Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Informacje i dyskusje o bieżących wydarzeniach w regionie.

Re: POMYSŁY NA OŻYWIENIE BIESZCZAD

Postprzez IraS » 10 lut 2012, o 09:12

lucyna napisał(a):aaa dzieci wolą wodotryski, młodzież dyskoteki, a studenci ochlejstwo. Tę cześć Twojej wypowiedzi pozostawię bez dalszego komentarza.


Proszę nie wytykaj mi słów których nie napisałem. Czy ja gdzieś napisałem, że studenci wolą ochlejstwo. Napisałem, że woleli by szałasy, gdzie mogą się za darmo kimnąć. A z resztą podtrzymuje swoje zdanie bo tak jest. To że trafi ci się w ciągu roku kilka grup jakiś oazowych i jesteś zachwycona jakie te dzieci są fajne grzeczne itp, nie znaczy że to przekrój całego społeczeństwa. Bo rzeczywistość jest taka, że jak dzieciaki jadą ze szkoły na wycieczkę do Warszawy to nie cieszą się, że zobaczą Zamek Królewski czy Łazienki tylko z tego, że będą w Mcdonaldzie.

Co do komunikacji publicznej, to mam naprawdę dużo znajomych którzy jeżdżą w góry nie tylko w Bieszczady, również w te lepiej skomunikowane i jeszcze nie spotkałem się by ktoś zostawił samochód w domu i pojechał pociągiem. Choć by dlatego, że nawet przy szalejących cenach paliwa (które przecież też podnoszą ceny komunikacji publicznej) to podróż całą rodziną swoim samochodem wychodzi dużo taniej. Jeżeli ktoś ma w miarę ekonomiczny samochód to jadąc w dwie osoby, też już jedzie taniej. Dochodzi do tego wygoda, to że można zabrać ze sobą więcej rzeczy i najważniejsze - mobilność na miejscu. Jak sobie wyobrażasz np. zwiedzanie bieszczadzkich cerkiewek, nawet najlepszą komunikacją publiczną ? Tak jak pisał przedmówczyni dobra komunikacja publiczna może się przydać turystyce weekendowej. Mieszkam w Rzeszowie, wsiądę sobie w bezpośredni autobus do Ustrzyk, pójdę na połoninę, wieczorem poimprezuje w jakiejś knajpce, i w niedzielę spokojnie wrócę do tego Rzeszowa. Ale nikt w tych czasach poza jakimś tam małym procentem nie będzie się bujał z Warszawy pociągiem czy autobusem jak ma samochód w garażu. Moja żona czasami dojeżdża do mnie w Bieszczady Neobusem i jakoś nie jeżdżą nim masowo turyści tylko ludzie pracujący gdzieś w stolicy i studenci uczęszczający na tamtejsze uczelnie. Neobus kursuje kilka razy dziennie, w nocy jedzie tylko 6 godzin więc komunikacja teraz przynajmniej z Warszawy jest na dobrym poziomie.
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: POMYSŁY NA OŻYWIENIE BIESZCZADÓW

Postprzez Piotr_S » 10 lut 2012, o 09:14

IraS napisał(a):A tak reasumując.
W Bieszczadach jak na razie więcej obiektów turystycznych przybywa niż pada, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że nic na razie nic nie padło. Skoro tak to żadnego problemu nie ma.

