Refleksje związane z Powstaniem Warszawskim

Historia Polski i Świata nie związana z Bieszczadami

Refleksje związane z Powstaniem Warszawskim

Postprzez Stały Bywalec » 2 sie 2011, o 08:11

Od dwóch dni przewala się przez media lawina oburzenia na ministra Radosława Sikorskiego, który „ważył się” napisać w Internecie, że Powstanie Warszawskie było narodową tragedią, katastrofą, czy coś w tym stylu.
Oczywiście pan minister ma rację, ale napisanie tego z okazji rocznicy (67-mej) było posunięciem niezręcznym.

Na temat Powstania Warszawskiego napisano już całe tomy i jeszcze kolejne też zostaną dopisane.
Ja w tym miejscu chciałbym się podzielić z Wami swoimi refleksjami - jednak nie o samym powstaniu, nie o tym, czy wybuchło w słusznej chwili, czy w niesłusznej, czy miało szanse powodzenia, czy nie miało, ani nie o tym, dlaczego Stalin nie pomógł walczącej Warszawie (chociaż na pewno mógł to zrobić już od 1-go dnia powstania - chociażby tylko wysłać swoje jaki w celu przegonienia stukasów znad Warszawy).

Interesuje mnie tzw. historia alternatywna, którą nie jest jednak zwykłe bajanie, lecz układ faktów, jakie były możliwe i jak najbardziej mogły nastąpić.
I nastąpiłyby, gdyby Hitler był (ze swego punktu widzenia!) rozsądniejszy i nie dusił powstania przez dwa miesiące przy cichej aprobacie Stalina. Wtedy bowiem naprawdę wbiłby klin pomiędzy aliantów, którzy nie mogliby przejść do porządku dziennego nad pacyfikacją wolnej już Warszawy przez Armię Czerwoną (a dokładniej - przez idące tuż za nią wojska NKWD).

Załóżmy, że powstanie jest zwycięskie, tj. po kilku tygodniach walk Niemcy je sobie „odpuszczają”. Z racji rachub politycznych, o czym oczywiście głośno się nie mówi. Oficjalnie jest to triumf oręża polskiego :lol: .
W Warszawie działają legalne polskie władze, które - co jest zupełnie naturalne - pragną objąć swoją jurysdykcją wszystkie dotąd wyzwolone tereny, tj. te na wschód od Wisły, ale na zachód od linii Curzona (Lubelszczyzna, Podkarpacie, Podlasie). Szybko dochodzi do zbrojnych konfliktów z administracją PKWN. Teraz wszystko zależy od woli Stalina. Widzę dwa możliwe i prawdopodobne warianty jego zachowania.

Wariant I - Powstanie Warszawskie udaje się tylko militarnie.

Stalin nie ustępuje i zdusza ten zalążek wolnej Polski. W ogóle nie uznaje administracji cywilnej i Armii Krajowej, a jego NKWD na szeroką skalę dokonuje w Warszawie aresztowań i eksterminacji. Rząd emigracyjny w Londynie oczywiście głośno protestuje, to samo czyni Polonia w USA. Dochodzi do kryzysu politycznego pomiędzy aliantami zachodnimi a ZSRR. Kryzys ten jednak zostaje dość szybko zażegnany w imię nadrzędnego interesu, jakim jest pokonanie Hitlera. Wprawdzie jest już po inwazji w Normandii, ale niemiecki front zachodni wciąż trzyma się mocno. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby Niemcy wzmocnili go choćby kilkunastoma pełnowartościowymi dywizjami pancernymi i większością sił Luftwaffe. Ewentualny separatystyczny pokój pomiędzy Niemcami a ZSRR doprowadziłby na zachodzie do drugiej Dunkierki.

Zatem alianci zachodni poświęcają już Polskę całkiem jawnie. Mikołajczyk i jego PSL nie utworzą z PPR w Polsce w 1945 r. rządu jedności narodowej. Tysiące AK-owców od razu są wywożone na Syberię, części z nich udaje się tego uniknąć tylko przechodząc (ponownie) do konspiracji. Już w 1944 r. w kraju wybucha na szeroką skalę wojna domowa, co daje Stalinowi pretekst do oskarżenia Polaków, że są sojusznikami Hitlera.

W Polskich Siłach Zbrojnych na zachodzie dochodzi do buntu. Anglicy - dotąd sojusznicy Polski od września 1939 r. - teraz otaczają, rozbrajają i internują polskich żołnierzy. Do czasu rozpoczęcia tzw. zimnej wojny marny będzie ich los.

