" (...) tytuł Prezydenta mam tam, gdzie Recon jako mod by mi to wykropkował."
W tej sytuacji chyba nikt się nie zdziwi (sam Piskal również), że niniejszym wycofuję udzieloną Mu na jesieni moją rekomendację.
A przy okazji wyjaśnię (i udowodnię) pewne niedomówienie, którego do tej pory specjalnie, nie chcąć robić Piskalowi przykrości, nie poruszałem.
Otóż nieprawdą jest, jakobym (jak to pisze Piskal u sąsiadów) strasznie namawiał Piskala, aby przejął po mnie ów "tytuł". Owszem, pierwszy Mu to zaproponowałem, ale ziarno padło na bardzo podatny grunt. Odniosłem wrażenie, że Piskal aż przebiera nogami, aby ową funkcję objąć. Sam ten temat później poruszał (rozpoczynał) w naszych rozmowach w Sękowcu, a potem nawet telefonował do mnie (już do Warszawy).
Miał być na to dowód. Proszę bardzo.
Proszę skojarzyć daty - która z nich jest wcześniejsza: czy ta z mojego pierwszego postu w tym wątku tematycznym, czy ta z postu Piskala ("u sąsiadów"), w którym po raz pierwszy informuje, że Go "namaściłem".
Ów pośpiech Piskala odebrałem wówczas jako "falstart". Telefonicznie umówiliśmy się wtedy, że w ciągu kilku dni zgłoszę swoją rezygnację, a Jego osobę zarekomenduję. Logicznie i taktownie wydawało się więc, że Piskal powinien - w końcu w swojej sprawie, jako kandydata na "Prezydenta KIMB" - zabrać głos jako drugi, już po moim wprowadzeniu do tematu. Ale On widać wolał ogłosić się sam.
To tyle. Aby z góry wykluczyć Jego ew. polemikę, że tej funkcji nie pragnął, że Go namawiałem, etc.
I w tej sytuacji tym bardziej dziwię się Jego obecnym "emocjom".





