Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebiegu,

Różne formy aktywnego wypoczynku i zwiedzania regionu. Rowery, narty, żeglarstwo i inne sporty

Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebiegu,

Postprzez tadeks » 28 sty 2015, o 11:28

Podczas dyskusji o górach, często rozmowa schodzi na temat szlaków, ich nadmiarze, braku, sensownego poprowadzenia...
W odległych czasach, gdy przeszedłem w Bieszczadach najważniejsze szlaki, poznałem najpopularniejsze miejsca (co nie znaczy najciekawsze), zainteresowania swoje skierowałem na miejsca bez szlakowe. Posługując się mapą, kompasem, sugestiami i opisami nieszlakowanych ścieżek Władysława Krygowskiego z jego przewodnika BESKIDY- tom 4/4- Bieszczady i Pogórze, zacząłem chodzić po Bieszczadach bez szlaków.
I tak przeszedłem ich wiele. Niektóre z tras moich wędrówek zostały oszlakowane, wymienię tylko niechronologicznie kilka:
- Olszanica- Dział- Wielki Król- Kamienna Laworta- Ustrzyki Górne. Dziś Laworta i Wielki Król są szlakowe.
- Terka- Połoma- Szczycisko- Żołobina- Siwarna... też biegnie szlak. Ja wariantem z Siwarnej, wciąż bez szlaku, skręciłem na Jaworzec. Ile tam malin w październiku najadłem się!
- Nasiczne- Kniażki, Dwernik- Kamień- Dziażkowiec (dziś nie wiedzieć czemu, to Dziarżkowiec)- Sękowiec. Obesnie tam trochę szlaków poprowadzono, ale odmiennymi od mojej drogi.
- Polana- Moklik- Paniszczów- Stożek- Jawor... częsćiowo poszlakowany
- Grzbiet Żukowa, jak wyżej
- Polana- Otryt- Trohaniec- skrzyżowanie w Smolniku.
- Wola Górzańska- Radziejowa- Bardo
- Żubracze- Hyrlata- Rosocha- droga między Roztokami G., a Liszną. Tam, jak czytałem na forum, już coś po drzewach farbą pomazano.
- z Płaszy na północ, burza zmusiła do ucieczki
- Łopienka- Hyrcza- Korbania, i kilka innych
- Połonina Caryńska- Przysłup i tylko ten szlak uważam za naprawdę konieczny.
Po wielu trasach moich wędrówek wciąż nie ma szlaków, i dobrze.
Były też ruchy w drugim kierunku, likwidowano szlaki. Udało mi się przejść legalnie szlakiem z Wetliny przez Moczarne do grzbietu granicznego w okolice Czoła- tak przebiegał szlak. Zamiast tego zlikwidowanego, poprowadzono dwa inne z Wetliny Na Rabią Skałę.
W pierwszych moich spotkaniach z Bieszczadami uważałem, że brakuje szlaków, stąd te moje wędrówki. Często były to przedzierki bezścieżami- tak określam zbyt oklepane "chaszczowanie".
Teraz, po latach, zdanie mam odmienne: szlaków jest nadmiar. I to nie tylko w Bieszczadach, pieszych, rowerowych, konnych, gminnych, uzdrowiskowych, edukacyjnych, przyrodniczych, historycznych...
Jest to jednak ogólny trend prowadzenia za rękę, pokazania precyzyjnego palcem, szczegółowych instruktaży. Zaczyna się od przedszkola, przez szkołę do dorosłości. Samodzielność, tak istotna i przydatna w życiu, a więc i w górach, nie jest tą samodzielnością z którą ja poznawałem m.in. Bieszczady. Dobrze, że nie wszyscy ulegają takim trendom.
W sprzeczności z tym co pisałem o nadmiarze szlaków, uważam, że jednego łącznika w Bieszczadach brakuje: Przełęcz nad Brzegami Górnymi- Dział. Nieoficjalnie, bo to BPN, przyznaję, że grzeszyłem tym skrótem z Połoniny Wetlińskiej na Rawki i odwrotnie. Oszczędność czasu i wysokości jest znaczna.