I być może właśnie dlatego pewne części Bieszczadów (nie mówię o jakiejś Solinie czy innych okolicach UD) powinny stać się społecznością w tym sensie bardziej hermetyczną i zastanowić się (m.in. samorządy) czy budowa kolejnych pensjonatów, hotelików, itp. jest dla mieszkańców korzystna. Jeśli większość wynajmuje noclegi i poza sezonem letnim ma problem ze znalezieniem chętnych, to być może tych obiektów jest już zbyt dużo. Owszem, można jeszcze cały pas od UG po Cisną zabudować kolejnymi dziesiątkami pensjonatów. Tylko po co i dla kogo? Liczba turystów chętnych do odwiedzenia regionu jest mniej więcej stała. Obiektów przybywa - zatem pomału (?) podaż przewyższa popyt. Proste zasady ekonomiki. Jest również tendencja do stawiania luksusowych, drogich obiektów. Nie wydaje mi się aby bogatym ludziom (bogatym, to znaczy naprawdę bogatym) chciało się zawracać fujarę jakimiś Bieszczadami. Mają wiele innych, ciekawszych miejsc do odwiedzenia. Ale jak to życie co chwile pokazuje - u nas podawcy muszą się o tym przekonać na własnej skórze, inaczej nie trafi.

Co do "padania" - według mnie pada dużo. Przejrzyj ile obiektów jest na sprzedaż i ile w ostatnim czasie zmieniło właścicieli (w tym znanych obiektów). Główną przyczyną są przecież względy ekonomiczne, bo nikt nie zamyka interesu, który przynosi przyzwoite dochody. Czyli one padają - ktoś kto kupił przywraca je niby do życia - ale czy na długo? Tego nie wiadomo. Poza przyczynami ekonomicznymi są i oczywiście np. takie, że ktoś kupuje lub buduje piękny pensjonat, przeprowadza się do niego bez znajomości życia codziennego w Bieszczadach i po 2 latach budę sprzedaje, bo po prostu nie daje rady. Bieszczady nie są dla każdego.
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez Piotr_S » 10 lut 2012, o 09:18

lucyna napisał(a):Drugi pomysł to postawienie na promocję regionu wśród dzieci, młodzieży

A jakiś konkret? Dzieci w Bieszczadach na ogół się nudzą, bo tam nic ciekawego dla nich nie ma. Dzieci w roku 2012 są inne niż dzieci, które siedziały przed tv i z wypiekami na twarzy słuchały opowieści śp. Michała Sumińskiego.
Ostatnio edytowano 10 lut 2012, o 09:19 przez Piotr_S, łącznie edytowano 1 raz
Powód: temat
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez IraS » 10 lut 2012, o 09:25

lucyna napisał(a):Pan Kapelusznik zawiózł ich z Przełęczy Wyżniańskiej do Mucznego za 100 zł. Normalnie ten kurs kosztuje 150--200 zł.


No i to piękny przykład rzeźbienia turystów, koszt paliwa takiego przejazdu to 20 zł + jakiś grosze amortyzacji. Przy takich marżach to można sobie potem leżeć całą zimę do góry brzuchem ;)
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez lucyna » 10 lut 2012, o 09:35

Piotr_S napisał(a):
lucyna napisał(a):Drugi pomysł to postawienie na promocję regionu wśród dzieci, młodzieży

A jakiś konkret? Dzieci w Bieszczadach na ogół się nudzą, bo tam nic ciekawego dla nich nie ma. Dzieci w roku 2012 są inne niż dzieci, które siedziały przed tv i z wypiekami na twarzy słuchały opowieści śp. Michała Sumińskiego.

Dzieci w Bieszczadach zarówno nudzą się jak i nie nudzą. To zależy od organizatora. Są tacy, którzy dzieciakom fundują świetny pobyt za w sumie małe pieniądze. Program kosztuje od 50 do 100 zł. Mówię oczywiście o grupach zorganizowanych.
Siedzę sobie nad czymś takim, podstawówka
5 dni
I dzień w czasie trasy do ośrodka
- Rymanów huta szkła (tu mają warsztaty ,uwielbiają to i galeria)
- Lesko siuś pauza w Słodkim Domku plac zabaw
II dzień
- Połonina Wetlińska warsztaty przyrodnicze
wieczorem Mariusz Strusiewicz poprowadzi warsztaty fotografii przyrodniczej, nauka fotografowania, maskowania itd
III dzień
- Solina zapora wnętrze i korona
- rejs statkiem Tramp
- kamieniołom w Bóbrce
- potem warsztaty w Magiji: garncarskie, pieczenia rogalików i bibułkarskie
IV
- ścieżka przyrodnicza Tarnawa-Dźwiniacz, konie huculskie, jazda wierzchem i bryczki,
- pomosty
- zagroda pokazowa żubrów
V
Kolejka wąskotorowa do Balnicy
Osławica kierdel z psami hasky u Joli Harny w Osłwicy, bacówka to przy okazji wyjazdu.

