Przewodniki po regionie

Recenzje, nowości, polecane tytuły

"Cerkwie drewniane Karpat Polska i Słowacja"

Postprzez lucyna » 24 sie 2010, o 19:30

Może pociągnę wątek uluckiej ślicznotki i drukowanych przewodników. Moim zdaniem na przykładzie dobrego, przewodnika, jakim jest niewątpliwie wydawnictwo Rewasza " Cerkwie drewniane Karpat Polska i Słowacja Przewodnika" autorstwa Magdaleny i Artura Michniewskich i Marty Dudy, można odróżnić klasyczny przewodnik od dziełka Roberta Bańkosza o którym pisałam wcześniej. Robert snuje bowiem gawędę o cerkwiach. Jest tzw. lokalsem, pisze o tym co znakomicie zna, jest w środku wydarzeń, cześć z owych zdarzeń sam kreuje. Czym innym jest książka Rewasza. Na pewno pod względem merytorycznym wyróżniająca się, kawał dobrej rzemieślniczej roboty. Przewodnik zawiera opis 208 obiektów, 57 barwnych zdjęć, 141 czarno-białych, 67 rysunków, 35 mapek i planów sytuacyjnych. Jest tu i mowa o podstawowych zagadnieniach związanych z wiarą, obrządkiem, przetoczono w skrócie historię pogranicza polsko-słowackiego. Niewątpliwie Autorzy byli w opisywanych miejscach, zwiedzili wnętrza (są pewne błędy) ale piszą z punktu widzenia obserwatora, turysty.

Spis treści
Wstęp
Historia
Współczesne struktury administracyjne
Etnografia
Drewniane budownictwo cerkiewne
Wystój wnętrza
Ikony
I. Państwo muszyńskie
II. Dolina ropy
III. Okolice Krempnej
IV. Wschodnia Łemkowszczyzna
V. Okolice Krosna
VI. Bieszczady
VII. Nadsanie i pogórza
VIII. Pogórze Rzeszowskie
IX. Okolice Lubowli
X. Okolice Preszowa
XI. Okolice Bardiowa
XII. Okolice Świdnika
XIII. Okolice Sniny
XIV. Skanseny i muzea ze sztuką cerkiewną
XV. Cerkwie nieistniejące
Słowniczek terminów
Bibliografia
Skorowidz obiektów

Przewodnik niewątpliwie bardzo ciekawy, wiedza zawarta w nim przeogromna, moim zdaniem lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników piękna w drewnie zaklętego.

Tytuł: "Cerkwie drewniane Karpat Polska i Słowacja"
Autor: Magdalena i Artur Michniewscy, Marta Duda
Wydanie: I
Stron: 336
ISBN: 83-89188-08-2
Wydawnictwo: Oficyna wydawnicza "Rewasz"
Pruszków 2003
Książka chyba doczekała się kilku wydań. Jest łatwo dostępna w Bieszczadach. Bardzo często turyści ją kupują jako pamiątkę. Nawet nie muszę jej polecać. Sami proszą o informację: pani przewodnik warto ją kupić? Warto co do tego nie mam wątpliwości. Zupełnie inna sytuacja jest z książką Roberta Bańkosza "Cerkwie szlaku ikon". Nie widuję jej w księgarniach, w miejscach oferujących książki np. w punktach kasowych BdPN, na zaporze, w kasach muzealnych.

Mały fragment z owego przewodnika z rozdziału "Nadsanie i pogórza" str.243.
"Ulucz
Wniebowstąpienie Pańskie
Wieś na prawym brzegu Sanu, 15 km na północ od Sanoka. Dojazd drogą przez Mrzygłód i most na Sanie w Dobrej lub od Jawornika Ruskiego bitą droga przez las (kiepskiej jakości). Dawna cerkiew grekokatolicka położona est malowniczo na wzgórzu Dębnik, powyżej skrzyżowania dróg. Podejście krótkie, ale dość męczące. Obiekt stanowi filię Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Klucze znajdują się w domu nr 16 w południowej części wsi.
Przez wiele lat data budowy cerkwi była kwestią sporną. Według tradycji powstała w latach 1510-1517 i niektórzy badacze uznali to datowanie za prawdopodobne, inni sugerowali okres nieco późniejszy. dopiero przeprowadzone w ostatnich latach badania dendrochronologiczne wykazały, że budowla powstała w 1659 r z drewna ściętego rok wcześniej. Przesunięcie datowania sprawiło, że ulucka świątynia nie może już być uznawana za najstarszą drewnianą cerkiew w Polsce - najstarszą metryką poszczycić się mogą cerkwie w Radrużu, Gorajcu i Chotyńcu (poza zasięgiem przewodnika), a także opisywane w tym tomie cerkwie w Powroźniku i Kruhelu Wielkim. Jest to jednak wciąż jeden z najstarszych, a na pewno najpiękniejszych i najcenniejszych zabytków drewnianego budownictwa cerkiewnego [...]."

Lubię bywać z grupami w tej świątyni, niewiele osób tu zagląda, a szkoda. Ta cerkiew ma swój niepowtarzalny klimat. Bardzo lubię słuchać opowieści opiekuna tej świątyni pana Stefana Kapustyńskiego, losy dawnej cerkwi i dzieje Jego rodziny splotły się w jeden nierozerwalny węzeł.
str.227-228
"Leszczowate św. Paraskewa
Wieś na Pogórzu Przemyskim (błąd w Górach Sanocko-Turczańskich mój dopisek), 10 km na północ od Ustrzyk Dolnych. Dojazd z Olszanicy przez Wańkową (nie tylko można też trasą (Ustrzyki Dolne-Brzegi Dolne-Łodyna-Leszczowate znowu mój dopisek. Dawna cerkiew grekokatolicka (obecnie kościół filialny parafii w Wańkowej) stoi na malowniczym wzniesieniu po lewej stronie drogi do Wańkowej, w pewnym od niej oddaleniu. Msze św. w niedziele o 9.00 Klucze u p. Stefana Kapustyńskiego (duży, biały po przeciwnej stronie drogi).
Cerkiew zbudowana została w 1922 r. na miejscu wcześniejszej. Po wysiedleniu mieszkańców na Ukrainę użytkowana jako kościół. Zachowała dawne wezwanie, które jest wielką rzadkością w kościele rzymskokatolickim.
Budowla orientowana, konstrukcji zrębowej, oszalowana. Zbudowana na rzucie krzyża łacińskiego, składa się z trzech trzonów: zamknietego trójbocznie prezbiterium, nawy, babińca. Nad nawą cebulasta kopuła posadowiona na ośmiobocznym tamburze. Dachy nad poszczególnymi członami cerkwi są zwieńczone filigranowymi baniastymi wieżyczkami.
Stropy, ściany wnętrza i część kopuły na pendentywach są pokryte wspaniałą polichromią figuralną i ornamentową, wykonaną w 1937 r. (przy wejściu do babińca na ścianie znajduje się lista nazwisk jej fundatorów). Warto zwrócić uwagę na kilka przedstawień: na zachodniej ścianie nawy po lewej śśw. Borys i Gleb, po prawej śww. Olga i Włodzimierz. Na pendentywach czterej ewangeliści. Na wschodniej ścianie prezbiterium scena Ukoronowania NMP.
W prezbiterium ołtarz nakryty baldachimem. Przy wschodniej ścianie tabernakulum, nad którym zawieszono ikonę Mandylion. (? ja jej nigdy nie widziałam mój dopisek). Ponad to fragmenty ikonostasu z I poł. XIX w.: carskie wrota z motywem winorośli i tondami, na których widnieją czterej ewangeliści (po bokach ołtarza) oraz wrota diakońskie z wizerunkami św. Mikołaja i św. Michała Archanioła (przy ścianach). Przy wschodniej ścianie prezbiterium ołtarze w późnobarokowych ramach (również fragmenty ikonostasu), z ażurowymi kolumienkami i ciekawymi, choć XX-wiecznymi ikonami ( w lewym ołtarzu obok tradycyjnego wyobrażenia Matki Bożej z Dzieciątkiem współczesny obraz Bogurodzicy w bluzce z ludowymi haftami).
W nawie dwa ołtarze boczne z nowszymi ikonami. W ołtarzu północnym Matka Boża z Dzieciątkiem z początku XIX w.; nad nią bardzo rzadko spotykane przedstawienie św. Jozefata Koncewicza. Obok wisi ikona św. Mikołaja, także z początku XIX w. Najcenniejszą ikoną w cerkwi jest wspaniała Pasja z drugiej połowy XVII w., z Matką Bożą, św. Janem Ewangelistą, świętymi Niewiastami i św. Longinem. z krzyża wystają pędy Drzewa Życia ( w północnym ramieniu transeptu).
Na osi cerkwi stoi dwukondygnacyjna dzwonnica konstrukcji słupowej, prawdopodobnie z 1717 r., oszalowana, kryta dachem namiotowym. Wewnątrz dzwon, zapewne z XVI w. Powyżej cmentarz, na którym zobaczyć mozna grobowiec Kraińskich, do której Leszczowate należało od końca XVII w. aż do 1939 r. (znowu błąd - grobowiec nie znajduje się na cmentarzu lecz tuż obok świątyni). Jest też kilka błędów w opisie wnętrza.
Jak wygląda sama cerkiew i jej piękne wnętrze można przekonac się zaglądając tu
http://www.twojebieszczady.pl/st_cerkwi ... leszcz.php
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Zaklęte w drewnie" folder