Co dalej w kraju? Wojska NKWD topią we krwi powstanie, teraz już nie warszawskie ale ogólnopolskie, i nie przeciwniemieckie, a przeciwsowieckie. Bilans strat ludzkich jest gorszy niż ten po Powstaniu Warszawskim. Tyle że miasto ocalało, zniszczenia są o wiele mniejsze. Walki toczą się głównie na prowincji - po wsiach i lasach.
W Warszawie nie ma rządu z udziałem prawdziwej opozycji. Pod szyldem rządu od razu zostaje tu zainstalowane Centralne Biuro Komunistów Polskich z Moskwy, będące faktycznie, i nawet formalnie, jednostką organizacyjną WKP(b). Prezydentem KRN jest Wanda Wasilewska.
Aż do śmierci Stalina w marcu 1953 r. mamy w kraju straszny komunistyczny zamordyzm, przy którym ten, który faktycznie był w tym czasie w Polsce, to prawie polityczny liberalizm. Żadnej kariery w wojsku nie zrobi por. Wojciech Jaruzelski - już w 1946 r. zostaje oskarżony o odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne i rozstrzelany. A wraz z nim setki innych oficerów LWP.
Granice Polski są zbliżone do tych dzisiejszych, a może nawet ciut korzystniejsze. Wandzie Wasilewskiej udaje się ubłagać u Stalina Grodno i Lwów. Ale nie więcej, granica PRL przebiega tuż za tymi miastami. Lwów jest w 100% polski, jako że tamtejszą, dość liczną ludność ukraińską wywieziono po części do ZSRR, a po części na zachód i północ Polski w ramach operacji „Wisła”.

A dalej historia przebiegała już podobnie. Z tym, że stan wojenny dn. 13.12.1981 r. wprowadził w PRL gen. Mieczysław Moczar.


Wariant II - Powstanie Warszawskie udaje się w pełni - i militarnie, i politycznie.

Nie tylko Hitler, ale i Stalin „odpuszcza” sobie Warszawę, a wraz z nią komunistyczną Polskę. PKWN zostaje po cichutku zlikwidowany, a o jego tzw. Manifeście Lipcowym pamiętają dziś już tylko najwięksi pasjonaci historii.
Rząd wolnej Polski przybywa z Londynu do Warszawy okrężną drogą via Moskwa. Zawiera, pod olbrzymim naciskiem Churchilla i Roosevelta, porozumienie ze Stalinem. Ten ostatni nie oddaje Polsce ani piędzi ziemi z terenów zajętych we wrześniu 1939 r., a później formalnie przyłączonych do Litewskiej, Białoruskiej i Ukraińskiej SRR. Tak więc Białystok, Łomża i Przemyśl pozostają poza granicami Polski.

Jako rekompensatę otrzymujemy Gdańsk, Olsztyn, Opole, może i Słupsk. Dlaczego tylko tyle? Ano dlatego, że więcej sami nie chcemy, mimo zachęt Stalina. Nie chcecie, to nie - późniejsze radzieckie Niemcy (NRD) będą zatem dużo większe.
Coś mała ta hipotetyczna Rzeczpospolita Polska, tylko jakieś 2/3 dzisiejszej III RP!!! Niewiele większa od Księstwa Warszawskiego.

Aż do czasów Gorbaczowa losy Polski są zbliżone do losów Finlandii (dotyka nas tzw. finlandyzacja, o czym nb. marzyła opozycja w czasach PRL!!!). Zniszczenia wojenne są jednak mniejsze, zarówno te materialne (prawie nietknięta Warszawa), jak i te ludzkie. Młodzi „Kolumbowie”, „Kmicice”, „Jastrzębie” nie kryją się pod pseudonimami po lasach, lecz kończą rozpoczętą na tajnych kompletach naukę i idą do pracy - najczęściej u rodzimych kapitalistów, których przedsiębiorstw przecież nikt nie nacjonalizuje. Do kraju powraca prawie cała emigracja wojenna.
Polska zostaje objęta planem Marshalla, a nasze państwo szybko się rozwija. Nie mamy żadnych kompleksów wobec tzw. Zachodu, gdyż cały czas (od 1945 r.) stanowimy jego integralną część.