Ta grupa była w ub. roku , świetnie się razem bawiliśmy więc dzieci chcą do swojej pani przewodnik.

Inne programy uwzlędniają zajęcia z linami, zjazdy, mosty itd, spływ pontonami, różnego rodzaju warsztaty.
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez IraS » 10 lut 2012, o 09:40

I z całego tego programu moja córa nie nudziła by się tylko w Słodkim Domku w Lesku
Avatar użytkownika
IraS
Administrator
 
Posty: 3327
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:37

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez Zygmunt Skibicki » 10 lut 2012, o 10:06

Piotr_S napisał(a):Dzieci w Bieszczadach na ogół się nudzą, bo tam nic ciekawego dla nich nie ma. Dzieci w roku 2012 są inne niż dzieci, które siedziały przed tv i z wypiekami na twarzy słuchały opowieści śp. Michała Sumińskiego.

Pozwolę sobie mieć zupełnie inne na ten temat zdanie...
Dzisiejsze Bieszczady potrzebują... Wajraka, rzecz jasna - swojego własnego Wajraka, a jeszcze lepiej kilku...
Czym Wajrak jest lepszy od Sumińskiego?
Na dobrą sprawę niczym poza tym że nie trzeba grzebać w archiwach, by znaleźć jego programy.
Że młodszy...?
Sumiński też kiedyś był młodszy!
Obydwaj mają jednak tę samą cechę: potrafią zainteresować rzeczami, obok których każdy inny przeszedłby obojętnie.
Coś opowiem...
Kiedy moje dzieci były w wieku... dziś by się powiedziało gimnazjalnym, często jeździliśmy w Bory Tucholskie, które na pewno bardziej od Bieszczadów atrakcyjne dla dzieciarni nie są. Głównie łaziliśmy na czasem nawet za długie wycieczki. Trafił nam się kiedyś znajomy znajomego... entomolog - ten od owadów. Szedł z nami i co chwila zatrzymywał się i coś ciekawego pokazywał, co zwykle było za małe, by to obejrzeć gołym okiem. On zresztą miał chyba najgrubsze szkła z nas wszystkich. Szliśmy sporo ponad 20 kilometrów, co zajęło nam prawie cały dzień...
Ja byłem wręcz urzeczony tą żywą lekcją biologii, a moje dzieciaki - urwisy jak wszystkie inne w tym wieku - nie dały facetowi spokojnie zjeść kolacji, bo ciągle jeszcze o coś dopytywały. Byłem potem świadkiem jak również nie zanudzając powtarzały w lesie niektóre "kawałki" swym rówieśnikom...
Można zatem, ale to muszą robić naprawdę uzdolnieni ludzie, a chyba takich akurat brak. Nie będę tego rozwijał z przyczyn tu oczywistych...
A dzieciarnia obecnie wcale nie jest inna niż ta oglądająca ongiś Sumińskiego. To sposoby odciągnięcia ich od rzeczy istotnych i wciskanie market-papko-kitu jest dziś o wiele skuteczniejsze. No to i sposoby pokazania przyrody, także Bieszczadów muszą się co najmniej tak samo udoskonalać. Proste?
Samo sprzedawanie "produktu turystycznego" daje co prawda jeszcze trochę kasy, ale to jest oczywiste rżnięcie gałęzi z własnym gniazdem.