Postprzez lucyna » 30 sie 2010, o 04:58

Mój księgozbiorek znacznie powiększył się, przybyło mi z 50 ciekawych książek dotyczących Podkarpacia. Posiadam też interesujące materiały promujące nasz region. Ten post właśnie będzie poświęcony folderowi wydanemu przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego i słowacką Agencję Rozwoju Regionalnego MUDr ze Świdnika. Folder "Zaklęte w drewnie" jest finansowany z projektu "Transgraniczny produkt turystyczny - Zaklęte w drewnie" powstałego w ramach Programu współpracy Transgranicznej Rzeczpospolita Polska - Republika Słowacka 2007-2013.
To jest wyjątkowa reklamówka, pod względem merytorycznym stoi na bardzo wysokim poziomie. To mini skarbnica wiedzy o najcenniejszych budowlach drewnianych znajdujących się na terenie województwa podkarpackiego i preszowskiego. Oprócz tego są w nim zawarte informacje o atrakcjach turystycznych i zabytkach znajdujących się obok wyselekcjonowanych perełek architektury drewnianej, o sztuce ludowej, wybranych noclegach, kuchni regionalnej, punktach informacji turystycznej. Folder jest, oczywiście, bardzo bogato ilustrowany, część fotografii jest naprawdę piękna. Są w nim także i liczne mapy, oprócz poglądowej obrazującej oba województwa w każdym "rozdziale" jest mapka turystyczna pokazujące obiekty o których czytamy.

Spis treści:
- Tarnobrzeg, Nisko i okolice
- Lubaczów i okolice
- Przemyśl i okolice
- Jarosław, Rzeszów i okolice
- Jasło, Rzeszów i okolice
- Krosno, Brzozów i okolice
- Sanok, Dynów i okolice
- Ustrzyki Dolne, Lesko i okolice
- Komańcza, Dukla i okolice
- Svidnik, Medzilaborce i okolice
- Bardejov i okolice
- Snina, Humenne i okolice
- Presov, Levoca i okolice
- Poprad, Stara Lubovna i okolice


"Zaklęte w drewnie" str. 14-16

"Krosno, Brzozów i okolice
Iwonicz Zdrój
U wód, wśród lasów
"Widzi się tam wiele dębów, jodeł, świerków i innych potężnych drzew, które tworzą gęsty i przyjemny las. Znajdują się tam wody słodkie i słone, bogate w różnego rodzaju metale i minerały" - tak o dzisiejszym Iwoniczu Zdroju pisali niegdyś lekarz króla Ludwika XIV, J.B. Denis i lekarz królowej Marysieńki, Conradi.
Iwonicz Zdrój stał się uzdrowiskiem dopiero w 1837 r., ale ze swoich leczniczych wód znany był już za czasów Stefana Batorego. Jednak nie tylko źródła mineralne od dawna nadają miasteczku uzdrowiskowy charakter. Cechy lecznicze wykazuje również panujący tu mikroklimat, na który decydujący wpływ mają okoliczne, rozległe lasy, bogate w jodły, buki, dęby, sosny, brzozy, graby, świerki, modrzewie, cisy.
Iwonicz Zdrój jest znany jest również z wyjątkowej drewnianej zabudowy uzdrowiskowej - jedynej tego typu w Polsce. Tworzą ją m.in. takie budynki jak Dom Zdrojowy, Stary Pałac, Willa Bazar z charakterystyczną wieżą zegarową, liczne sanatoria oraz wille (XIX-XX).
http://www.iwonicz-zdroj.pl" target="_blank

Haczów
Arcydzieło mistrzów ciesielskich
aż trudno uwierzyć, że do budowy tej wielkiej świątyni wzniesionej prawdopodobnie na przełomie lat 50. i 60. XV w., cieśle nie użyli ani jednego gwoździa - z troski, by te, rdzewiejąc z czasem, nie niszczyły drewna.
Haczowski kościół zbudowano z jodłowych i modrzewiowych bali, w konstrukcji zrębowej. Jego ściany i sklepienie przyozdobiono pięknymi malowidłami (najstarsze z 1494 r.), a we wnętrzu umieszczono cudowną figurę Matki Bożej Bolesnej - gotycką Pietę z drewna lipowego, która - według miejscowej tradycji - na początku XV w. przypłynęła do Haczowa z nurtem rzeki.
Od 2003 r. kościół haczowski znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO jako najstarszy i najlepiej zachowany gotycki kościół drewniany konstrukcji zrębowej w Europie. I pomyśleć tylko, ze pod koniec lat 70. ubiegłego wieku w niszczejącym kościele ówczesne władze chciały utworzyć muzeum narzędzi rolniczych...
Zabytkowe obiekty drewniane
1. Bednarka - cerkiew grekokatolicka pw. Pokrow Przeświętej
2. Lutcza - kościół pw. Wniebowzięcia NMP (2 poł.XVw)
3. Domaradz - kościół pw. Mikołaja (ok. 1485 r.)
4. Golcowa - kościół pw. św. Barbary i Narodzenia NMP (2 poł. XV w.)
5. Jasienica Rozsielna - kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP (17710)
6. Blizne - kościół pw. Wszystkich Świętych (poł. XV w.). Jeden z najcenniejszych średniowiecznych zabytków architektury sakralnej w Polsce (obecnie na Liście Światowego Dziedzictwa UNSCO).
7. Humniska - kościół pw. św. Stanisława Biskupa (XV w.)
8. Jabłonka - kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej (1936-1939)
9. Dydnia - dawna plebania (1917)
10. Jaćmierz - kościół pw. Wniebowzięcia NMP (poł. XVII w.) oraz małomiasteczkowa zabudowa drewniana.
11. Trześniów - dwór modrzewiowy (1.poł. XIX w.)
12. Haczów - kościół pw. Wniebowzięcia NPM i św. Michała Archanioła (poł. XV w.)
13. Targowiska - kościół pw. św. Małgorzaty (1736-1740)
14. Rymanów Zdój - zespół zabudowy zdrojowej (lata 80. i 90. XIX w.)
15. Królik Polski - kościół pw. Narodzenia NMP i św. Wacława (1754)
16. Bałucianka - cerkiew grekokatolicka pw. Zaśnięcia Przeświętej Bogurodzicy (XVII w.)
17. Klimkówka - kościół pw. św. Michała Archanioła (1854) i kościół filialny pw. Znalezienia Krzyża Świętego i Pana Jezusa Ukrzyżowanego (1868)
18. Iwonicz zdrój - zespół zabudowy zdrojowej (XIX - XX w.) i kościół pw. św. Iwona i Matki Boskiej Uzdrowienia Chorych (1895)
19. Iwonicz - kościół pw. Wszystkich Świętych (2 poł. XV w.)
20. Rogi - kościół pw. św. Bartłomieja (1600)
21. Wietrzno - kościół pw. św. Michała Archanioła (1752)
22. Wrocanka - kościół pw. Wszystkich Świętych (1770)
23. Krosno - kościół pw. św. Wojciecha (poł. XV w.)