Ale do NATO i Unii Europejskiej wstępujemy dopiero po rozpadzie ZSRR. Wcześniej by nas tam po prostu nie przyjęto, choćbyśmy nie wiem jak chcieli! W obawie przed naruszeniem zimnowojennej tzw. równowagi sił pomiędzy Układem Praskim (no bo przecież nie Układem Warszawskim :lol: ) a Paktem Północnoatlantyckim.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Refleksje związane z Powstaniem Warszawskim

Postprzez Stały Bywalec » 24 sie 2012, o 16:20

I pomyśleć, że te powyższe 2 warianty (a każdy z nich zakładał militarny sukces powstania) byłyby zupełnie realne, gdyby kilkanaście dni wcześniej płk v. Stauffenberg wykonał zadanie.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Refleksje związane z Powstaniem Warszawskim

Postprzez Stały Bywalec » 9 sie 2013, o 05:34

Gorąco polecam "Obłęd'44" Piotra Zychowicza.
:!:
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Refleksje związane z Powstaniem Warszawskim

Postprzez Stały Bywalec » 1 sie 2014, o 07:40

Ww. książkę Piotra Zychowicza pt. "Obłęd '44" nadal gorąco polecam. :!:

Co rok o tej porze coś tu piszę nt. powstania.
Jako warszawiak (od 44 lat) często przechodzę obok miejsc upamiętnionych tablicami, na których napisano, że akurat tu, w sierpniu lub wrześniu 1944 r. hitlerowcy rozstrzelali...
Jakieś wspomnienia rodzinne też nie są bez znaczenia. Stryjeczny brat ojca poległ w powstaniu, miał wtedy „aż” 23 lata. Był plutonowym podchorążym AK, jeszcze nie zdążył się dochrapać pierwszego stopnia oficerskiego. Zginął już 2 sierpnia. Pozostał po nim wpis w wykazie poległych żołnierzy w muzeum powstania, a także krótkie wzmianki w tzw. literaturze przedmiotu.
Za kombatanta powstania uważa się także mój wujek - rodzony brat matki. W wieku 17 lat należał do oddziału AK walczącego latem i jesienią 1944 r. w Puszczy Kampinoskiej. Przyznaje jednak, że przełożeni oszczędzali go (właśnie z uwagi na bardzo młody wiek) i wykorzystywali raczej do zadań logistycznych, tj. głównie do zaopatrywania oddziału w żywność.

Na temat Powstania Warszawskiego już napisano mnóstwo książek i artykułów, jeszcze też wiele nowych powstanie - część z nich właśnie teraz, z okazji 70. rocznicy. Zachęcam do lektury. Bo mimo że o powstaniu każdy słyszał i każdy dziś o godz. 17-tej wypręży się na baczność, to jednak wiedza historyczna jest w narodzie kompromitująco niska (statystycznie), i to niezależnie od wieku. Wielu gamoni, młodych czy starych, potrafi tylko na politycznie zamówienie „buczeć” podczas uroczystości rocznicowych. Osobiście znam jednego takiego starego durnia. O powstaniu wie on tylko tyle, że było, że to AK, i że Stalin nie pomógł.
A przecież warto wiedzieć więcej nt. genezy wybuchu powstania, jego przebiegu, dowódców po stronie polskiej i niemieckiej, ofiar ludzkich i strat materialnych, okoliczności i reperkusji międzynarodowych, itp.

Uważam jeden aspekt polityczny za wart poruszenia. Wyjaśnić się go już pewnie nigdy nie da, ale dziwi mnie, że uznani historycy o nim raczej nie wspominają.
Tajemnicą poliszynela jest, że w czasie najkrwawszych nawet wojen, walczące strony toczą nieformalne (powtarzam: nieformalne) negocjacje w państwach neutralnych, za pośrednictwem akredytowanych tam dyplomatów, czytaj: oficerów wywiadu. I takie negocjacje Niemcy również w 1944 r. prowadzili - w Szwecji, Szwajcarii, Portugalii, być może jeszcze gdzieś. Chcieli się wyplątać z wojny na dwa fronty, zawrzeć separatystyczny pokój i sondowali zarówno aliantów zachodnich, jak i Stalina. Ten ostatni był w najłatwiejszej sytuacji - jako autorytarny i rządzący skrajnym terrorem przywódca państwa miał gdzieś (czytaj: w dupie) opinię publiczną. Gdyby Hitler zaoferował mu więcej niż Roosevelt i Churchill, to by po raz kolejny doprowadził do odwrócenia sojuszów. A jego dyżurni propagandyści znów zrobiliby obywatelom ZSRR wodę z mózgu.
Poza tym nawet same przecieki (inspirowane i kontrolowane) o takich „negocjacjach” były dla Stalina bardzo dobrym instrumentem nacisku na aliantów zachodnich. „Jak mi nie ustąpicie w kwestii przyszłości Polski, to ja gotów jestem wybrać inny wariant polityczno-militarny, który może skończyć się dla was drugą Dunkierką”.