P.S.: Poprzedni mój post jest do usunięcia!
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez Piotr_S » 10 lut 2012, o 10:23

Zygmunt Skibicki napisał(a):To sposoby odciągnięcia ich od rzeczy istotnych i wciskanie market-papko-kitu jest dziś o wiele skuteczniejsze. No to i sposoby pokazania przyrody, także Bieszczadów muszą się co najmniej tak samo udoskonalać. Proste?

Mniej więcej to właśnie miałem na myśli. Inna - bo jest więcej odciągaczy. Zdecydowanie więcej, dlatego trudniej zainteresować przyrodą, itp. Zaraz powie gówniarz jeden z drugim, że to, to sobie zaraz w necie obejrzy i szybciej i nigdzie chodzić nie będzie musiał ;) Wajrak - być może do dzieci trafia, nie wiem, nie lubię ani jego opowieści, ani jego programów, po prostu forma i osoba chyba mi nie odpowiada. Nie sądzę by w Bieszczadach brakowało fachowców tego typu, być może sposób przekazywania treści musieliby jedynie zmienić.

Co do ożywienia Bieszczadów zimą - IMHO temat czysto teoretyczny, nie sądzę by w najbliższych latach a może i dekadach było to możliwe. Chyba, że ktoś wpadnie na kolejny "Kolorowy zawrót głowy" z dużym poparciem mediów ogólnopolskich. Media mogą wypromować nawet kibel na Wetlińskiej i to w taki sposób, że turyści będą tam biegać z zachwytem po kolana w błocie i się w tym kiblu na pamiątkę fotografować. Takie czasy.
Avatar użytkownika
Piotr_S
Administrator
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 2 mar 2009, o 18:33

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez Zygmunt Skibicki » 10 lut 2012, o 11:18

Piotr_S napisał(a):Nie sądzę by w Bieszczadach brakowało fachowców tego typu, być może sposób przekazywania treści musieliby jedynie zmienić.

Można też pójść tropem śp. Pani profesor Simony Kossak...
Wszak nie chodzi o to, co pokazać czy opowiedzieć?
Chodzi o to, jak to zrobić?
A dokładnie: zrobić tak, by ekran komputera nie wystarczył także owemu przykładowemu "gówniarzowi jednemu z drugim"!
Mnie czy Tobie może się to nie podobać - nie musi!
Ważne, by poskutkowało...
Jeśli powstanie "ssanie" to i przepływ nastąpi Wszak bez tego można tylko biadolić.

A jeśli w Bieszczadach nie brakuje takich fachowców, to.. do dzieła!
Teraz to trzeba tak bardziej po światowemu... amerykańsku:
Let's do it!
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Re: Pomysły na ożywienie Bieszczadów

Postprzez Zygmunt Skibicki » 10 lut 2012, o 11:37

Piotr_S napisał(a):Co do ożywienia Bieszczadów zimą - IMHO temat czysto teoretyczny, nie sądzę by w najbliższych latach a może i dekadach było to możliwe. Chyba, że ktoś wpadnie na kolejny "Kolorowy zawrót głowy" z dużym poparciem mediów ogólnopolskich. Media mogą wypromować nawet kibel na Wetlińskiej i to w taki sposób, że turyści będą tam biegać z zachwytem po kolana w błocie i się w tym kiblu na pamiątkę fotografować. Takie czasy.

Tutaj zgadzam się z Tobą całkowicie. Nigdzie na świecie nie wypromowano jeszcze żadnych gór zimą, gdy nie było tam już tłumów latem.
I to musiały być tłumy turystów indywidualnych.
Masowe to może być jedynie łupienie przyjezdnych!
W ogóle kultura masowa, to jest pojęcie wzięte stricte ze słownika ancien regime...
Czegoś takiego po prostu nie ma!
To się nawet dobrze nazywa - oksymoron!
Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
Snufkin errantes v. insanabilis
 
Posty: 778
Dołączył(a): 17 lip 2011, o 10:23

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Aktualności i dyskusje na bieszczadzkie tematy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.