cdn
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Zaklęte w drewnie" folder

Postprzez lucyna » 31 sie 2010, o 15:27

"Zaklęte w drewnie"
"[...] Sztuka ludowa
Haczów znany jest nie tylko z zabytkowego kościoła. Tutaj też mieszka i pracuje ostatni ludowy lirnik w Polsce, jedyny na świecie konstruktor liry korbowej, basowej, obsługiwanej przez dwie osoby - Stanisław Wyżykowski. Ten haczowski Stradivarius, jak się go często nazywa, konstruuje nie tylko liry korbowe. Zbudował też instrumenty, jak np. psalterion (dawny instrument mnichów z góry Athos) i organistrum (grano na nim w kościołach, zanim pojawiły się w nim organy). Stosując własne pomysły tworzy też oryginalne skrzypce-laski. W jego najbliższych planach jest surdynka, czyli skrzypce kieszonkowe.
Innych rzemieślników i artystów tworzących w drewnie jest w całym regionie wielu. Swoje pracownie i warsztaty mają tu m.in. Stanisław Rajs ( Miejsce Piastowe), wykonujący rzeźby z lipy i orzecha, podobnie jak Krzysztof Śliwa i Robert Myszkal (Rymanów Zdrój), tworzący również ikony. Pisaniem ikon zajmuje się też Jan Tomkiewicz z Rymanowa.
W Woli Sękowej natomiast działa Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego. To właśnie tutaj w 2007 r. powstało monumentalne dzieło rzeźbiarskie "Exodus", nawiązujące do wojennych losów mieszkańców tej wsi - po tym jak została ona spalona, musieli ją opuścić. Pomysłodawcą projektu był brzozowski artysta rzeźbiarz Piotr Woroniec. W ramach Międzynarodowej Akcji Rzeźbiarskiej, ponad 30 rzeźbiarzy z Polski i z zagranicy wyrzeźbiło 140 postaci, które tworzą ok. 30-metrowy milczący pochód."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Cerkwie bieszczadzkich Bojków" Robert Bańkosz

Postprzez lucyna » 21 wrz 2010, o 06:21

Stosik książek po wczorajszym pobycie w Przemyślu wzrósł o kilka pozycji. Humor Kretyna spada na łeb i szyję, zamiast dobrego żarełka świński ogon na śniadanie. Smile O książkach poświęconych Twierdzy Przemyśl skrobnę później, dziś zajmę się tą, która wzbudziła mój zachwyt.
Wiedziałam, że Robert Bańkosz pisze nowy przewodnik po szlaku ikon, czekałam z niecierpliwością na jego wydanie. Niedawno ukazał się na rynku. Niestety, jego dystrybucja kuleje i to bardzo. Widziałam go tylko w sanockiej księgarni PTTK i w ośrodku Caritas w Myczkowcach.
Po przeczytaniu pierwszego rozdziału "Cerkwi bieszczadzkich Bojków" wpadłam w zachwyt. Na szczęście Goście spóźnili się więc bez pośpiechu pochłonęłam w pięknych okolicznościach przyrody prawie całą książkę. Teraz czytam ją powtórnie, smakuję i usiłuję przyswoić sobie nowe informacje. Ta książka "powstała na specjalne zamówienie" Wink nas przewodników szkolonych przez lata przez Roberta. Idealnie wypełnia nasze luki w wiedzy. Może generalizuję, na pewno wypełnia moje luki w wiedzy poświęconej historii sztuki na naszym terenie. Ta książka w tytule ma słówko przewodnik i oczywiście jest przewodnikiem. Ale nie takim klasycznym prezentującym tylko atrakcje turystyczne. "Cerkwie bieszczadzkich Bojków" to druga książka Roberta poświęcona szlakowi ikon. Zarówno "Cerkwie szlaku ikon" jak i "Cerkwie bieszczadzkich Bojków" to kompendium wiedzy o zagadnieniu. W pierwszej Autor przedstawił: rys historyczno-etniczny omawianego terenu, mówił o budowie cerkwi, o Cerkwi Prawosławnej i Grekokatolickiej - o Jej powstaniu i dziejach współczesnych, wyjaśniał czym jest ikona i ikonostas oraz przekazał podstawy wiedzy z teologii ikony, w tej kontynuuje swój wykład. Przedstawia omawiany teren, opowiada o Bojkowszczyźnie, o krzyżach cerkiewnych, o ukraińskim historycyźmie galicyjskim. Zachwycona pierwszymi rozdziałami zadzwoniłam do Roberta i pogratulowałam , a przede wszystkim podziękowałam Mu za napisanie tej wyjątkowo interesującej książki. I tu miła niespodzianka. Robert kończy tworzenie następnej. Będzie ona poświęcona cerkwiom znajdującym się w okolicy Leska i ...beskidzkim zbójnikom. Jednym słowem chyba na początku przyszłego roku ukaże się następna "wydawnicza perełka".
Autor zna zagadnienie od podszewki, to On zajmował się wytyczaniem szlaków ikon doliny Sanu i Osławy. Jest wielkim pasjonatem i znakomitym przewodnikiem beskidzkim. Mam cichutką nadzieję, że kiedyś zbliżę się do poziomu prezentowanego przez Niego jako znawcy regionu. Na razie traktuję Go, nie jestem w tym odosobniona, jako Mistrza. Ten przewodnik to znakomita gawęda przewodnicka. Czytając książkę przypominałam sobie szkolenia prowadzone przez Autora. Robert przedstawia poszczególne świątynie tak jakby oprowadzał grupę. Bardzo podoba mi się styl Jego wypowiedzi, jest bardzo barwny. To nie tylko podawanie suchych faktów ale coś znacznie więcej. Co? Na to pytanie możecie sami sobie odpowiedzieć czytając ową książkę.

Spis treści
Od Strwiąża do połonin
Bojkowi i ich sąsiedzi
Ukraiński historycyzm galicyjski w architekturze cerkiewnej
Krzyż cerkiewny
Wędrówka śladami cerkwi Bojków
Ustrzyki Dolne
Ustrzyki Dolne - Strwiążyk
Ustianowa Górna
Równia
Hoszowczyk
Hoszów
Jałowe
Bandrów Narodowy
Moczary
Brzegi Dolne
Łodyna
Leszczowate
Krościenko
Liskowate
Jureczkowa
Wojtkowa
Żłobek
Rabe
Czarna Górna
Michniowiec
Bystre
Polana
Smolnik nad Sanem
Chmiel
Dwernik
Wybrana literatura tematu
Spis ilustracji

Tytuł: "Cerkwie bieszczadzkich Bojków"
Autor: Robert Bańkosz
Wydanie: I
Stron: 177 plus wkładka z fotografiami
ISBN: 978-83-62540-00-6
Wydawnictwo: Arete
Krosno 2010
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Cerkwie bieszczadzkich Bojków" Robert Bańkosz

