękna ;)

Z tym akurat bym się nie zgodził. Niby kilka metrów różnicy w bok i nieco ponad metr w dół, a jednak perspektywa całkowicie odmienna. Piękno moim zdaniem też raczej zupełnie innego rodzaju...
skazaniec napisał(a):..."BO TAK!"

lidkru napisał(a):...bo jeszcze tego nie robiłam :P

jeszcze ktoś inny spytany, po co lezie na te góry? napisał(a):Bo... są!

Ja stoję na stanowisku, że istotą całej turystyki jest imperatyw: co jest za widzianą właśnie górą, lasem, horyzontem czy za zakrętem szosy, ścieżki, drogi, rzeki...?
Zatem, mamy bardzo podobne zdania.
Chodziło mi wszak o coś zupełnie innego: czy podejmowanie nawet coraz większych wyzwań, ale ograniczanie się do jednej wyłącznie dziedziny turystyki tzw. kwalifikowanej ma jakiś głębszy sens?
I tu się od razu określę: może i jakiś ma, ale według mnie jeszcze większy tkwi w różnorodności zainteresowań i to możliwie najszerszej.
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez skazaniec » 3 sie 2011, o 08:33

Wiesz wydaje mi się, że ma. Dla mnie najcudowniejsze jest to, że jeszcze raz, znowu, w końcu moge pokonać siebie, swoje zmęczenie i wyleźć na tę górę. wyleźć by zobaczyć coś nowego, a jak mi się góry na świecie skończą to będę myślał co dalej, na razie lezę pod tę górę i suszę buty !
Wędrowny Psychopata Gawędziarz
Avatar użytkownika
skazaniec
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 1534
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 16:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez jerzumarian » 3 sie 2011, o 14:51

jest jeszcze coś takiego jak pasja. Pasja bycia w takim miejscu, gdzie świat tak nie pędzi, gdzie można zwolnić, gdzie swiat jest daleko i nie może dogonic ... i jest jeszcze fascynacja i szeroko pojęta miłość do gór... a skąd ona sie bierze... z potrzeby bycia blisko Stwórcy... z tęsknoty za wolnością...??? ale jak się coś takiego rodzi w młodości to chyba jeszcze dochodzi aspekt ideowy... bo młody umysł chłonie bez skazy ... jak wracam myślami do czsu sprzed 20 paru lat to az mi sie lajza w oczku zakręca
Wrócilem z Bieszczadów. Raz na zawsze.
jerzumarian
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 2088
Dołączył(a): 27 mar 2011, o 18:32
Lokalizacja: Jawor

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez lidkru » 3 sie 2011, o 16:39

ja mam swoje góry, ale oprócz tego jeszcze lubie rowerek i parę innych rzeczy też, natomiast moje córy są monotematyczne-KONIE-, potem długo długo nic i od razu całą resztę na jednym poziomie ;) i one z tymi zwierzakami i dla bytnosci z nimi są gotowe zrobić chyba wszystko,
czy podejmowanie nawet coraz większych wyzwań, ale ograniczanie się do jednej wyłącznie dziedziny turystyki

co prawda Zygmunt mówi o turystyce, ale chyba ma to jakieś odniesienie - chcą byc coraz lepsze w swoich własnych oczach (nie jeżdżą sportowo, tylko rekreacyjnie), jak juz umiały galopować, to zaraz zachciało sie skoków , jak skakały 1m, to teraz zaczyna się bicie rekordów , tych własnych . Czy to kiedys sie skonczy? nie wiem, pewnie nie, bo przecież im dłuzej jeżdżą, tym wiecej własnych nieumiejętnosci widzą ;) i jednocześnie coraz więcej mozliwosci przed nimi sie otwiera :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3209
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez lidkru » 3 sie 2011, o 19:14

i jeszcze jeden wtręt: one maja konie na miejscu, wiec nie muszą kombinować innych obsesji ;) ja do najblizszych gór (Świętokrzyskich) jakieś 300km , o Bieszczadach nie wspomnę, wiec po prostu MUSZĘ robic coś poza tymi górkami, bo inaczej bym chyba zwariowała
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3209
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Pomnik zwolennikom tylko jednej dziedziny...

Postprzez nemo7 » 7 sie 2011, o 23:45

Witam. Po przeczytaniu wątku i ja postanowiłem wtrącić swoje "trzy grosze"
Podróże, turystyka to zwiedzanie, poznawanie ludzi, ich kultury i historii, odkrywanie nierzadko fascynujących miejsc. Rozumiem tych ludzi. Ja sam od młodości zwiedzam (z racji "przyziemnych"spraw) przede wszystkim nasz kraj.Ale nie żałuję. Byłem nad morzem, na pojezierzach, na nizinach i w puszczach, na wyżynach i w górach; wszędzie jest pięknie:
Obrazek
Obrazek
Ale w trakcie tych wypraw zauważyłem, że najlepiej odpoczywam właśnie w górach. Był czas, że i ja podejmowałem różne, niekiedy zwariowane wyzwania, by sobie udowodnić, że jestem dobry a nawet bardzo dobry w tym co robię, z biegiem lat dojrzałem i znalazłem swoją "ścieżkę", którą zacząłem podążać:
Obrazek
i prowadzi mnie ona wciąż w góry - bo dla mnie to miejsce, gdzie zmienia się sposób postrzegania świata, gdzie się czuje jak dusza się wzbogaca. Wędrówka ta daje mi siłę zarówno fizyczną jak i psychiczną, pomimo zmęczenia dostrzega się piękno otaczającej przyrody, słyszysz szum wiatru i plusk potoku, nie myślisz o niczym innym tylko o tym co cię otacza... i nie przeszkadza ni deszcz ni słońce, jest po prostu cudownie:
Obrazek
A dla takich widoków potrafię wstać w nocy, by jechać ponad 200km i choć słońca znowu nie "złapałem" i tak warto było:
Obrazek
Na koniec pozwolę sobie umieścić cytat z filmu "Siedem lat w Tybecie": "Kiedy się wspinasz Twój umysł jest czysty, wolny od pomieszania. Jesteś skupiony I nagle światło staje się ostrzejsze, dźwięki głębsze, a Ty czujesz wypełniającą Cię głęboką świadomość istnienia"...
"Niebo zamiast dachu. Wiatr zamiast ścian. Dla niektórych to dom"
Avatar użytkownika
nemo7
Wyrypiarz bieszczadzki
 
Posty: 289
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 19:42

Następna strona

Powrót do Aktualności i dyskusje na bieszczadzkie tematy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.