Matragona, to ostatni nie pofarbowany, istotny szczyt w Bieszczadach na którym nie byłem. W tym roku zamierzam tą zaległość odrobić. Mam nadzieję, że zdążę przed znakarzami
tadeks
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 72
Dołączył(a): 19 sty 2015, o 17:18
Lokalizacja: Słupsk

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez lidkru » 28 sty 2015, o 12:21

no to my zdążyliśmy http://bieszczadzkieforum.pl/matragona-2014-t1924-70.html, szkoda, że nie zgadaliśmy się wcześniej :)
Ja też tak mam, że po pierwszej fascynacji bieszczadzkimi szlakami szukam teraz innych przygód. I choć jestem z gatunku strachliwych, jakoś taki sposób zwiedzania gór mnie nie przeraża :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3147
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez creamcheese » 28 sty 2015, o 12:53

Tadeksie...chyba krzyś się nie obrazi, jeśli zaproszę Cię w imieniu...hmmm...no właśnie, w czyim imieniu? na chodzenie bezszlakowe po Bieszczadach, tam gdzie jeszcze można. Jest to w okolicach Czartgrania czyli drugiego weekendu października...my od Ciebie a Ty od nas możemy się wiele nauczyć. A i spożywać w towarzystwie, spożywa się lepiej ;)
Pozdrawiam

Ps. Lidko !! Czy nie czas już założyć wątek "Krąglica 2015"??
creamcheese
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 779
Dołączył(a): 27 mar 2012, o 16:18

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez lidkru » 28 sty 2015, o 13:04

Z Krąglicą to nie do mnie, to do krzysia :)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3147
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez creamcheese » 28 sty 2015, o 15:01

Krzysio to derehtor projektu, od roboty to myśmy :mrgreen:
creamcheese
Ekspert bieszczadzki
 
Posty: 779
Dołączył(a): 27 mar 2012, o 16:18

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez krzyś » 28 sty 2015, o 16:16

... i zostałem wywołany "do tablicy" :roll:
Obiecuję, że się do tego przymierzę, tylko muszę wrócić z okresowej emigracji z Krakowa...
Góry wysokie, kto mi z wami walczyć kazał...
Avatar użytkownika
krzyś
Bieszczadzki ekspert
 
Posty: 1381
Dołączył(a): 17 cze 2010, o 11:03

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez tadeks » 29 sty 2015, o 16:59

> creamcheese,
dziękuję za zaproszenie. Gdybym skorzystał, byłaby okazja bezpośrednio podziękować Tobie za zapalenie znicza, o co Ciebie prosiłem, przy krzyżu z tablicą poświęconym Konfederatom Barskim, w miejscu na które podałem namiary, a Ty tam zawędrowałeś.
Mam jednak na październik inne plany i zobowiązania, też górskie i raczej w Bieszczadach mnie nie będzie.
Chociaż:
-Bieszczady są najpiękniejsze w październiku. Oklepane to, ale prawdziwe.
- nigdy nie mów nigdy.
tadeks
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 72
Dołączył(a): 19 sty 2015, o 17:18
Lokalizacja: Słupsk

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez Przelotowy » 1 lut 2015, o 13:29