Postprzez lucyna » 23 wrz 2010, o 05:05

Co wyróżnia przewodniki Roberta Bańkosza? Przede wszystkim dogłębna znajomość terenu, obiektu, zagadnienia. Takich przewodników górskich jak On niektórzy z braci przewodnickiej nazywają "lokalsami". Robert jest autochtonem, pracownikiem biura promocji miasta Sanoka, pracuje nad wytyczaniem szlaków, każda tego rodzaju praca poprzedzona jest kwerendą naukową. Korzysta w wielu niedostępnych materiałów, w tym nieopublikowanych i wewnętrznych np. sanockiego skansenu, z publikacji wydanych np. na Ukrainie. Dzięki temu te przewodniki są bardzo dobrym źródłem. Nie przez przypadek książkę tę otwierają podziękowanie składane przez Autora wielu osobom, przede wszystkim opiekunom poszczególnych świątyń. Wśród wymienionych jest ksiądz Bartnik (Górzanka, Łopienka), pani Hawrylec (cerkiew w Ustrzykach Dolnych), bracia Austynowie (TOnZ Oddział Bieszczadzki, rocznik "Bieszczad", cerkiew w Bystrem).
Czytając niektóre "książkowe przewodniki" widzę jak na dłoni z jakich materiałów korzystał autor, czasami jest to zwykłe zerżnięcie z innych publikacji. Przy okazji powielane są błędy. Nie wspomnę już o takiej drobnostce jak nieznajomość terenu, często autor nawet nie widział danego obiektu czy miejsca. Tego nie uświadczy się w książkach napisanych przez Roberta Bańkosza. Ponad to Kolega czerpie pełną garścią z badań prowadzonych przez tutejszych naukowców np. prof. Czajkowskiego.
Książka jest bardzo ładnie wydana. Jej prawdziwą ozdobą podnoszącą wartość przewodnika są fotografie, w tym często archiwalne. Książka jest bardzo bogato ilustrowana czarno-białymi zdjęciami, rycinami, posiada też 26 stronicową wkładkę z kolorowymi fotografiami omawianych obiektów.


Długo zastanawiałam się, który fragment przewodnika mam przedstawić. Nic mądrego nie wymyśliłam więc los zdecydował, że będzie to początek rozdziału "Wędrówka śladami cerkwi Bojków" i fragment tekstu poświęcony cerkwi w Ustrzykach Dolnych str. 72-73.
" Ustrzyki Dolne
Pierwsza na szklaku cerkiew znajduje się w Ustrzykach Dolnych. Chociaż nie rzuca się w oczy z głównej drogi, bardzo łątwo do niej dotrzeć, gdyż jest położona w odległości ok. 5 min pieszo od Rynku w kierunku wschodnim, naprzeciwko Urzędu Miasta i Gminy. Przy świątyni jest niewielki parking na ok. 20 samochodów osobowych, co umożliwia dogodny dojazd.
Tutejsza parafialna cerkiew grekokatolicka pw. Zaśnięcia Bogurodzicy to budowla murowana z cegły i kamienia, następnie potynkowana. Świątynia została zbudowana i konsekrowana w 1847 r., a w 1937 została gruntownie odnowiona, m.in. na wcześniejszym goncie położono blachę. Gont zdjęto dopiero podczas ostatniego remontu, kiedy wymieniono poszycie dachowe. Uważa się, że wówczas także dodano charakterystyczną pseudokopułę w przedniej części świątyni.
W okresie międzywojennym działało tu tzw. bractwo świeczkowe i bractwo dziewczęce. Jako cerkiew budowla służyła do 1951 r., w którym dokonano wymiany obszarów przygranicznych pomiędzy PRL, a ZSRR. Bezpośrednio po zakończeniu tzw. akcji równania granic cerkiew służyła wiernym rzymskokatolickim, jednakże bardzo krótko - tylko do 1953 r. Następnie została zamieniona na magazyn nawozów sztucznych, a później magazyn-hurtownię materiałów budowlanych.
W tej mało sakralnej funkcji pozostawała aż do roku 1980, kiedy to ponownie przejęła ją miejscowa parafia rzymskokatolicka. W 1985 r. przeprowadzony został remont świątyni, a 22 grudnia tegoż roku została oficjalnie zwrócona wiernym grekokatolickim. Od tej pory nabożeństwa odprawiane są tu w każdą niedzielę. Świątynia ustrzycka jest obecnie cerkwią parafialną, lecz z braku własnego kapelana nabożeństwa odprawiają księża z parafii sanockiej. Pierwszym, który odprawił tu nabożeństwo grekokatolickie, był ks. Teodor Majkowycz, urodzony w Rzepedzi, późniejszy pierwszy biskup ordynariusz diecezji wrocławsko-gdańskiej.
Parafia grekokatolicka przeprowadziła kolejne remonty - w 2002 r. oraz gruntowny w ostatnich latach, połączony z renowacją ikonostasu. zamalowano wówczas także zniszczoną polichromię, w miejsce której powstała zupełnie nowa. Pod warstwą nowej dekoracji malarskiej zniknęła znajdująca się w nawie głównej iluzjonistyczna tablica poświęcona członkom miejscowego bractwa cerkiewnego, fundatorom polichromii oraz artystom, którzy ją wykonali (głównym był N. Żołnir). Do zniszczenia polichromii przyczyniło się przede wszystkim zawilgocenie murów z okresu, gdy wykorzystywano cerkiew jako magazyn nawozów sztucznych. Co więcej, z powodu zawilgocenia potrzebne było osuszenie fundamentów, ich odwilgocenie i wzmocnienie ścian.
Oryginalna polichromia zachowała się natomiast na stropie, mniej dotkniętym zgubnym działaniem środków chemicznych. Przedstawia ona nowotestamentową Trójcę Świętą, namalowaną w centrum gwiazdy Dawida. W narożnikach znajdują się postaci czterech ewangelistów. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Cmentarze wojenne z I wojny światowej na ziemi tarnowskiej"

Postprzez lucyna » 19 paź 2010, o 21:22

Chief założył na www.forum.turystyka-gorska.pl wątek o odpowiedzialności i pasji. Z pewnych przyczyn pierwsze skojarzenie jakie mi na myśl przyszło to Roman Frodyma i jego pasja ratowania cmentarzy z I wojny św. Fred Frodyma jest przewodnikiem górskim, członkiem Towarzystwa Karpackiego, gromadzi dokumentację historyczną, fotograficzną i opisową dotyczącą I wojny św., autorem wielu publikacji, szkoli przyszłych przewodników. Miałam przyjemność być jednym z tych szkolonych. Byliśmy na szkoleniach na cmentarzach żołnierskich, miejscach bitew, w Twierdzy Przemyśl. Fred to także Bohater dnia codziennego, uratował życie kilku osobom narażając na duży szwank własne. Jednym słowem to Człowiek wyjątkowy, wzór do naśladowania dla innych przewodników.
Roman Frodyma jest autorem trzytomowego przewodnika "Galicyjskie cmentarze wojenne", wielu artykułów, uczestnikiem wydarzeń zawiązanych z ratowaniem żołnierskich nekropolii. "Popełnił" także przewodnik o którym chcę trochę poopowiadać.
"Cmentarze wojenne z I wojny światowej na ziemi tarnowskiej Przewodnik turystyczny " zostały wydane przez Ruthenus - krośnieńskie wydawnictwo prowadzone przez następnego pasjonata-przewodnika Rafała Barskiego. Moim zdaniem jest to książka niezmiernie interesująca, coś w rodzaju monografii historycznej połączonej z gawędą przewodnicką. Opracowanie obejmuje 125 cmentarzy znajdujących się na terenie powiatu tarnowskiego. Publikacja została dofinansowana przez ów powiat i marszałka województwa małopolskiego w ramach promocji walorów turystycznych ziemi tarnowskiej. Jest bardzo rzetelne, to wynik pracy Pasjonata, opracowanie poprzedziła kwerenda naukowa i inwentaryzacja , przeprowadzenie bardzo dokładnych badań terenowych rozpoczętych jeszcze w latach 60-tych XX w. Wspólnie z Oktawianem Dudą opracował dokładną dokumentację cmentarzy wojennych z I wojny św. w Galicji Zachodniej. Ten przewodnik to mały fragment Jego zainteresowań.
Przewodnik poprzedza bardzo interesujący rozdział "Pierwsza woja światowa w powiecie tarnowskim" oraz przedstawienie struktury organizacyjnej Wydziału Grobów Wojennych, w tym Autor kreśli kilka słów o samej idei budowy nekropolii przez Austriaków. Dalsza część jest poświęcona przedstawieniu poszczególnych cmentarzy znajdujących się na ternie powiatu tarnowskiego - 117 i powiatu dąbrowskiego-8. Są tu informacje o dużych nekropoliach, maleńkich cmentarzykach przydrożnych, kwaterach wojskowych na cmentarzach znajdujących się na cmentarzach komunalnych bądź wyznaniowych (nagrobki żydowskie).
Każdy rozdział rozpoczyna mapa, krótka charakterystyka jednostki samorządowej. Opracowanie poszczególnych cmentarzy składa się z informacji o: położeniu, projekcie, powierzchni, dojeździe, opisu, danych o poległych, planu cmentarza i zdjęcia. Czasami Autor opowiada o wydarzeniach w których brali udział zmarli.

