batmanek napisał(a):lucyna napisał(a):A po kiego rozwijać Ustrzyki G, .
I właśnie dlatego że podobnie myśli więcej osób w Bieszczady przyjeżdża coraz mniej turystów.lucyna napisał(a): Moim zdaniem w Ustrzykach G powinni pójść w ślady Pod Caryńską.
Oby nie . Pewnie nie znasz szczegółów rozwoju i przyszłości tego lokalu.lucyna napisał(a): Modernizacja lub budowa od nowego w miejscu starego
Zgadzam się - ale trzeba dac takie możliwości. Przy dzierżawach krótkoterminowych jesteśmy skazani na wegetację.
1. I tu jest pies pogrzebany. Czy naprawdę w Bieszczady przyjeżdża coraz mniej turystów? Moim zdaniem nie, od kilku lat sytuacja ustabilizowała się, wahnięcia są w jedną bądź drugą stronę ale nadal Bieszczady są popularne.
Skąd więc te alarmistyczne spostrzeżenia? Moim zdaniem z prasy, non stop w "Nowinach" ukazują się artykuliki pisane przez niezorientwanych w temacie pisaczy (dziennikarzami ich nie można nazwać) o spadku ilości turystów w regionie. Zwróćcie uwagę kto w nich wypowiada się, przeważnie te same osoby. Nie oznacza to iż kłamią. W Solinie Jaworze jest zdecydowanie mniej turystów, prawdę powiedziawszy nie dziwię się. Na samo wspomnienie tego miejsca w sezonie letnim robi mi się niedobrze. T syf do potęgi entej. Następna kwestia to okolice Jeziora Solińskiego po wypłynięciu w eter wiadomości zanieczyszczeniach jeziora. Od te czasu goście mniej tłumnie odwiedzają okolice. Dziwi Cię to? Mnie nie. Nie oznacza to jednak, że w całym regionie są pustki. Współpracuję lub kontaktuję się z wieloma osobami, w tym organizatorami. Turyści omijają pewne miejsca, te szczególnie narażone na hałas (przecież w tej Solinie Jaworze nie da się wytrzymać, muzyka w głośników umpa umpa na cały regulator, poprzetykana reklamami, syf,drożyzna, w ub. roku wpakowaliśmy się w taki korek, że nie zrealizowałam programu, byliśmy trzy godziny w plecy), tam gdzie są masowi turyści. Oczywiście, zdecydowanie mniej się zarabia na turystach. To wszyscy podkreślają, jest kryzys, goście są ale nie wydają pieniędzy. W ub. roku często jedna rodzina np. 4 osobowa zamawiała 2 obiady, w sklepach dobrze schodził najtańszy alkohol, wędliny i pieczyw. Ludzie liczą każdy grosz. Nie sądzę, iż problemem jest brak ośrodków, bazy hotelarsko-gastronomicznej ale drożyzna, nasz region jest w czołówce krajowej jeżeli chodzi o ceny. Poza tym nie ma infrastruktury paraturystycznej (ona służy zarówno turystom jak i miejscowym, to baseny itd), o słabych stronach już pisaliśmy. Poza tym ruch turystyczny zupełnie inaczej rozkłada się, gdy była mniejsza podaż usług hotelarskich to było większe obłożenie, przy zdecydowanie zwiększonej podaży zmniejsza się obłożenie, to chyba jasne dla każdego. Poza tym następuje kumulacja turystów, ci którzy mają duże ilości turystów mają ich coraz więcej, ci którzy nie wyrobili sobie dobrej opinii mniej.
To kilka powodów rzekomego braku turystów.
2. Nie znam szczegółów, widzę efekty.
3. Nic dobrego o PTTK nie powiem, tu masz całkowitą rację. Powiem więcej , dużo złego można mówić o tej sytuacji.