Zwróćcie uwagę - od połowy września 1944 r. aż do stycznia 1945 r. front wschodni na ziemiach polskich praktycznie zamarł. Niemcy podczas powstania i po nim robili w Warszawie, co chcieli. Mieli na to jakieś tajne przyzwolenie Stalina. Sami żadnej kontrofensywy w tym czasie też tu nie podejmowali. Za to podjęli ją w grudniu 1944 r. na froncie zachodnim - w Ardenach. Czy to nie zastanawiające?
Było to już po Teheranie (XII. 1943), ale jeszcze przed Jałtą (II. 1945). Stalin nie był jeszcze pewien swych przyszłych zdobyczy. W razie nieustępliwości Zachodu w „kwestii Polski”, gotów był ten problem, oczywiście z korzyścią dla siebie, rozwiązać inaczej. Choćby w drodze nowego porozumienia z Hitlerem. A ów go (nieformalnie i tajnie) latem i jesienią 1944 r. do tego gorąco namawiał - obiecując (być może) granicę niemiecko-radziecką na Wiśle lub nawet dalej na zachód, na linii granicy niemiecko-rosyjsko sprzed I wojny światowej.

I Powstanie Warszawskie było wspaniałym sprawdzianem intencji obu dyktatorów. Stalin nie przeszkadzał Hitlerowi w rozprawie z Polakami, jego niewielka pomoc (przyczółek czerniakowski oraz radzieckie zrzuty broni i amunicji we wrześniu 1944 r.) były tylko propagandowym mydleniem oczu Zachodowi. Hitler zaś, dla wykazania swej „dobrej woli”, już po kapitulacji powstania i ewakuacji ludności marnował swój sprzęt i materiały wybuchowe celem zniszczenia miasta. I podjął kontrofensywę, tyle że na froncie zachodnim.
A na linii Wisły trwało ... faktyczne zawieszenie broni. Aż do stycznia 1945 r. Gdy już alianci zachodni stali się bardziej ustępliwi w kwestii polskiej i było wiadomo, że przygotowywana konferencja jałtańska odbędzie się po myśli Stalina.
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45

Re: Refleksje związane z Powstaniem Warszawskim

Postprzez długi » 1 sie 2014, o 20:49

Jerzy Kirchmayer
Powstanie Warszawskie, Wyd. "Książka i Wiedza", Warszawa 1984,
Polecam
"Kropla zimnej wody dodaje szklance koniaku aromatu"
J. Tuwim
Avatar użytkownika
długi
Niedzielny turysta bieszczadzki
 
Posty: 132
Dołączył(a): 19 kwi 2009, o 06:36
Lokalizacja: Sopot

Re: Refleksje związane z Powstaniem Warszawskim

Postprzez Stały Bywalec » 26 sie 2014, o 06:28

http://www.empik.com/warszawa-1944-rich ... ,ksiazka-p

Przyznaję, że ww. książki jeszcze nie przeczytałem, dopiero ją wczoraj kupiłem. Ale zapowiedź wydawnicza, z rekomendacją prof. Borodzieja, jest naprawdę zachęcająca. :!:
Jaka jest najpiękniejsza górska miejscowość w Polsce?
Podpowiedź: 4 sylaby, w tym pierwsza: "Za".
Jeśli jednak myślisz o Zakopanem, to jesteś w błędzie.
Prawidłowa odpowiedź brzmi: Zatwarnica.

Pozdrawiam
Stały Bywalec
Stały Bywalec
Prezydent na uchodźstwie
 
Posty: 946
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 13:45


Powrót do Forum historyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 0 gości


Loading

O F I C J A L N E    F O R U M    D Y S K U S Y J N E    S E R W I S Ó W:
               

Forum bieszczadzkieforum.pl używa plików typu cookies do poprawnego działania strony, w celach statystycznych, reklamowych, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz by umożliwić logowanie zarejestrowanym użytkownikom. Korzystanie z forum bieszczadzkieforum.pl, bez zmian ustawień w używanej przez Państwa przeglądarce internetowej oznacza zgodę na wykorzystywanie technologii cookies i zapisywanie ich w pamięci Państwa urządzenia zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.