Spis treści
Drogi czytelniku
Rozwiniecie niektórych skrótów spotykanych na cmentarzach wojennych
Pierwsza wojna światowa w powiecie tarnowskim
Budowa cmentarza

POWIAT TARNOWSKI
POWIAT GRODZKI TARNÓW

Liczba opisanych obiektów - opisanych 125 cmentarzy:

MIASTO I GMINA TARNÓW

GMINA CIĘŻKOWICE

GMINA GROMNIK

GMINA LISIA GÓRA

GMINA PLEŚNA

GMINA RADŁÓW

GMINA RYGLICE

GMINA RZEPIENNIK STRZYŻEWSKI

GMINA SKRZYSZÓW

GMINA SZERZYNY

GMINA TUCHÓW

GMINA WIERZCHOSŁAWICE

GMINA WIETRZYCHOWICE

GMINA WOJNICZ

GMINA ZAKLICZYN

GMINA ŻABNO

GMINA DĄBROWA TARN.

GMINA BOLESŁAW

GMINA GRĘBOSZÓW
GMINA RADGOSZCZ

GMINA SZCZUCIN

POWIAT DĄBROWSKI

Spis cmentarzy
Bibliografia
Zusammmenfassung


Tytuł: "Cmentarze wojenne z I wojny światowej na ziemi tarnowskiej Przewodnik turystyczny"
Autor: Roman Frodyma
Wydanie: I
Stron: 391 plus wkładka z kolorowymi fotografiami
ISBN: 978-83-7530-000-0
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2006
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Cmentarze wojenne z I wojny światowej na ziemi tarnowskiej"

Postprzez lucyna » 20 paź 2010, o 17:41

Znam tylko kilka cmentarzy znajdujących się na terenie powiatu tarnowskiego, a na dodatek byłam tam dobrych kilka lat temu więc niewiele pamiętam. Chyba największe wrażenie na mnie zrobiła nekropolia w Lubince. Tak o nim pisze Autor.


"Cmentarze wojenne z I wojny światowej na ziemi tarnowskiej..." Ruthenus str. 156-159

"Cmentarz wojenny nr 192 Lubinka (Lubcza Szczepanowska)

Położenie: Na skraju masywu leśnego przy granicy wsi Lubinka, po prawej stronie drogi lokalnej biegnącej tzw. działami do Janowic.

Projekt: Henrich Scholz, Gustaw Rossmann - kaplica

Powierzchnia: 3444 m2.

Dojazd: Od cmentarza nr 191 dalej 400 m drogą, po czym pozostawić pojazd na leśnym parkingu przy odejściu drogi leśnej w lewo, nią kolejne 300 m.

Opis: Las mieszany otaczający ten cmentarz, kryje do końca przed naszymi oczyma, to piękne założenie. Reprezentacyjna nekropolia na planie prostokąta z małym zniekształceniem mieszczącym wejście, które tworzą masywne trójskrzydłowe wrota wykonane ze stalowych prętów zawieszone na kamiennych słupach zwieńczonych stylizowanymi krzyżami greckimi. Drugie wejście boczne mieści się w narożniku zachodnim. Ogrodzenie stanowią żeliwne ażurowe segmenty rozpięte na przemian na betonowych i kamiennych słupach przykrytych daszkami. pomnikiem centralnym jest wysoka na siedemnaście metrów neorenesansowa kaplica posadowiona na niskim tarasie otoczonym kubikowymi słupami zakończonymi sześciokątnymi hełmami.
Kaplicę zbudowano na planie kwadratu, na wysokim kamiennym fragmencie uzbrojonym w kamienne schody prowadzące na taras. Z czterech stron tarasu wysokie portalowe słupy podpierają trójkątne frontony, na których ośmiokątny łamany dach kryty gontem wspiera swe podwaliny. Wieżyczka kaplicy to piękna stylizowana latarnia z krzyżem łacińskim na szczycie. Pośrodku tarasu, w prześwicie pomiędzy słupami masywna mensa ołtarzowa z belkowym krzyżem łacińskim na szczycie. Na frontonie mensy inskrypcja:

Trotzig und fest, wie der
Berg, hielten wir stand den Bedra(a umlaud)ngern
treu umarmt uns der
Grund, der wie einst liebend betreut

Twardo i mocno jak ta góra
Stawialiśmy opór wrogowi
Wiernie obejmuje nas ziemia,
którą niegdyś z miłością uprawialiśmy

Na polu grobowym mogiły rozłożono w układzie rzędowo-kwaterowym po obu stronach alei głównej prowadzącej do kaplicy. Na mogiłach kilka rodzajów betonowych nagrobków, w postaci steli z nałożonymi na lichach krzyżami żeliwnymi maltańskimi i dwuramiennymi. Na licach nagrobków tabliczki imienne. Na mogiłach zbiorowych wielkie stele z nałożonymi na lico krzyżami maltańskimi i dużymi tablicami imiennymi. Na mogiłach oficerskich obu armii stylizowane krzyże projektu Watzala z daszkiem z blachy stylizowanym na koronę cierniową.

Dane o poległych: Pochowano tu 675 żołnierzy, w tym znanych 324, nieznanych 351;
475 żołnierzy armii austro-węgierskiej z IR 14.Linz, 28.Insbruck, 59.Bregenz Insbruck, 81. Inglan, 91.Praga, 95. Lwów, TKJR 1.Triend, 2.Bozen, 3.Rowetto, 4.Insbruck, HIR9.Koszyce, K.SchR II Insbruck, HIR Sch.36, Ldst.B 165:
218 żołnierzy armii rosyjskiej z IR 57.modliński - Chersoń (15. DP Odessa), 130.chersoński, 131.terspolski, 132.benderski, z 33. DP Kijów.
Wśród pochowanych jest 48 podoficerów, 2 kadetów, 2 chorążych, 2 oficerów.

Daty śmierci: 18-30 XII 1914 r., 2-5 V 1915 r.

Cmentarz odnowiony w latach 2000-2001 ze środków budżetu państwa oraz Austiackiego Czerwonego Krzyża, posiada tablicę informacyjną.