Tadeks! Czytam Twoje refleksje i jestem zdania, że forum zyskało wytrawnego bieszczadnika. Przyznaje że jeszcze nie mam w nogach wszystkich tras o których piszesz ale mam też swoje inne. Lubię błąkanie się po Wysokim Dziale, szczególnie w poszukiwaniu grzybów. Do Hyrlatej zabierałem się kilka razy i jak dotąd nici.
Połoma i Szczycisko zupełnie jest czym innym gdy dojdzie się tam po "żywym" lesie. Na Korbani byłem jesienią żeby zobaczyć widok z wieży, w górę szedłem nowym szlakiem a w dół na azymut i bardzo zaskoczyła mnie Tyskowa, bo zniknęły rozsiane, samotne drzewa(świerki) rozrzucone po łąkach w kierunku Hyrczy. Jak to się dzieje, że drzewa, które tak zdobiły krajobraz zniknęły stojąc, może powalił je wiatr? Niestety na łazikowanie mam coraz mniej czasu z powodu kłopotów rodzinnych(niepełnosprawne dziecko). Ostatnio znalazłem lukę 3 dni więc składak w bagażnik i jazda w góry. Praktycznie miałem jeden pełny dzień ale i tak było warto. Rower był mi przydatny tylko pierwszego popołudnia. O godz 14.00 z Polanek na Sine Wiry, Zawój, Łuh, Jaworzec, Kalnica, trochę prowadzenia pod Przysłup a z Przysłupia dzika jazda do samaj Dołżycy i całkiem bezstresowa do Polanek. Spanie w jakiejś leśnej wiacie z paleniskiem, w lesie coś niby wyło, niby ryczało-
-jak w bajce. Z okolic Żubraczego bez szlaku na Wołosań(drugi dzień) a na trzeci na rydze w okolicach Woli Michowej, po świeżych śladach żubrów i ze skrzynką grzybów do domu. Przy zbieraniu grzybów, po drodze były jakieś wiosenne rogi i łuski pocisków i jeden nabój leżący na pniu. Tylko ostatniego dnia w towarzystwie miejscowych, a tak to samemu bo tam gdzie mieszkam trudno o kompanów na wspólne wyjazdy. Myślę o tym żeby podłączyć się do jakiejś grupy.
Przelotowy
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 101
Dołączył(a): 6 lis 2012, o 22:20

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez tadeks » 1 lut 2015, o 23:09

Kolejne przemyślenie w temacie.
O czego zależy ilość przybyszów wszelkiej maści w jakiś rejon, do jakiejś miejscowości? Tak na szybko, niekompletnie:
-od bazy noclegowej, jej możliwości wyboru, standardu
- od gastronomi
-możliwości wyboru sposobu spędzania czasu
-różnorakich atrakcji jakich rejon dostarcza
-propagandy, reklamy
- i, właśnie ilości szlaków. Pieszych, rowerowych, konnych, wodnych itp.
Ilość szlaków, a także w/w punkty, to moje spostrzeżenie, bywa wprost proporcjonalna do ilości przybyszów w dany rejon. Tak pobieżnie, kto ma chociaż ogólną orientację, proszę porównać, gdzie najwięcej, a gdzie najmniej ludzi w Nasze Góry przyjeżdża? Mam na myśli tych, co zostawiają trochę więcej niż trochę kasy. Bo tacy, co byle gdzie przenocują, byle co zjedzą, którym szlaki nie są konieczne, wędrować lubią swoimi ścieżkami, po odludziu, nie są atrakcyjnymi przybyszami dla miejscowych. Żeby była kasa, musi być ciekawie i dużo, w tym szlaki.
To tyle.
tadeks
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 72
Dołączył(a): 19 sty 2015, o 17:18
Lokalizacja: Słupsk

Re: Refleksje o bieszczadzkich szlakach, ich ilości, przebie

Postprzez lidkru » 3 lut 2015, o 07:57

Bo tacy, co byle gdzie przenocują, byle co zjedzą, którym szlaki nie są konieczne, wędrować lubią swoimi ścieżkami, po odludziu, nie są atrakcyjnymi przybyszami dla miejscowych.

ale są też "mieszańce" :lol: , co to byle gdzie przenocują, ale jednak wolą w łóżku niż w wiacie/pod krzakiem, byle co zjedzą, ale wypić to już wolą coś dobrego, a jak ciągają za sobą ogony (czyt. dzieci) to już kasy idzie.... :roll:
czyli, marzę sobie po cichutku, ze może jednak jest gdzies tam dla mnie nadzieja... ;)
...Właśnie przed chwilą zbiegłam z zakładu
Dla niepoprawnych marzycieli...
Avatar użytkownika
lidkru
Zakapior bieszczadzki
 
Posty: 3147
Dołączył(a): 15 lut 2011, o 13:36
Lokalizacja: Kujawy

Następna strona

Powrót do Na szlaku i nie tylko czyli aktywnie w Bieszczadach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.