W dniu 2 maja czołowe jednostki 4 Armii Arc. Józefa Ferdynanda, przy użyciu całej swojej artylerii i miotaczy min zdobyły kluczową pozycję rosyjską na wzgórzach Chojnika i Lichwina (k. 294 - k. 430) oraz silnie umocnione pozycje w Lubczy. zmusiło to dowództwo armii rosyjskiej do wycofania sił na drugą pozycję obronną. Na tym odcinku tylko w tym dniu zdobyto 8 armat i kilka KM. Przyczyną tego było ratowanie przez Rosjan ciężkiej broni przez wczesne wycofanie jej z bitwy. Wzięto natomiast 17 tys. jeńców którzy opowiadali, ze nie tylko ranni i nie zmuszeni do walki na bagnety żołnierze rosyjscy ratowali się ucieczką co przyspieszyło ich odwrót.
(Latnik, Żołnierz polski...)"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Krosno i okolice"

Postprzez lucyna » 12 gru 2010, o 13:27

Pracując nad działem turystyka historyczna http://www.historycy.org/index.php?showforum=388 sięgnęłam po przewodniki. Rozmowa zeszła nam na ramotkę. Sądzę, że i tu warto o niej wspomnieć.

Mam, znam, niegdyś z niego korzystałam. To "Krosno i okolice" Stanisława Kłosa. Zawiera opis: 3 tras miejskich, 4 szlaków pieszych i 5 samochodowych, charakterystykę ok. 130 obiektów, w tym zabytków i 50 miejscowości. Są tu mapki i plany, rzuty i rysunki oraz załącznik w postaci wielobarwnego planu miasta ze spisem ulic. W sumie sympatyczna ramotka, która czasami może posłużyć do porównań. Poszukuję także w tym przewodniku szczególików dotyczących powojennych dziejów miasta. Mimo, że swego czasu była to książka naprawdę przydatna i na dobrym poziomie merytorycznym to czas okazał się dla niej nieubłagany. Wiedza krajoznawcza poszła tak daleko, że w chwili obecnej nawet nie wyobrażamy sobie, iż te 30 - lat temu tak mało było informacji o poszczególnych atrakcjach turystycznych. Zarówno tych kulturowych jak i przyrodniczych.
Nie chce mi się przepisywać spisu treści więc tylko zaznaczę, że trasy miejskie to: Staromiejska, Śródmieście-Polanka, Śródmieście-Śródmieście-Zawodzie-Korsno plus informacje o obiektach poza trasami zwiedzania. Trasy piesze pozamiejskie to: Krosno-rez. Prządki, Krosno-Węglówka, Krosno-Korczyna-Sucha Góra-rez. Prządki, Krosno-Żarnowiec-Bóbrka-(Dukla). Jest tu i informator, kalendarium, skorowidz rzeczowo-tematyczny.

Tytuł: "Krosno i okolice"
Autor: Stanisław Kłos
Wydanie: I
Stron: 155
ISBN: 83-217-2528-7
Wydawnictwo: Wydawnictwo "Sport i Turystyka"
Warszawa 1987

Swoim zwyczajem zacytuję część przewodnika, rozdział "Ważniejsze daty z historii" str.23-24
"[...] 1940
z początkiem roku powstała w Krośnie organizacja Służba Zwycięstwa Polski, która wkrótce weszła w skład Związku Walki Zbrojnej (ZWZ - od 1942 AK). Organizatorem obwodu ZWZ w Krośnie i jego otoczeniu był por. Józef Częstka "Kotowicz".
Zawiązanie trójki politycznej Rocha (chłopskiej organizacji konspiracyjnej)której organizatorem był Antoni Kocaj.
Latem powstała w Krośnie organizacja pod nazwą Komuniści Podkarpacia, jej organizatorem był Władysław Szlama, aresztowany przez Niemców w 1941 r.
1942
w czerwcu i lipcu w Krośnie został zorganizowany Komitet Dzielnicowy PPR. Przez cały okres okupacji hitlerowskiej Krosno było silnym ośrodkiem działalności konspiracyjnej i ruchu oporu. Mimo terroru okupanta, mordów i prześladowań prowadzona była aktywna walka z wrogiem, w fabrykach, kopalniach i na lotnisku organizowano sabotaże i urządzano akcje dywersyjne, w konspiracji rozwijało się tajne nauczanie.
1944
11 IX wyzwolenie Krosna. tego dnia po trzech zaciętych walk wojska radzieckie wdarły się do silnie bronionego przez Niemców miasta. Lata wojny i okupacji przyniosły miastu sporo strat ludnościowych i zniszczeń materialnych.
Hitlerowcy zdemontowali fabrykę gumy, wywieźli znaczną część maszyn i wyposażenie huty szkła i zakładów lniarskich, zdewastowane zostały również pozostałe obiekty przemysłowe. Działania wojenne szczęśliwie ominęły centrum miasta, zniszczone zostały dzielnice przemysłowe i zburzone lotnisko. Po wojnie rafineria i fabryka gumy nie zostały odbudowane.
We wrześniu rozpoczęła w Krośnie działalność Powiatowa Rada Narodowa i starostwo. Utworzony został Państwowy Urząd Nafty, który przejął w zarząd prywatne kopalnie. [...]"
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Dzikie Bieszczady Przewodnik"

Postprzez lucyna » 10 sty 2011, o 09:29

lucyna napisał(a):Ukazało się II komercyjne rozszerzone wydanie przewodnika Jacka Szarka i Grześka Sitko "Dzikie Bieszczady". Przewodnika, który w zdecydowany sposób wyróżnia się z plejady innych wydawnictw tego typu. Jest to subiektywne przedstawienie bieszczadzkich atrakcji, często nie wymienianych w innych publikacjach. Tak o tym autorzy piszą we wstępie: " Przedstawiamy szerzej atrakcje, które w dotychczas publikowanych wydawnictwach były pomijane, wspomniane jednym zdaniem lub wcale nie były opisywane. Sporo miejsca poświęcamy bieszczadzkiej przyrodzie. Mamy nadzieję, że przewodnik pomoże turystom w rozpoznawaniu roślin i zwierząt spotykanych na szlakach, a także opowie o niezwykłych spektaklach, jakimi nas zaskakuje przyroda".
Jest to dziwne wydawnictwo połączenie albumu z atlasem przyrodniczym i przewodnikiem. Królują w nim przewspaniałe zdjęcia przede wszystkim wykonane przez Jacka Szarka. Mnie zafascynowały także nieliczne fotografie Waldemara Sosnowskiego i Ryszarda Hałgasa. Nasz Kolega forumowy Marcin Scelina także był współpracownikiem przy tworzeniu tego przewodnika. Można w nim znaleźć wiele interesujących informacji, przeszkolić się w tropieniu zwierząt, podziwiać bieszczadzkie panoramy itd.


Tak o tym przewodniku pisałam na innym Forum.
Kilka lat temu miałam przyjemność brać udział w szkoleniach w ramach polsko-ukraińskiego projektu "W krainie derkacza" prowadzonego przez Pro Carpathię i Fundację Bieszczadzką. Fantastyczne szkolenia były tylko częścią większej całości, której celem było stworzenie przyrodniczej oferty turystycznej. Plonem owego projektu było także wydanie świetnego przewodnika Grześka Sitko i Jacka Szarka "Dzikie Bieszczady". To był strzał w 10. Wydawnictwo jest znacznie odbiegające od innych przewodników. To jest raczej piękny album wzbogacony informacjami o przyrodzie i atrakcjach kulturowych naszego regionu. Fotografie Jacka Szarka są świetne. Książkę wzbogacono także zdjęciami: Waldka Sosnowskiego, Grześka Sitko, Krzyśka Staszewskiego , Marcina Sceliny, Ryszarda Hałgasa, Cezarego Ćwikowskiego, Ireneusza Jóźwika, Dariusza Łysikowskiego, Zbigniewa Wiatraka.
Jest tu wiele map i mapek poglądowych, panoram, schematów np.ikonostasu, rysunków przedstawiających np. tropy zwierząt, kalendarium, przydatne adresy i namiary na ciekawe strony internetowe. Całość zrobiła tak duże wrażenie na czytelnikach, że następnego roku ukazało się komercyjne, zmienione w 30 % drugie wydanie "Dzikich Bieszczadów". Z tego co wiem ten przewodnik cieszy się takim wzięciem, że corocznie ukazuje się jego wznowienie. Mam obie książki (projektową i komercyjną), obie są godne polecenia. Pierwszą możecie pozyskać gratis. Wystarczy wejść na stronę www.zielonepodkarpacie.pl , kliknąć w baner Dzikie Bieszczady dla każdego i pobrać go. Jest w pdf-ie.
Drugie wydanie niestety już jest książką komercyjną, pierwotnie kosztowało w Bieszczadach około 25 zł, następne wydania są tańsze, ostanie któreś tam z kolei kosztowało już tylko 17 zł.

Spis treści wydania projektowego
Fenomen Bieszczadów
Widoki, zjawiska, misteria przyrody
Ciuchcie, drogi, zapory
Karpackie puszcze, połoniny, doliny
Na tropie
Skały, ostańce, wodospady
Turystyka na terenach chronionych
Miejsca ciekawe i godne polecenia

Komercyjne wydanie jest wzbogacone o rozdział
Muzea, noclegi, artyści

Wydanie projektowe
Tytuł: "Dzikie Bieszczady"
Autor: Jacek Szarek, Grzegorz Sitko
Wydanie: I
Stron: 127
ISBN: 978-83-9259-8-4
Wydawnictwo: Pro Carpathia
Rzeszów


Wydanie komercyjne
Tytuł: "Dzikie Bieszczady"
Autor: Jacek Szarek, Grzegorz Sitko
Wydanie: II rozszerzone
Stron: 167
ISBN: 97-83-60234-45-0
Wydawnictwo: Carpathia
Rzeszów 2009

Artykulik z projektowego przewodnika str. 111
"Bieszczadzka "Częstochowa"
Przed II wojną Łopienka była najważniejszym sanktuarium kultu maryjnego w Bieszczadach Zachodnich.
Cudowna ikona Matki Bożej pojawiła się w Łopience w XVIII. Podobno znaleziono ją na starej lipie. Aby uczcić i chronić obraz, zbudowano kapliczkę, do której potem dobudowano cerkiew. Co roku 13 lipca na tutejszy odpust docierało kilkanaście tysięcy pielgrzymów. Przybywali nie tylko z Bieszczadów, ale nawet z Węgier i ze Śląska. Po II wojnie cerkiew nie była użytkowana i zaczęła się rozpadać. Pod koniec lat sześćdziesiątych z inicjatywy historyka sztuki Olgierda Łotoczki podjęto pierwszą próbę jej odbudowy. w dolinie po dawnej wsi planowano powstanie "wioski skansenowej", w której miano rekonstruować stare cerkwie i chaty z okolicznych osad. Olgierd Łotoczko zginął podczas wyprawy w Hindukuszu. Jego dzieło kontynuowała grupa społeczników pod kierownictwem Zbigniewa Kaszuby. Dzięki ich uporowi i wieloletniej pracy. cerkiew udało się wyremontować.
Łopienka to obok Chocenia jedna z nielicznych osad w Bieszczadach, gdzie zachował się dawny układ wsi. Jak wyglądała osada możemy przekonać się dzięki ścieżce przyrodniczej i planszom wykonanym przez studentom SGGW.
Po wysiedleniu mieszkańców Łopienki cudowna ikona trafiła do kościoła w Polańczyka, gdzie możemy ją oglądać do dziś. Od 1 stycznia 2004 roku w świątyni w Łopience znajduje się kopia tego obrazu wykonana przez Jadwigę Denisiuk z Cisnej. Okazjonalnie odprawiane są tu msze."

Wydanie komercyjne str. 129
"Michniowiec i Bystre
Turyści, jadąc wielką obwodnicą w wyższe partie Bieszczadów, rzadko zaglądają do doliny potoku Mszanka. A szkoda, bo koniecznie trzeba zobaczyć rozległe panoramy, niezwykłe cerkwie i unikatowy zespół ludowej kamieniarki.
W czarnej z głównej drogi skręcamy na wschód, by przez wieś Lipie dotrzeć do szerokiej doliny zamkniętej od wschodu masywem Magury Łomiańskiej (1024 m). To największe wzniesienie Gór Sanocko-Turczańskich leży już na Ukrainie. Granica państwa biegnie po jej zachodnim zboczu. U stóp Magury Łomiańskiej, po polskiej stronie, leżą dwie wsie. W każdej z nich zachowała się cerkiew. Świątynia w Bystrem to przykład cerkwi w stylu wywodzącym się z Huculszczyzny, będącym jednym z wariantów narodowego stylu ukraińskiego. Obiektem opiekują się członkowie Bieszczadzkiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Z kolei świątynia w Michniowcu, zbudowana na planie ośmioboku i przykryta kopułą wspartą na wewnętrznych słupach , to jedyna taka budowla w Bieszczadach. Niespotykaną w tych stronach konstrukcję ma także przycerkiewna dzwonnica. Warto wspomnieć, że Mszanka i zasilające ją potoki należą do zlewiska Morza Czarnego. Z innych ciekawostek - w Michniowcu znajduje się gospodarstwo korzystające jedynie z własnych źródeł energii. Natomiast istniejący tu przed laty PGR przejął prywatny właściciel, urządzając w nim hodowlę jeleni.

Nigdzie indziej w Bieszczadach nie znajdziemy takiego skupiska ludowej kamieniarki, jak w Michniowcu i Bystrem. W obu wsiach łącznie możemy podziwiać ponad dwadzieścia przydrożnych krzyży oraz nagrobki obok obu cerkwi. Pod koniec lat 80. XX wieku te zabytki o nieznanym pochodzeniu zostały odnowione przez społeczników."
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

"Cerkwie szlaku ikon".

Postprzez lucyna » 6 lut 2011, o 08:33

lucyna napisał(a):Dziś weźmiemy na tapetę wyjątkowo ciekawy przewodnik Roberta Bańkosza "Cerkwie Szlaku Ikon" wydany przez Arete II. Autor jest pasjonatem znakomicie znającym teren, gawędziarzem, którego opowieści można słuchać godzinami, bardzo dobrym przewodnikiem górskim itd. Przy czytaniu tego przewodnika to jest widoczne, czasami przy lekturze mam wrażenie, że jestem na szkoleniu, a Robert stoi w nawie cerkwi i powoli odsłania nam tajemnice, które ta budowla kryje w sobie. Przewodnik ten mimo tego iż nie jest wydawnictwem naukowym wprowadza nas w tajniki historii regionu i historii sztuki sakralnej, przedstawia w sposób niezwykle interesujący kulturę pogranicza, odsłania dzieje kościoła prawosławnego i grekokatolickiego. Oczywiście oprowadza także po drewnianych perełkach znajdujących się w dolinie Sanu i Osławy.

Spis treści:
Wstęp
Na styku kultur
Architektura drewnianej cerkwi
Cerkiew i jej symbolika
Kościół prawosławny
Kościół grekokatolicki
Ikonostas, ikona i jej główne tematy
Słowniczek podstawowych terminów cerkiewnych
Dolina Sanu
Dolina Osławy
Zakończenie
Wybrana bibliografia tematu
Spis ilustracji
Przewodnik zawiera 198 ilustracji czarno-białaych: zdjęć, w tym archiwalnych, rycin, obrazów, mapek i ponad 40 kolorowych przedstawiających w dużej mierze ikony.
Przewodnik prowadzi nas po obiektach sakralnych w : Sanoku, Czerteżu, Jurowcach, Kostarowcach, Sanoku-Olchowcu, Międzybrodziu, Trepczy, Mrzygłodzie, Hłomczy, Łodzinie, Witryłowie, Uluczu, Dobrej Szlacheckiej, Krecowie, Siemuszowie, Hołuczkowie, Wujskiem, Bykowcach, Płonnej, Zahutyniu, Zagórzu, Morochowie, Wysoczanach, Czaszynie, Kulasznem, Szczawnem, Rzepedzi, Turzańsku, Komańczy, Wisłoku Wielkim, Radoszycach, Smolniku nad Osławą.
Dodatkowy plus tej publikacji to interesująca szata graficzna i "staranność wykonania".


Jak już Wam wspominałam kilkunastu postów nie jestem w stanie edytować. Muszę jakoś z tego wybrnąć więc zaprezentuję po raz wtóry ten przewodnik.

Podążymy tropem wielokulturowości, tolerancji.. Karpaty Wschodnie zespół, wespół zamieszkiwało wiele narodów: Rusini (Rusnacy), Polacy, Żydzi, Cyganie Bergitka, Niemcy, Ormianie i inne nacje. Mieszały się tu wyznania, obrządki, powstał piękny ekumeniczny kocioł, jak później okazało się kocioł czarownic. Na szczęście przetrwało wiele śladów po owym "złotym wieku" na terenie południowo-wschodniej Polski. Jednym z nich są cerkiewki, perełki architektury drewnianej przepięknie wkomponowane w krajobraz. Ten niewątpliwie bardzo ciekawy walor turystyczny jest znakomicie opracowany. Wytyczono wiele szlaków kulturowych, świątynki są coraz bardziej znane w całej Europie. Były nawet czynione starania aby jedna z nich, ta najstarsza na terenie Ziemi Sanockiej, cerkiew grekokatolicka w Czerteżu została wpisana na Listę Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.
Robert Bańkosz, ten, który od początku zajmuje się ochroną tego dziedzictwa, napisał niezmiernie interesujący przewodnik. "Cerkwie szlaku ikon" to niezwykle interesująca książka. Mimo, że nie jest wydawnictwem naukowym to jest jednak kopalnią wiedzy o tej sferze bieszczadzkiej kultury i sztuki, o religijności naszej krainy. Mam przyjemność znać Roberta, to On nas szkoli. Jestem pod wrażeniem Jego wiedzy i osobowości. Swoją pasję Robert przelał na karty książki. To nie przewodnik ale przebarwna opowieść snuta przez fantastycznego przewodnika znakomicie znającego zagadnienie. Jak barwna jest to opowieść można przekonać się zapoznając się ze spisem treści.

Wstęp
Na styku kultur. Rys historyczno-etniczny omawianego terenu
Architektura drewnianej cerkwi
Cerkiew i jej symbolika
Kościół Prawosławny
Kościół Grekokatolicki
Ikonostas, ikona i jej główne tematy
Słowniczek
Dolina Sanu
Dolina Osławy
Zakończenie
Wybrana bibliografia tematu
Spis ilustracji

Przewodnik opisuje dwa szlaki tematyczne: Szlak Ikon Doliny Sanu i Szlak Ikon Doliny Osławy. Jest starannie wydany, oprawa twarda. Książkę zamyka zbiór barwnych ilustracji, zdjęcia przedstawiają cerkwie z zewnątrz, wnętrza świątyń, ikony.

Tytuł : "Cerkwie szlaku ikon".
Autor: Robert Bańkosz
Wydanie: I
Stron: 203
ISBN: 978-83-89688-67-5
Wydawnictwo: Wydawnictwo: Arete II
Krosno 2007

" Za wstęp niechaj posłuży historia opowiedziana przez Władysława Łozińskiego w noweli "Madonna Bukowińska". Autor wiedzie rozmowę z bukowińskim majstrem wiejskim-cieślą ze wsi Spryni, o imieniu Kłymaszko. "Ludzie, pisze on, przychodzą do Kłymaszki, żeby im postawił cerkiew. Wtedy Kłymaszko idzie do sadu, kładzie się na trawie, składa ręce na krzyż i tak leży, w błękitne niebo się wpatruje, a kiedy tak się wpatruje, to przed jego oczyma cerkiew rośnie i rośnie, brus na brusie, wierch na wierchu i po sam krzyż. Tak poleży jakąś godzinę i już ją ma i mówi ludziom, że cerkiew gotowa. Potem bierze kredę i rysuje kreskę na kresce i tak porysuje chwilę i oto cała cerkiew narysowana... a jak zobaczy Klimaszko las jaki wielki, odwieczny to mówi: piękny las, jakie by z niego cerkwie były".
Mała próbka talentu Roberta. Wybrałam ten fragment, bo moim zdaniem idealnie wprost oddaje klimat książki.
"Ulucz
Cerkiew ulucka to z pewnością jedna z najpiękniejszych i najładniej położonych świątyń w Polsce. Zbudowano ją na szczycie wzgórza o nazwie Dubnyk, w środku nieistniejącej już wioski. Był to monastyr bazyliański, który istniał do 1744 roku. W następnych stuleciach świątynia służyła aż do 1925 roku jako cerkiew parafialna miejscowej ludności. Wtedy to uluczanie zbudowali nową cerkiew, gdyż stara była już stanowczo zbyt mała. Od tego czasu odprawiano w niej nabożeństwa okazjonalnie, przede wszystkim w Święto Wniebowstąpienia Pańskiego, patronalne święto tej świątyni. Obecnie tradycja ta jest podtrzymywana przez byłych mieszkańców Ulucza, którzy w ten dzień przyjeżdżają z różnych stron kraju, gdzie zostali wywiezieni, by spotkać się z rodzinami i znajomymi i odprawić Panachidę za zmarłych bliskich, leżących na tutejszych cmentarzach. Z dawnego monastyru ocalała tylko świątynia. Ani zabudowania klasztorne, ani dwie drewniane wieże - jedna brama dzwonnica, druga nad tylnym wejściem w obręb murów klasztornych, ani same drewniane konstrukcje obwarowań nie zachowały się do dzisiaj. Jedna ze wspomnianych wież spłonęła tuż przed II wojną światową, druga rozebrano w 1947 roku na polecenia dyrektora miejscowego PGR-u. Wtedy rozebrano też mury oraz zdarto pobita w okresie międzywojennym na goncie blachę. W wyniku takich działań przez kilka lt do wnętrza lała się woda i padał śnieg, niszcząc siedemnastowieczną polichromię. O dawnym zasięgu terenu klasztornego świadczą pozostałości kamiennego muru otaczającego cerkiew i cmentarz.
Szematyzmy podają czas powstania istniejącej do dziś cerkwi jako lata 1510-1517. Przeprowadzono jednakże przed kilkoma laty badania dendrochronologiczne, wskazują pochodzenie pobranych fragmentów drewna na rok 1659. Pozostaje zatem pytanie, czy wówczas zbudowano nową cerkiew w miejscu starej, czy też gruntownie ją przebudowano, wymieniając praktycznie cały budulec, co było zresztą bardzo często praktyką. Cerkiew ulucka przechodziła zresztą szereg remontów i modernizacji. Niewątpliwym śladem takowej jest zastąpienie typowego dla czasu powstania cerkwi dachu brogowego , barokową, ośmioboczną kopułą,która zaczęła się pojawiać na bogatych, wiekomiejskich cerkwiach znacznie później, cóż dopiero na prowincjonalnej cerkwi. Remontów dokonano również w XIX w. Ostatni większy remont został rozpoczęty w 1958 roku staraniem nieocenionego dyrektora Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku - Aleksandra Rybickiego. "
Avatar użytkownika
lucyna
Zbanowany
 
Posty: 2158
Dołączył(a): 1 lut 2010, o 10:04
Lokalizacja: Góry Sanocko-Turczańskie

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Mapy, przewodniki i inne wydawnictwa z regionu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.